Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Krwawa Linia
Krwawa Linia - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Krwawa Linia

Электронная книга - «Krwawa Linia». Краткое содержание книги:

Pełna dramatyzmu powieść o chciwości, zdradzie, sabotażu, niebezpieczeństwie i związkach, które prowadzą do zbrodni. Roffe Sons, potężna międzynarodowa korporacja farmaceutyczna, na czele której stoją zdesperowani, żądni pieniędzy członkowie rodziny Roffe, traci swego właściciela, jednego z najbogatszych ludzi na świecie, który ginie w tajemniczym wypadku, pozostawiając zarządzanie imperium swojej jedynej córce. Elżbieta, inteligentna, ambitna i piękna kobieta, wbrew oczekiwaniom pozostałych członków rodziny, nie zgadza się po śmierci ojca na sprzedaż Roffe Sons. Postanawia nie tylko ocalić firmę od bankructwa, ale doprowadzić ją do dawnej świetności. Aby tego dokonać, musi zmierzyć się z tymi, którzy podstępnie usiłują jej w tym przeszkodzić, jak również z tym, który czyha na jej życie…
1 ... 41 42 43 44 45 46 47 48 49 ... 57
Перейти на страницу:

Podobnie rzecz się miała w przypadku “Roffe & Sons”. Członkowie rodziny dziedziczą akcje warte miliony dolarów, lecz nie mogą nimi dysponować bez zgody prezesa. Sam Roffe nie wyraził takiej zgody i stracił życie. Jego córka postąpiła podobnie i już dwa razy o włos uniknęła najgorszego. Detektyw Hornung nie wierzył w nieszczęśliwy zbieg okoliczności.

Postanowił swoimi wnioskami podzielić się z nadinspektorem Schmiedem.

Schmied przez kilka minut słuchał cierpliwie wyjaśnień Hornunga w sprawie śmierci Sama Roffe'a. W końcu jednak nie wytrzymał i powiedział:

– To, że jakiś przewodnik górski zniknął bez śladu, nie oznacza zaraz, że zostało popełnione morderstwo, detektywie Hornung. Nawet dobra wróżka nie uwierzy w pana bajkę.

– Korporacja ma poważne kłopoty. Zabicie Sama Roffe'a mogło położyć im kres. – Detektyw upierał się przy swoim.

Schmied przyjrzał się uważnie Hornungowi.

“Ta kreatura nie zajdzie daleko tym tropem – pomyślał. – Ale gdybym tak zlecił mu przeprowadzenie śledztwa, miałbym go przez jakiś czas z głowy. Może też przy okazji swoim nierozważnym postępowaniem narazi się tej potężnej rodzinie i w ten oto sposób nieuchronnie wyląduje na zielonej trawce”.

Nadinspektor Schmied postanowił zaryzykować.

– Hornung, nakazuję ci przeprowadzenie śledztwa w tej sprawie – oznajmił zaskoczonemu detektywowi. – I niech się pan śpieszy.

– Dziękuję, panie nadinspektorze – odparł, prężąc się jak harcerz na porannym apelu.

Kilka minut później, gdy Hornung, promieniejąc ze szczęścia, szedł długim korytarzem, prowadzącym do wyjścia z komisariatu, zaczepił go koroner, mówiąc:

– Hornung, jesteś mi potrzebny.

– Do czego, proszę pana?

– Patrol rzeczny wyłowił przed chwilą z rzeki ciało dziewczyny. Mógłbyś rzucić na nią okiem?

Max przełknął głośno ślinę. Nie lubił oglądać nieboszczyków. Nie miał jednak wyboru.

W kostnicy panował przenikliwy chłód. Ciało leżało w potężnej metalowej szufladzie. Dziewczyna miała nie więcej niż dwadzieścia lat. Pozlepiane włosy zakrywały opuchniętą twarz. Zresztą cała była opuchnięta od długiego leżenia w wodzie. Na szyi miała czerwoną kokardkę i była naga.

– Przed śmiercią odbyła stosunek płciowy, po którym uduszono ją i wrzucono do rzeki – powiedział koroner i dodał jeszcze: – W płucach nie ma wody. Nie możemy też zdjąć odcisków palców. Czy widziałeś ją przedtem?

Hornung popatrzył obojętnie na twarz dziewczyny i powiedział:

– Przykro mi, ale widzę ją po raz pierwszy.

Rozdział 36

Po wylądowaniu w Costa Smeralda na Sardynii Hornung wynajął najtańszy wóz, fiata 500, i pojechał do Olbi.

Po godzinie żółwiej jazdy dotarł do budynku z napisem: “Questura di Sassari Commissariato di Polizia Olbia”. Kwadrans później siedział w biurze szefa policji Luigiego Ferraro.

– Czy mogę prosić o pana legitymację służbową? – poprosił Ferraro.

– Oczywiście – Hornung wyjął dokument i podał go szefowi policji.

Ferraro obejrzał dokładnie legitymację i zwrócił ją właścicielowi. “W Szwajcarii z pewnością bardzo źle płacą policji – pomyślał – skoro mają takich nędznych oficerów śledczych”.

