Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Naznaczona
Naznaczona - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Naznaczona

Электронная книга - «Naznaczona». Краткое содержание книги:

Seria utrzymana w stylu sagi Zmierzch.
Akcja rozgrywa się w środowisku amerykańskich nastolatków naznaczonych wampiryzmem, uczęszczających do specjalnej szkoły, pozwalającej im zdobyć kwalifikacje dorosłego wampira.
Początkująca wampirzyca, Zoey Redbird, trafia do szkoły Domu Nocy. To tu będzie musiała przejść nieodzowną Przemianę, by zdobyć kwalifikacje dorosłego wampira.
Pomimo początkowych trudności, przyzwyczaja się do nadprzyrodzonych zdolności, jakimi obdarzyła ją Nyx, Bogini Wampirów, i coraz lepiej wchodzi w rolę nowej przywódczyni Cór Ciemności. I co najważniejsze – zaczyna czuć się w Domu Nocy, jak w swym własnym. Ma swego chłopaka, a nawet… dwóch. Ale oto zdarza się coś niewyobrażalnego. Pewnego dnia w zewnętrznym świecie ludzi ginie kilkoro nastolatków, a wszystkie ślady prowadzą do Domu Nocy. Zoey zaczyna zdawać sobie sprawę, że nadprzyrodzone siły, które wyróżniają ją spośród innych, mogą też obrócić się przeciwko jej najbliższym. Dziewczyna zwraca się o pomoc do swych nowych przyjaciół, a wtedy śmierć zakrada się również do Domu Nocy. Zoey musi pogodzić się ze zdradą, która łamie jej serce i podkopuje fundamenty jej nowo zbudowanego świata.
Autorki to matka i córka. P.C. Cast jest znaną i nagradzaną autorką powieści fantastycznych i o zjawiskach nadprzyrodzonych, a także doświadczoną nauczycielką i wykładowczynią. Ma na swym koncie wiele nagród, jak prestiżowa Prism, Dafne du Maurier, Affair du Coeur. Mieszka i pracuje w Oklahomie.
Kristin Cast zdobyła nagrody za swoje wiersze i osiągnięcia dziennikarskie. Ponadto jest słuchaczką Northeastern State University, gdzie stara się osiągnąć swój następny życiowy cel – zostać nauczycielką biologii.
1 ... 39 40 41 42 43 44 45 46 47 ... 66
Перейти на страницу:

– Coś ty! Bałaś się?

– Jeszcze jak! A kiedy mnie zobaczyła, wydała z siebie przeraźliwy krzyk i znikła.

– Ja bym umarła ze strachu.

– Ja też, ale nie miałam czasu, bo zaraz zjawił się Heath z Kaylą.

– Jak to? Jak mogli się tu pokazać?

– Nie, nie tu, nie po naszej stronie, tylko na zewnątrz muru. Musieli usłyszeć, jak usiłuję uspokoić Nalę, która oszalała na widok Elizabeth, bo przybiegli do mnie pędem.

– Nala też j ą widziała? Skinęłam głową.

Stevie Rae wzdrygnęła się.

– W takim razie to musiała być naprawdę ona.

– Jesteś pewną że umarła? – zapytałam, zniżając głos do szeptu. – Czy nie zaszła jakaś pomyłka? Może ona żyje i włóczy się po szkole? – - To brzmiało dość nieprawdopodobnie, ale równie nieprawdopodobnie brzmiała wersja z duchem Elizabeth, który mi się ukazał.

Stevie Rae głośno przełknęła ślinę.

– Ona nie żyje. Widziałam, jak umierała. Wszyscy w klasie widzieli.

Stevie Rae była bliska płaczu, a mnie też ogarniał coraz większy niepokój, więc szybko skierowałam rozmowę na mniej niesamowity temat.

– Może się mylę. Może to była jakaś gówniara z takimi oczami i ogólnie do niej podobna. Było ciemno i zaraz pojawili się tam Heath z Kaylą.

