Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Żelazna rada [Iron Council - pl]
Żelazna rada [Iron Council - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Żelazna rada [Iron Council - pl]

Электронная книга - «Żelazna rada [Iron Council - pl]». Краткое содержание книги:

Nadszedł czas buntów i rewolucji, konfliktów i intryg. Nowe Crobuzon jest rozszarpywane od zewnątrz i od wewnątrz. Wojna z nieodgadnionym państwem-miastem Tesh i zamieszki w kraju popychają kipiącą życiem metropolię na skraj katastrofy. Pośród tej zawieruchy tajemnicza, zamaskowana postać wywołuje dziwny bunt, a zdrada i przemoc wybuchają w nieoczekiwanych miejscach. Grupa zdesperowanych uciekinierów z miasta przemierza dziwne i obce kontynenty w poszukiwaniu zaginionej nadziei, nieśmiertelnej legendy. W crobuzońskiej, krwawej godzinie największego zagrożenia ludzie szepczą do siebie: To jest czas Żelaznej Rady.
1 ... 34 35 36 37 38 39 40 41 42 ... 128
Перейти на страницу:

Judasz patrzy na niego głęboko zasmucony. Szuka odpowiednich słów.

— Jak długo? — pyta w końcu. — Co przewiduje wasz plan?

— Myślę, że znasz ten plan, synu. — Starzec jest spokojny. — A jak długo? Zapytaj gór i dolin. A potem zapytaj bogów i duchów mokradeł, ile przeciwności są w stanie wytrzymać. — Uśmiecha się i dotyka Judasza w kolano. — Czy to naprawdę jest wszystko, co chciałeś mi powiedzieć? Miałem nadzieję usłyszeć od ciebie parę innych rzeczy. Pragnę ci podziękować za boga, którego mi dałeś. Będę ci zobowiązany, jeśli pójdziesz do swoich stiltspearów i przekażesz im wyrazy mojej najgłębszej wdzięczności i szacunku. Wiesz, że niedługo się z nimi zobaczę, prawda? — Pokazuje na ścianę, na mapę, na której można zobaczyć cały obszar od Nowego Crobuzon do Rudewood, do mokradeł i portu Myrshock oraz wiele setek kilometrów w głąb kontynentu, w kierunku zachodnim. Naniesiono niewiele szczegółów, ponieważ są to sporne tereny, ale Judasz widzi, że mokradła są objęte kreskowanym projektem niwelatorskim. — Wiem, co widzę — mówi starszy pan życzliwym tonem. — Spotkałem w życiu wielu ludzi, którzy chcieli powrócić do natury. To jest sentymentalna poza, synu, niezależnie od tego, co teraz myślisz. Ale nie będę cię pouczał. Nie stoisz przed sądem. Powiem ci tylko, że przyszłość nadchodzi wielkimi krokami i twoje nowe plemię postąpiłoby najrozsądniej, gdyby usunęło się jej z drogi.

— Ale do cholery, to nie są bezpańskie ziemie!

Na twarzy starca maluje się zdziwienie.

— To, co mają, co od stuleci budują na tych mokradłach, może spróbować przeciwstawić się postępowi, który ze sobą przywożę, jeśli jest dostatecznie silne.

* * *

Po powrocie do wodnej krainy stiltspearów Judasz nie wie, co powiedzieć. Nenufary zamykają się za nim, ale wie, że poczucie bezpieczeństwa stwarzane przez tę roślinną ścianę jest złudne.

Dzieci znowu próbują go nauczyć lepienia golemów. Dotychczasowe dokonania Judasza były tak mizerne, że uznał się za beztalencie. W trakcie jego rzeźbiarskich wysiłków podchodzi do niego członek starszyzny i dotyka jego torsu. Judasz otwiera oczy i czuje, że w jego wnętrzu coś się ocknęło. Czy sprawiło to dotknięcie, bagienne powietrze czy surowe rzeczy, którymi się odżywiał — nagle czuje łatwość, której nigdy wcześniej nie doświadczył, i ze zdumieniem zauważa, że figurka z błota nieznacznie się porusza. Małe stiltspeary gratulują mu cichym buczeniem.

— Nadchodzą obcy — mówi wieczorem. Stiltspeary tylko patrzą na niego uprzejmym wzrokiem. — Nadchodzą obcy i skolonizują mokradła. Podzielą je i zmniejszą. — Judasz przypomina sobie mapę. Precyzyjny trójpodział. Atrament, który przyniesie ze sobą zmianę krajobrazu, miliony ton przewiezionego gruzu i wycinka drzew. — Nie zatrzymają się z waszego powodu. Nie ominą was. Musicie się przenieść. Idźcie na południe, gdzie są inne klany.

Długa cisza, a potem delikatne monosylaby stiltspearów.

— To są tereny myśliwskie innych klanów. Nie chcą nas tam.

