Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Jestes tylko diablem - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Jestes tylko diablem

Электронная книга - «Jestes tylko diablem». Краткое содержание книги:

Znany prawnik Alexander Gilburne prosi Joe Alexa o pomoc w rozwikłaniu zagadki śmierci jego przyjaciółki. Ze względu na nietypowe okoliczności jej samobójstwa podejrzewa, że została zamordowana. Alex przyjeżdża do Norford, gdzie zapoznaje się z diabelską legendą dotyczącą dziedziców Norford Manor. Śmierć Patrycji stała się bowiem dopełnieniem klątwy, rzuconej na ród Ecclestonów kilkaset lat wcześniej... Joe musi działać szybko, gdyż przepowiednia zapowiada śmierć kolejnej osoby. Zapewnia sobie pomoc Bena Parkera i Scotland Yardu, dzięki czemu nikt obcy nie może przedostać się do posiadłości. Pomimo powziętych środków ostrożności, Diabeł jednak uderza.
1 ... 19 20 21 22 23 24 25 26 27 ... 63
Перейти на страницу:

1) Diabeł ma wyjątkową władzę nad jabłkami, a im wcześniej zerwane jabłko, tym gorzej dla jedzącego, jeżeli się przedtem nie przeżegna.

2) Kobiety o zrośniętych, czarnych brwiach mają wszelkie szansę, żeby okazać się succubami, to znaczy Diabłami w kobiecej postaci.

3) Kobiety o takich brwiach mają zdecydowaną skłonność do lycanthropii, to znaczy do wilkołactwa Dokładnie opisano w tej książce wypadek, kiedy jedna z nich, zmieniwszy się w wilka, pożarła trzodę swojej nieprzyjaciółki. Na szczęście zraniono ją przy tym. A czarownica, raniona w zwierzęcej postaci, zachowuje ranę powróciwszy do ludzkiego kształtu. Złapano ją więc i spalono. Nie wiem, czy spalono także wszystkich mieszkańców miasteczka Ossory w Irlandii, którzy regularnie co siedem lat zmieniali się w wilki? Ciekawe, że we Włoszech czarownice zawsze zmieniały się w kotki. Zapewne nie było tam już wówczas wilków…

4) W dodatku ta dziewczyna ma piękne, długie, czarne włosy, uplecione na tyle głowy w duży kok. To oznacza, że może nawet stać się królową succubi, Lilith, która miała tak samo piękne, czarne włosy i nie nakrywała ich chustką. Może także być kochanką Diabła, gdyż, jak wiadomo, czuje on szczególny pociąg do kobiet o pięknych, czarnych włosach. Dlatego święty Paweł kazał kobietom nakrywać głowy. We Włoszech do tej pory nie wolno kobiecie wejść do kościoła z odkrytą głową… Ach, jeszcze ta sałata! Święty Grzegorz Wielki wspomina w swoich Dialogach o nieszczęsnej zakonnicy, która zapomniała przeżegnać się rozpoczynając posiłek i natychmiast potknęła Diabła wraz z listkiem sałaty. Zresztą to wierzenie o połykaniu Diabłów musi być o wiele wcześniejsze, bo już Mesalianie, heretyccy sekciarze, uczynił plucie czynnością religijną, wierząc, że wypluwaj: Diabły, które połykają w czasie wdechu.

— I ludzie jako zbiorowisko w to naprawdę wierzyli? Nie myślę o hierarchii kościelnej, ale o ogóle ludności.

— Oczywiście. Ludzie nigdy nie potrzebują zbyt wiele dowodów, żeby uwierzyć w to, w co pragną uwierzyć. I nie tylko lud. Mniej więcej koło roku 1610 a więc dokładnie w epoce sir Johna Ecclestone’a węgierska hrabina Elżbieta Nadasdy, której rodzonym stryjem był zresztą król polski Stefan Batory, zamordowała sześćset pięćdziesiąt młodych dziewcząt, aby odzyskać młodość kąpiąc się w ich krwi. Nie poniosła za to nawet kary śmierci, chociaż wykonawcy jej rozkazów zostali spaleni… Dlatego nad moją skromną hipotezą, o której nie chcę jeszcze z panem mówić, wisi cień działalności nieznanego maniaka, który w tej diabelskiej okolicy mógł zostać ogarnięty cichym obłędem i działa poza wszelkimi prawami logiki współczesnej. Te koszmarne ślady zdają się nawet przemawiać na korzyść takiego poglądu, tak samo jak sprawa obrazu, zmieniającego położenie nocą i najwyraźniej nie tkniętego ręką ludzką podczas tego aktu. Ale raczej gotów jestem przypuszczać, że…

Urwał.

— Sprawy, o których pan mówił przed chwilą, działy się przed wiekami… — powiedział Gilburne z wahaniem. — Nie sądzę, żeby współczesny człowiek mógł dać się powodować przesądom tak dalece, żeby popełnić morderstwo.

— Chciałbym panu tylko przypomnieć, że przed pięcioma minutami mówił mi pan o młodej dziewczynie, która przecież chodziła do szkoły, wie, co to jest telefon, radio i telewizja, ogląda samoloty i samochody i korzysta z lodówki elektrycznej. Mówił mi pan, że spędziła noc w Grocie, chcąc spotkać Diabła, który pasjonuje jej umysł do tego stopnia, że zapomina o wszystkim, kiedy widzi książkę o Nim. — Mógłbym do tego dodać, że Cynthia opiekuje się wężami Irvinga Ecclestone… — dodał Gilburne z mimowolnym uśmiechem. — Karmi je i wypuszcza nawet pojedynczo do ogrodu, żeby mogły się „trochę przespacerować”. Nie odstępuje ich wtedy na krok, a potem zabiera z powrotem do terrarium. A te paskudztwa zdają się ją nawet lubić. Nie boją się jej zupełnie w każdym razie.

