Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Prawdziwy skarb». Краткое содержание книги:

Gustavo jak każdy prawdziwy Włoch miał w sercu miłość i namiętność. Wydawało mu się, że nie zadowoli się związkiem z jedną kobietą. Dopiero po latach zrozumiał, jak wiele stracił.
Taka miłość zdarza się tylko raz! Zaręczona z włoskim arystokratą Joanna z niecierpliwością oczekuje na ślub, tymczasem Gustavo pewnego dnia wyznaje… że kocha inną. W takiej sytuacji nie pozostaje im nic innego jak zerwać zaręczyny. Każde z nich rusza swoją drogą, spotykają się dopiero po dwunastu latach.
Joanna ma prowadzić wykopaliska na terenie posiadłości niedoszłego męża. Gustavo wierzy, że cenne znaleziska pomogą mu uratować rodzinny majątek, jednak jeszcze bardziej pragnie odzyskać zupełnie inny skarb…
1 ... 7 8 9 10 11 12 13 14 15 ... 28
Перейти на страницу:

– Tata wygonił mamę i Toniego. On chce być sam.

– A jeśli to tylko tak wyglądało, a było zupełnie inaczej? Czemu nie spytasz taty, co się naprawdę stało?

– Pytam go, ale on nie mówi mi prawdy!

– Nie, nie kłamie, po prostu o pewnych rzeczach jest mu bardzo trudno mówić. Dlatego musisz mu pomóc. Musisz zaopiekować się tatą.

– Zaopiekować się tatą? – powtórzyła zaskoczona. – On nikogo nie potrzebuje.

– Nawet nie wiesz, jak bardzo się mylisz… Dziewczynka zerwała się na równe nogi.

– Nie mylę się, nie, nie, nie! I nienawidzę cię, i nienawidzę taty, i nienawidzę was wszystkich! Ale taty najbardziej! Nienawidzę go! Nienawidzę! Nienawidzę! – wykrzyczała i uciekła.

Hałas wywabił z namiotu Billy'ego, który natychmiast popędził za przyjaciółką.

– Nie biegaj w tym upale! – zawołała Joanna.

– Ja się nimi zajmę – uspokoił ją Hal, który również wyskoczył na zewnątrz. – Pojadę za nimi i odwiozę ich bezpiecznie do domu. Możesz na mnie liczyć. – Chwilę potem odpalał jeden z wozów.

Joanna weszła między namioty.

– Przerwa! – zawołała donośnie. – Wszyscy do domu na lunch!

Tak jak się tego spodziewała, polecenie zostało wykonane szybko i ochoczo, dzięki czemu została sama z Gustavem. Odszedł trochę dalej i stał w cieniu drzewa, odwrócony plecami. Joanna mogła sobie tylko wyobrażać, przez co musiał przechodzić, gdy usłyszał krzyk córki.

Podeszła i dotknęła lekko jego ramienia.

– Wszystkie dzieci tak mówią. Nie bierz sobie tego do serca.

– Wiem, że dzieci tak mówią, ale Renata cierpi. Bardzo. I powiedziała, co naprawdę myśli. – Odwrócił się, wcale nie ukrywając, że płakał. Na jego policzkach wciąż lśniły łzy. – Dziękuję za to, co zrobiłaś.

– Gustavo, zawsze chętnie ci pomogę, ale czegoś tu nie rozumiem. Czemu Renata opowiada podobne rzeczy?

– Crystal nie pożegnała się z nią, pewnie w ogóle o tym nie pomyślała, ale Renata zobaczyła przez okno, jak mama wsiada do samochodu, więc zbiegła na dół, nie chciała jej puścić. Crystal powiedziała tylko, że przyśle po nią później i zatrzasnęła drwi. Renata koniecznie próbowała wsiąść za nią, a ja ją wtedy przytrzymałem, żeby nie stała jej się krzywda, bo samochód już ruszał.

– I stąd wzięła się ta cała historia o tym, jak to zatrzymałeś Renatę siłą?

– Tak. Ona może nawet zapomniała, co się wydarzyło naprawdę. A ponieważ Crystal nigdy po nią nie przysłała, Renata próbuje sobie z tym poradzić, robiąc ze mnie potwora. – Nagle głos mu się załamał i Gustavo przestał udawać dzielnego. – Co ja mam zrobić? – wyszeptał z rozpaczą. – Pomóż mi, Joanno. Nie mam nikogo innego, do kogo mógłbym się zwrócić. Pomóż mi!

Objęła go, a on przytulił się do niej mocno.

– Zrobię wszystko, co w mojej mocy. Wszystko będzie dobrze, zobaczysz. Wszystko będzie dobrze. Obiecuję.

ROZDZIAŁ PIĄTY

Tego wieczoru Joanna nie wróciła do pałacu razem ze swoją ekipą, gdyż potrzebowała samotności i spokoju, by dojść do siebie po tych wszystkich wydarzeniach. Gustavo chyba zawstydził się chwili słabości, bo potem zrobił się nerwowy i szorstki, uparł się, że odwiezie ją do domu na lunch. Nie oponowała, ale dopiero o zachodzie słońca miała trochę czasu tylko dla siebie.

