Przejście
- Автор: Уиллис Конни
- Год: 2003
- Язык: польский
- Год: Zysk i S-ka
- ISBN: 83-7298-253-8
- Переводчик: Piotr Budkiewicz
- Жанр: Научная фантастика
Электронная книга - «Przejście». Краткое содержание книги:
Joanna posłała mu zaskoczone spojrzenie, lecz pan Wojakowski uśmiechał się z sympatią.
— Chyba nigdy pani nie mówiłem, jak przypadkiem zostawiliśmy go na pokładzie podczas ewakuacji z Yorktown. Leżał w izolatce, a kiedy się obudził, zobaczył, że na okręcie nie ma nikogo poza nim i George’em Weisem, który ma pękniętą czaszkę i nie żyje. Wszyscy pozostali znaleźli się już na Hammanie i Hughesie.
To niemożliwe, żeby zmyślał. Podaje zbyt wiele szczegółów. Na pewno częściowo mówi prawdę.
— Woła nas, ale go nie słyszymy, bo jesteśmy za daleko. Robi, co w jego mocy — wrzeszczy i macha rękami. — Pan Wojakowski zademonstrował, rytmicznie unosząc ramiona nad głową i opuszczając, jakby udawał semafor. — Z kuchni wydostał nawet jakiś garnek i tłukł w niego co sił, ale i tak nic nie słyszeliśmy, bo byliśmy za daleko i zajmowaliśmy się zupełnie czym innym. No więc stoi tam, na okręcie idącym na dno i nie przychodzi mu do głowy żaden sposób, aby kogokolwiek powiadomić.
— Panie Wojakowski… — usiłowała się wtrącić Joanna.
— I co robi? Bierze karabin maszynowy i strzela w wodę. Jesteśmy za daleko, aby usłyszeć, ale Pulpet Fratelli widzi kule odbijające się rykoszetem od wody i wrzeszczy: „Okręt podwodny” Wszyscy zaczynają się gapić, ale nikt nie potrafi wykombinować, co jest grane. Widać, że to nie okręt podwodny ani bomba głębinowa. Podnoszę więc wzrok i oto on! Stoi sobie na pomoście komunikacyjnym na lewej burcie. Niezły był z niego cwaniak, co? Tak sobie wykombinować, jak przekazać nam wiadomość?
— Panie Wojakowski, chciałam panu zadać jedno pytanie.
— Ed.
Zastanowiła się, po co miałaby go o cokolwiek pytać, skoro w rezultacie przypomni sobie kolejną historię z Yorktown. A nawet jeśli udzieli jakiejś odpowiedzi, Richard i tak nie uwierzy kompulsywnemu kłamcy.
— Proszę walić śmiało, pani doktor.
— Panie Wo… Ed, przedstawiając swoje relacje, sporo mówił pan o drugiej wojnie światowej. Czy w swoich doświadczeniach granicznych zauważył pan coś, co przypomniało panu o przeżyciach wojennych?
— Chodzi pani o Yorktown? — Zdjął czapkę i podrapał się po piegowatym czole. — Nie przypominam sobie.
Jeden jedyny raz chciałabym, aby coś mi opowiedział, a on milczy.
— Nic konkretnego, pani doktor. Przykro mi.
— Nie ma sprawy — oświadczyła i pozbierała swoje rzeczy. — Tak się tylko zastanawiałam.
Pan Wojakowski włożył czapkę na głowę.
— To znaczy oprócz tego, że znajdowałem się na statku, tak?
Rozdział 37
„Pora na mnie, mgła się podnosi”.