Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Романы для взрослых » Pięćdziesiąt twarzy Greya
Pięćdziesiąt twarzy Greya - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Pięćdziesiąt twarzy Greya

Электронная книга - «Pięćdziesiąt twarzy Greya». Краткое содержание книги:

Pierwszy tom trylogii, która rozpętała na świecie prawdziwe szaleństwo! Ta bezpruderyjna love story zabarwiona perwersją to podróż przez świat głęboko skrywanych kobiecych fantazji erotycznych.
Hipnotyczna, uzależniająca, iskrząca erotyką powieść!
Studentka literatury Anastasia Steele ma w zastępstwie koleżanki przeprowadzić wywiad dla gazety studenckiej z rekinem biznesu Christianem Greyem. Ku zaskoczeniu Any, zamożny, błyskotliwy i zabójczo przystojny mężczyzna od pierwszych sekund spotkania jednocześnie ją onieśmiela i fascynuje… do tego stopnia, że dziewczyna desperacko pragnie poznać go bliżej. Okazja nadarza się bardzo szybko – już nazajutrz Grey zjawia się w sklepie, w którym Ana dorywczo pracuje, i… proponuje jej kolejne spotkanie.
Młoda, niedoświadczona dziewczyna jest zszokowana erotyczną propozycją, którą składa jej ten ekscytujący mężczyzna. Opętany potrzebą sprawowania nad wszystkim kontroli, pragnie jej na własnych warunkach. Z lękiem, wahając się, Anastasia przystaje na jego perwersyjną umowę. Gdy rozpoczyna się śmiały, pełen namiętności romans, dziewczyna powoli odkrywa nie tylko sekrety Greya, lecz także drzemiące w niej samej mroczne instynkty…
„Pięćdziesiąt twarzy Greya” to powieść otwierająca trylogię, która w samych Stanach Zjednoczonych w ciągu trzech pierwszych miesięcy sprzedała się w nakładzie 15 milionów egzemplarzy! Seria od dłuższego czasu niepodzielnie panuje na prestiżowej liście bestsellerów e-bookowych magazynu „The New York Times” (zajmuje miejsca: pierwsze, drugie i trzecie)!
1 ... 85 86 87 88 89 90 91 92 93 ... 114
Перейти на страницу:

Postój w Atlancie trwa tylko godzinę. I znowu rozkoszuję się zaletami saloniku dla pierwszej klasy. Kusi mnie, żeby skulić się na jednej z pluszowych sof i zasnąć. Ale za mało jest czasu. Aby czymś się zająć, zaczynam pisać na laptopie długi mejl do Christiana.

Nadawca: Anastasia Steele

Temat: Lubisz mnie przerażać?

