Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Przejście - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Przejście

Электронная книга - «Przejście». Краткое содержание книги:

Jedna z rzadkich, niezapomnianych powieści, zarówno dramatycznych, jak i głęboko refleksyjnych oraz pełnych napięcia. Zdumiewająca mieszanka suspensu i nauki. Joanna Lander jest psychologiem prowadzącym badania nad śmiercią. Kiedy decyduje się na udział w projekcie polegającym na symulowaniu śmierci klinicznej, okazuje się, iż może rozwiązać największą tajemnicę życia, albo też stać się ofiarą nauki. Poddaje się jednak eksperymentowi młodego, błyskotliwego neurologa, zainteresowanego symulowaniem śmierci klinicznej za pomocą psychoaktywnego leku…
1 ... 102 103 104 105 106 107 108 109 110 ... 225
Перейти на страницу:

Konfabulujesz, upomniała się surowo. Może powinna przyjąć inną taktykę, nie starać się przypomnieć jednego, konkretnego zdarzenia, lecz wszystko to, co wie o Titanicu. Dzięki temu odświeżyłaby pamięć.

Dobrze. Wiedziała, że statek pędził cała naprzód, chociaż dowódca otrzymywał dziesiątki informacji o niebezpieczeństwie związanym z obecnością gór lodowych. Pamiętała, że nawet po opuszczeniu łodzi ratunkowych, w palarni pierwszej klasy mężczyźni spokojnie grali w brydża. Przypomniała sobie panią Straus, która odmówiła pozostawienia męża, i Benjamina Guggenheima, który zszedł do swojej kajuty, aby ubrać się we frak i białą kamizelkę. „Włożyłem najlepsze ubranie”, oświadczył, „i jestem przygotowany, aby pójść na dno jak prawdziwy dżentelmen”. Wspomniała też Californian, którego załoga nie dostrzegła wiadomości przesyłanych z Titanica za pomocą lampy sygnalizacyjnej i nie zrozumiała, że wystrzeliwane ze statku rakiety to wzywanie pomocy…

— Pani doktor Lander? — Tish zapukała do drzwi. — Doktor Wright prosił, aby pani przekazać, że jest już gotowy do rozpoczęcia sesji.

— Naprawdę? — Joanna spojrzała na zegarek. Mój Boże, już prawie dziesiąta. — Przepraszam, już idę. — Pośpiesznie zgarnęła dyktafon, nową kasetę oraz notatnik. — Przyszedł pan Sage?

— Tak — potwierdziła Tish. — Rozmowny jak zwykle.

Joanna uśmiechnęła się i zamknęła drzwi na klucz, na wypadek, gdyby pan Mandrake przyszedł węszyć. Obydwie udały się do laboratorium.

— Przynajmniej pan Sage nie siedzi z nosem w skanach jak pewne osoby, które mogę wymienić z nazwiska — stwierdziła sarkastycznie Tish. — I w dodatku słucha, kiedy się do niego mówi. Przyszłam do pani z pewnego powodu. — Tish pochyliła się tajemniczo w stronę Joanny. — Chciałam panią poinformować, że odpuszczam sobie doktora Wrighta. Teraz w całości należy do pani.

— Mnie też nie słucha — oświadczyła Joanna, przypominając sobie rozmowę w Taco Pierre’s.

— Wszystko dlatego, że cały czas myśli o doświadczeniach granicznych. Naprawdę cały czas. Wie pani, co powiedział, kiedy go poinformowałam, że pożyczyłam film z Tommym Lec Jonesem, o którym wcześniej rozmawialiśmy?

O którym sama mówiłaś, poprawiła Joanna.

— I że kupiłam steki i przyrządziłam sałatkę? Powiedział, że nic z tego, bo dziś wieczorem jest zajęty. Pewnie gapieniem się na skany.

Joanna uznała, że to niedobra pora na informowanie Tish o wieczorze smakołyków.

— On ma jakąś obsesję na punkcie tych zdjęć. Jeszcze trochę i podzieli przekonanie pana Mandrake’a, że doświadczenia graniczne to rzeczywistość.

— Jakoś trudno mi to sobie wyobrazić — stwierdziła Joanna i weszły do laboratorium.

Richard siedział przy pulpicie i wpatrywał się w skany, podpierając głowę ręką.

— Widzi pani? — Tish szepnęła do Joanny.

Joanna podeszła do stołu badawczego, na którym siedział pan Sage, ubrany w szpitalną koszulę.

— Dzień dobry panu — przywitała się. — Jak się pan miewa?

Pan Sage zastanawiał się przez dobre czterdzieści sekund.

— Może być — odparł wreszcie.

Tish posłała Joannie znaczące spojrzenie.

Przyglądając się, jak Tish przygotowuje pana Sage’a, Joanna pocieszyła się, że przynajmniej spisanie jego relacji nie potrwa długo. Dziesięć minut sesji i kolejne dziesięć na wydobycie z niego informacji o tym, że było ciemno.

