Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Классические детективы » Ksi?ga wszystkich dokona? Sherlocka Holmesa
Ksi?ga wszystkich dokona? Sherlocka Holmesa - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Ksi?ga wszystkich dokona? Sherlocka Holmesa

Электронная книга - «Ksi?ga wszystkich dokona? Sherlocka Holmesa». Краткое содержание книги:

Ksi?ga wszystkich dokona? Sherlocka Holmesa
1 ... 134 135 136 137 138 139 140 141 142 ... 480
Перейти на страницу:

To są najistotniejsze fakty związane ze sprawą. Nie zawierają żadnych przypuszczeń

1 domysłów, przedstawiłem je w możliwie najjaśniejszy sposób. Teraz podsumuję wszystko, czego do tej pory dokonała policja.

Inspektor Gregory, któremu powierzono tę sprawę, jest niezwykle kompetentnym człowiekiem. Gdyby tylko został obdarzony przez naturę odrobiną wyobraźni, mógłby w swoim zawodzie naprawdę wiele osiągnąć. Natychmiast po przyjeździe odnalazł i aresztował człowieka, na którego w oczywisty sposób padły podejrzenia. Odszukanie go nie stanowiło zresztą trudności, ponieważ mieszka w jednym z tych domów, o których ci wspominałem. Nazywa się Fitzroy Simpson. To wysoko urodzony i wykształcony człowiek, który przepuścił całą swą fortunę na wyścigach. Żył teraz spokojnie i uczciwie, pracując jako bukmacher w klubach sportowych Londynu.

Przeanalizowanie jego dziennika z zakładami wykazało, że odnotował w nim kwotę pięciu tysięcy funtów, jaką postawił przeciwko faworytowi. Gdy Simpson został aresztowany, przyznał z własnej woli, że przybył do Dartmoor w nadziei uzyskania informacji dotyczących koni z King’s Pyland, a także czegoś na temat Desborough, innego faworyta ze stajni Mapleton zarządzanej przez Silasa Browna. Nie próbował zaprzeczać, że ubiegłego wieczoru wybrał się do King’s Pyland, oświadczył jednak, że nie miał żadnych złych zamiarów, a pragnął jedynie uzyskać wiadomości z pierwszej ręki. Gdy pokazano mu jego apaszkę, nagle zbladł i kompletnie nie był w stanie wyjaśnić faktu, dlaczego znaleziono ją w dłoni zamordowanego człowieka. Mokre ubrania Fitzroya Simpsona świadczyły o tym, że ubiegłej nocy był podczas burzy poza domem, a jego obciążona ołowiem laska mogła być narzędziem, którym zadano okropne rany trenerowi. Musiałby przy tym uderzyć go wielokrotnie. Z drugiej strony na jego ciele nie stwierdzono żadnych ran, choć nóż Strakera świadczył o tym, że przynajmniej na jednym z napastników powinny być widoczne ślady walki.

W tych paru słowach przedstawiłem ci całą sprawę, Watsonie, i teraz byłbym ci niezwykle wdzięczny, gdybyś pomógł mi rzucić na nią światło.

Słuchałem z wielkim zainteresowaniem tej relacji, którą Holmes przedstawił mi z tak charakterystyczną dla siebie precyzją. Choć już wcześniej znałem większość tych faktów, nie byłem do końca świadom ich rzeczywistego znaczenia ani zachodzących pomiędzy nimi związków.

- Czy jest możliwe - zasugerowałem - że rana cięta, jaką znaleziono na ciele Strakera, została zadana jego własnym nożem podczas konwulsyjnych drgawek, jakie mogły nastąpić wskutek obrażeń mózgu?

- To więcej niż możliwe, to nawet bardzo prawdopodobne - odparł Holmes. - W tym przypadku znika jeden z głównych dowodów świadczących na korzyść oskarżonego.

- A jednak - powiedziałem - nawet teraz nie rozumiem, jaką hipotezę mogła przyjąć

policja.

- Obawiam się, że niezależnie od tego, jaką wysnujemy teorię, będzie się ona wiązała z bardzo poważnymi zastrzeżeniami - odparł mój towarzysz. - Jak zakładam, policja sądzi, że ten Fitzroy Simpson odurzył chłopaka i za pomocą uzyskanego jakimś sposobem duplikatu klucza otworzył drzwi stajni i wyprowadził konia najwyraźniej z zamiarem jego uprowadzenia. Brakuje uzdy; Simpson musiał mu ją założyć, po czym, pozostawiwszy otwarte drzwi, wyprowadził konia na wrzosowisko, a wtedy spotkał go lub dogonił trener. Oczywiście doszło do walki. Simpson roztrzaskał trenerowi czaszkę swoją ciężką laską, przy czym ani razu nie został draśnięty niewielkim nożem użytym przez Strakera w samoobronie. Następnie złodziej zaprowadził konia do jakiejś tajemnej kryjówki. Inna teoria jest taka, że przerażony koń wyrwał się podczas walki i teraz wędruje gdzieś po wrzosowiskach. Tak na tę sprawę zapatruje się policja, i choć historia brzmi dość nieprawdopodobnie, wszelkie inne wyjaśnienia wydają się jeszcze mniej wiarygodne. Zamierzam jednak bardzo szybko to sprawdzić, gdy już będę na miejscu. Nie sądzę bowiem, abyśmy mogli zajść dalej, dysponując tylko tym, co wiemy teraz.

