Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Punkt widokowy
Punkt widokowy - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Punkt widokowy

Электронная книга - «Punkt widokowy». Краткое содержание книги:

W punkcie widokowym przy Mulholland Drive patrol policji znajduje zwłoki zastrzelonego mężczyzny. Ofiarą zabójstwa jest doktor Stanley Kent, mający dostęp do niebezpiecznych izotopów promieniotwórczych w większości szpitali w Los Angeles. Prowadząc swoje pierwsze od kilku miesięcy dochodzenie, Harry Bosch odkrywa, że tuż przed śmiercią lekarza skradziono dużą ilość radioaktywnego cezu, który w rękach terrorystów może się stać potężną bronią zagrażającą całemu miastu. W obawie przed zamachem do akcji wkraczają służby federalne. Detektyw nie zamierza rezygnować ze śledztwa, choć wyjaśnienie zagadki morderstwa utrudniają mu agenci FBI przekonani, że sprawa jest zbyt poważna, by mogła sobie z nią poradzić policja Los Andeles.
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 ... 44
Перейти на страницу:

Michael Connelly

Punkt widokowy

Przełożył Łukasz Praski

1

Telefon zadzwonił o północy. Harry Bosch czuwał, siedząc w salonie pogrążonym w mroku. Lubił myśleć, że dzięki ciemnościom lepiej słyszy saksofon. Tłumiąc jeden zmysł, wyostrzał inny.

Ale w głębi serca znał prawdę. Czekał.

Dzwonił Larry Gandle, jego przełożony w specjalnej sekcji zabójstw. Było to pierwsze wezwanie Boscha w nowej pracy. Na nie właśnie czekał.

– Harry, nie śpisz?

– Nie śpię.

– Czego słuchasz?

– Franka Morgana, z koncertu w „Jazz Standard" w Nowym Jorku. W tym momencie słyszysz George'a Cablesa na fortepianie.

– Brzmi jak „Ali Blues".

– Trafiłeś.

– Niezły kawałek. Przykro mi, że ci przerywam.

Bosch pilotem wyłączył muzykę.

– O co chodzi, poruczniku?

– Hollywood chce, żebyście wzięli z Iggym jedną sprawę. Dzisiaj mają na tapecie już trzy i z czwartą sobie nie poradzą. Chyba zapowiada się nowe hobby. Robota wygląda na egzekucję.

Departament Policji Los Angeles obejmował siedemnaście lokalnych komend, z których każda miała swój komisariat i biuro detektywów, z wydzieloną sekcją zabójstw. Ale detektywi z komend, działając na pierwszej linii, nie mogli grzęznąć w długich sprawach. Gdy jakieś morderstwo miało związek z polityką, mediami albo kimś znanym, dochodzenie zwykle przekazywano specjalnej sekcji zabójstw, wchodzącej w skład wydziału rabunków i zabójstw w Parker Center. Każda sprawa wyglądająca na szczególnie trudną i czasochłonną-która jak hobby mogła bardzo długo pozostawać przedmiotem zainteresowania śledczych – także zostawała murowaną kandydatką do specjalnej sekcji zabójstw. To była jedna z nich.

– Gdzie? – zapytał Bosch.

– W punkcie widokowym nad zaporą Mulholland. Wiesz, gdzie to jest?

– Aha, znam to miejsce.

Bosch wstał i podszedł do stołu w jadalni. Otworzył szufladę przeznaczoną na sztućce, z której wyciągnął długopis i mały notatnik. Na pierwszej stronie zapisał datę i miejsce morderstwa.

– Znamy jakieś szczegóły? – spytał.

– Niewiele – odparł Gandle. – Jak mówiłem, z opisu wynika, że to egzekucja. Dwa strzały w tył głowy. Ktoś wziął gościa nad tamę i obryzgał jego mózgiem piękny widok.

Bosch zastanowił się nad tym przez chwilę, po czym zadał kolejne pytanie.

– Wiadomo, kim był denat?

– Ludzie z komendy jeszcze nad tym pracują. Może będą już coś mieli, kiedy przyjedziesz. To prawie po sąsiedzku od ciebie, zgadza się?

– Niedaleko.

Gandle podał Boschowi bliższe informacje na temat miejsca zdarzenia, pytając, czy Harry sam zawiadomi swojego partnera. Bosch odrzekł, że się tym zajmie.

– Dobra, Harry, jedź tam, zorientuj się co i jak, a potem zadzwoń do mnie. Po prostu mnie obudź. Wszyscy to robią.

Bosch pomyślał, że to typowe dla zwierzchnika skarżyć się na uciążliwość nocnych telefonów człowiekowi, którego w trakcie ich współpracy zamierzał stale budzić.

– Załatwione – powiedział Bosch.

Rozłączył się i natychmiast zadzwonił do Ignacia Ferrasa, swojego nowego partnera. Ciągle się obwąchiwali. Ferras był ponad dwadzieścia lat młodszy od niego i pochodził z innej kultury. Bosch był pewien, że wytworzy się między nimi więź, ale to wymagało czasu. Jak zawsze.

Jego telefon zbudził Ferrasa, który szybko jednak oprzytomniał i wydawał się skory do działania, a to był dobry znak. Jedyny kłopot polegał na tym, że Ferras mieszkał aż w Diamond Bar, mógł więc dotrzeć na miejsce zdarzenia co najmniej za godzinę. Bosch rozmawiał z nim o tym pierwszego dnia, gdy zostali partnerami, lecz Ferras nie był zainteresowany przeprowadzką. W Diamond Bar miał system pomocy rodzinnej i nie chciał z niego rezygnować.

