Magia Seksu czyli Co Zrobić, By Twój Mężczyzna Był Wspaniały W Łóżku
- Автор: Мастертон Грэхэм
- Язык: польский
- Жанр: Романы для взрослых
Электронная книга - «Magia Seksu czyli Co Zrobić, By Twój Mężczyzna Był Wspaniały W Łóżku». Краткое содержание книги:
Sztywnymi ruchami rąk ściągnął z siebie ubranie i sam wszedł do łóżka. Spojrzałam mu prosto w twarz i powiedziałam:»Mike«, ale on miał nadal nieobecny wzrok i nie drgnął mu choćby jeden mięsień. Powtórzyłam:»Mike, proszę cię«, ale on nadal zachowywał się jak robot i przekręcił mnie siłą na brzuch. Nie miałam pojęcia, że jest taki silny. Ręce miał jak ze stali, a ja byłam ogromnie przerażona. Miałam wrażenie, że gdybym spróbowała walczyć, mógłby rozerwać mnie na strzępy jak mokrą gazetę.
Przycisnął mi twarz do poduszki i dosłownie mnie zgwałcił. Wepchnął kutasa od tyłu z takim impetem, że do środka dostały się moje włosy łonowe, więc poczułam mocny ból. Zaczęłam niemal wyć, ale znów przycisnął mnie do pościeli i zaczął spółkować, tak jakby to mechanicznie czynił robot, w równym rytmie. Cały czas prześladowała mnie wizja wielkiego niebiesko stalowego robota, takiego jak Robbie, i strasznie się bałam. Ale Mikę nie przerywał, utrzymywał ten sam rytm, a to już mi wystarczyło. Nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo podniecał mnie strach i byłam niemal zdumiona czując drżenie ud, co jest u mnie oznaką początku orgazmu. Potem to drżenie skoncentrowało się między nogami jako wspaniałe doznanie ciepła, podczas gdy stalowy kogut Mike'a wciąż wsuwał się w tę i z powrotem – widzisz, nawet o jego kutasie myślałam jako o kawałku stali. Poczułam konwulsyjne skurcze mięśni i wiedziałam, że jestem na granicy orgazmu, ale Mikę w ogóle nie zmienił rytmu. W tym samym tempie wykonywał suwy w górę i w dół, nie zważając na mój orgazm i całe szczytowanie. Myślałam, że zupełnie wyjdę z siebie. On też nie mógł już dłużej wytrzymać i sam miał orgazm. Leżeliśmy przez dłuższą chwilę całkowicie wyczerpani. Nie bawimy się w Robbiego-Robota w każdy wieczór, a tylko niekiedy. I wiesz co, ja stale się go boję."
W tej fantazji chłopak Susan bierze czynny udział, ale oczywiście możesz wywoływać wizje tylko w swojej wyobraźni tak, że partner nawet nie będzie się orientował, że jesteś Królową Sabą, Gretą Garbo, Barbarellą, czy kimkolwiek innym.
Ten rodzaj fantazji :- osobistej, prywatnej i bez współdziałania partnera – jest marzeniem na jawie, szczególnie przydatnym w przypadku trudności z osiągnięciem orgazmu. Mężczyzna Twojego życia wcale nie musi wiedzieć, że potrzebujesz erotycznych wyobrażeń, ażeby doprowadzić swe pobudzenie do punktu, z którego nie ma już powrotu – być może niepotrzebnie dotknęłoby to czułej struny jego seksualnej jaźni. Zacząłby wtedy zastanawiać się, czy nie jest w stanie sam dostatecznie Cię rozbudzić. Oczywiście, tak właśnie może być, ale temu problemowi będziesz musiała przyjrzeć się po dłuższym namyśle. My natomiast mówimy o osiąganiu orgazmu i pełnego zaspokojenia już teraz, w tej chwili.
„Miewałam orgazmy, ale zawsze były takie słabe, że stale wydawało mi się, jak by ich w ogóle nie było. Gdy dochodziłam napięcie rosło fantastycznie, czułam je w sobie i przepełniało mnie ono całkowicie, a potem nagle pfffttt - i już po wszystkim".
Ileż to razy słyszałem tę skargę od wielu dziewczyn. Moja przyjaciółka, pisarka, określa to mianem „spóźnionego zapłonu". Jeśli cierpisz na tę przypadłość, być może przekonasz się, że wplatając wątek jakichś dwu czy choćby jednej fantazji erotycznej tuż przed szczytowaniem, zdołasz pobudzić się tak dalece, że uda Ci się utrzymać wzbierające napięcie i w końcu dojdziesz do najpełniejszego, silnego i satysfakcjonującego orgazmu. To nie zawsze skutkuje, ale prawdopodobnie orgazmów będzie więcej niż poprzednio.
