Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Polka». Краткое содержание книги:

Prowokacyjny dziennik szcz??liwej mi?o?ci, najbardziej intymna z ksi??ek pisarki. Za spraw? jej talentu, ??cz?cego si?? wyrazu z wyrafinowaniem, osobiste wyznania nabieraj? warto?ci uniwersalnych. Polka zawiera, co w prozie Manueli Gretkowskiej najlepsze: celne obserwacje paradoks?w wsp??czesno?ci, b?yskotliwe eseje, zmys?owe relacje z podr??y oraz pe?ne ironii i poezji opisy codzienno?ci.
1 ... 100 101 102 103 104 105 106 107 108 ... 182
Перейти на страницу:

Połcia, twój pierwszy poznany wujek, pokrewieństwo sprzed dwóch stuleci. Nasi skuzynieni dziadkowie urodzili się pod koniec dziewiętnastego wieku, walczyli pod Verdun. Spotkanie z Rysiem to znak: Polka, jesteś dziedzicznie obciążona Gretkowskimi.

15 XII

Grzechotka się zepsuła – oddaję telefon i dostaję nowy. Dzwonię natychmiast do producenta Dam. Jest na planie, oddzwonią. Nie oddzwonili, klasa. Potem się dowiem, że ze względu na moje zdrowie – rozmowy przez komórkę szkodzą kobietom w ciąży. Miała być dżentelmeńska umowa – wzajemne zaufanie. Straciłam chyba miesiąc z życiorysu, pisząc Damy. Jestem zła na siebie, przecież znam tę branżę. Artystyczni gangsterzy.

Bezwiednie najęłam się do cyrku – podpisywanie książek w centrum handlowym Klif. Sanie, sztuczny śnieg, Mikołaj i skrzypaczki. Pani Czubówna zrobiła tu furorę i jeszcze jakiś estradowiec. Chwała Bogu, dzisiaj nikt nie przyszedł. Cudowna klęska. Chowam się do księgarni, kupuję książki o hodowli niemowląt. Konferansjer załamany.

– Może powinnam się przebrać za renifera? – chyba go nie pocieszę.

Agencja artystyczna to biznes, powinno się zarabiać. Z uroczą żoną Konferansjera, oboistką z filharmonii, jemy tiramisu, spoglądając na puste podium, gdzie miałam być świąteczną atrakcją.

Do spotkania w wojskowej bibliotece (admirał) i sopockim domu kultury zarobiliśmy trochę czasu. Konferansjer oprowadza mnie po zapleczu Klifa. Wynajęcie tutaj metra kwadratowego jest droższe od pensji ekspedientek. W magazynie agencja artystyczna przechowuje rekwizyty do występów i nagłośnienie. Kilkumetrowy kostium smoka z nakładaną głową w różowe loczki, cała smocza rodzinka. Zaczynam powoli rozumieć. Jestem rodzajem pluszowej smoczycy, uprzyjemniającej świąteczne zakupy. Czemu nie, w takim kostiumie mogę podpisywać książki, z własną twarzą nie wyjdę na podium i nie zaśpiewam kolędy.

Marzę o głowie smoczycy na resztę wieczoru.

W Sopocie zapchana sala, siedzę z mikrofonem i jestem bardzo ważna. Powoli zdejmuję zielony łeb smoka. Wychylam normalną twarz. Sympatyczni ludzie.

Z inteligentną ostrożnością w oczach. Albo to pomorskie, albo schemat spotkań autorskich: po lewej stronie entuzjaści, po prawej zawsze znajdzie się frustrat. Wyrzucam za drzwi fotografów. Prywatne zdjęcia – proszę bardzo, mogę się upozować na misia, smoka. Za fotki agencyjne dziękuję, nie. Nie będę firmowała debilnych podpisów w gazetach.

1 ... 100 101 102 103 104 105 106 107 108 ... 182
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)