Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Dzieci Umysłu [Children of the Mind - pl]
Dzieci Umysłu [Children of the Mind - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Dzieci Umysłu [Children of the Mind - pl]

Электронная книга - «Dzieci Umysłu [Children of the Mind - pl]». Краткое содержание книги:

Ostatni tom sagi o Enderze. Sojusznicy Endera wyruszają na spotkanie lusitańskiej flotylli sposobiącej się do zniszczenia planety zamieszkanej przez trzy rasy istot rozumnych. Czy uda im się nie dopuścić do masakry? Jaką rolę odegra Ender? Odpowiedzi na te pytania są bardziej zaskakujące niż ktokolwiek mógłby się spodziewać.
1 ... 72 73 74 75 76 77 78 79 80 ... 85
Перейти на страницу:

Peter potrząsnął głową.

— Nie jestem nim. Naprawdę nie jestem.

— Kiedy się pierwszy raz spotkaliśmy, mówiłeś, że nie jesteś sobą. No więc teraz jesteś. Całym sobą, jednym człowiekiem zupełnym w swoim ciele. Niczego ci nie skradziono, nic nie zaginęło. Rozumiesz? Ender żył w cieniu popełnionego ksenocydu. Ty masz szansę być tym, kto do ksenocydu nie dopuści.

Na chwilę przymknął oczy.

— Jane — odezwał się. — Możesz nas przenieść bez statku? Nasłuchiwał.

— Problem w tym, jak uważa, czy my zdołamy się utrzymać. Ona przesuwa tylko statek i nasze aiúa. Swoje ciała podtrzymujemy sami.

— I tak robimy to przez cały czas. Czyli to żadna różnica.

— Jest różnica — zapewnił Peter. — Jane mówi, że wewnątrz statku mamy wizualne punkty zaczepienia, poczucie bezpieczeństwa. Bez tych ścian, bez światła, w otchłani pustki, możemy zagubić nasze miejsce. Możemy zapomnieć, że jesteśmy związani z własnymi ciałami. Naprawdę musimy się starać.

— Czy coś by pomogło, gdybyśmy byli ludźmi o silnej woli, upartymi, ambitnymi i egocentrycznymi, którzy zawsze pokonują przeszkody, niezależnie od okoliczności?

— Owszem, te cechy mają znaczenie.

— Więc do roboty. Tacy właśnie jesteśmy.

Odszukanie aiúa Petera nie sprawiło Jane kłopotu. Bywała już w jego ciele, podążała za aiúa — czy też ścigała ją — i teraz znalazła natychmiast. Wang-mu to całkiem inna sprawa. Jane nie wiedziała o niej zbyt wiele. Do tej pory zabierała ją w podróże statkiem, którego pozycję już znała.

Kiedy jednak znalazła aiúa Petera — czy też Endera — sprawa okazała się dość prosta. Peter i Wang-mu byli filotycznie złączeni. Maleńka sieć rozciągała się między nimi. Nawet bez puszki dookoła, Jane mogła utrzymać ich oboje równocześnie, jakby byli jednością.

Pchnęła ich na Zewnątrz i spostrzegła, że tym mocniej zwierają się razem — nie tylko ciała, ale też niewidoczne sploty najgłębszej jaźni. Razem znaleźli się na Zewnątrz, razem wrócili do Wnętrza. Jane poczuła ukłucie zazdrości — tak jak była zazdrosna o Novinhę, choć bez tego fizycznego wrażenia żalu i gniewu, których źródłem było jej ciało. Wiedziała jednak, że to absurd. Mira kochała tak, jak kobieta kocha mężczyznę. Ender był jej przyjacielem i ojcem, a teraz właściwie przestał już być Enderem. Stał się Peterem, pamiętającym tylko kilka miesięcy ich związku. Byli przyjaciółmi, ale nie miał praw do jej serca.

Znajoma aiúa Endera Wiggina i aiúa Si Wang-mu splotły się jeszcze mocniej, kiedy Jane ustawiła ich na powierzchni Lusitanii.

Stali pośrodku lądowiska. Ostatnie kilka setek ludzi gorączkowo usiłowało zrozumieć, dlaczego statki przestały odlatywać akurat w chwili, kiedy wystrzelono system DM.

— Statki są pełne — zauważył Peter.

— Przecież nie potrzebujemy statku — odparła Wang-mu.

— Potrzebujemy. Bez statku Jane nie przechwyci pocisku.

— Przechwyci? — zdziwiła się. — A zatem masz jakiś plan.

— Czy nie mówiłaś, że mam? Nie mogę pozwolić, żebyś z mojej winy okazała się kłamcą.

Przez klejnot zwrócił się do Jane.

— Jesteś? Możesz ze mną rozmawiać przez satelity na… Rozumiem. Dobrze. Jane, musisz opróżnić dla nas jeden statek. — Przerwał na moment. — Przenieś ludzi do którejś kolonii, poczekaj, aż wysiądą, a potem sprowadź statek do nas, z daleka od tego tłumu.