– Czym mogę panu służyć? – zapytał.

Max rozpoczął wyjaśnianie w języku włoskim. Był przekonany, że mówi płynnie, i dlatego zdziwił się, gdy szef policji uniósł do góry rękę i krzyknął:

– Basta!

Następnie zapytał, czy Max zna angielski.

– Oczywiście, panie Ferraro – odparł Max.

Szef policji odetchnął z ulgą i poprosił Hornunga, aby mu wyjaśnił cel swojej wizyty.

Gdy Max wyraził pogląd, że ktoś próbował przy pomocy jeepa sfingować wypadek, Ferraro obruszył się i powiedział:

– Traci pan tylko czas, signore. Moi mechanicy dokładnie przejrzeli samochód i nie znaleźli nic podejrzanego. Wszyscy, którzy widzieli jeepa, zgodnie twierdzą, że był to zwykły wypadek, a nie próba morderstwa.

– Chętnie obejrzałbym tego jeepa.

– Nie widzę przeszkód – odparł Ferraro. – Stoi wystawiony na sprzedaż na dziedzińcu jednego z warsztatów. Przydzielę panu któregoś z moich ludzi, aby wskazał panu drogę. Czy chciałby pan też obejrzeć miejsce wypadku?

– Nie… nie muszę.

– Rozumiem.

– To był zwykły wypadek – oświadczył na wstępie detektyw Bruno Campagna. – Wszystko dokładnie sprawdziliśmy.

Jeep, tak jak mówił Ferraro, stał na dziedzińcu małego warsztatu. Miał wgnieciony przód, a na zderzaku znajdowały się resztki zielonej kory.

– Jeszcze nie miałem czasu zabrać się do tego grata – powiedział mechanik, który czekał na nich przy wejściu.

Max obszedł jeepa, pokiwał głową i zapytał:

– W jaki sposób niedoszły zabójca uszkodził hamulce?

– Gesu! Pan też!? – zawołał poirytowany mechanik. – Dokładnie przejrzałem hamulce w tym samochodzie, signore. Jestem mechanikiem od dwudziestu pięciu lat i może mi pan wierzyć, że ostatni raz dotykano hamulców tego jeepa w fabryce, przy montażu.

– Ktoś jednak je popsuł.

– W jaki sposób?

– Tego jeszcze nie wiem, ale postaram się dowiedzieć – poklepał mechanika po plecach i wyszedł z warsztatu.

Później podziękował Campagnie za towarzystwo i wyruszył samotnie na długi spacer.

Rozdział 37

– To wszystko zdarzyło się tak nagle, panno Roffe – powiedział szef ochrony. – Zanim zdołaliśmy uruchomić sprzęt gaśniczy, laboratorium doszczętnie spłonęło.

Po kilkunastu godzinach wydobyto zwęglone ciało naukowca. Nie było najmniejszych szans na znalezienie choćby receptury preparatu, nad którym pracował Joeppli.

– Laboratorium miało być pilnie strzeżone przez dwadzieścia cztery godziny na dobę, prawda?!

– Tak, panno Roffe, ale…

– Jak długo jest pan szefem straży?

– Pięć lat.

– Jest pan zwolniony! Ilu strażników pracuje w ochronie kompleksu naukowego?

– Sześćdziesięciu pięciu, proszę pani.

– Sześćdziesięciu pięciu strażników nie potrafiło upilnować Emila Joeppli?!

– Ależ oni… – Mężczyzna próbował protestować.

– Nie chcę ani pana, ani ich więcej tu widzieć!

Przez cały następny dzień Elżbieta próbowała wymazać z pamięci obraz zwęglonych szczątków naukowca i popalonych zwierząt w klatkach. Wolała też nie myśleć, jak wielką stratę poniosła korporacja, nie mogąc produkować cudownego leku. Kto wie, może się okazać, że ktoś skradł recepturę i przekazał ją konkurencji. Najgorsze w tym wszystkim było to, że zrobił to ktoś z najbliższej rodziny, ta sama osoba, która zabiła jej ojca i także ją próbowała pozbawić życia. Postanowiła, że nad jej bezpieczeństwem będą czuwać pracownicy ochrony spoza korporacji.

Elżbieta co kilka godzin dzwoniła do szpitala w Brukseli, pytając o stan zdrowia pani Van den Logh, żony belgijskiego ministra.

Odpowiadano jej niezmiennie, że nadal znajduje się w stanie śpiączki i jej stan jest krytyczny.

Rhys podszedł do Elżbiety i przyjrzał jej się badawczo. Miała zaczerwienione i opuchnięte oczy. Była blada i roztrzęsiona.

Czuł, że nie jest w stanie znieść obecnego stresu.

– Chcesz, abym ci w czymś pomógł? “Żebyś wiedział – pomyślała – jak bardzo cię potrzebuję w tej chwili”.

– Czy dowiedziałaś się czegoś nowego o stanie zdrowia madame Van den Logh?

– Nie. – Elżbieta pokręciła przecząco głową.

1 ... 41 42 43 44 45 46 47 48 49 ... 57
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)