Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Śpiąca Laleczka
Śpiąca Laleczka - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Śpiąca Laleczka

Электронная книга - «Śpiąca Laleczka». Краткое содержание книги:

Z kalifornijskiego więzienia ucieka Daniel Pell, skazany na dożywocie za wymordowanie rodziny zamożnego biznesmena. Zbieg przystępuje do realizacji swojego planu, zabijając kolejne ofiary i manipulując ludźmi, z których czyni posłuszne sobie marionetki. Na czele pościgu staje Kathryn Dance, agentka Biura Śledczego Kalifornii. Aby odkryć zamiary psychopatycznego mordercy, zwraca się o pomoc do kobiet należących niegdyś do założonej przez Pella grupy fanatycznie oddanych mu wyznawców. Odpowiedź może także znać Śpiąca Laleczka, dziewczynka, która jako jedyna przeżyła zbrodnię popełnioną przez Pella przed siedmiu laty. Żeby wygrać pojedynek z bezwzględnym zbrodniarzem, Kathryn Dance musi przedrzeć się przez labirynt kłamstw i przemilczeń i dotrzeć do prawdy o przeszłości
1 ... 101 102 103 104 105 106 107 108 109 ... 142
Перейти на страницу:

– Och, sądzę, że jesteś. Chcę opowiedzieć historię o kimś, kto został bardzo skrzywdzony przez zło. Jak bardzo cierpi. Jaki był wcześniej i ja ki jest potem. Jak zmieniło się jego życie – a jak mogłoby się potoczyć, gdyby nie doszło do zbrodni.

– Nie, ciotka nigdy mi nic o tym nie mówiła.

– Wie, że tu jesteś?

– Tak, powiedziałam jej. Sama mnie przywiozła. Nie pozwala, że bym zrobiła sobie prawo jazdy.

Zerknęła na strażnika, potem znów spojrzała na Walkera.

– Nasza policja nie chce, żebym z panem rozmawiała. Ale nie może mi tego zabronić.

– Po co przyszłaś się ze mną spotkać, Thereso? – zapytał.

– W sprawie tej policjantki, o której pan wspominał.

Zdumiał się.

– To znaczy, że może tu przyjechać?

– Nie – odparła stanowczym tonem dziewczyna, potrząsając głową.

Walker nie mógł jej mieć tego za złe.

– Rozumiem, ale…

– To ja chcę do niej pojechać.

Pisarz nie był pewien, czy się nie przesłyszał.

– Co takiego?

– Chcę pojechać do Monterey. Spotkać się z nią osobiście.

– Och, nie musisz tego robić.

Energicznie pokiwała głową.

– Tak, muszę.

Dlaczego?

– Bo tak.

Była to odpowiedź równie dobra jak każda inna.

– Ciotka zaraz mnie tam zawiezie.

Zgodzi się?

– No to pojadę autobusem albo stopem. Może pan się zabrać z nami.

– Jest tylko jeden problem – rzeki Walker.

Dziewczyna zmarszczyła brwi.

Zachichotał.

– Jestem aresztowany.

Ze zdziwieniem spojrzała na strażnika.

– Nic mu pan nie powiedział?

Strażnik pokręcił głową.

– Wpłaciłam za pana kaucję – powiedziała Theresa.

– Ty?

– Mój ojciec miał kupę pieniędzy. – Zaśmiała się, cicho, ale szczerze.

– Jestem bogatą dziewczyną.

Rozdział 44

Odgłos zbliżających się kroków. W dłoni Daniela Pella natychmiast znalazł się pistolet. Wyjrzał przez okno taniego pokoju, pachnącego odświeżaczem powietrza i środkiem owadobójczym, i wsunął broń za pasek, widząc, że to Jennie. Wyłączył telewizor i otworzył drzwi. Weszła, niosąc ciężką torbę z zakupami. Wziął ją od niej i postawił na nocnym stoliku obok budzika, na którym pulsowały cyfry pokazujące 12.00.

– Jak poszło, najdroższa? Widziałaś policję?

– Nie, żadnej. – Zdjęła czapkę, drapiąc się w głowę.

Pell pocałował ją we włosy, czując pot i kwaśną woń farby. Znów zerknął przez okno. Po dłuższej chwili podjął decyzję.

– Wyjdźmy stąd na trochę, najdroższa.

– Na dwór? Myślałam, że to nie jest dobry pomysł.

– Och, znam jedno miejsce. Bezpieczne.

Pocałowała go.

– Jakbyśmy szli na randkę.

– Jak na randkę.

Nałożyli czapki i podeszli do drzwi. Jennie przystanęła i z poważną miną przyjrzała się jego twarzy.

– Nic ci nie jest, kochany?

Kochany.

Oczywiście, że nie, najdroższa. Tylko trochę mnie strach obleciał tam w motelu. Ale już wszystko w porządku.

Jadąc skomplikowaną siecią ulic, dotarli na plażę przy drodze do Big Sur, na południe od Carmel. Między skałami i wydmami, ogrodzonymi cienkim drutem chroniącym wrażliwą roślinność, biegły drewniane kładki. Wśród spienionych fal baraszkowały foki i wydry morskie, a w pryzmatach słonej wody, pozostałych po odpływie w skalnych zagłębieniach, odbijały się całe wszechświaty.

Była to jedna z najpiękniejszych plaż środkowego wybrzeża.

I jedna z najniebezpieczniejszych. Co roku ginęło tu trzech lub czterech ludzi, którzy wychodzili na urwiste skały, by robić zdjęcia, i sześciometrowa fala nieoczekiwanie zmywała ich do wody o temperaturze siedmiu stopni. Umierali na skutek hipotermii, choć większość ofiar ginęła wcześniej, roztrzaskując się o skały albo topiąc się, zaplątana w labirynt wodorostów, zanim zdążyło je zabić zimno.

Zwykle przychodziły tu tłumy, lecz dziś, z powodu chłodnego wiatru i mgły, plaża była pusta. Daniel Pell i jego najdroższa wysiedli z samochodu i zeszli nad brzeg. Piętnaście metrów od nich w skały uderzyła szara fala.

– Och, jak tu pięknie. Zimno mi. Przytul mnie.

Pell objął ją. Poczuł, jak dygocze.

– Niesamowite. Przy moim domu wszystkie plaże są płaskie. Nic tylko piasek i woda. Chyba żeby pojechać do La Jolla. Ale nawet tam nie ma takich widoków. Tu jest bardzo mistycznie, popatrz! – krzyknęła jak mała dziewczynka. Wpatrywała się w wydry. Jedna z nich położyła sobie na brzuchu kamień i czymś w niego tłukła.

– Co ona robi?

– Otwiera muszlę. Uchowca albo małża.

– Skąd wiedzą, jak to robić?

– Pewnie z głodu.

– A tam, gdzie pojedziemy, na tej twojej górze, też jest tak ładnie?

– Chyba jeszcze ładniej. I o wiele bardziej pusto. Nie potrzebujemy żadnych turystów, prawda?

– Nie. – Jej dłoń powędrowała do nosa. Czyżby wyczuła, że coś jest nie tak? Coś mamrotała, ale słowa zagłuszył wiatr.

– Co mówiłaś?

– Ach, powiedziałam tylko „anielskie pieśni”.

– Najdroższa, ciągle to powtarzasz. Co to znaczy?

Jennie uśmiechnęła się lekko.

– To jak modlitwa, jak mantra. Kiedy to powtarzam, lepiej się czuję.

– I „anielskie pieśni” to twoja mantra?

Jennie zaśmiała się pod nosem.

1 ... 101 102 103 104 105 106 107 108 109 ... 142
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)