Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
W Obliczu Oszustwa - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

W Obliczu Oszustwa

Электронная книга - «W Obliczu Oszustwa». Краткое содержание книги:

Rzeźbiarka sądowa Eve Duncan posiada rzadki – i czasem nieprzyjemny – dar. Jej genialna zdolność rekonstrukcji twarzy dawno zmarłych osób jedynie na podstawie kształtu czaszki przynosi ukojenie rodzicom zaginionych dzieci. Dla Eve, której córka została porwana i zamordowana, a jej ciała nigdy nie odnaleziono, jest to sposób na pogodzenie się z własnym koszmarnym losem. Pewnego dnia milioner John Logan proponuje Eve, aby zrekonstruowała twarz dorosłej ofiary morderstwa. Eve zgadza siętylko dlatego, że Logan ofiaruje ogromną sumę pieniędzy na cel dobroczynny. Wkrótce okaże się, że była to najbardziej niebezpieczna decyzja jej życia.
1 ... 57 58 59 60 61 62 63 64 65 ... 75
Перейти на страницу:

– To mi weszło w krew. Pójdę się spakować i zadzwonię do paru osób w Waszyngtonie. Quinn nie może być pierwszy.

W laboratorium Tellera było prawie całkiem ciemno, świeciło się tylko w jednym pokoju na parterze.

Czyżby pracowali po nocach – zdziwił się Fiske. Laboratorium zamykano o szóstej, dlaczego ktoś miałby tu siedzieć o drugiej w nocy? Na parkingu stały dwa samochody. Jednym z nich był szewrolet z wypożyczalni.

Fiske poczuł, że szczęście mu dopisało.

Przycisnął guzik otwierający bagażnik i wysiadł z samochodu. Z walizeczki z elektronicznym sprzętem wyciągnął urządzenie podsłuchowe.

Po paru minutach usiadł z powrotem za kierownicą. Usadowił się wygodnie i czekał, aż wyjdą z budynku.

Rozdział dwudziesty

4.05

Eve stała przy oknie, gdy Joe i Gary wjechali na motelowy parking.

– Są – rzuciła przez ramię do Logana i otworzyła drzwi. – Gotowe?

– Gotowe. – Gary podał jej walizeczkę. – Próbka Millicent Babcock wskazuje na prawdopodobne pokrewieństwo. – Jego twarz rozjaśnił szeroki uśmiech. – Oczywiście ślina Chadbourne’a pasowała doskonale.

– Oczywiście. Wiedziałam – powiedziała Eve drżącym głosem. – Gdyby tak nie było, zmieszałbyś mnie z błotem.

– I słusznie. Za stratę mego cennego czasu.

– Załatwiłem panu apartament w Fort Lauderdale. – Logan podał Kesslerowi kartkę papieru. – Na nazwisko Ray Wallins. Niech pan tam zostanie, dopóki nie zadzwonimy i nie powiemy, że niebezpieczeństwo minęło.

Kessler uśmiechnął się chytrze.

– Luksusowy apartament? Ze służbą?

– Tak. Tylko niech pan nie przesadza.

– Człowiek z moją wiedzą i inteligencją zasługuje na luksusy. Szkoda ich na takich filistrów jak pan, Logan.

Logan podał mu kopertę.

– Gotówka. Powinna panu wystarczyć na parę miesięcy.

– A, to już lepiej – rzekł z zadowoleniem Kessler, chowając kopertę do kieszeni marynarki. – To mi wystarczy, dopóki nie dostanę zaliczki na mój bestseller. Zapewne będę potrzebował asystentki – powiedział, spoglądając na Eve. – Robię straszne błędy ortograficzne. Jak mnie ładnie poprosisz, Duncan, dam ci jeden pokój w moim apartamencie.

– Ja też robię błędy.

– To znaczy, że mi odmawiasz? Trudno. I tak chciałabyś przypisać całą zasługę sobie.

Joe wyszedł z motelu z torbą Eve w ręce.

– Wyjeżdżamy, Eve. Jeśli zaraz ruszymy, będziemy w Lanier koło dziewiątej.

Eve kiwnęła głową, nadal wpatrując się w Gary’ego.

– Dziękuję, Gary. Byłeś cudowny.

– Wręcz wspaniały – z zadowoleniem odparł Gary.

– Wyjedziesz teraz?

– Wrzucę ubranie do walizki, włożę walizkę do samochodu i jadę do Fort Lauderdale. Za pięć minut.

– Poczekamy na ciebie.

– Duncan, nie… – Gary wzruszył ramionami. – Co za uparta kobieta. – Poszedł do swego pokoju i wyszedł stamtąd po paru minutach. Włożył walizkę do bagażnika volva i odwrócił się do Eve: – Zadowolona?

– Tak. – Podeszła bliżej i mocno go uściskała. – Dziękuję – szepnęła mu do ucha.

– Nudzisz, Duncan – powiedział Gary, wsiadając do samochodu.

– Jesteś gotowa? – spytał Logan, zwracając się do Eve. – Zakładam, że jedziesz z Quinnem. Ja pojadę do Lanier za wami.

– My już wyjeżdżamy – rzekł Joe, siadając za kierownicą. – Jest pan spakowany?

