The Lady of the Lake [Pani Jeziora]
- Автор: Сапковский Анджей
- Серия: Wiedźmin #7
- Год: 1999
- Язык: польский
- Год: SuperNOWA
- ISBN: 83-7054-129-1
- Переводчик: David French
- Жанр: Фэнтези
Электронная книга - «The Lady of the Lake [Pani Jeziora]». Краткое содержание книги:
But this is Ciri, the child of prophecy, and she will not be defeated. She knows she must escape to finally rejoin the Witcher, Geralt, and his companions - and also to try to conquer her worst nightmare. Leo Bonhart, the man who chased, wounded and tortured Ciri, is still on her trail. And the world is still at war
— Jak powiedział?
Twarz Ciri skurczyła się lekko.
— Powiedział: va faill, luned. W Starszej Mowie: żegnaj, dziewczyno.
— Wiem — kiwnęła głową Yennefer. - Co było potem?
— Potem… Potem puścił mnie, odwrócił się i odszedł. Krzyknął rozkazy. I wszyscy poszli sobie. Mijali mnie, całkiem obojętnie, tupiąc, łomocząc i brzęcząc zbrojami, aż echo szło po korytarzu. Wsiedli na konie i odjechali, słyszałam rżenie i tętent. W życiu tego nie pojmę. Bo gdy się zastanowić…
— Ciri.
— Co?
— Nie zastanawiaj się.
— Zamek Stygga — powtórzyła Filippa Eilhart, patrząc spod rzęs na Fringillę Vigo. Fringilla nie zaczerwieniła się. W ciągu minionych trzech miesięcy udało jej się wyprodukować magiczny krem działający kurcząco na naczynia krwionośne. Dzięki kremowi rumieńce nie biły na twarz, choćby nie wiedzieć, jaki był wstyd.
— Kryjówka Vilgefortza była w zamku Stygga — potwierdziła Assire var Anahid. - W Ebbing, nad górskim jeziorem, którego nazwy mój informator, prosty żołnierz, nie był w stanie zapamiętać.
— Powiedziała pani: "była" — zwróciła uwagę Francesca Findabair.
— Była — wpadła w słowo Filippa. - Bo Vilgefortz nie żyje, moje drogie panie. On i jego wspólnicy, cała szajka gryzie już ziemię. Przysługę tę wyświadczył nam nie kto inny, a dobry nasz znajomy wiedźmin Geralt z Rivii. Którego nie doceniłyśmy. Żadna z nas. Względem którego popełniłyśmy błąd. Wszystkie z nas. Jedne mniejszy, drugie większy.
Wszystkie czarodziejki jak na komendę spojrzały na Fringillę, ale krem działał naprawdę niezawodnie. Assire var Anahid westchnęła. Filippa pacnęła dłonią w stół.
— Choć tłumaczy nas — powiedziała sucho — zawał zajęć związany z wojną i przygotowywaniem rokowań pokojowych, za porażkę loży uznać należy fakt, że w sprawie Vilgefortza zostałyśmy wyprzedzone i wyręczone. Nie powinno się nam to już więcej zdarzać, drogie panie.
Loża — za wyjątkiem bladej jak trup Fringilli Vigo — pokiwała głowami.
— W tej chwili — podjęła Filippa — wiedźmin Geralt jest gdzieś w Ebbing. Wraz z Yennefer i Ciri, które uwolnił. Trzeba się będzie zastanowić, jak ich odszukać…
— A ów zamek? — przerwała Sabrina Glevissig. - Nie zapomniałaś aby o czymś, Filippo?
— Nie, nie zapomniałam. Legenda, o ile powstanie, powinna mieć wersję jedną i prawomyślną. Chciałam prosić o to właśnie ciebie, Sabrino. Weź ze sobą Keirę i Triss. Załatwcie tę sprawę. Tak, żeby śladu nie pozostało.
Huk eksplozji słyszano aż w Maecht, błysk — albowiem miało to miejsce nocą — widoczny był nawet w Metinnie i Geso. Seria wywołanych wybuchem wstrząsów tektonicznych wyczuwalna była jeszcze dalej. Na naprawdę odległych krańcach świata.
Rozdział dziesiąty
Congreve, Estella val Stella, córka barona Ottona de Congreve, poślubiona hrabiemu na Liddertalu, po rychłej śmierci tegoż nader roztropnie dobrami zarządzała, przez co do niemałego przyszła majątku. Dużą estymą cesarza Emhyra var Emreisa (ob.) się ciesząca, wielce znaczną osobą była u dworu. Choć stanowisk nie piastowała żadnych, wiadomem było, że głos jej i zdanie cesarz zawsze atencją i konsydencją zwykł był zaszczycać. Dzięki wielkiemu afektowi ku młodej cesarzowej Cirilli Fionie (ob.), którą jak córkę własną kochała, żartobliwie "cesarzową matką" zwana była. Przeżywszy oboje, tak cesarza, jak i cesarzową, umarła w 1331, a przeogromny jej majątek w spadku dalszym przypadł krewnym, bocznej gałęzi Liddertalów, Białymi zwanych, ci zaś, ludźmi lekkimi i szaławiłami będąc, doszczętnie go przeputali.