Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Gniazdo Szerszeni
Gniazdo Szerszeni - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Gniazdo Szerszeni

Электронная книга - «Gniazdo Szerszeni». Краткое содержание книги:

Wymagająca i stanowcza Judy Hammer jest szefową policji w Charlotte, rozwijającym się centrum bankowo-przemysłowym w Karolinie Północnej. Nie wszyscy akceptują fakt, że kobieta zajmuje stanowisko tradycyjnie przeznaczone dla mężczyzn. Burmistrz Search wolałby zamiast niej ugodowego funkcjonariusza, którym łatwiej byłoby manipulować. Judy musi się zmagać nie tylko z przestępcami, lecz również z uległymi wobec lokalnych notabli władzami miasta, napastliwą prasą i nielojalnymi pracownikami. Pojawiają się także kłopoty rodzinne. Ale wszystkie problemy muszą odejść na dalszy plan, gdy nieuchwytny psychopata, nazywany przez dziennikarzy Czarną Wdową, zaczyna mordować przyjeżdżających do miasta biznesmenów.
1 ... 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99
Перейти на страницу:

– Sol, to nie to, nie o to chodzi – zapewniła go szybko. – To nie ma nic wspólnego z twoimi synami, z nikim z twojej rodziny.

– Dzięki Bogu. – Pociągnął łyk ze szklaneczki. – Dzięki ci Boże, dzięki.

W następny piątek zostawi większy niż zwykle datek w synagodze. Może nawet sfinansuje budowę kolejnego centrum opieki nad dziećmi, ufunduje nowe stypendium, wpłaci pieniądze na fundusz dla emerytów, dla miejskiej szkoły, w której uczy się trudna młodzież, lub na sierociniec. Niech to cholera! Cahoon miał już dość nieszczęść i ludzkiego cierpienia, nienawidził zbrodni, jakby dotykała go osobiście.

– Co chcesz, abym zrobił? – zapytał, pochylając się do przodu, gotowy do podjęcia jakichś decyzji.

– Zrobić? – zdziwiła się Judy. – Z czym?

– Wreszcie zrozumiałem pewne rzeczy.

Teraz ona poczuła się zakłopotana. Czy to możliwe, żeby wiedział, z czym do niego przyszła? Cahoon wstał i zaczął przemierzać salon w swoich kapciach od Gucciego.

– Dość już tego – powiedział z przejęciem. – Zgadzam się z tobą, widzę to tak samo jak ty. W tym mieście zabija się ludzi, napada i gwałci bezbronnych. Rabuje się domy, kradnie samochody, molestuje dzieci. W naszym mieście. To prawda, że zdarza się to na całym świecie, w tym kraju jednak każdy może mieć broń. Można dostać ją wszędzie. Ludzie ranią innych i siebie samych, czasami nawet nie mając takiego zamiaru. To impuls. – Odwrócił się i zaczął iść w drugą stronę. – Ich psychika bywa osłabiona przez narkotyki i alkohol. Do wielu samobójstw mogłoby nie dojść, gdyby nie było pod ręką pistoletu. Wypad… – Przerwał, przypominając sobie, co stało się z mężem Judy. – Co chcesz, abym ja, aby bank, zrobił? – Zatrzymał się i utkwił w niej wzrok.

Nie o tym chciała rozmawiać, gdy dzwoniła do jego domu, ale miała szansę wykorzystać tę okazję.

– Sol, z pewnością możesz być szlachetnym rycerzem – odpowiedziała z przekonaniem.

Rycerz. Cahoonowi spodobał się ten pomysł. Może Judy wreszcie się przekona, że on też ma jaja. Usiadł na fotelu i przypomniał sobie o alkoholu.

– Chcesz pomóc? – zapytała. – A więc nigdy więcej ukrywania, co się naprawdę dzieje w mieście. Żadnych głupot w stylu stu pięciu procent wykrywalności przestępstw. Ludzie muszą znać prawdę. Potrzebują kogoś takiego jak ty, kto zainspiruje ich do działania.

Sol pokiwał głową, wyraźnie poruszony.

– Wiesz, to nie był mój pomysł z tą wykrywalnością. Wymyślił to burmistrz.

– Oczywiście – powiedziała.

– A przy okazji – zainteresował się Cahoon – jak jest naprawdę?

– Nieźle. – Judy napiła się jeszcze. – Około siedemdziesięciu pięciu procent, to jest w przybliżeniu mniej więcej tyle, ile być powinno, aczkolwiek więcej niż w wielu innych miastach. Więc jeśli chcesz wliczać w to sprawy sprzed dziesięciu lat, które już dawno udało się wyjaśnić, spisywać nazwiska z cmentarza lub przyjąć, że zabity handlarz narkotyków był sprawcą trzech niewyjaśnionych przestępstw…

Cahoon uniósł w górę rękę, aby jej przerwać.

– Rozumiem, Judy. To się już nie powtórzy. Uczciwie stawiając sprawę, nie znałem szczegółów. Burmistrz Search to idiota. Może powinniśmy znaleźć kogoś innego na jego miejsce. – Zaczął bębnić palcami po poręczy fotela.

– Sol. – Poczekała, aż na nią spojrzy. – Przykro mi, ale mam niedobre wiadomości i chciałam, abyś dowiedział się o tym ode mnie, zanim wywęszą to media.

