Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Naznaczona
Naznaczona - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Naznaczona

Электронная книга - «Naznaczona». Краткое содержание книги:

Seria utrzymana w stylu sagi Zmierzch.
Akcja rozgrywa się w środowisku amerykańskich nastolatków naznaczonych wampiryzmem, uczęszczających do specjalnej szkoły, pozwalającej im zdobyć kwalifikacje dorosłego wampira.
Początkująca wampirzyca, Zoey Redbird, trafia do szkoły Domu Nocy. To tu będzie musiała przejść nieodzowną Przemianę, by zdobyć kwalifikacje dorosłego wampira.
Pomimo początkowych trudności, przyzwyczaja się do nadprzyrodzonych zdolności, jakimi obdarzyła ją Nyx, Bogini Wampirów, i coraz lepiej wchodzi w rolę nowej przywódczyni Cór Ciemności. I co najważniejsze – zaczyna czuć się w Domu Nocy, jak w swym własnym. Ma swego chłopaka, a nawet… dwóch. Ale oto zdarza się coś niewyobrażalnego. Pewnego dnia w zewnętrznym świecie ludzi ginie kilkoro nastolatków, a wszystkie ślady prowadzą do Domu Nocy. Zoey zaczyna zdawać sobie sprawę, że nadprzyrodzone siły, które wyróżniają ją spośród innych, mogą też obrócić się przeciwko jej najbliższym. Dziewczyna zwraca się o pomoc do swych nowych przyjaciół, a wtedy śmierć zakrada się również do Domu Nocy. Zoey musi pogodzić się ze zdradą, która łamie jej serce i podkopuje fundamenty jej nowo zbudowanego świata.
Autorki to matka i córka. P.C. Cast jest znaną i nagradzaną autorką powieści fantastycznych i o zjawiskach nadprzyrodzonych, a także doświadczoną nauczycielką i wykładowczynią. Ma na swym koncie wiele nagród, jak prestiżowa Prism, Dafne du Maurier, Affair du Coeur. Mieszka i pracuje w Oklahomie.
Kristin Cast zdobyła nagrody za swoje wiersze i osiągnięcia dziennikarskie. Ponadto jest słuchaczką Northeastern State University, gdzie stara się osiągnąć swój następny życiowy cel – zostać nauczycielką biologii.
1 ... 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66
Перейти на страницу:

– Aha – zgodziła się Shaunee.

– Dokładnie tak – powiedziała Erin.

I wszyscy razem, grupowo, zamknęli mnie w mocnym uścisku, co mi się niezmiernie podobało.

– Ej, a ja mogę się dołączyć?

Podniosłam głowę i zobaczyłam stojącego w pobliżu Erika

– Jasne, oczywiście, że możesz – rozpromienił się Damien.

Stevie Rae rozchichotała się tak, że nie mogła się opanować, a Shaunee westchnęła i powiedziała:

– Daj spokój, Damien, to nie twoja drużyna, pamiętasz?

Wtedy Erin wypchnęła mnie ze środka zgromadzenia wprost w ramiona Erika.

– Uściskaj go, to on przecież ratował dziś twojego chłopaka – przypomniała.

– Mojego byłego chłopaka – sprostowałam, padając w objęcia Eriką odurzona nie tylko zapachem krwi, który jeszcze od niego się czuło, ale także tym, że wziął mnie w objęcia. Jakby tego nie było dość, pocałował mnie tak moc no, że myślałam, iż mi głowa odpadnie.

– No, no – usłyszałam głos Shaunee.

– Zróbcie im więcej miejsca! – dodała Erin. Damien zaczął się śmiać, a ja półprzytomna wysunęłam się z objęć Erika.

– Umieram z głodu – wyznała Stevie Rae. – Mowa o lodówce zawsze sprawia, że chce mi się jeść.

– Racja, chodźmy coś zjeść – zarządziłam. Przyjaciele byli już na mostku, kiedy usłyszałam, jak Shaunee spiera się z Damienem, czy wezmą pizzę czy może raczej kanapki.

– Nie masz nic przeciwko temu, żebym ci towarzyszył? – zapytał Erik.