— Nie ma innego wyjścia. Jeśli zostaniecie, to zobaczycie, co obcy wam zgotują. Klany muszą ze sobą współpracować i razem się ukryć.

— Schowamy się. Kiedy przyjdą ci ludzie, będziemy drzewami.

— To nie wystarczy. Ci ludzie osuszą bagna. Zasypią waszą wioskę. — Patrzą na niego. — Musicie stąd iść.

Nie pójdą.

* * *

Przez następne kilka dni Judasz nerwowo obgryza paznokcie. Je ze stiltspearami, obserwuje je, heliotypuje ich obyczaje i robi notatki, ale coraz bardziej ciąży mu świadomość, że jego działania mają charakter upamiętniający.

— Były walki — odpowiadają kiedy pyta o ich wojny. — Trzy lata temu biliśmy się z innym klanem i wielu z nas zginęło. Judasz pyta ilu. Stiltspear otwiera palce obu dłoni — ten ma ich po siedem — a potem zamyka i prostuje jeden palec. Piętnaście.

Judasz kręci głową.

— Zginie was wiele, wiele razy więcej, jeśli stąd nie pójdziecie.

Stiltspear też kręci głową — nauczył się tego gestu od Judasza i z dumą go używa.

— Będziemy drzewami — mówi.

* * *

Judasz umie sprawić, żeby jego błotny twór zatańczył. Z każdym dniem jest w tym coraz lepszy. Teraz lepi długie na łokieć figurki z gliny i torfu. Nie wie, co właściwie produkuje ani w jaki sposób dzieci nauczyły go tej sztuki, bądź co dorośli w nim uruchomili, ale nowa umiejętność sprawia mu ogromną radość. W golemowym cyrku, w który się bawią, jego figurka potrafi zwyciężyć w rywalizacji z innymi.

Jest to jego jedyna rozrywka i dręczą go wyrzuty sumienia, bo dostrzega w tym eskapizm. Jeszcze raz czy dwa błagał stiltspeary, żeby przeniosły się razem z nim na głębsze mokradła. Odczuwa to jako swoją porażkę, że nie umie znaleźć słów, które by je przekonały. Taka jest ich kultura, ich sposób życia, ich natura, mówi sobie. To ich wina, nie moja, myśli Judasz, ale sam w to nie wierzy.

Czuje się przywiązany do koła historii. Może się miotać jak przyszpilony motyl, ale nie może się wyswobodzić.

Coraz wyraźniej czuć drżenie ziemi i od rana do wieczora słychać huk strzelb myśliwych. Judasz coś zrozumiał. Patrzy, jak stiltspeary zapędzają w kozi róg zwierzę ziemnowodne i wspólnie recytują rytmiczne uch, uch, uch, uch, uch. Na ułamek sekundy podobne do traszki stworzenie zastyga, oblepione zgęstniałym czasem, a Judasz uświadamia sobie, że melodyjny rytm jest echem golemowej piosenki dzieci. Podobny, lecz nieporównanie bardziej skomplikowany i rozbudowany.

Zaklęcie go prześladuje. Judasz chciałby zachować moment jego wygłoszenia, chwycić dźwięki i obedrzeć ze skóry, żeby zobaczyć ich esencję. Może jednak tylko jak najdokładniej zapisać ich takt i później przeanalizować ich wzajemne relacje.

Judasz się spieszy. Czuje, że narasta w nim dokuczliwie napięcie. Jego prawie przyjaciel Czerwonooki pomaga mu.

— Robimy kształty, które się poruszają. Wszyscy: młodzi na jeden sposób, myśliwi na inny.

Judasz widzi, że zaklęcia dzieci są tylko przydatkiem. Golemy lepią ich dłonie. Zaklęcia myśliwych wykonują taką samą pracę co palce dzieci. Obie manipulacje należą do tej samej kategorii.

Z oddali dobiegają jakieś przemysłowe odgłosy, rytmiczny burkot.

Pierwszą ofiarą śmiertelną wśród stiltspearów jest młody osobnik, zbyt zdezorientowany, żeby kontrolować swój kamuflaż. Trafia go kula myśliwego, który wystraszył się szybkich oscylacji między stanami czworonożnego zwierzęcia i butwiejącego pniaka drzewa. Myśliwy nie wie, co zabił, i to, że nie zjadł dziecka, zawdzięcza jedynie przypadkowi i neofobii. Klan znalazł ciało.

„Dotarli nad jezioro” — myśli Judasz. Wyobraża sobie niezliczone wozy z ziemią, kamieniami i żwirem do zasypania mokradła.

To już ostatnia chwila, żeby zmusić klan do zniknięcia z tego miejsca. Judasz kapituluje. Chociaż co wieczór powtarza swoje — musicie uciekać, tutaj nie jest bezpiecznie, zginie was więcej — w gruncie rzeczy dał za wygraną. Przestaje się angażować. Znowu jest obserwatorem.

1 ... 34 35 36 37 38 39 40 41 42 ... 128
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)