Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Przejście - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Przejście

Электронная книга - «Przejście». Краткое содержание книги:

Jedna z rzadkich, niezapomnianych powieści, zarówno dramatycznych, jak i głęboko refleksyjnych oraz pełnych napięcia. Zdumiewająca mieszanka suspensu i nauki. Joanna Lander jest psychologiem prowadzącym badania nad śmiercią. Kiedy decyduje się na udział w projekcie polegającym na symulowaniu śmierci klinicznej, okazuje się, iż może rozwiązać największą tajemnicę życia, albo też stać się ofiarą nauki. Poddaje się jednak eksperymentowi młodego, błyskotliwego neurologa, zainteresowanego symulowaniem śmierci klinicznej za pomocą psychoaktywnego leku…
1 ... 147 148 149 150 151 152 153 154 155 ... 225
Перейти на страницу:

Dym. Carl Śpiączka też coś wspominał o dymie. A może wcale nie chodzi o mgłę, tylko o dym? Albo parę? Titanic był parowcem. „Toniemy. Nic nie słychać z powodu szumu pary”, głosił spisany przez Maisie telegram.

Ale przecież para wydostawałaby się kominami. Nie kładłaby się po pokładach. A dym? Czy na statku mogły wybuchnąć pożar, kiedy przechył się pogłębił? Może płonący węgiel wysypał się z pieców na podłogę kotłowni albo świeca przewróciła się na obrus w salonie jadalnianym pierwszej klasy?

Zadzwoniła do Kit, ale linia była zajęta. Maisie wiedziałaby, czy na statku wybuchł pożar, zwłaszcza że tak bardzo interesowała się pożarem w cyrku w Hartford. Poza tym można by ją bezpiecznie spytać, bo nie chodziło o mgłę, tylko o dym. Kogo chcesz oszukać?, zadała sobie pytanie Joanna. Maisie od razu dostrzeże analogię.

Ponownie zatelefonowała do Kit. Odebrał pan Briarley.

— Proszę pana, chciałabym rozmawiać z Kit.

— Nie ma jej w domu — odparł. — Poszła do kościoła. Wszyscy są w kościele, poza Kevinem. Nie wiem, gdzie on jest.

Właśnie to miała na myśli Kit, kiedy wspominała, że pan Briarley mówi okropne rzeczy. Joanna przypomniała sobie, że była przekonana, iż chodzi o coś obscenicznego.

— „Umieramy samotni, zgodnie z wolą Nieba” — zacytował. — Kevin poszedł po film. Kit go wysłała. Nie mam pojęcia, czemu wcześniej o tym nie pomyślała.

Joanna uznała, że to gorsze niż wulgaryzmy i Kit nie może tego słuchać.

— Proszę jej przekazać, że dzwoniłam. Do widzenia. — Pożegnała się i chciała się rozłączyć, lecz było za późno. Kit podniosła słuchawkę.

— Cześć. Kto mówi? — spytała radosnym tonem. — O, cześć Joanna, o czymś zapomniałaś?

Joanna pomyślała, że może Kit nie słyszała, co powiedział jej wujek, może właśnie zeszła po schodach i ujrzała, jak trzyma telefon. Wiedziała jednak, że to nieprawda, że słyszała każde słowo. Zresztą ile razy musiało się to jej przytrafić? Dziesiątki? Setki?

— Joanna? — przypomniała o sobie Kit. — Chciałabyś wiedzieć coś jeszcze na temat Titanica?

— Tak — potwierdziła Joanna, starając się mówić równie spokojnie jak przyjaciółka. — Wiesz może, czy na pokładzie coś się paliło?

— Chodzi ci o przypadkowy pożar czy normalny ogień?

— Normalny ogień?

— No wiesz, taki jak pod kotłami i w kominkach.

— Na Titanicu były kominki? — zdumiała się Joanna i przypomniała sobie kobietę z upiętymi włosami, mówiącą: „Powiemy stewardowi, żeby rozpalił ogień”.

— Tak — potwierdziła Kit. — W palarni, o ile się nie mylę, i w niektórych kabinach pierwszej klasy. — Joanna uznała, że rozpalono ogień w kominku, bo pasażerowie zmarzli na pokładzie, a potem nie ugaszono go, gdy statek zaczął się przechylać. Wtedy drewno i popiół wysypały się na dywan, a od ognia zajęły się zasłony i całą kabinę wypełnił dym.

— Czy o taki ogień ci chodziło? — spytała Kit.

— Sama nie wiem, o jaki ogień mi chodziło. Zastanawiam się, skąd się mogło wziąć dużo dymu. Albo pary.

— Pamiętam, że wujek Pat wspominał kiedyś o ogniu w jednej z kotłowni, w magazynie na węgiel. Pożar tlił się od chwili opuszczenia portu, ale nie sądzę, aby pojawił się jakiś dym. Albo para, zgadza się?

— Tak.

— Myślałam o tej scenie w filmie, kiedy rozlega się ogłuszający wybuch, a na pokładzie łodziowym wszystkich przysłania para. Postaram się coś znaleźć na ten temat. Dzwoniłaś może wcześniej, kiedy było zajęte?

