Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Jak poślubić wampira milionera - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Jak poślubić wampira milionera

Электронная книга - «Jak poślubić wampira milionera». Краткое содержание книги:

Roman Draganesti jest czarujący, przystojny, bogaty… i jest wampirem. Wampirem, który stracił właśnie kieł, wgryzając się w coś, w co nie powinien. Teraz ma jedną noc na znalezienie dentysty, zanim zostanie skazany na wieczność z krzywym zgryzem. Sprawy Shanny Whelan też nie układają się za dobrze. Po tym jak była świadkiem morderstwa, jest następna do likwidacji na mafijnej liście. A jej dentystyczna kariera stoi pod znakiem zapytania, bo Shanna boi się widoku krwi. Kiedy Roman ratuje ją przed zabójcą, Shanna zastanawia się, czy znalazła mężczyznę, który sprawi, że jej życie nabierze kolorów. Czy jednak – choć wzajemne zauroczenie jest natychmiastowe i namiętne – zdoła przezwyciężyć strach i wyleczy Romana? A jeśli tak, to co powstrzyma zakochanego Romana… przed jego naturą?
1 ... 61 62 63 64 65 66 67 68 69 ... 74
Перейти на страницу:

Wsunął dłoń między ich ciała, dotknął jej piersi.

– Jesteś piękna.

– Ty też. – Zsuwała dłoń po jego płaskim brzuchu, aż dotarła do szorstkich włosów. Objęła go.

Głośno wciągnął powietrze.

– O Boże. – Oparł się o ścianę. – Shanna.

– Tak? – Powoli poruszała ręką. Nabrzmiał, ale skóra była miękka i delikatna, zwłaszcza na czubku.

– Nie wiem, jak długo to wytrzymam.

– Wytrzymasz. Twardziel z ciebie. – Uklękła i wzięła go w usta. Zesztywniał. Jęknął. Był tak wielki, że z trudem sobie radziła. Objęła go ręką. Ciągle nabrzmiewał.

– Shanna. – Złapał ją za ramiona. – Przestań. Ja nie mogę…

Wyprostowała się, przywarła do niego. Przygarnął ją do siebie. Zamknął oczy.

Była bezlitosna, nie cofnęła ręki. Wspięła się na palce.

. – Kocham cię – szepnęła mu do ucha.

Otworzył oczy – jasnoczerwone. Jęknął, zadrżał. Skończył.

Tuliła go, rozkoszowała się jego orgazmem. O tak, nie miała już wątpliwości, że ją kocha. Powoli odzyskał oddech.

– Rany boskie. – Pozwolił, by obmywała go gorąca woda. Pokręcił głową. – Rany.

Roześmiała się.

– Nieźle, prawda? Spojrzał na nią.

– Pobrudziłem cię.

– Umyję się. Przecież nie jestem z cukru, nie rozpuszczę się. – Weszła pod strumień wody. – Podasz mi szampon?

Podał.

– Naprawdę mnie kochasz? Wcierała szampon we włosy.

– Oczywiście, że cię kocham. Objął ją i pocałował.

– Au. Szampon dostał mi się do oczu.

– Przepraszam. – Przyciągnął ją do siebie. Wygięła się w łuk, płukała włosy. Zaraz poczuła jego usta na piersiach. Chwyciła go za ramiona, gdy uniósł ją za pośladki, otoczyła go nogami w pasie.

Oparł ją o ścianę. Całował w szyję.

– Kochasz mnie?

– Tak.

Podniósł ją wyżej, żeby dosięgnąć ustami piersi. Rozkoszowała się każdym pocałunkiem, każdym ruchem jego języka. I jednocześnie nie mogła zapomnieć, że cały czas ma między nogami jego brzuch. Płaski brzuch. A pragnęła czegoś więcej.

– Proszę cię – szepnęła.

Wsunął dłoń między ich ciała. Ledwie jej dotknął, jęknęła, przywarła do niego. Wsunął w nią palec. Poruszyła się gorączkowo.

Znieruchomiał.

– Tu chyba nie jest zbyt wygodnie, co?

Spojrzała mu w oczy płonące czerwienią. Uśmiechnęła się. To, że jego oczy zmieniają kolor, już jej nie przeszkadzało.

Przeciwnie, przerażenie zmieniło się w zachwyt. Był przez to szczery aż do bólu. Nigdy nie zdoła ukryć pożądania.

– Chodźmy do łóżka. Uśmiechnął się.

– Jak sobie życzysz. – Zakręcił wodę, otworzył drzwi kabiny. Shanna nie wypuszczała go z objęć. Wziął ręcznik, wytarł jej mokre włosy i plecy.

Byli już przy łóżku. Roman się roześmiał.

– Widzę, że znalazłaś nowatorskie zastosowanie dla mojej koszuli.

Ułożył Shannę na łóżku. Chciała zsunąć nogi, ale przytrzymał ją za kolana.

– Podoba mi się. – Ukląkł przy materacu, przyciągnął jej biodra do krawędzi łóżka. Błądził ustami po wnętrzu ud, a potem dotknął najintymniejszej części jej ciała.

