Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Gwiezdny motyl». Краткое содержание книги:

Ludzkość dąży uparcie i nieodwołalnie ku samozagładzie, robiąc wszystko, by zniszczyć Ziemię, dlatego Yves Kramer, inżynier specjalizujący się w podróżach kosmicznych, postanawia uciec na inną planetę, by tam zacząć wszystko od nowa.
1 ... 9 10 11 12 13 14 15 16 17 ... 59
Перейти на страницу:

– Każdy z nas jest czyimś dupkiem albo sukinsynem.

– Niech będzie. Wobec tego powiedzmy: awanturnicy, niszczyciele albo samobójcy.

– Nawet takie określenie każdy odbiera inaczej – stwierdził Gabriel Mac Namarra.

– W takim razie myślmy pozytywnie – odparł Adrien – i weźmy tych „najmniej złych”. Ufam, że Yves Kramer wynajdzie „nadzwyczajny” statek, który umożliwi nam opuszczenie Układu Słonecznego. Zaufajcie mi i dajcie mi środki, żebym mógł wynaleźć nową, „nadzwyczajną” ludzkość.

Gabriel Mac Namarra zdał sobie sprawę, że będzie to wymagało nowego, również „nadzwyczajnego” budżetu. Wcale się tym jednak nie przejął.

– Ze względu na rozmach przedsięwzięcia będę potrzebował wielu specjalistów od „materii ludzkiej”. Począwszy od Satine, o ile zechce się do mnie przyłączyć.

Młoda kobieta przybrała zmartwioną minę. Zanurzywszy dłoń w pudełku z małymi plastikowymi figurkami, które symbolizowały załogę, pozwoliła przesypać się im przez palce, jakby to był piasek.

21. WYBÓR STU CZTERDZIESTU CZTERECH TYSIĘCY ISKIER

Czubek gałęzi zanurzył się w zagajniku, budząc chmarę robaczków świętojańskich. Dwadzieścia małych żywych światełek wzbiło się w górę, wirując w ciemnościach.

„Nie muszą lecieć do światła, wytwarzają przecież własne wewnętrzne światło”.

Yves Kramer długo się przyglądał, jak tańczą, dopóki nie zaczął mieć dreszczy z zimna.

„Po co człowiek dąży do panowania nad przestrzenią zewnętrzną, skoro nie potrafi zapanować nad własną przestrzenią wewnętrzną?

Po co lecieć na odległą gwiazdę, skoro nie potrafimy dolecieć do gwiazdy, która znajduje się w naszych sercach?”

Przywołał się do porządku.

„Cholera, lepiej, żebym nie bawił się w poetę. To do mnie nie pasuje”.

W pewnej chwili podeszła do niego jakaś wysoka postać. Adrien Weiss.

– Pan jest samotnikiem, prawda? Nocne spacery to pańska specjalność.

– A któż nie jest samotnikiem? Po prostu czasem nasze samotności nakładają się jedna na drugą, to wszystko. To właśnie jest para. Dwie samotności, które idą razem. Możemy sobie mieć rodziców, dzieci, żony, kochanki, ale i tak zawsze jesteśmy sami.

Adrien poklepał go po plecach.

– To typowa myśl kawalera! Co do mnie, nie podzielam tej opinii. Alchemia ludzka jest najbardziej pasjonująca. Mieszanie ludzi, tak jak miesza się składniki na ciasto. Liczy się każda osoba. Odrobina soli czy drożdży za dużo i ciasto zepsute. W akwarium źle dobrałem proporcje, ale Gwiezdny Motyl tylko skorzysta na moich dawnych błędach.

Spojrzawszy na brodacza, Yves miał wrażenie, że jego mikroświat się zaświecił, był to jednak tylko promień księżyca odbijający się w szkle małego jaja.

W ciągu następnych dni Adrien stworzył komórkę psychologiczną skupiającą kilku najlepszych specjalistów od rekrutacji personelu w przedsiębiorstwach, łowców głów, fachowców od zarządzania zasobami ludzkimi, psychologów, psychoanalityków, speców od castingów w filmie.

Następnie kazał im wszystkim, aby skupili się nad opracowaniem testu, który pozwoliłby wyselekcjonować sto czterdzieści cztery tysiące „jak najmniej złych” istot ludzkich.

Już na pierwszym zebraniu trzydzieścioro dwoje ekspertów wraz z Yves’em, Satine i Gabrielem ustalili trzy kryteria.

1. Niezależność. Czyli umiejętność samodzielnego zatroszczenia się o siebie, bez oglądania się na innych.

2. Zdolność do życia w społeczeństwie. Czyli umiejętność postrzegania interesów zbiorowych i ogólnych z dala od interesu osobistego.

