Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Krwawa Linia
Krwawa Linia - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Krwawa Linia

Электронная книга - «Krwawa Linia». Краткое содержание книги:

Pełna dramatyzmu powieść o chciwości, zdradzie, sabotażu, niebezpieczeństwie i związkach, które prowadzą do zbrodni. Roffe Sons, potężna międzynarodowa korporacja farmaceutyczna, na czele której stoją zdesperowani, żądni pieniędzy członkowie rodziny Roffe, traci swego właściciela, jednego z najbogatszych ludzi na świecie, który ginie w tajemniczym wypadku, pozostawiając zarządzanie imperium swojej jedynej córce. Elżbieta, inteligentna, ambitna i piękna kobieta, wbrew oczekiwaniom pozostałych członków rodziny, nie zgadza się po śmierci ojca na sprzedaż Roffe Sons. Postanawia nie tylko ocalić firmę od bankructwa, ale doprowadzić ją do dawnej świetności. Aby tego dokonać, musi zmierzyć się z tymi, którzy podstępnie usiłują jej w tym przeszkodzić, jak również z tym, który czyha na jej życie…
1 ... 31 32 33 34 35 36 37 38 39 ... 57
Перейти на страницу:

Człowiek, który jej płacił, ostrzegał jednak, że jeżeli nie przeżyje orgazmu, nie dostanie drugiej pięćsetki. Zaczęła więc myśleć o wszystkich pięknych rzeczach, które będzie mogła sobie kupić.

– Schneller! – krzyknęła i poczuła ciarki przebiegające po całym ciele. – Es kommt! Es kommt!

Widz pokiwał głową, a człowiek stojący za kamerą powiedział:

– Teraz, Hans!

Mężczyzna chwycił Hildę za szyję i zacisnął palce. Spojrzała przerażona w jego oczy. Były chłodne i bez wyrazu. Szamotała się i próbowała krzyczeć. Zaczynała tracić oddech. Jeszcze moment i jej ciało, targane konwulsjami, zastygło w bezruchu.

Rozdział 23

ZURYCH, PONIEDZIAŁEK, 4 PAŹDZIERNIKA, 10 RANO

Kiedy Elżbieta przybyła do biura, czekała na nią zalakowana koperta, na której widniał napis: “Do rąk własnych”. W środku znajdował się raport z laboratorium chemicznego podpisany przez Emila Joeppli.

Mimo że raport pełen był niezrozumiałych terminów, czuła, że jest ważny. Przejrzała go pobieżnie i powiedziała do Kate Erling:

– Kate, wychodzę na pół godziny.

Emil Joeppli był wysokim mężczyzną w średnim wieku. Miał siwe włosy i szczupłą, bladą twarz. Podczas rozmowy z Elżbietą wydawał się być zdenerwowany. Widocznie nie był przyzwyczajony do odwiedzin kogokolwiek z zarządu w swoim małym laboratorium.

– Przeczytałam pana raport – powiedziała Elżbieta. – Jednak w niektórych miejscach jest on dla mnie niejasny. Czy mógłby pan…

– Tak, rozumiem – przerwał jej Joeppli. – Otóż przeprowadzam eksperymenty nad metodą powstrzymywania szybkiego rozpadu kolagenu, używając do tego mukopolisacharydów i stosując techniki blokujące enzymy. Kolagen, rzecz jasna, jest podstawowym składnikiem protein tkanki łącznej.

– Jest dokładnie tak, jak pan mówi. – Starała się być grzeczna, choć nadal nie rozumiała ani słowa z jego wywodu. W pamięci jednak utkwiło jej zdanie podsumowujące raport, który od niego otrzymała: “…śmiem twierdzić, że środek, nad którym pracuję, może znacznie opóźnić proces starzenia się…”

– Być może człowiek w niedalekiej przyszłości – dowodził Joeppli – będzie mógł z łatwością dożyć stu, stu pięćdziesięciu, a może nawet dwustu lat.

To, o czym mówił Joeppli, mogło oznaczać rewolucję w medycynie i miliardy dolarów dla “Roffe & Sons”. Mogliby sami produkować ten lek lub sprzedawać licencję innym firmom. Elżbieta z trudem ukrywała podniecenie.

– Kiedy zakończy pan prace nad lekiem?

– Jak napisałem w raporcie, przeprowadzałem przez ostatnie cztery lata testy na zwierzętach z bardzo dobrym wynikiem. Czas, aby podać go ludziom.

Elżbiecie podobał się jego entuzjazm.

– Kto jeszcze wie o pana badaniach? – zapytała.

– Wiedział o nich pani ojciec. Moja praca badawcza jest ściśle tajna. O jej rezultatach mogłem informować jedynie prezesa korporacji i jednego z członków zarządu.

– Kogo?

– Walthera Gassnera. Elżbieta umilkła na moment.

– Od tej pory proszę kontaktować się w tej sprawie tylko ze mną.

Joeppli spojrzał na nią zaskoczony i odparł:

– Rozumiem, proszę pani.

– Kiedy będziemy mogli wdrożyć ten lek do produkcji?

