Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Ludzie [Humans - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Ludzie [Humans - pl]

Электронная книга - «Ludzie [Humans - pl]». Краткое содержание книги:

W poprzednim tomie — „Hominidach” — neandertalski fizyk Ponter Boddit, podczas eksperymentu z komputerem kwantowym przekroczył przypadkiem barierę pomiędzy alternatywną Ziemią, na której jego gatunek jest dominujący, a ludzie wymarli przed tysiącami lat. Po wielu przygodach, przy pomocy ziemskich naukowców, udało mu się wrócić do swojego świata.
W drugim tomie Ponter Boddit doprowadza do ponownego otwarcia portalu między światami. Wraca na Ziemię zamieszkałą przez Homo sapiens i znowu spotyka profesor Mary Vaughan. Podczas pierwszej oficjalnej wizyty delegacji ze świata Neandertalczyków dochodzi do incydentu, który stawia pod znakiem zapytania dalsze kontakty między gatunkami. Na szczęście, udaje się pokonać pierwsze trudności i rozpoczyna się wymiana kulturowa między obiema Ziemiami.
1 ... 42 43 44 45 46 47 48 49 50 ... 82
Перейти на страницу:

— Rzeczywiście, my ogromnie szanujemy naszych starszych — przyznał Ponter. — Mądrości nie da się niczym zastąpić.

Mary pokiwała głową.

— Akurat to wiedzieliśmy o neandertalczykach na podstawie analizy kopalnych szczątków — powiedziała. — Nigdy jednak nie rozumiałam przyczyn.

— Moją specjalnością jest Australopithecus — wtrąciła An — gela. — Jakie szczątki masz na myśli?

— Hm, osobnik znany jako LaChapelleauxSaints był dotknięty paraliżem i artretyzmem, miał złamaną szczękę i stracił większość zębów. To oczywiste, że opiekowano się nim przez wiele lat; sam w żadnym razie nie dałby sobie rady. Prawdopodobnie ktoś musiał nawet przeżuwać jedzenie dla niego. La Cha — pelle miał czterdzieści lat, kiedy zmarł, co było nie łada osiągnięciem wśród ludzi, którzy żyli najwyżej po dwadzieścia kilka lat. Musiał być prawdziwą skarbnicą wiedzy o terytorium swojego plemienia! Całe dekady doświadczenia! Podobnie wygląda przypadek Szanidara I z Iraku. Ten biedak także dożył mniej więcej czterdziestki i był w jeszcze gorszym stanie niż La Cha — pelle; nie widział na lewe oko i nie miał prawej ręki.

Henry zagwizdał kilka nut. Mary dopiero po sekundzie je rozpoznała: motyw przewodni z The Six Million Dollar Man.

— Nim także się zajmowano — ciągnęła z uśmiechem — i to nie z litości, lecz dlatego, że tak stary człowiek był kopalnią wiedzy łowieckiej.

— Może i tak — stwierdziła Angela obronnym tonem — ale przecież to rolnicy zbudowali miasta, to rolnicy mieli odpowiednią technologię. W Europie, w Egipcie — tam, gdzie ludzie uprawiali ziemię — miasta istnieją od tysięcy lat.

Henry Rączy Jeleń spojrzał na Pontera tak, jakby szukał u niego wsparcia. Neandertalczyk tylko kiwnął głową, dając znak, że ustępuje pola Indianinowi.

— Uważasz, że Europejczycy rozwinęli technologię — metalurgię i wszystko inne — a my, Indianie, nie, dlatego że oni byli lepsi? — spytał Henry. — Tak właśnie myślisz?

— Nie, nie — zaprzeczyła speszona Angela. — Oczywiście, że nie. Tylko…

— Rozwój technologiczny Europejczyków był wynikiem szczęśliwego zbiegu okoliczności. Rudy żelaza tuż pod powierzchnią ziemi; krzemienie do wykonywania narzędzi kamiennych. Próbowałaś kiedyś ciosać granit? Na tych terenach mamy głównie tę skałę. Wychodzą z niej kiepskie groty strzał.

Mary miała nadzieję, że Angela na tym poprzestanie, ale ona nie dawała za wygraną.

— Europejczycy mieli nie tylko narzędzia. Okazali się też na tyle sprytni, że udomowili zwierzęta, aby dla nich pracowały. Tutaj Indianie nigdy tego nie robili.

— Ponieważ nie mogli — zauważył Henry. — Na całej planecie jest zaledwie czternaście gatunków dużych roślinożerców dających się oswoić. Tylko jeden z nich — renifer — występuje w stanie naturalnym w Ameryce Północnej i to daleko na północy. Pięć głównych udomowionych zwierząt pochodzi z rejonu Eurazji: owce, kozy, bydło, konie i świnie. Pozostałe dziewięć w skali globalnej odgrywa mniejsze znaczenie, jak choćby wielbłądy. Północnoamerykańskiej megafauny — łosia, niedźwiedzia, bizona czy pumy — nie da się oswoić. Po prostu te zwierzęta z natury się do tego nie nadają. Owszem, można chwytać je w naturalnym środowisku, ale nie da się ich rozmnażać na skalę hodowlaną. Nie dają się też ujeżdżać, choćby nie wiem jak długo próbować je złamać — Ton Henryego stawał się coraz chłodniejszy. — To nie wyższa inteligencja sprawiła, że Europejczycy osiągnęli to, co osiągnęli. Można nawet spierać się, że to my, Indianie z Ameryki Północnej, wykazaliśmy się tęższymi umysłami, bo przetrwaliśmy i rozwijaliśmy się pomimo braku metali i udomowionych zwierząt roślinożernych.