I bez tego była podniecona, spięta, spragniona. Wystarczył jeden ruch jego języka, by poszybowała w górę. Na szczęście wiedział, czego jej trzeba, i nie przestawał. Wszystko działo się bardzo szybko. Eksplodowała błyskawicznie.

Z krzykiem.

Położył się obok, wziął ją w ramiona.

– Kocham cię. – Całował jej włosy. – I zawsze będę cię kochać. – Przesunął usta na policzek. – Będę dobrym mężem. – Dotknął jej karku.

– Tak. – Otoczyła go nogami. Jej cudowny, staroświecki, średniowieczny mężczyzna uznał, że musi się zdeklarować, zanim w nią wejdzie, i to ją wzruszało. Miała łzy w oczach. – Bardzo cię kocham.

Był gotów.

– Ostatni ślub – szepnął.

– Co?

Spojrzał na nią płonącym wzrokiem.

– Długo na ciebie czekałem. – Wszedł w nią. Jęknęła, spięła się instynktownie. Oddychał ciężko, opierał głowę o jej ramię.

– Shanna…

Ledwie usłyszała jego głos, odprężyła się. Wypełniał ją sobą. Jego głos niósł się echem w jej głowie. Shanna, Shanna…

– Roman. – Spojrzała mu w oczy. W czerwonym blasku było coś więcej niż namiętność, była w nich miłość, zdumienie, ciepło i szczęście. Wszystko, czego kiedykolwiek pragnęła.

Poruszał się powoli.

– Nie wiem, ile wytrzymam, to takie…

– Wiem, ja też to czuję. – Oparła się czołem o jego czoło. Był w jej ciele i w jej głowie. Był częścią jej serca. Kocham cię, Roman.

Ich umysły splatały się, nie wiedziała już, gdzie kończy się jej rozkosz a zaczyna jego. Była wspólna. Oddechy nabrały tempa. Roman skończył pierwszy i wywołał jej reakcję.

Później, zdyszani, leżeli objęci.

Roman zsunął się z niej.

– Nie za ciężko ci?

– Nie. – Przywarła do niego. Wpatrywał się w sufit.

– Jesteś… jedyną kobietą, z którą się kochałem. Cieleśnie.

– Jak to?

– Jako mnich złożyłem śluby. Ślubowałem nie czynić zła i nie dotrzymałem tego ślubowania. Ślubowałem żyć w ubóstwie. Także tego nie dotrzymałem.

– Ale przecież robisz tyle dobrych rzeczy. Niepotrzebnie się martwisz.

Przewrócił się na bok, spojrzał na nią.

– Ślubowałem czystość. I złamałem te śluby przed chwilą. Uniosła się na łokciu.

– Chcesz powiedzieć, że byłeś prawiczkiem?

– W sensie fizycznym? Tak. Bo psychicznie od wieków uprawiam seks wampiryczny.

– Chyba żartujesz. Ty nigdy… Zmarszczył brwi.

– Za życia dotrzymałem ślubu czystości. Myślałaś, że mógłbym inaczej?

– Nie, jestem po prostu zaskoczona. Taki przystojny mężczyzna. Wieśniaczki do ciebie nie wzdychały?

– Wzdychały, a jakże. Umierały. Kobiety, które widywałem, były chore, pokryte naroślami, wrzodami i…

– Rozumiem. Mało atrakcyjne. Uśmiechnął się.

– Kiedy po raz pierwszy podsłuchałem seks wampiryczny, przez przypadek, myślałem, że dama jest w potrzebie i potrzebuje pomocy.

Prychnęła.

– Potrzebowała, ale nie takiej. Przewrócili się na plecy, ziewnął.

– Środek chyba przestaje działać. Zanim zasnę, muszę cię o coś zapytać.

Już teraz.

– Tak?

– Oczywiście do tego nie dopuszczę, ale gdybyś… Gdybyś została zaatakowana… – Spojrzał na nią. Gdybyś była umierająca, czy mam cię przemienić?

Otworzyła usta ze zdumienia. To nie oświadczyny.

– Chcesz mnie przemienić?

– Nie, nie naraziłbym twojej duszy. Jezu, znowu to średniowiecze.

– Posłuchaj, Roman, nie wierzę, że Bóg odwrócił się od ciebie. Syntetyczna krew codziennie ratuje ludzkie życie. Niewykluczone, że jesteś częścią wielkiego bożego planu.

– Chciałbym tak myśleć, ale… – Westchnął. – Muszę wiedzieć, na czym stoję, na wypadek, gdyby sprawa z Petrovskim nie wypaliła.

– Nie chcę być wampirem. – Skrzywiła się. – Nie obraź się, proszę, kocham cię takiego, jakim jesteś.

Znów ziewnął.

– Jesteś całym dobrem i niewinnością tego świata. Nic dziwnego, że tak bardzo cię kocham.

Ułożyła się obok niego.

– Wcale nie jestem taka dobra. Jestem tu z tobą, zamiast wrócić na górę i pomóc innym.

Zmarszczył brwi, wpatrzony w sufit. Nagle usiadł.

– Laszlo!

– Teraz przecież śpi.

– No właśnie. – Dotknął czoła. – Mam plamy przed oczami.

1 ... 61 62 63 64 65 66 67 68 69 ... 74
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)