Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Prawie idealnie». Краткое содержание книги:

Maddy, Christiane i Amy cieszą się z nowiny, że ich przyjaciółka z college’u napisała bestsellerowy poradnik „Jak wieść idealne życie”. Okazuje się, ku ich oburzeniu, że wykorzystała je jako przykłady kobiet, którym strach zniszczył życie. Szybko jednak zdają sobie sprawę, że miał rację. Zawierają między sobą umowę, że stawią czoło swoim lękom i w kilka miesięcy pokażą, na co je stać.
Maddy była najbardziej barwna i szelmowska spośród trójki dziewczyn. Uzdolniona plastycznie, zrezygnowała z marzeń o karierze artystycznej. Przyjmuje propozycje pracy na młodzieżowym letnim obozie sztuki. Dyrektorem obozu jest jej dawna szkolna miłość Joe, któremu Maddy złamała serce. Jego wściekłość nigdy nie osłabła. Podobnie jak namiętność i ich wzajemne uczucie…
Prawie idealnie to zabawna, ciepła i pełna uroku komedia romantyczna, która otwiera „trylogię idealną”.
1 ... 28 29 30 31 32 33 34 35 36 ... 58
Перейти на страницу:

– Tak. – Już chciała odpowiedzieć uśmiechem, ale odezwał się w niej szelmowski czart i zamiast tego skrzywiła się. – I mam złe wieści.

– Co się stało? – zapytał z troską.

– Obawiam się, że nas odkryto. Carol na pewno. Może też inni. – Pokręciła z powagą głową. – Chyba wiedzą, że my… – Poruszyła brwiami. – No wiesz.

– Kręcimy? Nie! – Udał szok, a potem zniżył głos do szeptu. – Maddy, jestem niemal całkowicie pewny, że nawet ślepa małpa zauważyła, że jestem tak na ciebie napalony, że ledwie cokolwiek widzę.

– Nie musisz szeptać – odpowiedziała szeptem. – Jesteśmy sami.

– Tak? – rozpromienił się.

– Carol właśnie wyszła, żeby załatwić jakieś „sprawy” i zapewniła mnie, że wróci „najwcześniej za godzinę”.

– Serio? – Zainteresowanie pogłębiło się, gdy podszedł do niej powolnym krokiem drapieżcy. – Przypomnij mi, żebym dorzucił jej dużą premię do wypłaty.

– Nie jesteś zły?

Nie wyglądał na złego. Właściwie to bardziej przypominał jaguara, który przyuważył ładny, soczysty stek. Cofnęła się krok, potem dwa, w stronę foteli.

– Dlaczego miałbym być zły? – Przekręcił zamek w drzwiach, przechodząc obok nich.

– Myślałam, że nie chcesz, aby ludzie wiedzieli.

Podniosła rękę i nadal się cofała. Fantazjowanie o tym, żeby dorwać Joego w środku dnia w jego mieszkaniu, to jedna rzecz, ale rzeczywistość była taka, że za oknami ciągnął się obóz pełen ludzi.

– Byłeś taki ostrożny.

– Nie zamierzam popisywać się przed obozowiczkami i opiekunkami faktem, że wyczyniamy dzikie harce, ale nie mam nic przeciwko temu, że koordynatorki wiedzą. Wszystkie są dość dorosłe. Myślę, że spokojnie mogę zakładać, że odkryły już seks. A teraz chodź tu.

Wziął ją za rękę i pociągnął do siebie tak szybko, że uderzyła w jego pierś. Zanim pomyślała, już była w jego ramionach, a on ją całował. Powoli, głęboko, słodko. Tak długo, że aż kolana się pod nią ugięły.

Potem oderwał się i pogłaskał ją po policzku.

– Tęskniłem dziś za tobą.

Wypełniła ją jaśniejąca radość, kiedy odpowiedziała uśmiechem.

– Widziałeś mnie wczoraj wieczorem.

– Wieki temu.

Zaczął się znowu nad nią pochylać.

Ze śmiechem wyprostowała się, aby zbliżyć się do niego, ale w ostatniej chwili odsunęła się.

– Och! Mam nowiny!

– To może poczekać.

– Nie, naprawdę mam nowinę. I to niesamowitą!

– Niech zgadnę, – Kąsał ją w szyję. – Sylvii spodobały się twoje prace i chce zrobić reprodukcje, o których wspominała.

– Tak!

– Maddy, przykro mi to mówić, ale to żadna nowina. A teraz, wracając do tej godziny, którą mamy… – Bez słowa ostrzeżenia pochylił się i przerzucił ją sobie przez ramię.

– Joe! Co ty robisz? – pisnęła, kiedy ruszył do sypialni. Rzucił ją na materac, a potem sam się położył.

– Czekaj. – Oparła dłoń na jego twardej jak skała piersi, żeby powstrzymać go przed kolejnymi pocałunkami. – To coś więcej niż tylko propozycja zrobienia reprodukcji. Planują wystawę za dwa tygodnie z okazji wypuszczenia jesiennego katalogu.

– I? – Wędrował pocałunkami po zarysie jej szczęki. Ujęła jego twarz w dłonie, żeby zaczął jej uważniej słuchać.