— Więc on hoduje węże? Tym razem Joe uśmiechnął się.

— Tak, dwa. Trzyma je w gabinecie. Twierdzi, że widok ich pomaga mu uzmysłowić sobie lęk średniowiecznego człowieka wobec tego stworzenia, będącego symbolem Szatana. Są to zresztą zupełnie nieszkodliwe zwierzątka, mogące co najwyżej skrzywdzić żabę albo jaszczurkę i zupełnie niejadowite. A wracając do Cynthli, mam wrażenie, że jest to bardzo porządna, chociaż trochę ekscentryczna dziewczyna. Wszystko skończy się na pewno wkrótce, kiedy zgłosi się po nią jakiś nieśmiały osiłek w niedzielnym garniturze i stanie z nią na ślubnym kobiercu. A za dziesięć lat będzie otyłą, wesołą chłopką, otoczoną gromadką dzieci. Znam ją od jej najwcześniejszych dni i nie mogę sobie wyobrazić, żeby była zdolna do jakiegoś nikczemnego uczynku.

— Tak… — Joe spojrzał na niego w zapadającym zmroku. — A przecież przyjechał pan do mnie dziś rano, bojąc się, że Diabeł może znowu uderzyć. W niedzielę portret znowu się przekręcił i pojawiły się ślady racic w Grocie, w której ta panienka odważnie przespała kiedyś całą noc. Nie twierdzę, że jest ona maniakalnym mordercą, ale może nim być. I nie wiedziałem o tym jeszcze przed pół godzina,. I jeżeli poznam jeszcze kilka osób mających tak mało potencjalnego alibi, to sprawa skomplikuje się jeszcze bardziej. Bo przecież, sir Alexandrze, ja m u s z ę wyizolować szybko tego człowieka, którego się obawiamy. Jeżeli mi się to nie uda, jeszcze wiele złego może stać się w tym hrabstwie udręczonym czarownicami!

IX. MALARZ I SPRINTERKA

Ujął Gilburne’a pod ramię i znowu ruszyli drogą pod drzewami…

— Co jeszcze może mi pan powiedzieć o służbie w Norford Manor?

— Niewiele. Ogrodnik Field, o którym wspominała przed chwilą Cynthia, to stary poczciwina, którego jedyna wadą jest może okresowe upijanie się. Ale robi to tak dyskretnie, że nigdy nie było z tym większych kłopotów. Po prostu zabiera ze sobą co pewien czas w niedzielę butelkę whisky do lasu i tam ją samotnie wypija. Potem odsypia to na łonie natury i wraca wieczorem do swojego domku. Tego rodzaju wyskoki zdarzają mu się tylko kilka razy do roku. Poza tym jest cichym, dobrym człowiekiem, który bardzo kocha kwiaty i Joan Robinson. Kiedy była jeszcze maleńka, uczył ją tajników sadzenia, podlewania i przekopywania grządek. Joan też bardzo go lubi i ile razy jest w Norford, tyle razy stary Field upija się lepszą whisky, niż gdyby to robił za własne pieniądze. Poza tym w domu pracuje od lat kucharka Martha Cowley, osoba różowa, tłusta, w miarę tępa i pobożna, która doskonale gotuje i czyta brukowe romanse o miłości i kłopotach arystokracji. Ma męża i dorosłego syna we wsi Norford, ale zagląda do nich rzadko, a oni też do niej nieczęsto. Lokaj Joseph Rice jest byłym lokajem Jakuba Ecclestone’a, który spędził z nim pół życia w koloniach. Po śmierci chlebodawcy wrócił do kraju i mieszka tutaj odtąd, będąc do dyspozycji Iryinga, którym opiekuje się, mimo swego wieku, jak małym dzieckiem. To wszyscy… — A lekarz i pielęgniarka?

Zanim sir Alexander zdążył odpowiedzieć, spoza zakrętu ścieżki wybiegła dziewczyna w białym, flanelowym dresie. Nawet w półmroku widać było, że biegnie miękko i lekko jak młode zwierzę, nie zdające sobie nawet sprawy z tego, że przyspieszenie ruchu ciała stanowi wysiłek. Na ich widok zwolniła i zatrzymała się.

— Dobry wieczór, wujka Alexandrze! Dobrze, że już wróciłeś! — Mimowolnie spojrzała na Alexa.

— To jest pan James Cotton, mój przyjaciel — powiedział Gilburne i wskazując dziewczynę, dodał — pani Joan Robinson.

Alex skłonił się. — Podziwiałem panią wiele razy… — powiedział z lekkim uśmiechem. — To musi być chyba wielka radość móc prześcignąć innych.

— I wielkie zmartwienie, kiedy to się nie udaje — Joan roześmiała się. Była wysoka, szczupła i bardzo ładna. Jasne, prawie białe włosy przycięte były bardzo krótko w sposób, który tak lubili chłopcy starożytnego Rzymu. Zwróciła się do sir Alexandra: — Może nareszcie uda nam się zebrać czterech do brydża, jutro albo w niedzielę.

1 ... 19 20 21 22 23 24 25 26 27 ... 63
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)