Cahoona znowu ogarnął niepokój. Wstał, aby napełnić kieliszki, a Judy opowiadała mu o Blairze Mauneyu III i o tym, co wydarzyło się tej nocy. Powiedziała, co znalazła w papierach zabitego, pozostawionych w wynajętym wozie. Sol słuchał zaszokowany i krew powoli odpływała mu z twarzy. Nie mógł uwierzyć w śmierć Mauneya, w to, że został zamordowany, wymalowany farbą w sprayu i porzucony gdzieś w śmieciach, między krzewami jeżyn. Nie chodziło o to, że jakoś szczególnie lubił tego człowieka. Mauney, jego zdaniem, miał szczurzą naturę i przejawiał skłonności do podejmowania nieuprawnionych decyzji, więc posądzenie go o nieuczciwość specjalnie Cahoona nie zaskoczyło. Zmartwił się natomiast sprawą papierosów US-Choice, które miały kryć w sobie tyle dobrodziejstw, no i te maleńkie korony. Jak mógł uwierzyć w coś takiego?

– Teraz moja kolej na pytania – zakończyła Judy.

– Co chcesz, abym zrobiła?

– Jezu – jęknął, a jego niestrudzony umysł cały czas analizował możliwości, obciążenia finansowe, zdolności płatnicze i niemożności, a także kwestie związane z delikatną materią całej sprawy.

– Nie jestem pewien. Ale zdecydowanie potrzebuję czasu.

– Ile? – Komendantka obracała w ręku szklaneczkę z bourbonem.

– Trzy albo cztery dni – odpowiedział. – Moim zdaniem większość pieniędzy wciąż jest jeszcze na Kajmanach, na różnych rachunkach, których numery niełatwo będzie znaleźć. Jeśli wiadomość o śmierci Mauneya dotrze do mediów, mogę dać głowę, że nigdy nie odzyskamy pieniędzy i niezależnie od tego, co będą mówić inni, ta strata uderzy we wszystkich, w każde dziecko, które trzymało swoje kieszonkowe w naszym banku, w każde małżeństwo oczekujące na pożyczkę, w każdego emeryta z oszczędnościami na czarną godzinę.

– Oczywiście, zdaję sobie sprawę – odrzekła Judy, która także zaufała bankowi Cahoona. – To potwierdza moją teorię, Sol. Każdy to odczuje. Przestępstwa dotykają nas wszystkich. Nie wspomnę już, co to znaczy dla wizerunku twojego banku.

Był zdruzgotany.

– To jest zawsze największa strata. Reputacja i kary, jakie nałożą na nas kontrolerzy federalni.

– Ale to nie była twoja wina.

Dominion Tabacco i te ich tajne badania godne Nagrody Nobla od początku mnie niepokoiły. Sądzę, iż po prostu chciałem wierzyć, że to prawda – przyznał się. – Ale bank powinien być czujny, aby nic takiego nie mogło się zdarzyć.

– No więc jak mogło do tego dojść? – zapytała.

– Wyobraź sobie, że masz wiceprzewodniczącego seniora, który posiada dostęp do wszystkich procedur związanych z komercyjnymi pożyczkami, i ufasz mu. Czasami więc robisz wyjątki od zasad banku i procedur. I wtedy pojawiają się kłopoty. – Wydawał się kompletnie załamany. – Cholera, powinienem lepiej pilnować tego skurczybyka.

– Czy gdyby nie zginął, udałoby mu się doprowadzić to do końca? – zapytała.

– Oczywiście – odrzekł Cahoon. – Jedyne, czego musiał dopilnować, to zwrot pożyczki. Naturalnie, byłaby to forsa z narkotyków, o czym my nie mielibyśmy pojęcia. On dostałby jakieś dziesięć procent od całej sumy, którą wypraliby dzięki zakupowi nieruchomości i pożyczce z banku. I sądzę, że ci ludzie, kimkolwiek by byli, nie poprzestaliby na tym, wykorzystywaliby nas do międzystanowych operacji prania gotówki. Prawda mogłaby wyjść na jaw zupełnie przypadkowo. A wtedy US-Bank byłby zrujnowany.

Judy słuchała uważnie i czuła, że nabiera szacunku do tego człowieka, którego, aż do dzisiejszego ranka, nie rozumiała i źle osądzała.

– Powiedz mi, jak mogę ci pomóc? – spytała ponownie.

– Jeśli mogłabyś opóźnić identyfikację zwłok i nie ujawniać żadnych informacji na temat operacji finansowych Mauneya, spróbujemy uratować, co się da, i zorientować się w rozmiarach całej operacji – powiedział. – A potem sporządzimy raport i podamy rzecz do publicznej wiadomości.

Judy spojrzała na zegarek. Dochodziła trzecia rano.

– Natychmiast poinformujemy o wszystkim FBI. Oni także będą chcieli zyskać trochę na czasie. Jeśli zaś chodzi o Mauneya, nie mamy jeszcze pełnych danych do identyfikacji ciała, a jestem pewna, że doktor Odom nie musi się z tym śpieszyć, dopóki nie otrzyma kartoteki dentystycznej, potwierdzenia odcisków palców denata i tym podobnych rzeczy, a wiesz sam, jaki jest zajęty. – Przerwała na chwilę.

1 ... 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)