— Tak — przyznała Joanna.

— Tego się obawiałam. Wujek Pat zaczął zdejmować słuchawkę z widełek. Wciąż sprawdzam, czy telefon jest sprawny, niemniej…

— „Och, ojcze, słyszę odgłosy wystrzałów”* [Henry Wadsworth Longfellow, op. cit.] — usłyszała głos pana Briarleya.

— Zadzwonię do ciebie, jak tylko cokolwiek znajdę — zobowiązała się Kit.

— Potrzebuję informacji jak najszybciej…

— „Och, powiedz, cóż to być może?”* [Ibid.] — ciągnął pan Briarley.

— …najszybciej jak się da. — Zakończyła Joanna, a Kit powiedziała, że w porządku, lecz Joanna nie wiedziała, czy dobrze słyszy, z oddali dochodził bowiem głos pana Briarleya, deklamującego: „Jakiś okręt w potrzebie, który żyć nie może”* [Ibid.]. Przemawiają do nas!

Joanna odwiesiła słuchawkę i wbiła w nią wzrok, zastanawiając się, czy mgła mogła być parą. Żadna z osób po doświadczeniach granicznych nie twierdziła nigdy, że mgła wirowała lub poruszała się w jakikolwiek sposób, a Maisie powiedziała, że znajdowała się w jakimś pomieszczeniu, a nie na zewnątrz, na pokładzie łodziowym.

A może się myliła? Joanna powróciła do pierwszej rozmowy przepowadzonej z dziewczynką. „Znalazłam się w jakimś pomieszczeniu, wydaje mi się, że w tunelu, ale prawie nic nie widziałam, bo było ciemno i mglisto”, wspominała Maisie, a potem powiedziała jeszcze o ścianach po obu stronach. „Były naprawdę wysokie. Sufit znajdował się tak wysoko, że go nie widziałam”.

W żadnym pomieszczeniu na statku nie było wysokich sufitów, nawet w luksusowych kabinach Titanica. Maisie znalazła się zapewne na pokładzie łodziowym, a dobiegający ją hałas był odgłosem pary wypuszczanej przez kominy. Maisie stwierdziła, że usłyszała ryk. Na pokładzie łodziowym nie było jednak wąskiego pomieszczenia z wysokimi ścianami po obu bokach. Z drugiej strony, dym ma charakterystyczny zapach, a para nie.

Joanna wystukała słowa para, mgiełka i wirująca, a następnie przeszukała wszystkie swoje pliki, cały czas licząc na telefon od Kit. Doczekała się o jedenastej.

— Cześć — powiedziała z podnieceniem. — Znalazłam.

Joanna porwała słuchawkę.

— I co, na Titanicu wybuchł pożar?

— Pożar? — powtórzyła niepewnie Kit. — Ach, nie, jeszcze niczego o tym nie znalazłam. W indeksach są tylko wzmianki o ogniu pod kotłami oraz o palaczach, usiłujących go zgasić, zanim woda dotrze do kotłowni i spowoduje wybuch. Nie mam też nic o dymie, ale wciąż szukam. Nie dlatego dzwonię. Znalazłam książkę!

Tym razem Joanna powtórzyła niepewnie:

— Książkę?

— Lustra i labirynty!. Wreszcie się udało. Przewróciłam cały dom do góry nogami. Kuchnia wygląda tak samo jak wtedy, gdy zdemolował ją wujek Pat. Nie uwierzysz, gdzie znalazłam te książkę. W szufladzie lodówki, dlatego jest trochę wilgotna i chłodna, ale przynajmniej ją mam. Ukryłam ją w bezpiecznym miejscu, teraz wujek Pat na pewno jej nie znajdzie i nie schowa. Może wpadniesz? Zrobię coś na lunch.

— Nie bardzo, jestem zajęta. Zresztą… — Zresztą już wiem, co oznacza Titanic. Nie potrzebuję już książki, tylko dowodów.

— Zresztą nie jestem pewna, czy uda mi się wydostać z pracy. Mam strasznie dużo roboty.

— Mogę ci ją dostarczyć do szpitala — zaproponowała Kit. — Dziś wieczorem ma przyjść opiekunka do wujka, ale mogę zadzwonić i sprawdzić, czy mogą przysłać kogoś na popołudnie.

— Nie — stwierdziła sucho Joanna i zmusiła się, aby jej głos zabrzmiał bardziej entuzjastycznie. — Sama po nią przyjadę.

— Świetnie. Nie mogę się doczekać, aż sprawdzisz, czy w książce kryje się rozwiązanie twojego problemu. Upiekę ciasteczka.

— Och, nie rób sobie kłopotu. Nie wiem, kiedy dokładnie…

— To nie jest dla mnie kłopot. Zresztą wszystkie składniki mam na wierzchu — oświadczyła Kit. — Poza tym ciepło z piekarnika osuszy książkę. Do zobaczenia po południu — zakończyła rozmowę i rozłączyła się, zanim Joanna zdążyła jej przypomnieć, aby jak najszybciej zadzwoniła, gdy natrafi na wzmianki o jakimś pożarze.

1 ... 147 148 149 150 151 152 153 154 155 ... 225
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)