Boża klepsydra [Deepsix - pl]
- Автор: Макдевит Джек
- Год: 2007
- Язык: польский
- Год: Solaris
- ISBN: 978-83-89951-77-0
- Переводчик: Jolanta Pers
- Жанр: Космическая фантастика
Электронная книга - «Boża klepsydra [Deepsix - pl]». Краткое содержание книги:
Na kilka tygodni przed spodziewanym zniszczeniem planety Deepsix w wyniku kolizji z gazowa planetą-gigantem, badacze odkrywają ruiny na powierzchni globu, które mogą oznaczać, że istnieje tam cywilizacja. Akademia nakazuje naukowcom z przelatujących w pobliżu statków, żeby ci wylądowali na powierzchni planety i przeprowadzili niezbędne analizy artefaktów. Dodatkowo do grupy naukowców dołącza popularny z powodu swojego ciętego języka i wyrazistych poglądów znany w całej galaktyce publicysta, który nigdy wcześniej nie opuścił Ziemi. Kiedy lądowniki ekspedycji zostają zniszczone, na skutek trzęsienia ziemi spowodowanego zbliżaniem się gazowego giganta, ekipa musi znaleśc sposób na opuszczenie planety zanim dojdzie do kolizji.
Matka nigdy tego nie zrozumiała. I nigdy nie chciała zrozumieć.
Hutch siedziała, patrząc na swój notes. W końcu, niechętnie, otworzyła go i wystukała wiadomość:
Mamo!
Wygląda na to, że spędzimy tu jeszcze parę dni. Nie poszło nam tak dobrze, jak przypuszczaliśmy. Ale ciągle jest nadzieja. Zanim dostaniesz tę wiadomość, będziesz wiedzieć, jak to się skończyło.
Zastanawiała się przez chwilę, napisała jeszcze kawałek, przeprosiła za to, że nie była taką córką, jaką matka chciałaby mieć, wyjaśniła, że bardzo lubiła swoje życie i ma nadzieję, że matka zrozumie, iż ona, Priscilla, nie umiałaby inaczej.
Dokonawszy przełomu, napisała jeszcze do paru osób, głównie ludzi związanych z Akademią.
W tej chwili nie wygląda to obiecująco.
To było dobre czasy.
Myślałam o Tobie wczoraj w nocy.
MacAllister spojrzał jej przez ramię i uśmiechnął się.
— Uważaj, Priscillo. Nie pisz nic, czego mogłabyś żałować, jak wrócisz do domu.
Nie była teraz w żadnym związku. Oczywiście przez jej życie przewinęło się kilku mężczyzn. Jeden już nie żył. Reszta żyła w szczęśliwych związkach gdzieś na przedmieściach New Jersey albo na zachodzie.
Siedziała w milczeniu, zastanawiając się, co powiedzieć starym przyjaciołom, i poczuła, że żałuje wielu rzeczy, których nie zrobiła. Dla tylu ludzi nie miała dość czasu. Nigdy nie przeżyła wielkiej miłości. Nie urodziła dziecka.
Teraz, gdy groziło, że jej życie zbliża się do końca, wydało jej się dziwnie niepełne. Słyszała, że kiedy komuś grozi śmierć, nie żałuje on tego, co zrobił, różnych drobnych grzeszków, małych przewinień, nawet rzadkich aktów okrucieństwa. Żałuje się raczej tego, czego się nie zrobiło, przygód, których się nie przeżyło, doświadczeń, których się nie spróbowało, czy to z powodu bezsensownych zasad moralnych, czy też, co bardziej prawdopodobne, nieśmiałości czy strachu przed porażką.
Uśmiechnęła się do siebie. MacAllister powiedział gdzieś:
— …z powodu strachu przed byciem przyłapanym.
XXVII
Niewiele cnót jest naprawdę użytecznych. Wierność wiąże się z utratą okazji, prawdomówność z ranieniem ludzkich uczuć, dobroczynność z byciem nagabywanym. Najmniej produktywną i zapewne najbardziej przecenianą jest wiara. Wierni wyrzekają się rozsądku, bronią się przed rzeczowymi dowodami i zachowują absurdalny optymizm w obliczu porażki. Mają to, na co zasłużyli.