Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Jak poślubić wampira milionera - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Jak poślubić wampira milionera

Электронная книга - «Jak poślubić wampira milionera». Краткое содержание книги:

Roman Draganesti jest czarujący, przystojny, bogaty… i jest wampirem. Wampirem, który stracił właśnie kieł, wgryzając się w coś, w co nie powinien. Teraz ma jedną noc na znalezienie dentysty, zanim zostanie skazany na wieczność z krzywym zgryzem. Sprawy Shanny Whelan też nie układają się za dobrze. Po tym jak była świadkiem morderstwa, jest następna do likwidacji na mafijnej liście. A jej dentystyczna kariera stoi pod znakiem zapytania, bo Shanna boi się widoku krwi. Kiedy Roman ratuje ją przed zabójcą, Shanna zastanawia się, czy znalazła mężczyznę, który sprawi, że jej życie nabierze kolorów. Czy jednak – choć wzajemne zauroczenie jest natychmiastowe i namiętne – zdoła przezwyciężyć strach i wyleczy Romana? A jeśli tak, to co powstrzyma zakochanego Romana… przed jego naturą?
1 ... 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74
Перейти на страницу:

– Co, Draganesti, wydaje ci się, że wygrywasz? Mylisz się, tak samo, jak się myliłeś co do Casimira.

Nie spuszczał go z oka.

– Casimir nie żyje.

– Czyżby? – Ivan poruszał się zręcznie. – Widziałeś, jak umiera?

– Padł tuż przed wschodem słońca.

– A ty i twoi ludzie uciekliście przed świtem. Nie wiecie, co było potem. Zabrałem go do kryjówki.

Zbiorowy jęk Szkotów.

– Kłamiesz. – Roman był blady jak ściana. – Casimir nie żyje.

– Owszem, żyje. I gromadzi armię, bo pragnie zemsty! – Zaatakował, pchnął przeciwnika w brzuch.

Roman odskoczył, ale szpada zostawiła ślad. Z rany popłynęła krew. Zatoczył się w tył.

Shanna jęknęła. Zobaczyła, że za jego plecami dwóch Rosjan wyciąga broń.

– Uważaj! – Rzuciła się w jego stronę. Angus złapał ją błyskawicznie.

– Nie, dziewczyno.

Roman odwrócił się, broniąc przed atakiem Rosjan. Ivan łypnął na Shannę.

– Mam cię dość, suko! – Zbliżył się do niej, przecinał powietrze ostrzem.

MacKay pchnął ją za siebie i chwycił za broń, ale Jean-Luc go uprzedził, zaatakował z uniesioną szpadą. Ivan odskoczył. Jean-Luc atakował, spychał Ivana do defensywy.

Shanna jęknęła, widząc, jak miecz Romana przebija serce rosyjskiego napastnika. Runął na ziemię i zmienił się w pył. Drugi Rosjanin rzucił broń i się wycofał.

– Angus, zabierz ją do domu, tam będzie bezpieczna. – Roman przyciskał dłoń do rany na brzuchu.

Shanna chciała do niego podbiec, ale Angus jej nie puszczał.

– Chodź z nami, jesteś ranny. Zazgrzytał zębami.

– Mam tu niedokończone sprawy. – Zaatakował Petrovskiego.

Jean-Luc odskoczył, gdy ci dwaj skrzyżowali miecze. Roman zręcznie wyłuskał mu broń z ręki. Miecz przeciął powietrze, upadł na ziemię koło Rosjanina.

Petrovsky rzucił się w tamtą stronę. Roman ciął w jego nogi. Ivan się zachwiał. Upadł, przetoczył się w bok, ale Roman już dotykał czubkiem miecza serca Ivana.

– Przegrałeś – wysyczał. Petrovsky rozglądał się nerwowo. Roman przyciskał ostrze do jego piersi.

– Przysięgnij, że ty i twój klan nigdy nie skrzywdzicie moich ludzi.

Ivan przełknął ślinę.

– Przysięgam.

– I że zaprzestaniecie ataków terrorystycznych na moje fabryki.

Skinął głową.

– Jeśli przysięgnę, darujesz mi życie? Jean-Luc wystąpił naprzód.

– Roman, on musi zginąć.

– Aye. - Angus puścił Shannę i szedł w ich stronę. – Nie możesz mu ufać.

Roman odetchnął głęboko.

– Jeśli zginie, ktoś inny przejmie jego klan i przywództwo Malkontentów, a nowy zwierzchnik nie da nam spokoju. Ale jeśli Petrovsky pozostanie przy życiu, dotrzyma słowa. Prawda?

– Tak. – Kiwnął głową. – Dotrzymam słowa.

– Pewnie, że dotrzyma. – Uśmiechnął się ponuro. – Bo inaczej znajdę go za dnia i zamorduję, kiedy jest całkowicie bezradny. Rozumiemy się?

– Tak. – Ivan wstał powoli. Roman się cofnął.

– Więc sprawa załatwiona.

Jeden z Rosjan wystąpił z półkola, podniósł miecz Ivana.

– To chyba twój. – Dźgnął go w brzuch. Ivan się zatoczył.

– Alek? Czemu mnie zdradziłeś? – Osunął się na kolana.

– Ty draniu. Pragniesz przejąć mój klan, moją władzę.