– Chcą mnie uwzględnić w wystawie.

– To logiczne. – Odgarnął jej włosy i zaczął całować ucho. Czubkiem języka powiódł po krawędzi małżowiny. Maddy przeszył słodki dreszczyk aż do czubków palców u stóp.

– Mmm, to miłe. Co też mówiła? A!

– Zamierzają umieścić mnie na zaproszeniach jako… – Jego usta drażniły jej szyję w miejscu, gdzie bije puls. – Jako, hm, główną atrakcję.

– Serio? – Uniósł wreszcie głowę pod wrażeniem nowiny. A potem jego uwaga powróciła do rustykalnej bluzki, którą włożyła do kolorowej spódnicy. Pociągnął powoli za wiązanie. – Główną atrakcję, hę?

– Nie, właściwie nie główną. – Zaśmiała się, odpędzając jego rękę. – Przy nazwiskach, jakie mają, ja się plasuję na końcu listy. Ale mam robić za… Jak to nazwała Sylvia? „Haczyk”.

– Co? – Przekrzywił głowę, wreszcie naprawdę jej słuchając.

– Mówiłam, że to wielka nowina. – Uśmiechnęła się do niego. – Nie zamówili jeszcze zaproszeń, więc zmieniają je tak, żeby uwzględnić moje nazwisko. Tyle że go nie użyją. Zamierzają napisać coś o nowym odkryciu, o artystce, której prac nigdy nie pokazywano w Santa Fe.

– Ach, tajemniczy haczyk. Świetny pomysł. W tym mieście jest tyle wystaw, że nawet najbardziej zatwardziali kolekcjonerzy trochę już się nimi znudzili.

– Masz pojęcie, jakie to ekscytujące? – Wyślizgnęła się spod niego i usiadła w wezgłowiu. – I jakie przerażające?

Westchnął z rezygnacją i usiadł obok niej.

– Dlaczego przerażające?

– Nie wiem. To może być dla mnie wielki przełom, ale dzieje się to tak szybko, że czuję lekki zawrót głowy. Sylvia robi tyle planów, jak mnie wypromować po odkryciu. Mówi o reklamach w „Southwest Art” i że jej sprzedawcy wcisną mnie do innych galerii.

– To świetnie. Prawda?

– Tak! Ale jeśli nikomu innemu nie spodobają się moje prace? Co, jeżeli…

– Maddy, przestań. – Objął ją, śmiejąc się. – Świetnie sobie poradzisz. Z takim wsparciem jak Sylvia zmierzasz prostą drogą do sukcesu.

– O Boże. – Położyła rękę na sercu i zorientowała się, że bije zdecydowanie zbyt szybko. – To brzmi dziwnie.

– Dlaczego? Nie tego właśnie zawsze chciałaś?

– To jest to, czego chce każdy artysta! Ale zwykle to trwa latami.

– Pracowałaś całe lata. Tylko niczego nie sprzedawałaś.

– Ale o to właśnie chodzi. Nie walczyłam, nie zapracowałam na to, nie byłam przymierającym głodem malarzem.

Zmarszczył brwi.

– Nie widzę tu żadnego problemu.

– Nie wchodzi się tak po prostu do galerii w Santa Fe, nie otwiera portfolio i nie spełnia wszystkich marzeń.

– Znowu nie widzę żadnego problemu. Sfrustrowana machnęła ręką.

– Wszyscy artyści mnie znienawidzą.

– Wszyscy?!

– Wystarczająco wielu.

– I?

– I… – Żołądek jej się zacisnął. – Zupełnie jakbym znowu była w szkole średniej.

– Słucham?

Nie udało mu się całkiem zdusić śmiechu. Wzięła jego rękę. Chciała, żeby ją zrozumiał.

– Miałam mnóstwo przyjaciół. My mieliśmy mnóstwo przyjaciół. Byłam szczęśliwa. Przynajmniej na tyle, na ile nastolatka z popapranej rodziny może być. No i miałam ciebie. A potem wygrałam stypendium i wszystko się zmieniło. Wszyscy się ode mnie odwrócili. Znienawidzili mnie.

– Dobrze, Maddy, przede wszystkim, nie jesteś już w szkole średniej. Wtedy spotykaliśmy się z bandą nieudaczników, większość z nich ćpała albo sprzedawała narkotyki. Więc rzecz jasna zrobili się nieufni, gdy odkryli, że nie jesteś tak naprawdę jedną z nich. Miałaś cele i marzenia, których nie mogli zrozumieć, i co więcej, naprawdę o nie walczyłaś.

– To nie dążenie do spełnienia marzeń sprawia, że ludzie cię odrzucają, ale sytuacja, gdy marzenia ci się spełniają, a ty za to nic nie zapłaciłeś.

– Nie, tylko dążenie do tego za czyimś plecami. – W jego głosie pojawił się gniew.

Zagryzła usta, patrząc, jak rysy jego twarzy twardnieją. Wypuścił powietrze gwałtownie i odwrócił wzrok.

1 ... 28 29 30 31 32 33 34 35 36 ... 58
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)