Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Prawie idealnie». Краткое содержание книги:

Maddy, Christiane i Amy cieszą się z nowiny, że ich przyjaciółka z college’u napisała bestsellerowy poradnik „Jak wieść idealne życie”. Okazuje się, ku ich oburzeniu, że wykorzystała je jako przykłady kobiet, którym strach zniszczył życie. Szybko jednak zdają sobie sprawę, że miał rację. Zawierają między sobą umowę, że stawią czoło swoim lękom i w kilka miesięcy pokażą, na co je stać.
Maddy była najbardziej barwna i szelmowska spośród trójki dziewczyn. Uzdolniona plastycznie, zrezygnowała z marzeń o karierze artystycznej. Przyjmuje propozycje pracy na młodzieżowym letnim obozie sztuki. Dyrektorem obozu jest jej dawna szkolna miłość Joe, któremu Maddy złamała serce. Jego wściekłość nigdy nie osłabła. Podobnie jak namiętność i ich wzajemne uczucie…
Prawie idealnie to zabawna, ciepła i pełna uroku komedia romantyczna, która otwiera „trylogię idealną”.
1 ... 32 33 34 35 36 37 38 39 40 ... 58
Перейти на страницу:

– Ja wolałbym karuzelę.

– Wiem.

Jej pełna zrozumienia twarz złagodniała. Większość osób zdziwiłaby się, słysząc takie słowa w ustach kochającego dreszczyk emocji Joego Frasera, komandosa, eksperta od materiałów wybuchowych uzależnionego od adrenaliny. Jeśli jednak idzie o związki, nim osiągnął dorosłość, tyle się najeździł górską kolejką, by mieć dość do końca życia.

I to właśnie przerażało go w Maddy. Była największą, najwspanialszą kolejką w wesołym miasteczku, z rozbłyskującymi światełkami i dźwięczącymi dzwonkami. Przyciągała go, budząc w nim łęk i podziw, tęsknotę i przerażenie – zupełnie jak w dziecku patrzącym na górską kolejkę.

– Chodzi o to, że – matka pochyliła się i poklepała go po ręce – nie zawsze masz wybór. Poza tym nie dowiesz się, jak dzika jazda cię czeka, dopóki nie wsiądziesz. Tym razem Maddy może cię zaskoczyć.

– Albo nie. – Opadł na oparcie krzesła. – Dlatego nie zamierzam narysować sobie dziesiątki na piersi i powiedzieć jej, żeby strzelała. Nie bez powodu wymyślono kamizelki kuloodporne.

– Joe. – Wykrzywiła pomarszczoną twarz. – Jeśli powiesz Maddy, że wpuścisz ją do serca, jeśli spełni pewne warunki, to znaczy, że nie nauczyłeś się o miłości tyle, ile miałam nadzieję ci przekazać.

– Boże. – Schował twarz w dłoniach. – Nie cierpię, kiedy masz rację.

– Wiem. A teraz co do tej wystawy…

Opuścił ręce i skrzywił się ostrzegawczo. Matka kompletnie to zignorowała.

– Mam nadzieję, że będę mogła jechać razem z tobą, bo jazda nocą nie sprawia mi już takiej przyjemności jak kiedyś.

Słysząc te słowa, uniósł brwi.

– Przyznajesz, że stanowisz zagrożenie na drodze?

– Nie. – Wyprostowała się na całą długość drobnego ciała. – Powiedziałam tylko, że nie lubię już jeździć nocą.

– Bo nie widzisz po ciemku.

– Bardzo dobrze widzę – upierała się. – I jeśli nie chcesz mnie zawieźć, to bez łaski, sama pojadę.

– Nie wygłupiaj się. Oczywiście, że cię zawiozę.

– Dobrze. – Rozpromieniła się i wstała. – A teraz, jeśli nie masz nic przeciwko, do czasu wieczornej modlitwy popatrzę, jak dziewczynki się bawią.

Dopiero gdy wyszła, zdał sobie sprawę, jak gładko nim manipulowała. Miał trzydzieści trzy lata, a Mama Fraser nadal wiedziała, gdzie przycisnąć guzik.

Boże, jak ją kochał.

Kochać. Zmarszczył czoło przy tym słowie. Czy miał w sobie to, czego trzeba, aby kochać tak jak ona? Żeby kochać bezwarunkowo, absolutnie, bez stawiania ograniczeń, nie mając gwarancji, czy przyniesie to przyjemność, ból, czy jedno i drugie?

Wziął zaproszenie. Pomyślał o Maddy i tęsknota aż go zabolała. Czy pisane mu było kochać tę kobietę przez całe życie? Przyjmując i przyjemność, i ból, jakie mu przyniesie? Dlaczego w miłości tak niewiele rzeczy podlegało wyborowi? To było naprawdę beznadziejne. Nie chciał kochać tej kobiety.

„Tak, ale już ją kochasz”.

Pytanie tylko, co zamierzał z tym zrobić.

„Ożeń się z nią, idioto”.

