Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Galaktyczny smakosz - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Galaktyczny smakosz

Электронная книга - «Galaktyczny smakosz». Краткое содержание книги:

Gurronsevas, olbrzymi sześcionożny obcy, jest powszechnie znany jako najlepszy w Galaktyce szef kuchni. Jednak u szczytu swej kariery odkrywa, że sława, honor i armie pochlebców to za mało. Pragnie nowego wyzwania. Wyzwania na miarę wielkości swego ciała, talentu i pychy. Tylko Szpital Kosmiczny — potężny kompleks, w którym leczą i są leczeni zarówno ludzie, jak i obcy — pozwala na realizację takich marzeń. Gurronsevas, obecnie Naczelny Dietetyk, postanawia zrobić coś, co nie udało się przed nim żadnemu kucharzowi: chce sprawić, by szpitalne jedzenie było smaczne. Tylko czy pacjenci to przeżyją?
1 ... 22 23 24 25 26 27 28 29 30 ... 61
Перейти на страницу:

Po paru chwilach dietetyk uspokoił się i zaskoczenie ustąpiło miejsca ciekawości. Stawiając uważnie nogi, zaczął zwiedzać pokład.

Na wszystkich ścianach zamontowano wielkie ekrany. Jeden przekazywał w tej chwili obraz metalowej gładzi zewnętrznego poszycia Szpitala, inny część stanowiska cumowniczego, kolejne dwa biel deltoidalnych skrzydeł Rhabwara. Wokół ekranów rozstawiono urządzenia, których przeznaczenie pozostawało dla Gurronsevasa zagadką, i to nie z powodu panującego tu półmroku. Pośrodku pomieszczenia widniały w suficie i w podłodze okrągłe otwory szybu komunikacyjnego pozwalającego przejść na sąsiednie pokłady. Zamontowano w nim nawet uniwersalną drabinkę dla przedstawicieli kilku co najmniej ras, sama średnica studni była jednak za mała dla Tralthańczyka.

Konsolę, którą wskazał mu Lioren, otaczały urządzenia wyglądające na medyczny zespół monitorujący. Dietetyk miał wciąż zbyt duży mętlik w głowie, by myśleć konstruktywnie, wywołał więc szpitalną bibliotekę i włączył czytnik głośnomówiący. Zażądał wszystkich dostępnych informacji o statku szpitalnym Rhabwar.

Na ekranie pojawił się komunikat, który zaraz zabrzmiał też z głośnika:

— Informacje te dostępne są bez ograniczeń. Proszę sprecyzować zagadnienie albo wybrać spośród następujących możliwości: geneza budowy statku i założenia projektu, systemy pokładowe i medyczne, podsystemy i wyposażenie, rezerwy operacyjne i czas trwania misji, załoga i specjalności ekipy medycznej, relacje z dotychczasowych misji, ogólne podsumowanie.

Gurronsevas poczuł się jak niewykształcone dziecko i wybrał ostatni punkt. Jednak gdy zaczęła się prezentacja, jego odczucia zmieniły się raptownie, ustępując miejsca najpierw zdumieniu, potem zaś podziwowi, trafił bowiem na lekcję historii, bogato ilustrowany esej o powstaniu i ewolucji tego, co obecnie było Federacją. A wszystko z całkiem nowego dlań, nasyconego filozoficznymi refleksjami, punktu widzenia.

Na ekranie pojawiła się trójwymiarowa podobizna podwójnej spirali Galaktyki wraz ze skrajem sąsiedniego skupiska gwiazd. Była tak blisko, że na pewno nie zachowano skali. W pewnym momencie na krawędzi dysku pojawiła się żółta kropka połączona z sąsiednimi, podobnymi punktami. Była to Ziemia i jej kolonie oraz Orligia i Nidia — pierwsze obce kultury poznane przez Ziemian. Kolejne skupisko kropek oznaczało światy zamieszkane bądź odkryte przez Tralthańczyków.

Minęło kilka dziesięcioleci, nim te cztery cywilizacje otworzyły przed sobą swoje planety. W tamtych czasach, wyjaśnił bezosobowy głos, istoty inteligentne nadal jeszcze traktowały się podejrzliwie i nie bez lęku. W przypadku wczesnych kontaktów Orligii z Ziemią doszło nawet do gwiezdnej wojny.

Na tle Galaktyki pojawiły się nagle złociste linie oznaczające nawiązanie kontaktu z kolejnymi zaawansowanymi kulturami: Kelgią, Illensą, Hudlarem i Melfem. Nie był to obraz szczególnie uporządkowany. Trasy biegły ku centrum Galaktyki, zawijały się wokół krawędzi, przenikały gwiezdne skupisko na wylot, jedna zaś sięgnęła poprzez przestrzeń międzygalaktyczną do światów łanów, chociaż po prawdzie to Ianowie pierwsi pokonali ten dystans. Gdy obraz się ustabilizował, pokazując dzień dzisiejszy, na tle spirali widniało coś pośredniego między cząsteczką DNA a dziecięcym rysunkiem kolczastego krzewu.