– Mam wszystko w samochodzie – powiedział Logan i poszedł do beżowego taurusa.

– Eve?

Kiwnęła szybko głową i otworzyła drzwi od strony pasażera. Przezwyciężyli pierwszą przeszkodę i zdobyli dowody. W teczce miała wyniki badania DNA. Gary’emu ani matce już nic się nie stanie.

Dzięki Bogu.

4.10

Fiske wyciągnął z ucha słuchawkę od podsłuchu i zadzwonił do Lisy Chadbourne.

– Zatrzymali się w motelu „Roadway Stop” w Bainbridge – powiedział. – Pojechałem za Kesslerem i Joem Quinnem z laboratorium badającego DNA. Logan i Duncan też tu są. Wszyscy już wyjeżdżają. Quinn właśnie włożył walizkę Duncan do bagażnika. Duncan pożegnała się z Kesslerem. Kessler odjeżdża sam i teraz rusza z parkingu.

– A Logan? – spytała Lisa Chadbourne.

– Wsiada do innego samochodu. Do beżowego taurusa.

– Czy ona ma przy sobie czaszkę?

– Skąd mam wiedzieć? Przecież nie nosi jej pod pachą. Być może jest w walizce. A może Logan ma czaszkę.

– Albo gdzieś ją schowali. Nie pytam o pańskie przypuszczenia. Nie widział pan czaszki, prawda?

Zaczynała działać mu na nerwy.

– Nie.

– Niech pan ich pilnuje. Muszę mieć tę czaszkę.

– Już mi to pani mówiła. Logan wyjeżdża teraz za Quinnem.

– Niech pan za nimi jedzie, do cholery.

– Nie ma sprawy. Wiem, dokąd się wybierają. Jadą na północ, żeby z Lanier zabrać matkę Duncan.

– Jest pan pewien?

– Słyszałem, jak Quinn o tym mówił.

– I nie znikną gdzieś po drodze?

– Nie.

– Mam zatem dla pana inne zadanie.

Cyfrowy telefon Eve zadzwonił, kiedy byli sześćdziesiąt kilometrów za Bainbridge.

– Duncan. Nie…

Z trudem rozróżniała słowa.

– Co?

– Duncan…

– Gary? – spytała z bijącym sercem.

– Chciał się tylko pożegnać – powiedział inny głos.

– Kto mówi? – szepnęła.

– Fiske. Ona chce tę czaszkę, Eve.

– Gdzie pan jest?

– Z powrotem w motelu. Zepchnąłem naszego poczciwego doktora Kesslera z drogi, a potem przekonałem go, żeby wrócił do swego pokoju na krótką rozmowę.

– Chcę rozmawiać z Garym.

– On już nic nie powie. Kazała pani powiedzieć, że to nie koniec. Niech jej pani odda czaszkę.

– Och, mój Boże!

– Co się stało? – spytał Joe ze wzrokiem utkwionym w Eve.

Eve nie mogła odetchnąć ani wydobyć z siebie słowa.

– Zawróć – powiedziała po chwili. – Musimy wrócić do motelu.

– Co?

– Fiske… I Gary. Wiem, że to był Gary.

– Nie wiesz tego na pewno. Może to jakiś podstęp.

– To był Gary. Powiedział moje nazwisko.

– To pułapka, Eve.

– Nic mnie to nie obchodzi. Musimy wrócić. – Boże, ten szept. – Zawróć, Joe.

– Jak tylko będę mógł. Dam znać światłami Loganowi.

– Pospiesz się. – Eve usiłowała się skupić. Miała przy sobie teczkę z wynikami badań DNA, ale czaszka była u Logana. Jeśli to pułapka, musi… – Zatrzymaj się, Joe. Muszę oddać Loganowi teczkę.

Zjechali z autostrady, a Logan zrobił to samo. Joe wysiadł z samochodu i podał mu teczkę.

– Wracamy do motelu. Kessler dzwonił do Eve. Jest z nim Fiske.

– Niech pan wsiada do mojego samochodu, Quinn. Eve, zaczekasz tu na nas.

– Odpieprz się. Jedziemy, Joe. Joe włączył silnik.

– Jadę za wami – powiedział Logan.

– Ani się waż! – zawołała Eve. – Ona chce czaszkę. Jeśli będę się musiała targować, żeby uratować Gary’ego, zrobię to. Nie będę jednak miała żadnych możliwości, jeśli Fiske od razu zabierze ci czaszkę.

– Fiske nie…

Joe jechał autostradą w kierunku motelu. „Ona chce czaszkę, Eve”. „Niech jej pani odda czaszkę”. Gary.

Drzwi pokoju Kesslera były lekko uchylone i przez szparę widać było światło.

– Zostań tu. – Joe wysiadł z samochodu.

– Mam zamiar…

– Nie kłóć się ze mną. – Wyciągnął rewolwer z pochwy pod pachą. – Dam sobie radę. – Oparł się plecami o ścianę i kopniakiem otworzył drzwi.

Cisza, nikt nie strzelał, nikt nie wybiegł na zewnątrz. Joe odczekał chwilę, po czym schylił się i wbiegł do pokoju.

1 ... 57 58 59 60 61 62 63 64 65 ... 75
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)