Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Polka». Краткое содержание книги:

Prowokacyjny dziennik szcz??liwej mi?o?ci, najbardziej intymna z ksi??ek pisarki. Za spraw? jej talentu, ??cz?cego si?? wyrazu z wyrafinowaniem, osobiste wyznania nabieraj? warto?ci uniwersalnych. Polka zawiera, co w prozie Manueli Gretkowskiej najlepsze: celne obserwacje paradoks?w wsp??czesno?ci, b?yskotliwe eseje, zmys?owe relacje z podr??y oraz pe?ne ironii i poezji opisy codzienno?ci.
1 ... 54 55 56 57 58 59 60 61 62 ... 182
Перейти на страницу:

– Co mi się stało…? Ja nigdy… co to było?

– Tak bywa w ciąży… Dasz sobie radę.

– Mam tylko ciebie – nie brzmi to jak komplement. – Muszę cię prosić o dzwonienie po głupi bilet, o wizytę u położnej…

– To nasze dziecko.

– Ale ja jestem dorosła…

Co to było? Jednorazowa histeria? Może to jutrzejszy dzień. Zaczynam się łamać, czy iść na badania: igła w brzuch – jeden procent poronień. Do tego zastrzyk z surowicy przeciwko twojej krwi, Maleństwo, a jeżeli moja po ukłuciu dostanie się do twojej? Dziecko z konfliktu Rh, dziecko z wampirycznej wojny o krew.

Dobra mama, trzęsąca się nad bezbronnym Maleństwem, i wyrodna matka, czekająca na wyrok. Nic dziwnego, że prawie sparaliżowało mi twarz – któraś połowa musi się poddać, wypędzić z wrzaskiem drugą. Boję się po ludzku (matka) i zwierzęco (samica, zagryzająca chore potomstwo).

Równanie godne potępienia:

99 procent pewności, że jest zdrowe + 1 procent strachu przed poronieniem, bezmózgowiem, rozszczepieniem kręgosłupa, Downem = 100 procent piekła.

Nie mój dzień. Otwieram drzwi i cofam się, przestraszona napastliwym krakaniem wron. Utytłane w pogrzebowej czerni, rozdziobujące padlinę. Przed sekundą zostawiłam na tarasie zawiązaną torbę ze śmieciami. Przepłoszone wrony leniwie kołują nade mną, odgrażają się gardłowym krra. Zbierając rozwłóczone resztki, pomyślałam o szpitalnych odpadkach, wyżeranych przez szczury. Płodach wrzucanych do kosza.

Oczywiście bajdurzę, ale czasami wróżę sobie z ptaków: z której strony nadlatują, jakie…

Zgłodniałe wrony jesienią? Zimą torby ze śmieciami leżą zapomniane kilka dni, zanim dorwą się do nich ptaki. Albo zima będzie mroźna i nażerają się na zapas… albo…

24 X

Ponury szpital. Twierdza, do której porywają karetkami nieuważnych przechodniów, prosto z ulicy. Albo z domu, bezbronnych, wycieńczonych chorobą. Wchodzimy, jeszcze się waham. Piętro ginekologiczne.

Zobaczę, jak jest… można zrezygnować w ostatnim momencie…

Pielęgniarka przynosi moje papiery. Olbrzymi napis: Rh +.

– Pomyłka – prawie krzyczę. Taki błąd… Partacze, trzeba stąd uciekać. Zostawiliby mnie bez surowicy.

– Nie ma żadnego błędu. Kiedy ostatni raz badałaś grupę krwi? – pielęgniarka jest pewna swego.

– Trzydzieści sześć lat temu, na porodówce. W polskiej książeczce zdrowia napisali wtedy Rh -, po matce.

1 ... 54 55 56 57 58 59 60 61 62 ... 182
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)