– Nie, już się do tego przyzwyczaiłam – odpowiedziałam, patrząc mu w oczy i uśmiechając się do niego.

Kiedy szliśmy przez mostek, usłyszałam dochodzące z oddali przeciągłe niecierpliwe miauknięcie.

– Idźcie, zaraz was dogonię ~ powiedziałam i wróciłam w ciemne zarośla na skraju trawnika Philbrooka. -Nala? Kici, kici… – nawoływałam. No i oczywiście wiecznie narzekająca futrzana kulka wybiegła z krzaków, ani na chwilę nie przestając się uskarżać. Nachyliłam się, wzięłam ją na ręce i natychmiast usłyszałam, jak mruczy. – No co ty, niemądra dziewczynko, kto ci kazał biec za mną taki kawał drogi? Wiemy przecież, że nie lubisz dalekich wycieczek. Nie dość ci było jak na jedną noc? – robiłam jej ciche wymówki. Zanim jednak doszłam z powrotem do mostku, Afrodyta wychynęła z cienia i zastąpiła mi drogę.

– Może dzisiaj wygrałaś, ale to nie koniec – oświadczyła.

Zaczynałam jej mieć serdecznie dość.

– Nie usiłowałam niczego wygrać, jak powiadasz, próbowałam jedynie zrobić to, co uważałam za słuszne.

– Myślisz, że ci się udało? – Co chwila omiatała wzrokiem drogę do balkonu i z powrotem, jak gdyby ktoś j ą śledził. – Nie masz pojęcia co tu się naprawdę wydarzyło. Po prostu posłużono się tobą, tak jak nami wszystkimi. Jesteśmy jedynie marionetkami, ot co. – Dłonią przetarła ze złością twarz, wtedy zauważyłam, że płacze.

– Afrodyto, przecież między nami wcale tak nie musi być – powiedziałam łagodnie.

– Właśnie że musi! – odgryzła się. ~ Takie są nasze role, które musimy grać. Zobaczysz… Przekonasz się… – To mówiąc, zaczęła się oddalać.

Nagle niedawne wspomnienie wynurzyło się z mojej pamięci. Wspomnienie Afrodyty, kiedy miała wizję. Tak wyraźnie, jakby odgrywało się to znów przed moimi oczyma, usłyszałam raz jeszcze jej słowa: Są martwi. Nie, nie… To niemożliwe! Nie w porządku! Nienaturalne! Nie rozumiem… Nie… Ty… Ty wiesz. Jak odbity echem jej przeraźliwy krzyk znów zabrzmiał mi w uszach. Pomyślałam o Elizabeth… o Elliotcie… Coś w tym musiało być, że właśnie mnie się ukazali. Zbyt wiele z tego, co mówiła, nabierało sensu.

– Zaczekaj, Afrodyto! – - zawołałam. Obejrzała się przez ramię. – Ta wizja, którą miałaś dziś w gabinecie Neferet, właściwie czego dotyczyła? Wolno pokręciła głową.

To zaledwie początek. Będzie znacznie gorzej. – Odwróciła się i nagle zawahała. Drogę zastąpiła jej piątka moich przyjaciół.

– W porządku – uspokoiłam ich. – Niech idzie w spokoju.

Shaunee i Erin rozstąpiły się. Afrodyta uniosła głowę, odrzuciła do tyłu grzywę i przeszła obok nich, jakby była panią świata. Patrzyłam, czując skurcz w żołądku, jak mija mostek i znika. Afrodyta wiedziała coś więcej o Elizabeth i Elliotcie. Zamierzałam się dowiedzieć, co to takiego jest.

– Hej – sprowadziła mnie na ziemię Stevie Rae. Spojrzałam na swoją współmieszkankę i jednocześnie nową najlepszą przyjaciółkę.

– Cokolwiek się zdarzy, razem stawimy temu czoła. Poczułam, jak ucisk w żołądku zelżał.

– Chodźmy – powiedziałam.

Wracaliśmy razem do domu – ja i moi przyjaciele.

P. C. Cast

***

Kristin Cast

***
1 ... 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)