Data: 31 maja 2011, 06:52 EST

Adresat: Christian Grey

Wiesz, jak bardzo nie lubię, kiedy wydajesz na mnie pieniądze. Owszem, jesteś bardzo bogaty, niemniej jednak mocno mnie to krępuje i czuję się, jakbyś mi płacił za seks. W każdym razie podróż w pierwszej klasie bardzo mi się podoba, jest o wiele wygodniej niż w ekonomicznej. Tak więc dziękuję Ci. Mówię poważnie – i naprawdę podobał mi się masaż Jean-Paula. Wyglądał mi na geja. Nie wspomniałam o tym fakcie w swoim poprzednim mejlu, bo chciałam Cię wkurzyć. Zirytowałeś mnie wtedy i teraz Cię za to przepraszam. Ale jak zwykle przesadzasz. Nie możesz pisać mi takich rzeczy – związana i zakneblowana w skrzyni. (Mówiłeś poważnie czy żartowałeś?) To mnie przeraża… Ty mnie przerażasz… Jestem pod Twoim urokiem, wiodąc z Tobą życie, o którego istnieniu do zeszłego tygodnia nie miałam pojęcia, a potem piszesz mi coś takiego i mam ochotę uciec z krzykiem gdzie pieprz rośnie. Naturalnie tego nie zrobię, ponieważ bym za Tobą tęskniła. Bardzo. Chcę, żeby nam się udało, ale przeraża mnie głębia mych uczuć do Ciebie i mroczne ścieżki, którymi mnie wiedziesz. To, co mi oferujesz, jest erotyczne i seksowne, a ja jestem ciekawa, ale także boję się, że zrobisz mi krzywdę – fizyczną i emocjonalną. Po trzech miesiącach możesz powiedzieć do widzenia, a wtedy co się ze mną stanie? Z drugiej strony takie ryzyko niesie ze sobą pewnie każdy związek. Po prostu nie jest to związek z moich wyobrażeń. Zwłaszcza pierwszy swój związek wyobrażałam sobie inaczej. Miałeś rację, mówiąc, że nie ma we mnie nic uległego… Teraz się z Tobą zgadzam. Pomimo to pragnę być z Tobą, a jeśli tak właśnie muszę się zachowywać, chciałabym spróbować, ale sądzę, że wszystko schrzanię i skończy się to zbiciem na kwaśne jabłko – a ta akurat myśl w ogóle mi się nie podoba. Tak bardzo się cieszę z tego, że powiedziałeś, iż postarasz się spróbować dać mi więcej. Muszę się jedynie zastanowić, czym dla mnie jest to „więcej”, i to właśnie jeden z powodów, dla którego potrzebowałam nieco dystansu. Tak bardzo mnie oszałamiasz, że niełatwo mi jasno myśleć, kiedy jesteśmy razem. Wywołują mój lot. Muszę kończyć. Ciąg dalszy nastąpi. Twoja Ana Wysyłam mejl i śpiąca udaję się do drugiego samolotu. W tym akurat jest tylko sześć miejsc w pierwszej klasie, a od razu po starcie otulam się kocem i zapadam w sen.

Zbyt szybko budzi mnie stewardesa z sokiem pomarańczowym, gdyż zaczynamy podchodzić do lądowania na lotnisku Savannah International. Piję powoli, koszmarnie zmęczona, i pozwalam sobie na odrobinę ekscytacji. Spotkam się z mamą po raz pierwszy od sześciu miesięcy. Zerkając ukradkiem na BlackBerry, przypominam sobie, że wysłałam do Christiana rozwlekły mejl – jednak odpowiedzi brak. W Seattle jest piąta rano; mam nadzieję, że jeszcze śpi, a nie wygrywa na fortepianie żałobne melodie.

Zalety posiadania bagażu podręcznego są takie, że można szybko opuścić lotnisko, a nie czekać bez końca przy taśmociągu. Zalety podróżowania pierwszą klasą są takie, że samolot opuszcza się w pierwszej kolejności.

Mama czeka na mnie w towarzystwie Boba. Tak miło ich widzieć. Nie wiem, czy to z powodu zmęczenia, długiego lotu czy tej całej sytuacji z Christianem, ale kiedy tylko wpadam w ramiona mamy, wybucham płaczem.

– Och, Ana, kotku. Musisz być strasznie zmęczona. – Zerka nerwowo na Boba.

– Nie, mamo, ja tylko… tak bardzo się cieszę, że cię widzę. – Ściskam ją mocno.

Tak mi dobrze w jej ramionach, czuję się jak w domu. Niechętnie ją puszczam i Bob obejmuje mnie ramieniem. Stoi odrobinę niepewnie i przypomina mi się, że ma problem z nogą.

– Witaj w domu, Ana. Czemu płaczesz? – pyta.

– Oj tam, Bob, po prostu się cieszę, że cię widzę.

Patrzę na jego przystojną twarz z kwadratową szczęką i błyszczące niebieskie oczy, w których maluje się życzliwość. Lubię tego męża, mamo. Możesz go zatrzymać. Bierze ode mnie plecak.

– Jezu, Ana, co ty w nim masz?

To pewnie Mac. Oboje biorą mnie za ręce i we trójkę wychodzimy na parking.