– Czego chcieli?

– Heath powiedział, że przyszedł mnie stąd wyciągnąć. – Przewróciłam oczami. – Masz pojęcie?

– Co oni, zgłupieli?

– Widocznie. A poza tym Kaylą dotąd moja najlepsza przyjaciółka, zachowywała się tak, że nie mam już wątpliwości, że lata za Heathem!

Stevie Rae sapnęła z oburzenia.

– A to zdzira!

– Nie żartuję. W każdym razie powiedziałam im, żeby sobie poszli i więcej nie wracali, czym w końcu byłam przy gnębioną i właśnie wtedy znalazł mnie Erik.

– Ojej! Czy był słodki i romantyczny?

– Coś w tym rodzaju. A, i mówił do mnie Z.

– O!… Takie zdrobnienie to dobry znak. Też mi się tak wydawało.

– I potem odprowadził cię do internatu?

– Tak, powiedział, że powinnam wziąć sobie coś do jedzenia, tyle że jedyne miejsce, gdzie mogę coś dostać, to sala rekreacyjną ale pewnie nie będę chciała tam wracać. – O psia-kostka! Zagalopowałam się. Nie chciałam aż tyle powiedzieć.

– Córy Ciemności były takie okropne? Spojrzałam w szeroko otwarte sarnie oczy Stevie Rae i uznałam, że nie mogę jej opowiedzieć całej historii z krwią. Za wcześnie na to.

– Wiesz, jak seksowna, piękna i z klasą była Neferet? Stevie Rae kiwnęła głową.

– No więc w zasadzie Afrodyta robiła to samo co Neferet, ale wyglądała z tym jak kurwiszon.

– Zawsze uważałam, że jest wredna – - powiedziała Stevie Rae, potrząsając głową z niesmakiem.

– Powiedz mi coś więcej na ten temat. – Popatrzyłam na Stevie Rae i nie wytrzymałam. – Wczoraj, zanim Neferet mnie tu przyprowadziła widziałam, jak Afrodyta próbowała zrobić Erikowi laskę.

– Nie mów! Rany, jakie to obrzydliwe! Zaraz, mówisz, że próbowała? O co tu chodzi?

– Powiedział jej, że nie chce, i ją odepchnął. Potem mówił, że w ogóle już jej nie chce.

Stevie Rae zachichotała.

– Założę się, że musiała stracić resztki rozumu. Pamiętam, jak bardzo jej na nim zależało, nawet wtedy gdy mówił do niej „nie".

– Wiesz, może by mi było jej żal, gdyby nie to, że… że… – Nie wiedziałam, jak to ująć.

– Że taka z niej wiedźma z piekła rodem? – podpowie działa usłużnie Stevie Rae.

– Tak, chyba o to chodzi. Ona zawsze się zachowuje tak, jakby miała prawo być złośliwa i wredna, i robić to, co jej się podoba, a każdy powinien jej słuchać, nadskakiwać i akceptować ją bez zastrzeżeń.

Stevie Rae potaknęła.

– W dodatku jej przyjaciółki są takie same.

– Tak, poznałam już tę okropną trójkę.

– Wojowniczą Straszną i Osę?

– Właśnie. Co one sobie myślały, wybierając takie imiona? – zapytałam, opychając się preclami.

– Pewnie dokładnie to samo, co każda po kolei z tego towarzystwa sobie wyobrażała: że są lepsze od pozostałych i nietykalne, bo ich Afrodyta zostanie następną starszą kapłanką.

– Nie sądzę, by Nyks do tego dopuściła – wyrwało mi się, zanim zdążyłam się dobrze zastanowić.

– Co chcesz przez to powiedzieć? One właściwie już się zakwalifikowały, a Afrodyta przewodzi Córom Ciemności, od kiedy na początku piątego formatowania ujawniły się jej zdolności wizjonerskie.

– Znaczy, że co?

– Miewa wizje, na przykład przyszłych tragicznych zdarzeń – wyjawiła Stevie Rae.

