Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Punkt widokowy
Punkt widokowy - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Punkt widokowy

Электронная книга - «Punkt widokowy». Краткое содержание книги:

W punkcie widokowym przy Mulholland Drive patrol policji znajduje zwłoki zastrzelonego mężczyzny. Ofiarą zabójstwa jest doktor Stanley Kent, mający dostęp do niebezpiecznych izotopów promieniotwórczych w większości szpitali w Los Angeles. Prowadząc swoje pierwsze od kilku miesięcy dochodzenie, Harry Bosch odkrywa, że tuż przed śmiercią lekarza skradziono dużą ilość radioaktywnego cezu, który w rękach terrorystów może się stać potężną bronią zagrażającą całemu miastu. W obawie przed zamachem do akcji wkraczają służby federalne. Detektyw nie zamierza rezygnować ze śledztwa, choć wyjaśnienie zagadki morderstwa utrudniają mu agenci FBI przekonani, że sprawa jest zbyt poważna, by mogła sobie z nią poradzić policja Los Andeles.
1 ... 28 29 30 31 32 33 34 35 36 ... 44
Перейти на страницу:

– W porządku – odrzekła. – Chodźmy na spacer. A potem dasz mi Mitforda.

Walling wstała i podeszła do drzwi. Bosch zauważył, jak rzuciła przelotne spojrzenie na kratkę przewodu wentylacyjnego na przeciwległej ścianie, co potwierdziło jego podejrzenia, że obserwowało ich oko kamery.

Otworzyła drzwi, a w korytarzu czekał Brenner w towarzystwie drugiego agenta.

– Idziemy na mały spacer – poinformowała go Walling. – Sami.

– Bawcie się dobrze – odparł Brenner. – My tymczasem będziemy próbowali znaleźć cez, może uratujemy życie paru osobom.

Walling i Bosch nie odpowiedzieli. Rachel poszła przodem przez korytarz. Kiedy stanęli przed drzwiami windy, Bosch usłyszał za plecami czyjś głos.

– Hej, kolego!

Odwrócił się i w tym momencie ramię Maxwella trafiło go w pierś. Agent przygwoździł go do ściany i unieruchomił.

– Tym razem mamy małą przewagę liczebną, co, Bosch?!

– Przestań! – krzyknęła Walling. – Cliff, przestań!

Bosch złapał go za głowę i zamierzał założyć mu chwyt, żeby sprowadzić go do parteru. Ale rozdzieliła ich Walling, która odciągnęła Maxwella na bok i pchnęła go w głąb korytarza.

– Zabieraj się stąd, Cliff! Wracaj do roboty!

Maxwell zaczął się wycofywać. Ponad ramieniem Walling wycelował palec w Boscha.

– Wypierdalaj z mojego budynku! I więcej się tu nie pokazuj! Walling wcisnęła go do pierwszego otwartego pokoju i zamknęła drzwi. Zamieszanie zwabiło już na korytarz kilku agentów.

– Koniec przedstawienia – oznajmiła Walling. – Wracajcie do pracy.

Wróciła do Boscha i wepchnęła go do windy.

– Nic ci nie jest?

– Boli tylko jak oddycham.

– Sukinsyn! Facet zaczyna się wymykać spod kontroli. Zjechali na poziom garażu i przez wjazd wyszli na Los Angeles Street. Walling skręciła w prawo, a Bosch po chwili się z nią zrównał. Oddalali się od zgiełku autostrady. Walling spojrzała na zegarek, po czym wskazała nowoczesny biurowiec.

– Mają tam niezłą kawę – powiedziała. – Ale nie mam za dużo czasu.

Był to nowy gmach Administracji Ubezpieczeń Społecznych.

– Jeszcze jeden budynek federalny – westchnął Bosch. – Agent Maxwell pewnie sądzi, że też należy do niego.

– Możesz już dać temu spokój?

Wzruszył ramionami.

– Po prostu dziwię się, że Maxwell w ogóle się przyznał, że byliśmy w domu Kentów.

– Dlaczego miałby się nie przyznawać?

– Pomyślałem sobie, że postawiono go przed domem, bo podpadł za jakieś partactwo. Po co miałby się przyznawać i jeszcze bardziej sobie przechlapać?

Walling pokręciła głową.

– Nic nie rozumiesz – powiedziała. – Po pierwsze, Maxwell jest ostatnio trochę podminowany, ale w taktycznym nie ma nikogo, kto by podpadł. To zbyt ważna praca, żeby mieć partaczy w zespole. Po drugie, nie obchodziło go, co kto pomyśli. Uważał, że będzie lepiej, jeżeli wszyscy się dowiedzą, jakimi wy jesteście partaczami.

Spróbował z innej strony.

– Powiedz mi, czy u was wiedzą o tobie i o mnie? Mam na myśli naszą dawną historię.

– Trudno, żeby po Echo Park nie wiedzieli. Ale mniejsza z tym, Harry. To dzisiaj nieważne. Co się z tobą dzieje? Szukamy ilości cezu, która by wystarczyła do zamknięcia lotniska, a ciebie jakby to guzik obchodziło. Patrzysz na to tylko jak na morderstwo. W porządku, zginął człowiek, ale nie o to tu chodzi. To był skok, Harry. Rozumiesz? Chcieli cez i go mają. Dlatego dobrze by było, gdybyśmy mogli porozmawiać z jedynym znanym świadkiem. No więc gdzie on jest?