Zawsze zapominam, jak nieznośnie gorąco jest w Savannah. Z klimatyzowanej hali przylotów wpadamy w upalne objęcia Georgii. O w mordę! Wyplątuję się z ramion mamy i Boba, żeby natychmiast zdjąć bluzę. Tak się cieszę, że zapakowałam letnie ciuchy. Czasami tęsknię za suchym upalnym klimatem Las Vegas, gdzie jako siedemnastolatka mieszkałam z mamą i Bobem. Do tej gorącej wilgoci Georgii trzeba się przyzwyczaić. Kiedy siedzę na tylnej kanapie cudownie klimatyzowanego suva Boba, robi mi się słabo, a moje włosy puszą się w niemym proteście. Szybko wysyłam esemesa do Raya, Kate i Christiana:

„Jestem już w Savannah, cała i zdrowa. A:)”

Przez moją głowę przebiega myśl o Jose i przypomina mi się, że w przyszłym tygodniu jest otwarcie jego wystawy. Powinnam zaprosić Christiana, wiedząc, co względem niego czuje? A czy po tym mejlu Christian nadal mnie będzie chciał widzieć? Wzdrygam się na tę myśl, a potem wyrzucam ją z głowy. Zajmę się tym później. Teraz mam zamiar cieszyć się towarzystwem mamy.

– Skarbie, musisz być wykończona. Chcesz się przespać, gdy dojedziemy do domu?

– Nie, mamo. Chciałabym pójść na plażę.

Tak oto w niebieskim, wiązanym na szyi tankini leżę na leżaku i sączę dietetyczną colę, przed sobą mając Atlantyk. I pomyśleć, że zaledwie wczoraj spoglądałam ponad Cieśniną w stronę Pacyfiku. Moja mama leży obok w absurdalnie dużym kapeluszu i w okularach w stylu Jackie O., także pijąc colę. Jesteśmy na plaży Tybee Island, zaledwie trzy kwartały od naszego domu. Trzyma mnie za rękę. Zmęczenie minęło i cieszę się teraz słońcem. Jest mi wygodnie, ciepło i bezpiecznie. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów zaczynam się odprężać.

– No więc, Ana… opowiedz mi o tym mężczyźnie, który tak ci zawrócił w głowie.

Zawrócił w głowie! Skąd ona wie? No i co mam powiedzieć? Podpisałam NDA, więc nie mogę zdradzać żadnych szczegółów, ale czy gdyby było inaczej, to opowiedziałabym mamie o wszystkim? Blednę na tę myśl.

– No? – pyta i ściska mi dłoń.

– Ma na imię Christian. Jest niesamowicie przystojny. I bogaty… zbyt bogaty. Jest bardzo skomplikowany i zmienny.

Tak – niezmiernie mi się podoba to moje zwięzłe, trafne streszczenie. Przekręcam się na bok, aby ją widzieć, a mama robi to samo. Wpatruje się we mnie błękitnymi oczami.

– Chcę się skupić na tym, że jest skomplikowany i zmienny.

O nie…

– Ach, mamo, od jego zmian nastrojów kręci mi się w głowie. Miał trudne dzieciństwo, więc jest bardzo zamknięty w sobie, trudny do rozgryzienia.

– Lubisz go?

– Więcej niż lubię.

– Naprawdę? – Zaskoczyłam ją.

– Tak, mamo.

– Mężczyźni tak naprawdę nie są skomplikowani, skarbie. Są bardzo prości i dosłowni. Najczęściej mówią to, co myślą. A my godzinami analizujemy ich słowa, gdy tymczasem wszystko powinno być jasne. Na twoim miejscu traktowałabym go dosłownie. To mogłoby ci pomóc.

Patrzę na nią z otwartymi ustami. W sumie całkiem dobra rada. Traktować Christiana dosłownie. Natychmiast przypominają mi się jego słowa.

Nie chcę cię stracić…

1 ... 85 86 87 88 89 90 91 92 93 ... 114
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)