Znając dokładne koordynaty planety, można się było dostać tam statkiem nadprzestrzennym i nie było istotne, czy chodzi o sąsiedni układ gwiezdny czy o świat leżący na drugim krańcu Galaktyki. Jednak by ustalić koordynaty, trzeba było najpierw znaleźć taką planetę klasycznymi sposobami, a to nie było łatwe zadanie.

Sporządzanie kompletnych map kolejnych sektorów Galaktyki trwało od lat, ale prace postępowały bardzo wolno i w żadnym razie nie można było uznać wyników za w pełni zadowalające. Odkrycie przez statek Korpusu gwiazdy otoczonej planetami było rzadkim wydarzeniem. Jeszcze rzadziej trafiano na życie w jakiejkolwiek postaci. A gdy były to istoty inteligentne, przez wszystkie światy Federacji przetaczała się fala wielkiego zainteresowania połączonego z lękiem, czy nie zagrozi to trwającemu od wieków Pax Galactica. Wtedy do akcji wchodzili specjaliści z ekip kontaktowych Korpusu kontroli. Wysyłano ich z niebezpieczną misją nawiązania i utrwalenia więzi.

Na ekranie pojawiło się zestawienie dotychczasowych operacji tego rodzaju wraz z liczbą zaangażowanych statków i stanem ich załóg oraz łącznym kosztem akcji. Była to suma tak wysoka, że aż niewiarygodna.

— W ciągu ostatnich dwudziestu lat procedury pierwszego kontaktu wszczęto trzy razy — podał głos. — Wszystkie objęte nimi rasy przystąpiły do Federacji. W tym samym czasie uruchomiono Szpital Kosmiczny Sektora Dwunastego. Jego działalność zaowocowała przyjęciem do Federacji siedmiu nowych kultur.

Zapewne była to tylko autosugestia, ale Gurronsevasowi wydało się, że komputer podał tę informację z wyraźną dumą.

— Za każdym razem przebiegało to podobnie i nie zaczynało się od powolnego budowania mostów służących stopniowej wymianie myśli i idei, ale od uratowania rozbitka ocalałego po kosmicznej katastrofie albo udzielenia pomocy choremu obcemu. Podejmując się tych zadań, Szpital okazywał nowo poznanej rasie życzliwość i dobrą wolę Federacji wyraźniej, niż można by to osiągnąć podczas bardzo długiej nawet wymiany informacji. Skutkiem tego zmieniono niedawno zasady pierwszego kontaktu…

Tak jak istniał tylko jeden sposób podróżowania w nadprzestrzeni, była tylko jedna metoda przesyłania wiadomości kanałami nadprzestrzennymi. Korzystano z niej między innymi w urządzeniach łączności automatycznych boi uwalnianych przez statek w razie awarii czy katastrofy. Transmisje wykorzystujące wąską nadprzestrzenną wiązkę były zawodnym sposobem komunikowania się, wiązki bowiem łatwo ulegały zniekształceniom, ugięciom i odbiciom od różnych ciał niebieskich, wymagały też silnych źródeł energii, które rzadko były dostępne na pokładzie. Jednak sygnał boi nie miał nieść żadnej informacji oprócz wołania o pomoc, które przenikało wszystkie częstotliwości tak długo, na jak długo wystarczał nuklearny generator. Zwykle była to kwestia godzin, najwyżej dni.

Ponieważ wszystkie statki Federacji musiały złożyć przed startem szczegółowy plan lotu wraz z manifestem ładunkowym i listą pasażerów, łatwo było ustalić, która jednostka wzywa pomocy, i skierować na miejsce pokrywające się z koordynatami boi statek szpitalny z odpowiednią załogą i wyposażeniem. Zdarzało się wszakże, i to nawet często, że katastrofa dotykała istoty nie znane Federacji, które również potrzebowały pomocy. Przeciętna ekipa ratunkowa stawała się wówczas bezradna.

Dobrze, jeśli statek ratunkowy był wystarczająco duży i miał na tyle silne generatory, aby objąć wrak polem nadprzestrzennym. Albo gdy dawało się bezpiecznie zabrać rozbitków na pokład i dostarczyć ich do Szpitala. Niemniej i tak stracono bezpowrotnie wiele szans na poznanie nowych inteligentnych ras i technologii, zyskując w zamian jedynie ciała do autopsji.

Drugim istotnym elementem była zasada Federacji, by w pierwszym rzędzie nawiązywać kontakt z rasami znającymi loty nadprzestrzenne. Rozmowy z istotami inteligentnymi, ale przykutymi do swojej planety, zawsze wiązały się z pewnym ryzykiem, trudno bowiem było orzec z góry, na ile zaważy to na ich dalszym losie. Czy rozkwitną, czy popadną w kompleksy, widząc wielkie obce statki na swoim niebie. Od dawna szukano rozwiązania tego problemu, ale na razie nie udało się go znaleźć.

Niemniej postanowiono zaprojektować i wyposażyć statek mający reagować tylko na takie wezwania, w których namiary boi nie pokrywały się z pozycją żadnej znanej jednostki Federacji. Wyjątkowy statek szpitalny zdolny udzielić pomocy nawet istotom, których nikt wcześniej nie widział.

1 ... 22 23 24 25 26 27 28 29 30 ... 61
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)