– Myślisz, że je sobie wymyśla?

– Nie, skąd! Jest nawet piekielnie dokładna. Ale wydaje mi się, a Damien i Bliźniaczki są tego samego zdania że ona mówi o tych swoich wizjach tylko wtedy, kiedy wokół niej znajdują się ludzie spoza jej najbliższego otoczenia.

– Zaczekaj, chcesz przez to powiedzieć, że ona wie o jakichś nieszczęściach, które się mają zdarzyć i którym może zapobiec, ale nic nie robi w tym kierunku?

– Właśnie. Tydzień temu podczas lunchu miała wizję, a te jej wiedźmy otoczyły ją wianuszkiem i zaczęły wyprowadzać z jadalni. Gdyby nie to, że Damien był spóźniony, więc biegł do jadalni i wpadł na nie z rozpędu, aż je roztrącił i zobaczył, że Afrodyta jest w transie, nikt by się o niczym nie dowiedział. A wtedy samolot by się rozbił i wszyscy pasażerowie by zginęli.

Precel utkwił mi w gardle. Krztusząc się, zdołałam wyjąkać:

– O do diabła! Samolot pełen ludzi!

– Tak, bo tym razem Damien, widząc, że Afrodyta ma wizję, sprowadził Neferet. Wtedy Afrodyta musiała opowiedzieć swoją wizję, w której samolot spada na ziemię zaraz po starcie. Jej wizje są bardzo wyraźne, opisała ze szczegółami lotnisko i numery samolotu. Neferet zanotowała te wszystkie szczegółowe informacje i skontaktowała się z lotniskiem w Denver. Tam powtórnie sprawdzono samolot i okazało się, że znaleźli jakąś usterkę, której przedtem nie zauważyli. Po wiedzieli, że gdyby go w porę nie naprawili, samolot runąłby na ziemię zaraz po starcie. Aleja wiem cholernie dobrze, że Afrodyta nie pisnęłaby o tym ani słówkiem, gdyby nie została do tego zmuszona. Nie dałam się nabrać na to jej kłamstwo, kiedy później powiedziała, że przyjaciółki wyprowadzały ją z jadalni, ponieważ wiedziały, że chce się widzieć natychmiast z Neferet. Gówno prawda.

Już chciałam powiedzieć, że to niemożliwe, by Afrodyta i jej wiedźmy mogły świadomie dopuścić do śmierci kilkuset osób, ale przypomniałam sobie, co mówiły w nocy: „Ludzcy mężczyźni są beznadziejni… Powinni wszyscy wyginąć…" i zrozumiałam, że nie było to tylko czcze gadanie, one mówiły poważnie.

– W takim razie dlaczego Afrodyta nie okłamała też Neferet? Mogła na przykład podać nazwę innego lotniska czy przekręcić numery samolotu?

– Nie da się okłamać wampirów, zwłaszcza gdy za dają konkretne pytania. I musisz też pamiętać, że Afrody ta ponad wszystko chce zostać starszą kapłanką. Gdyby do Neferet doszło, jaka jest fałszywa, jej plany mogłyby wziąć w łeb.

– Afrodyta nie ma żadnych predyspozycji, żeby zostać starszą kapłanką. To straszna egoistka, pełna nienawiści, takie same są zresztą jej koleżanki.

– No cóż, ale Neferet tak nie uważa, a poza tym była jej mentorką.

Zamrugałam z niedowierzaniem.

– Żartujesz?! I nie przejrzała na oczy? – To chyba nie możliwe, Neferet jest przecież znacznie mądrzejsza.

Stevie Rae wzruszyła ramionami.

– Przy Neferet ona się zachowuje inaczej.

– Mimo wszystko…

– A ponieważ ma wielkie zdolności wizjonerskie, zna czy to, że Nyks ma wobec niej swoje plany.

1 ... 39 40 41 42 43 44 45 46 47 ... 66
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)