Gotowe marzenia erotyczne są właśnie szczególnie pomocne w tego typu samodzielnie stosowanej terapii seksualnej. Nie ma potrzeby, abyś wyobrażała sobie, że gwałci Cię Robbie-Robot. Możesz wymyślić coś na kształt historyjki Ellen, 22-letniej sekretarki z Saint Louis:
„Wiesz, trochę niepokoiły mnie erotyczne myśli ogarniające mnie, kiedy kocham się z partnerem. Czułam się winna z tego powodu. Myślałam sobie tak:»Facet kocha się ze mną, a ja wymyślam sobie coś innego, co się ze mną dzieje?«
Ale później pomyślałam:»Do diabła, przecież to dzięki niemu mam te erotyczne myśli, dzięki temu, co on mi robi i jeśli tylko tak właśnie mogę osiągnąć porządny orgazm, to mam prawo wymyślić sobie, co tylko zechcę«. To sprawiło, że stałam się lepszą kochanką, a dzięki temu z kolei moi partnerzy stali się lepszymi kochankami. Sądzę, że wiele dziewczyn nie rozumie, że nikt nie może być dobry w łóżku sam z siebie, bez pomocy partnera.
Nigdy nie miałam zbyt bogatej wyobraźni. Chyba mam dość romantyczną naturę, ale gdybym miała wymyślić coś erotycznego, to nic nie przy-szłoby mi do głowy. Istnieją oczywiście rzeczy, które mnie podniecają i myślę o nich, kiedy się kocham. Jedną z nich jest seks bez słów… Pamiętasz książkę Eriki Jong»Lęk wysokości«? Wyobrażam sobie, że przytrafiło się to mnie, że siedzę przy biurku, a jakiś facet wchodzi do pokoju, po czym kończy się jego spotkanie z moim szefem, a facet przywołuje mnie ruchem ręki i jedziemy gdzieś chyba do motelu, a tam on przelatuje mnie i do końca nawet nie wiem jak mu na imię, a on nie zna mojego imienia.
Spółkowałam dotąd tylko z facetami, z którymi byłam związana uczuciowo. Ale naprawdę podnieca mnie pomysł, by przeleciał mnie facet, z którym nie łączy mnie uczucie. Myślę na przykład o takim numerku, który w książce rozgrywa się w pociągu. Wyobrażasz sobie przedział w pociągu, naprzeciwko Ciebie siedzi fantastycznie przystojny facet, a gdy wszyscy wychodzą z wagonu, po prostu podnosisz sukienkę, on rozpina rozporek i spółkujecie.
Gdy kocham się z moim chłopakiem, a jestem już bliska orgazmu, wtedy zaczynam myśleć o tej scenie. Wyobrażam sobie, że jesteśmy w pociągu, a ja leżę na siedzeniu i że widzę go pierwszy raz w życiu i nie wiem kim jest. To wcale nie jest trudne, bo chociaż zna się mężczyznę dość dobrze, to i tak czasem człowiek łapie się na tym, że patrzy na niego
1 myśli sobie:»zabawne… co to za obcy facet śpi w moim łóżku?«
Więc mówię sobie, że nigdy wcześniej nie spotkałam tego faceta, leżę tam, a on mnie przelatuje i wiem, że będę miała orgazm, bo to pierwszy i ostatni raz, gdy spółkujemy. Myślę o tym, jak łatwo byłoby komuś wejść i nakryć nas w pociągu i gdy tylko dojdę do tego momentu, z pewnością nastąpi orgazm.
Oczyma duszy widzę nas oboje w scenie opisanej w»Lęku wysokości«. Ktoś otwiera drzwiczki samochodu, by ujrzeć w nim wdowę w czerni w podkasanej sukni, czarnych pończochach i z gołą cipką oraz spółkującego z ową wdową w szaleńczym porywie żołnierza z opuszczonymi do kostek spodniami i powiewającymi na wietrze połami koszuli. W tej samej chwili mam orgazm.
Raczej nie miewam fantazji wywołanych przez oglądane przeze mnie filmy. Lepiej wyobrażam sobie rzeczy zaczerpnięte z książek. Nie sądzę że kiedykolwiek opowiem partnerowi o tych moich fantazjach, bo chyba wtedy już przestałyby na mnie działać. Po prostu potrzebuję ich, żeby mieć przyzwoity orgazm, i więcej nic."
Kobiecą wyobraźnię seksualną zainspirować może niejednokrotnie coś mniej istotnego niż jawnie erotyczna powieść. Kay, 27-letniej urzędniczce z działu obsługi klientów, wystarcza pomyśleć o jednym konkretnym obrazie, żeby jej orgazmy nabrały niezbędnego rozmachu.