Bosch wiedział, że zjawi się na miejscu zdarzenia na długo przed Ferrasem, co oznaczało, że będzie musiał samotnie załagodzić zadrażnienia z miejscowymi funkcjonariuszami. Odebranie sprawy zespołowi z komendy zawsze wymagało delikatności. Takiej decyzji zwykle nie podejmowali detektywi obecni na miejscu morderstwa, ale przełożeni. Żaden detektyw z wydziału zabójstw wart złoceń na swojej odznace nigdy nie oddałby sprawy z własnej woli. Taki krok był sprzeczny z jego misją.

– Do zobaczenia na miejscu, Ignacio – powiedział Bosch.

– Harry – odrzekł Ferras. – Prosiłem cię. Mów mi Iggy. Wszyscy mnie tak nazywają.

Bosch zbył uwagę milczeniem. Nie chciał mu mówić Iggy. Nie sądził, aby to imię brzmiało stosownie do rangi ich zadań i misji. Wolał, by jego partner sam doszedł do tego wniosku i przestał go poprawiać.

Przypomniawszy sobie o czymś, Bosch polecił Ferrasowi wpaść po drodze do Parker Center i wziąć przydzielony im samochód. Wiedział, że to opóźni jego przyjazd o kilka minut, ale Bosch zamierzał dotrzeć na miejsce własnym samochodem, a miał już prawie pusto w baku.

– Dobra, do zobaczenia – zakończył Bosch, dając spokój imionom.

Odłożył słuchawkę, po czym wyciągnął płaszcz z szafy przy drzwiach wejściowych. Nakładając go, zerknął na swoje odbicie w lustrze na wewnętrznej stronie skrzydła drzwi. Mimo swoich pięćdziesięciu sześciu lat był szczupły i wysportowany, mógłby nawet przytyć parę kilogramów, podczas gdy innym detektywom w jego wieku rosły już brzuszki. W specjalnej sekcji zabójstw pracowała para detektywów, których z powodu coraz okrągłej szych sylwetek nazywano Crate i Barrel [1]. Bosch nie musiał się tym przejmować.

Siwizna nie objęła jeszcze niepodzielnego panowania nad jego ciemną czupryną, choć była na dobrej drodze do zwycięstwa. W bystrych brązowych oczach malowała się gotowość sprostania wyzwaniu, jakie czekało go w punkcie widokowym. Bosch napotkał w lustrze wzrok gliniarza od zabójstw w pełni świadomego charakteru swojej pracy – który wiedział, że gdy wyjdzie z domu, będzie chciał i potrafił doprowadzić rzecz do końca, bez względu na konsekwencje. Na ten widok poczuł się, jak gdyby był kuloodporny.

Lewą ręką sięgnął po broń, spoczywającą w kaburze na prawym biodrze. Pistolet Kimber Ultra Carry. Szybko sprawdził magazynek i działanie mechanizmu, po czym włożył broń z powrotem do kabury.

Był gotów. Otworzył drzwi.

Porucznik niewiele wiedział o sprawie, lecz nie mylił się co do jednego. Miejsce zdarzenia znajdowało się niedaleko domu Boscha. Harry zjechał ze wzgórza na Cahuenga, potem skręcił w Barham Boulevard po drugiej stronie autostrady 101. Stąd krótki odcinek Lake Hollywood Drive prowadził do skupiska domów na wzgórzach otaczających zbiornik i zaporę Mulholland. Nie były to tanie domy.

Okrążył ogrodzony sztuczny zbiornik, zatrzymując się tylko raz, gdy natknął się na stojącego na drodze kojota. Oczy zwierzęcia zalśniły w blasku reflektorów. Po chwili kojot odwrócił się i powolutku przeszedł na drugą stronę, znikając w zaroślach. Nie spieszył się, jak gdyby chciał sprowokować Boscha do jakiejś reakcji. Widok zwierzęcia przypomniał mu czasy, kiedy służył w patrolu i widział podobnie wyzywające spojrzenia u większości młodych ludzi, jakich spotykał na ulicy.

Minąwszy jezioro Hollywood, ruszył dalej Tahoe Drive i po chwili dotarł do wschodniego końca Mulholland Drive. Znajdował się tu nieoficjalny punkt widokowy, z którego roztaczała się panorama miasta. Napisy na tablicach głosiły „ZAKAZ PARKOWANIA" i „PUNKT WIDOKOWY NIECZYNNY PO ZMROKU", ale na ogół je ignorowano, bez względu na porę dnia.

Bosch zatrzymał się za kilkoma służbowymi pojazdami – furgonetkami ekipy kryminalistycznej i koronera oraz nieoznakowanymi samochodami policyjnymi. Za żółtą taśmą otaczającą miejsce zdarzenia stało srebrne porsche carrera z otwartą maską. Auto zostało odgrodzone kolejnym odcinkiem żółtej taśmy, z czego Bosch odgadł, że to najprawdopodobniej pojazd ofiary.

вернуться

[1] „Crate and Barrel" (dosł. „skrzynka i beczka") – nazwa sieci sklepów meblowych (przyp. tłum.).

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 ... 44
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)