Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Najczarniejszy strach
Najczarniejszy strach - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Najczarniejszy strach

Электронная книга - «Najczarniejszy strach». Краткое содержание книги:

Coben to wsp??czesny mistrz thrillera, kt?rego przyr?wnuje si? zarowno do Agaty Christie, jak Roberta Ludluma. Precyzyjnie skonstruowana intryga, mistrzowsko stopniowane napi?cie, fa?szywe tropy prowadz?ce donik?d, pozornie niemo?liwe do wyja?nienia zagadki pojawiaj?ce si? niemal na ka?dej stronie, zaskakuj?ce zako?czenie, kt?rego nie domy?li si? nawet najbardziej przenikliwy czytelnik, to podstawowe cechy jego pisarskiego stylu. A? w o?miu powie?ciach pojawia si? ulubiony literacki bohater Cobena, Myron Bolitar, by?y pracownik FBI, agent sportowy i detektyw-amator w jednej osobie, kt?ry nieustannie wpl?tuje si? w kryminalne k?opoty. Na Myrona jak grom spada wiadomo??, ?e ma nie?lubnego syna, kt?rego istnienia nawet nie podejrzewa?. Co wi?cej, Jeremy choruje na rzadk? odmian? bia?aczki – by go uratowa?, konieczny jest przeszczep szpiku kostnego. Niestety, jedyny zarejestrowany dawca, niejaki Taylor, przepad? bez ?ladu. Myron ustala jego prawdziwe nazwisko – Lex. Ale Lex jest nieuchwytny, a podaj?cy si? za niego cz?owiek przez telefon ka?e mu po?egna? si? z ch?opcem. Powtarza przy tym maniakalnie siej ziarno. Siej Ziarno to przydomek seryjnego porywacza i mordercy opisanego w serii artyku??w przez Stana Gobbsa – dziennikarza, kt?rego media i FBI oskar?y?y o fabrykowanie informacji. S? na to niepodwa?alne dowody. Czy rzekomy zab?jca i dawca to jedna i ta sama osoba…
1 ... 56 57 58 59 60 61 62 63 64 ... 66
Перейти на страницу:

Dziesięć dni potem zadzwoniła do niego Karen Singh.

– Nie doszło do zapłodnienia – poinformowała.

Myron zamknął oczy.

– Możemy ponowić próbę w przyszłym miesiącu.

– Dziękuję za telefon, Karen.

– Nie ma za co.

Zapadło niezręczne milczenie.

– Coś jeszcze? – spytał.

– Na apel w sprawie szpiku zgłosiło się dużo ludzi – powiedziała.

– Wiem.

– Trafiliśmy na potencjalnego dawcę szpiku dla chorej na ostrą białaczką szpikową z Maryland. Młodej matki. Gdyby nie wasz apel, pewnie by umarła.

– To dobra wiadomość.

– Ale nie znalazł się żaden dawca dla Jeremy’ego.

– Trudno.

– Myron?

– Słucham?

– Zostało niewiele czasu.

Tego samego dnia później Terese wróciła do Atlanty. Win zaprosił do siebie Esperanzę na wieczór bezmyślnego oglądania telewizji. Siedzieli na swoich zwykłych miejscach. Dziś w menu były chrupki z kukurydzy i hinduskie jedzenie na wynos. Pilota trzymał Myron. Na widok logo CNN przestał skakać po kanałach. W programie na żywo Larry’ego Kinga występował jeden z najbardziej kontrowersyjnych graczy, kolega Grega z drużyny, gwiazda koszykówki, znany jako „TC”. Na głowie miał wycięte brzytwą słowo Jeremy, w uszach złote kolczyki z tym imieniem, a na rozerwanym podkoszulku napis POMÓŻ ALBO JEREMY UMRZE. Myron uśmiechnął się. „TC” był niezłym agregatem, ale przyciągał rzesze ludzi.

Znów zaczął skakać po kanałach. Na NBC, w jakimś show z gadającymi głowami, występował Stan Gibbs. Nic nowego. Media kochają równie mocno jak rozrywanie ofiar na strzępy tylko historie o odkupieniu. Taki właśnie ton nadał rozmowie z Gibbsem Bruce Taylor, który uzyskał wyłączność na przeprowadzenie z nim wywiadu. Opinie o postawie Stana były podzielone, ale większość mu współczuła. W końcu ryzykował życie, żeby schwytać zabójcę, uratował Jeremy’ego Downinga od niechybnej śmierci i padł ofiarą niesłusznych posądzeń mediów, pośpiesznie ferujących wyroki. Na plus – zwłaszcza po tym, jak prasa i telewizja skwapliwie wycofały się z hańbiącego, tak prędko wysuniętego zarzutu o plagiat – poczytano mu również, że mimo wewnętrznego rozdarcia, zdecydował się wydać własnego ojca. Odzyskał etat w gazecie. Plotka głosiła, że powróci też ze swoim programem telewizyjnym, tyle że nadawanym o lepszej godzinie. Myron nie bardzo wiedział, co o tym myśleć. Dla niego Stan wcale nie był bohaterem. Jak zresztą większość ludzi. Także Gibbs zaapelował o szpik kostny.

– Ten chłopiec potrzebuje naszej pomocy – powiedział wprost do kamery. – Zgłoście się. Będziemy tu cały wieczór.