— Ale przecież byli też tubylcy… to znaczy Indianie północnoamerykańscy, którzy uprawiali ziemię — zauważyła Angela.

— Pewnie. Ale co uprawiali? Głównie kukurydzę, bo to tutaj było. A kukurydza zawiera mało białka w porównaniu do zbóż pochodzących z Eurazji.

Tym razem to Angela spojrzała na Pontera.

— Ale… ale neandertalczycy pochodzili z Europy, a nie z Ameryki Północnej.

Henry skinął głową.

— I mieli wspaniałe narzędzia kamienne: kultura mu — stierska.

— Ale nie udomowili zwierząt, choć jak twierdzisz, w Europie było pod dostatkiem takich, które się do tego nadawały. No i nie uprawiali ziemi.

— Halo! Ziemia do Angeli! — odezwał się Henry. — W czasach, gdy żyli neandertalczycy, nikt nie udomawiał zwierząt. I nikt wtedy nie uprawiał roli — ani przodkowie Pontera, ani twoi czy moi. Ziemię zaczęto uprawiać dziesięć i pół tysiąca lat temu na terenach zwanych Żyznym Półksiężycem. To miało miejsce na długo po wyginięciu neandertalczyków… przynajmniej w tej linii czasu. Kto wie, co by osiągnęli, gdyby przetrwali.

— Ja wiem — powiedział Ponter wprost.

Mary się roześmiała.

— W takim razie nam powiedz — poprosił Henry. — Twoi ludzie nigdy nie zajmowali się uprawą ziemi, prawda?

— Zgadza się.

Henry pokiwał głową.

— Zresztą pewnie i tak lepiej wam bez rolnictwa. Wiąże się z nim wiele złego.

— Na przykład co? — spytała Mary ostrożnie. Widziała, że Henry trochę się uspokoił, dlatego starała się, aby w jej głosie brzmiała ciekawość, a nie prowokacja.

— Już wcześniej napomknąłem o przeludnieniu. Jaki jest wpływ rolnictwa na ziemię, chyba każdy widzi: pod pola uprawne wycina się lasy. Do tego dochodzą jeszcze wszystkie choroby związane z hodowlą udomowionych zwierząt.

Mary zauważyła, że Ponter potakuje. Reuben Montego wyjaśnił im to w Sudbury.

Dieter okazał się bardzo bystry jak na gościa zajmującego się aluminiowym sidingiem. On także skinął głową.

— I nie chodzi tutaj wyłącznie o choroby fizyczne; mamy też do czynienia z chorobami kulturowymi — zauważył. — Weźmy na przykład niewolnictwo: to bezpośredni produkt potrzeby rąk do pracy przy uprawach.

Mary zerknęła na Pontera, czując rosnący dyskomfort. Po raz drugi, odkąd przybył do Waszyngtonu, w rozmowie pojawiał się temat niewolnictwa. Wiedziała, że czeka ją później sporo wyjaśniania…

— Rzeczywiście — przytaknął Henry. — Większość niewolników pracowała na plantacjach. A nawet pomijając niewolnictwo dosłowne, uprawa gruntów dała początek zjawiskom, które w zasadzie sprowadzają się do tego samego, takim jak dzierżawienie gruntów czy pojawienie się wyrobników. Do tego dochodzi oparte na podziale klasowym społeczeństwo, feudalizm, właściciele ziemscy i tak dalej; wszystko to bezpośrednio wynika z rolnictwa.

Angela zmieniła pozycję na krześle.

— Ale nawet w sferze polowania na zwierzęta odkrycia archeologiczne mówią nam, że nasi przodkowie byli w tym o wiele lepsi niż neandertalczycy — stwierdziła.

Ponter wyglądał na zagubionego, gdy dyskusja dotyczyła uprawy ziemi i feudalizmu, ale ostatnie stwierdzenie Angeli zrozumiał doskonale.

— W jakim sensie? — spytał.

— No cóż, nie znaleźliśmy żadnych dowodów efektywności podejścia do polowania, jakie reprezentowali twoi przodkowie.

— Co masz na myśli? — Ponter zmarszczył czoło.

— Neandertalczycy zabijali tylko pojedyncze zwierzęta. — Angela zrozumiała, że popełniła błąd, ledwie wypowiedziała te słowa.

Brew Pontera powędrowała w górę.

— A jak polowali wasi przodkowie?

Angela zmieszała się.

— Hm… dawniej, no cóż, pędziliśmy całe stada nad urwiska i zabijaliśmy setki zwierząt naraz.

1 ... 42 43 44 45 46 47 48 49 50 ... 82
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)