– Jest bezpieczny. Gdzie jest Alicia Kent? I wspólnik jej męża?

– Są bezpieczni. Wspólnika właśnie przesłuchują, a żona zostanie w taktycznym, dopóki nie będziemy pewni, że wyciągnęliśmy z niej wszystko, co się dało.

– Nie będzie wam mogła pomóc. Nie potrafiła…

– Tu się właśnie mylisz. Już nam bardzo pomogła.

Bosch spojrzał na nią z nieukrywanym zdziwieniem.

– Jak to? Przecież powiedziała, że nie widziała nawet ich twarzy.

– Nie widziała. Ale słyszała imię. Kiedy ze sobą rozmawiali, usłyszała imię.

– Jakie imię? Przedtem nic o tym nie mówiła.

Walling skinęła głową.

– Dlatego właśnie powinieneś przekazać nam świadka. Mamy ludzi, którzy specjalizują się wyłącznie w przesłuchiwaniu świadków. Umiemy wyciągnąć z nich informacje, których wy nie potrafilibyście wyciągnąć. Jeżeli z nią się udało, z nim też się uda.

Bosch poczuł, że twarz oblewa mu się czerwienią.

– Jakie imię wyciągnął z niej ten mistrz przesłuchiwania?

Pokręciła głową.

– Nie będzie żadnej wymiany, Harry. W grę wchodzi bezpieczeństwo państwa. Jesteś z zewnątrz. I nawiasem mówiąc, to się nie zmieni, bez względu na to, do kogo zadzwoni twój komendant.

Bosch już wiedział, że spotkanie w Donut Hole na nic się nie zdało. Nawet komendant okazał się osobą postronną. Imię podane przez Alicię Kent musiało rozświetlić federalną tablicę wyników jak Times Square.

– Mam tylko świadka – rzekł. – Mówię serio, wymienię go na to imię.

– Po co ci imię? Przecież nie masz najmniejszej szansy znaleźć tego człowieka.

– Chcę wiedzieć.

Skrzyżowała ręce na piersi, zastanawiając się przez chwilę. Wreszcie spojrzała na niego.

– Ty pierwszy – powiedziała.

Bosch z wahaniem patrzył w jej oczy. Pół roku wcześniej byłby gotów powierzyć jej własne życie. Wszystko się jednak zmieniło. Bosch nie był już taki pewien.

– Zamelinowałem go u siebie – powiedział. – Chyba pamiętasz, gdzie to jest.

Z kieszeni marynarki wyciągnęła komórkę i otworzyła, zamierzając zadzwonić.

– Chwileczkę, agentko Walling – powstrzymał ją Bosch. – Jakie imię podała wam Alicia Kent?

– Przykro mi, Harry.

– Była umowa.

– Przykro mi, bezpieczeństwo państwa.

Zaczęła wstukiwać numer. Bosch pokiwał głową. Miał rację.

– Skłamałem – rzekł. – Nie ma go w moim domu.

Zatrzasnęła klapkę telefonu.

– Co z tobą? – spytała ze złością. W jej głosie zabrzmiał piskliwy ton. – Cez zaginął ponad czternaście godzin temu. Zdajesz sobie sprawę, że mogli już nafaszerować nim bombę? Mogli…

Bosch zrobił krok w jej stronę.

– Podaj mi to imię, a dostaniesz świadka.

– W porządku!

Odepchnęła go. Była wyraźnie zła, że dała się przyłapać na kłamstwie. Drugi raz w ciągu niecałych dwunastu godzin.

– Powiedziała, że słyszała imię „Moby". Z początku nie zwróciła na to szczególnej uwagi, bo się po prostu nie zorientowała, że to imię.

– Dobra, kto to jest Moby?

– Syryjski terrorysta Momar Azim Nassar. Podobno jest w kraju. Wśród przyjaciół i wspólników znany jako Moby. Nie wiemy dlaczego, ale rzeczywiście trochę przypomina Moby'ego, tego artystę.

– Kogo?

– Nieważne. Nie z twojego pokolenia.

– Ale jesteś pewna, że słyszała to imię?

– Tak. Sama je nam podała. A ja przekazałam tobie. No więc gdzie jest świadek?

– Zaczekaj. Już raz mnie okłamałaś.

Bosch wyciągnął telefon, chcąc zadzwonić do partnera, lecz przypomniał sobie, że Ferras prawdopodobnie nadal jest w Silver Lake i nie będzie mógł spełnić jego prośby. Otworzył spis telefonów, odnalazł numer Kiz Rider i wcisnął przycisk połączenia.

Rider odebrała natychmiast. Ekran wyświetlił numer Boscha.

– Cześć, Harry. Masz dzisiaj sporo roboty.

– Wiesz od komendanta?

– Mam parę swoich źródeł. Co jest?

Bosch rozmawiał z nią, patrząc na Walling i widząc, jak jej oczy ciemnieją z gniewu.

– Mam prośbę do dawnej partnerki. Ciągle nosisz do pracy laptopa?

1 ... 28 29 30 31 32 33 34 35 36 ... 44
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)