Jakaś gadająca blond głowa spytała o jego rolę w tym dramacie, o powalenie ojca na ziemię, o sprint w stronę domu. Gibbs postawił na skromność. Słusznie. Dobrze znał telewizję.

– Nudy – skomentowała Esperanza.

– Nudy – zgodził się Win.

– Czy w TV Land nie ma maratonu Rodziny Partridge’ów?

Myron zamarł.

– Myron? – zagadnął Win.

Myron nie odpowiedział.

– Jest tam kto?! – Esperanza strzeliła mu palcami tuż przed twarzą. – Nie śpij, bo cię ukradną!

Myron zgasił telewizor. Spojrzał na Esperanzę, potem na Wina i powiedział:

– Pożegnaj się z tym chłopcem.

Esperanza i Win wymienili spojrzenia.

– Miałeś rację, Win.

– Co do czego?

– Co do ludzkiej natury.

40

Myron zadzwonił do Kimberly Green.

– Green – odezwała się do słuchawki.

– Mam prośbę.

– Cholera, a już myślałam, że pozbyłam się pana ze swojego życia.

– Ale nie z fantazji. Pomoże mi pani?

– Nie.

– Mam dwie sprawy.

– Nie. Powiedziałam „nie”!

– Od Erica Forda wiem, że tę rzekomo splagiatowaną powieść przysłano do pani.

– I co z tego?

– Kto ją przysłał?

– Przecież słyszał pan. Przysłano ją anonimowo.

– Nie ma pani pojęcia kto?

– Zielonego.

– Gdzie ona jest teraz?

– Książka?

– Tak.

– W szafie z dowodami.

– Coś z nią robiliście?

– Na przykład?

Myron zaczekał.

– Myron?

– Wiedziałem, że coś przede mną ukrywacie.

– Proszę pana…

– Ukryliście nazwisko autora tej powieści. A był nim Edwin Gibbs. Napisał ją pod pseudonimem po śmierci żony. Nareszcie wszystko się zgadza. Szukaliście go od samego początku. Wiedzieliście, że to on! Wiedzieliście, psiakrew, cały czas!

– Nie wiedzieliśmy! Podejrzewaliśmy.

– Te wszystkie bzdurne domniemania, jakoby Edwin był pierwszą ofiarą Stana…

– Nie do końca bzdurne. Byliśmy pewni, że porywaczem jest jeden z nich. Tylko nie wiedzieliśmy który. Nie mogliśmy odnaleźć Edwina Gibbsa, dopóki nie podał pan nam adresu w Waterbury. Ale dotarliśmy tam za późno. Już wyjechał, żeby porwać Jeremy’ego. Być może gdyby pan chętniej udzielał informacji…

– Okłamaliście mnie!

– Nie okłamaliśmy. Po prostu nie powiedzieliśmy wszystkiego.

– Jezu, czy pani słyszy, co pani mówi?

– Nic panu nie byliśmy winni. Nie był pan agentem federalnym i tylko nam zawadzał.

– Tak zawadzałem, że pomogłem wam rozwiązać sprawę.

– I za to panu dziękuję.

Zagłębił się myślami w labirynt, skręcił w lewo, w prawo i zawrócił.

– Dlaczego media nie wiedzą, że Edwin Gibbs był autorem książki? – spytał.

– Dowiedzą się. Eric Ford chce najpierw wszystko dopiąć. A wtedy zwoła następną dużą konferencję prasową i przedstawi to jako nowinę.

– Mógłby to zrobić dzisiaj.

– Mógłby.

– Lecz wówczas byłoby po sensacji. W tej chwili sprawę podgrzewają plotki. A on chce skupić na sobie jak najwięcej uwagi.

– Z ducha jest politykiem – przyznała Green. – I co z tego?

Myron skręcił kilka razy, natknął się na więcej ścian, ale nie przestał szukać wyjścia.

– Nieważne – odparł.

– To dobrze. Możemy skończyć rozmowę?

– Najpierw niech pani zadzwonił do banku szpiku kostnego.

– Po co?

– Muszę dowiedzieć się więcej o pewnym dawcy.

– Ta sprawa jest zamknięta, Myron.

– Wiem. Ale kroi się nowa.

Stana Gibbsa zastali w fotelu gospodarza programu. Jego nowy show w kablówce, Pogaduszki z Gibbsem, nakręcano w Fort Lee, w New Jersey, w studiu, które wyglądało jak wszystkie znane Myronowi studia telewizyjne, czyli jak pokój bez sufitu. Wisiały tu bez wyraźnego ładu i składu liczne reflektory i kable. Studia, zwłaszcza studia wiadomości, były zawsze mniejsze niż w telewizorze. Mniejsze było w nich wszystko – biurka, fotele, mapa świata w tle. Potęga telewizji. Naocznie takie pomieszczenia zawsze wydają się mniejsze niż na dziewiętnastocalowym ekranie.

Stan był w granatowej marynarce, białej koszuli, czerwonym krawacie, dżinsach i sportowych butach. Klasycznym stroju prowadzącego program. Ale kamera nie interesowała się dżinsami ukrytymi pod biurkiem. Gibbs pozdrowił wchodzących skinieniem. Myron odwzajemnił mu skinienie. Win nie zareagował.

1 ... 56 57 58 59 60 61 62 63 64 ... 66
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)