Myliła się. Po dwóch minutach i czterdziestu sekundach w fazie płytkiego snu pan Sage przeszedł w stan doświadczeń granicznych. I w nim pozostał.

Po dziesięciu minutach Richard spytał:

— Po jakim czasie ocknął się ostatnim razem?

— Po dwóch minutach i dziewiętnastu sekundach — przypomniała Joanna.

— Siostro, jak tam jego odczyty?

— W porządku — oświadczyła Tish. — Tętno sześćdziesiąt pięć, ciśnienie sto dziesięć na siedemdziesiąt.

— A teraz? — spytał Richard minutę później.

— Bez zmian — padła odpowiedź. — Tętno sześćdziesiąt pięć, ciśnienie sto dziesięć na siedemdziesiąt. Czy jest już w fazie płytkiego snu?

— Nie. — W głosie Richarda zabrzmiała konsternacja. — Wciąż jest w stanie śmierci klinicznej. Wstrzymujemy dithetaminę.

Tish wykonała polecenie, lecz nic to nie dało.

— Jakieś kłopoty? — spytała.

— Nie — odparł Richard. — EKG w porządku, objawy czynności życiowych w granicach normy, a na skanach nie widzę niczego niepokojącego. Po prostu zapadł w długą śmierć kliniczną.

Joanna przyjrzała się panu Sage’owi. A jeśli nie może znaleźć powrotnego przejścia, tunelu czy innego miejsca, przez które przyszedł? Może zapomniał zaklinować tenisówka jakieś drzwi, bramę lub furtkę i teraz nie może wrócić?

Po dwudziestu ośmiu minutach i czternastu sekundach Richard oświadczył:

— Dobrze, wystarczy — i nakazał Tish podanie noradrenaliny w celu przywrócenia badanemu przytomności. Kiedy przyglądał się, jak na skanach wreszcie zaczęły się pojawiać obrazy wskazujące na przejście do fazy płytkiego snu i budzenia, oświadczył: — Przynajmniej tym razem sporo się od niego dowiemy.

Pan Sage okazał się jednak równie mało komunikatywny jak zawsze.

— Było ciemno… — stwierdził. — A potem zrobiło się jasno… i znowu ciemno.

— Czy tym razem znajdował się pan tam dłużej niż zazwyczaj! — spytała Joanna.

— Dłużej?

Joanna pomyślała, że mimo wszystko ma do czynienia z osobą opóźnioną w rozwoju.

— Tak — potwierdziła cierpliwie. — Czy odniósł pan wrażenie, że minęło więcej czasu?

— Kiedy?

— W ciemnościach — wyjaśniła Joanna, a kiedy dostrzegła zmieszanie na twarzy swojego rozmówcy, dodała: — Albo w świetle.

— Nie.

— Znalazł się pan w tym samym miejscu?

— Miejscu?

Przez niemal dwie i pół godziny próbowała coś z niego wyciągnąć i w końcu musiała przyznać się do porażki.

Cieszyła się wyłącznie z tego, że nie będzie miała wiele do spisywania, więc zdąży do wideoteki. Kiedy jednak zaniosła gotowy wydruk Richardowi, poprosił ją o wszystkie pojawiające się w jej wywiadach informacje związane z upływem czasu, a także długością trwania doświadczeń granicznych, o ile dysponowała takimi danymi. Gromadzenie informacji zajęło Joannie całe popołudnie. Kiedy znajdowała się w połowie pracy, do drzwi zapukał Richard.

— Nie sądzę, aby udało mi się dzisiaj dołączyć do was na wieczorze smakołyków. Jeszcze nie skończyłem analizować skanów pana Sage’a, do tego dochodzi analiza neuromediatorów.

— Która godzina? — zaniepokoiła się Joanna i zerknęła na zegarek. — O, do licha, już za piętnaście szósta! — wykrzyknęła, zapisała tekst na twardym dysku. O wpół do siódmej miała przyjechać po Kit, a wciąż jeszcze nie wypożyczyła kaset.

— Powiedz Vielle, że ogromnie żałuję. Spróbuję następnym razem — obiecał Richard, kiedy szukała kluczyków.

— Przekażę — zobowiązała się Joanna i pojechała do wypożyczalni Blockbuster. W drodze stwierdziła, że wszystko jest w porządku, wystarczy, że wejdzie, zdejmie z półek dwie kasety i podskoczy po Kit. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Chwała była wypożyczona, podobnie Jumpin Jack Flash, a kiedy przeszła się między stojakami, najpierw trafiła na Woody’ego Allena, a potem na jakiś film z Kevinem Costnerem. Odniosła wrażenie, że autorami wszystkich pozostałych są specjaliści od efektów pirotechnicznych.

1 ... 102 103 104 105 106 107 108 109 110 ... 225
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)