3. Motywacja. Czyli chęć, aby projekt „ON” jako całość odniósł sukces.

W tej samej chwili otworzyły się drzwi, po czym do sali weszła, opierając się na kulach, Elisabeth Malory.

Yves spuścił głowę, młoda żeglarka jednak usiadła przy stole niezbyt daleko od niego, jakby przezwyciężyła swój wstręt. Dzieliły ich zaledwie dwie osoby: Satine i Adrien.

Rozumiejąc, że należy rozładować atmosferę, psychobiolog podziękował tej kobiecie o turkusowych oczach za to, że do nich dołączyła. Po czym streścił jej pokrótce dyskusję, która rozpoczęła się bez niej.

– Trzeba dodać jeszcze jedno proste kryterium – oznajmiła. – 4. Dobre zdrowie.

W jej ustach słowa te zabrzmiały jakoś niestosownie.

– Nie zabieramy palaczy, alkoholików, narkomanów, osób zażywających leki. Z tego prostego powodu, że nie będziemy w stanie ich produkować na statku – dodała.

– Obawiam się, że bez alkoholu i papierosów nie co dzień będziemy się dobrze bawić – zauważył z przekąsem przemysłowiec miliarder.

On także zażądał, żeby dodano jeszcze jedno kryterium.

5. Młodość.

– Absolutnie nie ma mowy, żeby zabierać osoby w… w moim wieku – powiedział, powstrzymując śmiech. – Chcę być jedynym palaczem, alkoholikiem, narkomanem, który zażywa leki i przekroczył pięćdziesiątkę.

Wybuchnął wreszcie swoim tubalnym śmiechem, który zakończył się bolesnym kaszlem.

Inżynier nie wiedział, czy Mac Namarra żartuje czy nie. Z braku pewności uznał, że przy tego typu projekcie nie mają wyboru, toteż wiek wszystkich stu czterdziestu czterech tysięcy osób powinien się wahać między dwudziestką a pięćdziesiątką.

6. Bez rodzinnych zobowiązań.

To kryterium dodała Satine.

– Muszą być nieżonaci i niezamężne, bez dzieci, bez rodziców, którymi się trzeba opiekować – wyjaśniła.

Wszyscy się z nią zgodzili.

Adrien Weiss również zaproponował kryterium.

7. Każdy mieszkaniec cylindra musi mieć jakąś zawodową specjalność, jakiś szczególny talent.

Zwrócił uwagę, że wewnątrz statku trzeba będzie odtworzyć nie tylko ekosystem, ale także łańcuch społeczny. Konieczna będzie zatem szczególna wiedza uzupełniająca, jaką posiadają lekarze, biolodzy, chemicy, ze względu jednak na „wiejski” aspekt statku również rolnicy, kucharze, kowale, tkacze, architekci, murarze, rzemieślnicy.

– A nawet niektórzy artyści – dodała Satine. – Muzycy, malarze, śpiewacy.

– Może nawet komicy, dla rozluźnienia atmosfery… Skoro nie będziemy mieli ani alkoholu, ani narkotyków – przypomniał Yves Kramer – będziemy musieli znaleźć jakiś sposób, żeby się odprężyć.

– A tak przy okazji, może także specjalistów od lotów kosmicznych. Przecież nie będziemy mogli poprzestać wyłącznie na skądinąd wspaniałej Elisabeth Malory – wtrącił z naciskiem Mac Namarra.

Żeglarka z kolei przyznała, że będzie musiała zabrać na pokład wszystkich pozostałych sterników jachtowych, którzy pracowali wraz z nią nad projektem w komórce „Nawigacja”.

– Jedyna rzecz, jaka nie wydaje mi się niezbędna, to politycy, żołnierze i księża – oświadczył Adrien Weiss. – Możemy mieć nadzieję, że uda nam się zbudować pierwsze społeczeństwo bez administracji, armii i religii. Władza, przemoc i wiara to trzy formy zależności – stwierdził.

Ponieważ liczba pasażerów była ogromna, stanowiąc równoważność prowincjonalnego miasta, Yves Kramer zaproponował, aby rekrutacja odbyła się na całym świecie. Jego asystentka zamieściła więc ogłoszenie w kilkudziesięciu krajach:

Szukamy młodych, zdrowych osób bez rodzinnych zobowiązań do nowego przedsięwzięcia. Wysokie wynagrodzenie. Konieczna motywacja.

Zgłosiło się milion siedemset tysięcy kandydatów, z których większość przyciągnęła informacja „wysokie wynagrodzenie”.

Po pierwszym odsiewie tych, którzy nie odpowiadali podstawowym kryteriom, na liście oczekujących pozostało dziewięćset trzydzieści dwa tysiące osób.

1 ... 9 10 11 12 13 14 15 16 17 ... 59
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)