– Jak wszystko pójdzie dobrze, za rok, może półtora.

– Doskonale. Proszę dać mi znać, jeżeli będzie pan potrzebował pomocy.

– Dobrze, proszę pani.

Elżbieta wstała z miejsca i ruszyła w kierunku drzwi.

– Było mi miło panią poznać – powiedział Joeppli na pożegnanie. – Bardzo lubiłem pani ojca.

– Dziękuję. Sądzi pan, że lek będzie przydatny dla ludzi?

– Jestem tego pewien.

– Kto zatwierdza nowe projekty badawcze? – zapytała Elżbieta sekretarkę po powrocie do biura.

– To zależy, na jaką sumę opiewa projekt.

– Co przez to rozumiesz?

– Jeżeli projekt nie przekracza pięćdziesięciu tysięcy dolarów, wówczas każdy z dyrektorów może zezwolić na rozpoczęcie badań. Powyżej tej sumy projekt musi uzyskać akceptację całego zarządu.

– A co się dzieje w przypadku badań ściśle tajnych?

– Zanim trafią do tak zwanej czerwonej teczki, muszą przejść pozytywnie testy wstępne.

– Oznacza to, że muszą dobrze rokować – wtrąciła Elżbieta. – Co się dzieje dalej?

– Później prace nad nimi zleca się jednemu z naszych tajnych laboratoriów, a wszystkie wyniki umieszcza się w czerwonej teczce. Dostęp do niej ma tylko troje ludzi: naukowiec prowadzący badania, prezes korporacji i jeden z jej dyrektorów.

– Który?

– Pani ojciec wybrał Walthera Gassnera.

– Dziękuję, Kate.

Elżbieta nie wspomniała sekretarce ani słowem o projekcie Joeppli, ale czuła, że ta wie o jego istnieniu. Były tylko dwie możliwości: albo Sam miał do niej zaufanie i powiedział jej o tajnych badaniach, albo dowiedziała się o nich od kogoś innego.

Postanowiła porozmawiać z Gassnerem. Nacisnęła guzik interkomu.

– Słucham – usłyszała głos Kate.

– Chciałam… Nie, nic, Kate. – W ostatnim momencie doszła do wniosku, że lepiej będzie, jeżeli spotka się z nim osobiście.

Jeszcze tego samego popołudnia poleciała do Berlina.

Walther Gassner był bardzo zdenerwowany. Jedli kolację w jednej z restauracji w Kurfiirstendamm.

Jeszcze nie tak dawno, gdy przyjeżdżała do Berlina, Walther zapraszał ją na kolację do domu, gdzie czekała na nich Anna. Tym razem zaproponował kolację w restauracji i przyszedł bez Anny.

Walther swoim wyglądem przypominał gwiazdora filmowego. Miał jednak bladą, zmęczoną twarz i drżały mu ręce. Wydawał się żyć w ciągłym napięciu. Gdy zapytała go o Annę, udzielił niejasnej odpowiedzi.

– Nie mogła przyjść, bo nie czuje się najlepiej.

– Czy to coś poważnego?

– Nie, skądże. Jest teraz w domu. Odpoczywa.

– Zadzwonię do niej.

– Lepiej jej nie przeszkadzaj – powiedział stanowczo.

Zastanawiała się, co sprawiło, że Walther z sympatycznego człowieka przemienił się w ponuraka. W końcu zdecydowała się porozmawiać o projekcie badawczym Emila.

– To, nad czym ten człowiek pracuje, może uratować “Roffe & Sons”. Walther pokiwał głową.

– Narobi niezłego zamieszania.

– Poprosiłam Joeppli, aby od tej pory nie składał ci już więcej raportów. Spojrzał na nią zaskoczony.

– Dlaczego to zrobiłaś?

– Nie zrozum mnie źle. Uczyniłabym to samo w przypadku każdego innego członka zarządu. Po prostu chcę sama sprawować nadzór nad tym projektem.

– Rozumiem – odparł i położył ręce na stole, próbując opanować ich drżenie. – Masz rację. – Uśmiechnął się, choć widziała, ile go to kosztowało. – Chcę cię jednak o coś prosić.

– Słucham.

– Zgódź się, proszę, na sprzedaż akcji. Pieniądze, które dostalibyśmy, bardzo by nam pomogły… Sama rozumiesz…

– Rozumiem, Waltherze, ale nie mogę się na to zgodzić. Jeszcze nie teraz.

– 

Rozdział 24

Herr Julius Badrutt był szczupłym, wysokim mężczyzną. W czarnym garniturze przypominał do złudzenia kapłana. Siedział teraz wraz z pięcioma innymi bankierami za prezydialnym stołem i nie spuszczał wzroku z Elżbiety.

– Bardzo dziękuję panom za przybycie – zaczęła.

Mężczyźni ukłonili się grzecznie. Wszyscy, podobnie jak Badrutt, mieli na sobie czarne garnitury, białe koszule i krawaty w ciemnych kolorach.

1 ... 31 32 33 34 35 36 37 38 39 ... 57
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)