Przyjechała do Montegiano gotowa stawić czoła nawrotowi dawnych uczuć, lecz nie spodziewała się ujrzeć człowieka głęboko zranionego, który budził w jej sercu najgorętsze współczucie i któremu zupełnie nie umiała się oprzeć.

Nie sądziła, by szukał jej towarzystwa po tym, co zaszło, a jednak to właśnie jego samochód zatrzymał się przy wiosce archeologów. Gustavo wysiadł z wozu z uśmiechem, więc Joanna domyśliła się, że postanowił zachowywać się, jakby nic się nie stało.

– Przywiozłem ci coś do jedzenia. Podobno nie byłaś na kolacji.

Podobno? Czyli on też nie był.

– Niepotrzebnie robiłeś sobie kłopot, mam kanapki i piwo. – Machnęła puszką.

– Ktoś, kto przez cały dzień ciężko pracuje, nie może się tak odżywiać. – Rozpakował jeszcze ciepłego kurczaka. -Proszę. Rozchorujesz się, jak nie będziesz o siebie dbała.

– Nic mi nie będzie. Mnie nigdy nic nie rusza.

– Właśnie ci, którzy tak mówią, w końcu robią sobie największą krzywdę – ostrzegł. – Powinnaś mieć trochę więcej rozsądku.

– O przepraszam! Zawsze słynęłam z rozsądku. Wiesz, co o mnie mówiono? „Nudna jak flaki z olejem, ale przynajmniej ten olej ma w głowie".

– Nudna? Ty? Nigdy się nie nudziłem w twoim towarzystwie.

– Nawet wtedy, gdy godzinami gadałam o historii?

– Tym nie sposób mnie zmęczyć. Już wtedy twoja wiedza robiła na mnie ogromne wrażenie.

– Tak naprawdę to mieliśmy wtedy flirtować – przypomniała mu z przekorą. – Tymczasem rozprawialiśmy o Juliuszu Cezarze!

– Nie tylko – zastrzegł się.

– Masz rację. Lukrecja Borgia też okazała się wdzięcznym tematem. Wiesz, odnoszę wrażenie, że nasze zaloty nie przebiegały w sposób konwencjonalny, ale zabij mnie, jeśli wiem, dlaczego.

Roześmiał się szczerze i swobodnie, a zadowolona z uzyskanego rezultatu Joanna dopiła piwo.

– Czekaj, masz wąsy z piany. – Gustavo wyjął z kieszeni czystą chusteczkę.

Joanna stała bez ruchu, gdy delikatnie osuszał jej usta.

– Dziękuję.

– Naprawdę ktoś powinien zacząć o ciebie dbać.

– Nie trzeba, niczego mi nie brak. Mam wszystko, czego potrzebuję. Tylko popatrz. – Objęła gestem teren wykopalisk, powiększający się z każdym dniem, a wtedy jej twarz przybrała dziwny wyraz, jakby Joanna widziała coś, co pozostawało ukryte przed wzrokiem innych.

– Joanno… – zaczął niepewnie Gustavo, lecz ona zeszła po stopniach na dół wykopu, padła na kolana, powiodła palcami po odkrytych tego dnia fragmentach mozaiki, potem wyprostowała się i rozejrzała z płonącymi oczyma i wyrazem takiej dumy na twarzy, że nawet nie musiała nic mówić, by wiadomo było, co chce powiedzieć.

„Oto moje królestwo".

– Joanno – odezwał się ponownie, gdy zaś nie odpowiedziała, podszedł do niej, ujął za ramiona i obrócił ku sobie.

– Hej, gdzie jesteś?

Uśmiechnęła się, lecz jakby z bardzo daleka.

– Tutaj.

– Nie wygląda na to. Czasem odnoszę wrażenie, że ty nie żyjesz w realnym świecie.

– Według ciebie tylko jeden świat jest realny? – zdumiała się. – Czy przeszłość nie jest równie rzeczywista? Sądziłam, że właśnie ty to rozumiesz, że ty też odczuwasz ten dreszcz ekscytacji, gdy wkracza się do zupełnie innego świata, rządzącego się swoimi prawami.

– Ale nie uważasz tamtego za prawdziwszy? – upewnił się z niepokojem, gdyż Joanna wydała mu się nagle odmieniona, dziwna.

– To jak podróżowanie, odkrywanie cudownych miejsc

– ciągnęła w natchnieniu, nie słuchając go. – To największa przygoda, jaka może być, czysta magia.

– Trochę mnie przerażasz.

Uniosła ku niemu twarz, a wtedy oświetliło ją ciepłe światło wiszącego nad horyzontem słońca. Gustavo, zupełnie nie myśląc o tym, co robi, zdjął Joannie kapelusz, by promienie padły również na jej włosy i zmieniły je w czyste złoto. Na ten widok zbrakło mu tchu.

Joanna zamarła i nie zdołałaby się poruszyć, choćby od tego miało zależeć jej życie, ponieważ Gustavo patrzył na nią tak, jak nigdy przedtem. Sprawiał wrażenie, jakby zapomniał o całym świecie, jakby ona jedna zaprzątała całą jego uwagę.

– Joanno… – szepnął po raz trzeci.

Oboje drgnęli, gdy rozległ się świdrujący dźwięk.

– Co to? Jęknęła.

1 ... 7 8 9 10 11 12 13 14 15 ... 28
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)