– Nie. – Alek łypał gniewnie. – Twoje kobiety. Ivan padł na ziemię. Trzymał się za brzuch.

– Idiota. – Do Ivana podeszła wampirzyca, Wyjęła drewniany kolek zza pazuchy. – Traktowałeś mnie jak szmatę.

Chwytał powietrze gorączkowo.

– Galina. Ty głupia suko. Jesteś szmatą. Inna kobieta też wyjęła kołek z torebki.

– Już nigdy nie nazwiesz nas sukami. Przejmujemy twój klan.

– Co? – Kulił się na trawie. Kobiety były coraz bliżej. – Kalia, Galina, przestańcie. Nie umiecie poprowadzić klanu. Jesteście na to za głupie.

– Wcale nie jesteśmy głupie. – Galina uklękła koło niego.

– Będę miała wszystkich mężczyzn, których zapragnę.

Katia przyklękła z drugiej strony.

– A ja będę jak caryca Katarzyna. – Spojrzała na Galinę. – Już?

Jednocześnie wbiły kołki w jego serce.

– Nie! – Jego krzyk ucichł, gdy zmienił się w małą kupkę popiołu.

Wstały z kolan. Patrzyły na Szkotów.

– Chwilowe zawieszenie broni? – zaproponowała Katia.

– Zgoda – odparł Angus. Rosjanie zniknęli w mroku nocy. Koniec.

Shanna z trudem uśmiechała się do Romana.

– Dziwne to było. Ręce do góry, zabandażujemy ci ranę. Connor owijał go bandażem, a potem wyjął butelkę krwi i podał Romanowi.

– Dzięki. – Upił łyk i spojrzał na Shannę. – Musimy porozmawiać.

– Pewnie. Nie waż się więcej zgadzać na pojedynki, bo zamknę cię w srebrnym pokoju i zgubię klucz.

Uśmiechnął się i objął ją.

– Uwielbiam, kiedy mi rozkazujesz.

– Puść ją! – zawołał męski głos.

Shanna się odwróciła. Jej ojciec zbliżał się do nich z latarką w dłoni. Za nim szli Garrett, Austin i Alyssa. Mieli latarki i srebrne pistolety, na biodrach – pasy z drewnianymi kołkami. Zatrzymali się w bezpiecznej odległości i obserwowali rozwój wydarzeń. Światła ich latarek błądziły po polanie.

Ojciec skierował snop światła na kupkę kurzu.

– To Ivan Petrovsky? – zapytał.

– Aye - odparł Angus. – A pan to Sean Whelan?

– Owszem. – Patrzył na drugi pagórek. – Kolejny Rosjanin?

– Tak – odparł Roman. – Ja go zabiłem. Sean westchnął i rozejrzał się po polanie.

– Nie na to liczyłem. Tylko dwa trupy.

– Co ty opowiadasz? – odezwała się Shanna.

– Świetnie odegrałaś swoją rolę, skarbie. Zdaję sobie sprawę, że jesteś pod wpływem tego potwora, który cię teraz dotyka. Poprosiłem Austina, żeby dał ci wolną rękę. Wiedziałem, że zawiadomisz przyjaciół Draganestiego.

– Liczyłeś na wojnę. – Roman przyciągnął Shannę do siebie. – Liczyłeś, że zginiemy.

– Mniej roboty dla nas, jeśli sami się wytłuczecie. – Wzruszył ramionami. – Ale i tak was dopadniemy, zapamiętaj to sobie.

Jean-Luc uniósł miecz.

– Nierozważne słowa, skoro mamy nad wami liczebną przewagę.

– Aye. - Angus szedł w ich stronę. – Musicie zrozumieć, że nas potrzebujecie. Teraz, nawet w tej chwili, okrutny wampir gromadzi armię. Bez nas nie pokonacie Casimira.

Sean zmrużył oczy.

– Nigdy o nim nie słyszałem. I niby dlaczego miałbym uwierzyć demonowi?

– Uwierz mu, tato! – zawołała Shanna. – Ci ludzie są ci potrzebni.

– To nie ludzie! – wrzasnął Sean. – A teraz odejdź od potwora i chodź ze mną.

Roman odchrząknął.

– To chyba nie jest dobra chwila, by prosić o rękę pańskiej córki.

Sean wyrwał kołek zza pasa.

– Prędzej spotkamy się piekle. Roman się skrzywił.

– Wiedziałem, że to nieodpowiedni moment. Shanna dotknęła jego policzka.

– Idealny.

– Shanno, dam ci wszystko, czego pragniesz. Dom z drewnianym ogrodzeniem…

Roześmiała się, przywarła do niego.

– Pragnę tylko ciebie.

– Nawet dzieci – ciągnął. – Wymyślimy w jaki sposób umieścić moje DNA w żywym nasieniu.

– Co? – Zrobiła wielkie oczy. – Chcesz być ojcem?

– Pod warunkiem, że ty będziesz matką. Rozpromieniła się.

– Ale wiesz, że musisz się pozbyć haremu?

– Już to załatwiłem. Póki same nie staną na nogi, Gregori weźmie je do siebie.

– Jakie to miłe z jego strony. – Parsknęła śmiechem. – Jego matka dostanie zawału.

– Kocham cię, Shanno. – Pocałował ją w usta.

1 ... 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)