Ta odpowiedź pojawiła mu się nagle w głowie, prawie pozbawiając go tchu. Już raz mu się nie udało. W tej chwili nawet się do siebie nie odzywali, więc oświadczyny nie wchodziły w grę. Musiał najpierw przygotować grunt. I to bardzo solidnie.

Potrzebował planu działania. Aha, pokiwał głową, gdy myśl nabierała kształtów. Ostatecznym celem było uczynienie Maddy stałym elementem jego życia. Dojdzie tam, przechodząc kolejne fazy.

Faza pierwsza: Wrócić do tego, co już mieli.

Faza druga: Sprawić, aby została w Santa Fe.

Faza trzecia: Włożyć jej obrączkę na palec.

Serce zabiło mu szybciej na wspomnienie porażki, ale już otrzymywał zadania, które wydawały się nie do wykonania. Musiał tylko skupić się na tym, co ma w danej chwili robić. Nie wybiegać zbyt daleko w przyszłość.

Pierwszy krok w fazie pierwszej oznaczał naprawienie niezręcznej sytuacji.

Maddy siedziała razem z Daną przy stole obozowiczek. Jadła lunch, kiedy podniosła wzrok i zobaczyła, że obok niej stoi Joe z tacą. Na ten widok podskoczyła i prawie wypuściła widelec.

– Cześć – powiedział zwyczajnie, jakby nie mieli za sobą kilku cichych dni.

– Cześć – zdołała odpowiedzieć.

Spuścił wzrok na chwilę, a potem znowu na nią spojrzał.

– Zauważyłem, że na zaproszeniu proszą o potwierdzenie.

– Tak?

– Chciałem ci powiedzieć, że zadzwoniłem do Sylvii i powiedziałem, że przyjedziemy z Mamą.

– Och. – Nadzieja i ulga natychmiast ją wypełniły, zamieniając się w ciepło oblewające twarz. – Cieszę się.

Skinął głową.

– Chciałem ci tylko to powiedzieć.

– Brawo, dziewczyno.

Westchnęła z uśmiechem. Pierwszy raz nie obchodziło jej ile, osób zna szczegóły z ich miłosnego życia. Zaproponowała gałązkę oliwną i Joe ją przyjął.

Rozdział 15

Ponieważ sukces wymaga ciężkiej pracy, warto czasem pójść po linii najmniejszego oporu.

Jak wieść idealne życie

W dniu wystawy Maddy miała tyle zajęć, że prawie nie zwracała uwagi na nerwowo zaciskający się żołądek. Ponieważ Mama zgodziła się przejąć jej obowiązki w Warsztacie, miała cały dzień dla siebie i mogła pomóc pracownikom galerii w przygotowaniach.

Jedną z wnęk na tyłach przeznaczono na jej prace. Wraz z Juanitą zdjęły wszystko ze ścian i zaczęły rozwieszać obrazy, wypełniając przestrzeń żywymi krajobrazami, barwnymi kwiatami polnymi i dramatycznymi widokami chmur.

– Rety – powiedziała Juanita, odsuwając się krok, żeby ocenić, jak im idzie praca. – Wyglądają wspaniale. Już ci mówiłam, jak bardzo podobają mi się rzeczy, które przywiozłaś, ale powieszone po prostu rzucają na kolana.

– Dzięki. Chłopcy z warsztatu ramiarskiego odwalili wspaniałą robotę.

– To coś więcej – upierała się kierowniczka galerii. – Nie żartowałaś, kiedy powiedziałaś, że jesteś dobra w robieniu wystaw.

– Dlatego zaproponowałam pomoc. – Z miarką w ręku Maddy kręciła się wokół rozłożonych na podłodze oprawionych prac.

Sylvia i kilku ramiarzy pracowali w pozostałych niszach. Przechylając głowę, Maddy zerknęła na miarkę, żeby ustalić, gdzie wbić następny gwóźdź.

– Inni artyści rzadko coś takiego robią. – Juanita zapisała cyfry na kawałku tektury. – Nie żebyśmy mieli coś przeciwko. Ich zadanie to tworzyć sztukę. Nasze to pokazywać ją i sprzedawać. Szczerze mówiąc – Juanita zniżyła głos – większość z nich nie poradziłaby sobie, nawet gdybyśmy pozwolili im spróbować.

– Wieszanie prac w galerii to sztuka sama w sobie. – Maddy wyjęła gwóźdź z kieszeni koszuli, którą włożyła do wystrzępionych dżinsów.

– Dobrze powiedziane – zaśmiała się Juanita.

Kiedy Maddy zaczęła wbijać gwóźdź, zdała sobie sprawę, jak bardzo tęskniła za tym światem, nie tylko za samą sztuką, ale też za urządzaniem wystaw i sprzedażą. Oprowadzanie klientów po galerii to coś więcej niż wymienianie cen. To przedstawienie: opowiada się historie o każdym artyście, o każdym obrazie, o tym, jak prace łączą się z innymi dziełami; zaprojektowanie wystawy przypomina budowanie scenografii.

1 ... 32 33 34 35 36 37 38 39 40 ... 58
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)