Nim dotarliśmy do Tavistock, małego miasteczka leżącego niczym umbo tarczy w samym środku olbrzymiego kręgu Dartmoor, zapadł już wieczór. Na stacji czekało na nas dwóch dżentelmenów. Jeden z nich był wysokim przystojnym mężczyzną o włosach i brodzie przypominających lwią grzywę oraz przenikliwych, ciekawych jasnoniebieskich oczach. Drugi, sprawiający wrażenie czujnego, był niski, bardzo elegancki i wytworny, odziany we frak i w getry. Miał przystrzyżone bokobrody i monokl. Jak się okazało, tym drugim był pułkownik Ross, znany miłośnik sportu. Pierwszy zaś okazał się inspektorem Gregorym, człowiekiem, który robił błyskotliwą karierę w angielskiej policji.

- Bardzo się cieszę, panie Holmes, że pan przybył - powiedział pułkownik. - Obecny tu inspektor zrobił wszystko co możliwe, mimo to chciałbym zajrzeć pod każdy kamień, żeby pomścić biednego Strakera i odzyskać mojego konia.

- Wydarzyło się coś nowego? - spytał Holmes.

- Z przykrością muszę przyznać, że poczyniliśmy bardzo niewielkie postępy - odrzekł inspektor. - Na zewnątrz czeka na nas powóz, ponieważ bez wątpienia będzie pan chciał obejrzeć miejsce zbrodni, zanim zapadnie zmrok. Możemy porozmawiać o sprawie po drodze.

Po chwili siedzieliśmy w wygodnym powozie toczącym się przez stare urocze miasteczko w Devonshire. Inspektor Gregory świetnie się orientował w całej sprawie i zarzucał nas powodzią swoich uwag; Holmes od czasu do czasu wtrącał jakieś pytanie czy uwagę. Pułkownik Ross siedział oparty, z założonymi rękoma i kapeluszem zsuniętym na oczy, ja zaś z zainteresowaniem przysłuchiwałem się rozmowie detektywa z inspektorem. Gregory przedstawiał swoją teorię, która była niemal dokładnie taka sama, jak opisał to w pociągu mój

przyjaciel.

- Wokół Fitzroya Simpsona zaciska się sieć - zauważył - i jestem przekonany, że jest to właśnie poszukiwany przez nas człowiek. Z drugiej strony, przyznaję, mamy tylko poszlaki, i nowy rozwój wydarzeń może je łatwo obalić.

- Co z nożem Strakera?

- Doszliśmy do wniosku, że musiał zranić się sam podczas upadku.

- Gdy jechaliśmy tutaj, to samo zasugerował mój przyjaciel, doktor Watson. Jeśli rzeczywiście tak było, świadczy to przeciwko Simpsonowi.

- Niewątpliwie. Nie znaleźliśmy u niego żadnego noża, a na jego ciele nie było ani śladu rany. Obciążające go jednak dowody są bez wątpienia bardzo mocne. Zainteresowany był tym, żeby ten koń zniknął. Podejrzewamy go, że dodał do posiłku stajennego narkotyk, z całą pewnością był na zewnątrz podczas burzy, miał przy sobie ciężką laskę, a jego chustkę znaleziono w dłoni zmarłego. Doprawdy sądzę, że mamy wystarczającą ilość dowodów, by udać się z tym do sądu.

Holmes potrząsnął przecząco głową.

- Bystry prawnik rozniesie to na strzępy - powiedział. - Czemu Simpson miałby wyprowadzać konia ze stajni? Skoro chciał go zranić, równie dobrze mógł to zrobić tam. Czy znaleziono u niego duplikat klucza? Która apteka sprzedała mu opium w proszku? A przede wszystkim, gdzie on, człowiek obcy w tej okolicy, mógłby ukryć konia, i to takiego rumaka jak ten? I jak on sam wyjaśnia fakt, że chciał dać stajennemu jakiś papier?

- Twierdzi, że był to dziesięciofuntowy banknot. Znaleziono taki w jego portfelu. Jednak inne problemy, o których pan wspomniał, nie są tak poważne, jak mogłoby się wydawać. Simpson nie jest całkowicie obcy w tej okolicy. W lecie dwa razy przebywał w Tavistock. Opium prawdopodobnie przywiózł z Londynu. Mógł też wyrzucić klucz, kiedy już otworzył drzwi. A koń może leżeć na dnie jednego z szybów starych kopalni.

1 ... 134 135 136 137 138 139 140 141 142 ... 480
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)