Jeden z kosmolotów zniknął z lądowiska. Ludzie krzyknęli radośnie i rzucili się do pozostałych. Peter z Wang-mu czekali… Czekali, wiedząc, że z każdą straconą na rozładunek minutą system DM zbliża się do celu.

Wreszcie oczekiwanie dobiegło końca, obok nich wyrosła puszka statku. Peter otworzył drzwi i wciągnął Wang-mu do środka, zanim ktokolwiek z ludzi zauważył, co się dzieje. Rozległy się krzyki, ale zamknął i uszczelnił właz.

— Jesteśmy — stwierdziła Wang-mu. — Ale gdzie teraz lecimy?

— Jane zgrywa prędkość z pociskiem.

— Myślałam, że bez statku go nie znajdzie.

— Odbiera namiary z satelity. Przewidzi, gdzie się znajdzie w określonym momencie, a potem przerzuci nas do Wnętrza dokładnie w tym punkcie, lecących dokładnie z taką samą prędkością.

— Pocisk znajdzie się wewnątrz statku? — zdumiała się Wang-mu. — Razem z nami?

— Cofnij się pod ścianę — polecił. — I trzymaj się mnie. Będziemy w nieważkości. Odwiedziłaś już cztery planety i ani razu tego nie doświadczyłaś.

— A ty przeżyłeś coś takiego?

— Nie w tym ciele. — Peter roześmiał się. — Ale chyba na jakimś poziomie pamiętam, jak sobie z tym radzić, ponieważ…

W tej właśnie chwili stracili ciężar, a w powietrzu przed nimi — nie dotykając ścian statku — znalazł się ogromny pocisk niosący system DM.

Peter zaczepił stopy o przymocowaną do ściany ławeczkę i sięgnął do powłoki.

— Musi dotknąć podłogi — oznajmił.

Wang-mu próbowała mu pomóc, ale natychmiast oderwała się od ściany i popłynęła w powietrzu. Poczuła mdłości, zmysły rozpaczliwie szukały jakiegoś kierunku, który mógłby posłużyć za dół.

— Wyobraź sobie, że pocisk jest w dole — rzekł z naciskiem Peter. — Jest w dole. Spadasz na pocisk.

Przeorientowała się. Pomogło. Kiedy podpłynęła bliżej, zdołała chwycić metalową powłokę i przytrzymać. Potem, wdzięczna losowi, że nie wymiotuje, już tylko patrzyła, jak Peter delikatnie popycha pocisk w stronę podłogi. Statek zadrżał, kiedy się zetknęły — masa pocisku była prawdopodobnie większa niż masa statku wokół niego.

— W porządku? — zapytał Peter.

— Już mi lepiej — odpowiedziała Wang-mu i zrozumiała, że zwracał się do Jane.

— Jane bada go teraz — wyjaśnił. — Tak jak statki, zanim gdziekolwiek je przeniesie. Jej aiúa robi coś w rodzaju obchodu całego urządzenia. Teraz, kiedy nastąpił fizyczny kontakt, może wyczuć wewnętrzną formę obiektu. Dostatecznie, żeby utrzymać go na Zewnątrz.

— Zabierzemy go tam i zostawimy?

— Nie. Albo przetrwa w całości i detonuje, albo się rozpadnie. Tak czy tak, kto wie, jakich narobi szkód? Ile jego kopii się pojawi?

— Ani jedna — stwierdziła Wang-mu. — Stworzenie czegoś nowego wymaga inteligencji.

— Jak myślisz, z czego on jest zrobiony? Jak każdy skrawek twojego ciała, jak każdy kamień i chmura, to wszystko aiúa. A tam będą inne, nie połączone, pragnące znaleźć swoje miejsce, imitować, rosnąć. Nie. Ta rzecz jest zła i nie wyniesiemy jej na Zewnątrz.

— Więc co z nią zrobimy?

— Odeślemy do nadawcy — odparł.

* * *

Admirał Lands stał ponury i samotny na mostku okrętu flagowego. Causo już wszystko powiedział: użycie systemu DM było bezprawne i wbrew rozkazom. Kiedy wrócą do cywilizacji, Stary stanie przed sądem wojennym albo i gorzej. Nikt z nim nie rozmawiał, nikt nie śmiał na niego spojrzeć. Lands wiedział, że musi zdać dowództwo i przekazać okręt Causo jako pierwszemu oficerowi, natomiast flotyllę swojemu zastępcy, admirałowi Fukudzie. Gest Causo, który nie aresztował go od razu, był miłosierny, ale bezużyteczny. Skoro poznali prawdę o buncie, oficerowie i żołnierze nie mogliby wykonywać jego rozkazów, a on nie mógłby tego od nich wymagać.

Lands odwrócił się, by wydać polecenie, i zauważył, że pierwszy już biegnie w jego stronę.

— Sir! — Causo zatrzymał się.

— Wiem — rzekł Lands. — Przekazuję panu dowództwo.

— Nie, sir. Proszę za mną.

— Co pan zamierza?

1 ... 72 73 74 75 76 77 78 79 80 ... 85
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)