Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Diabelska Alternatywa». Краткое содержание книги:

Rok 1982. W obliczu klęski głodu Rosjanie liczą na pomoc Amerykanów i dostawy zboża z USA. Po obu stronach Atlantyku są jednak tacy, którzy chcą wykorzystać tę sytuację do spowodowania światowego konfliktu nuklearnego. Tylko para kochanków, obywateli obu supermocarstw, może uratować świat przed zagładą.
1 ... 79 80 81 82 83 84 85 86 87 ... 127
Перейти на страницу:

Pod wodą z trzech stron śledziły “Freyę” sonary otaczających ją okrętów wojennych. Przestrzeń powietrzną nad nią i wokół niej omiatały liczne anteny radarowe. Krążący w górze Nimrod ostatecznie spinał ciasny kokon elektronicznego nadzoru nad tankowcem. A ten stał tymczasem cichy i nieruchomy w ostatnich promieniach zachodzącego nad Anglią słońca.

Była piąta w Europie Zachodniej, ale już siódma w Izraelu, kiedy ambasador RFN poprosił o osobistą audiencję u premiera, Beniamina Golena. Natychmiast przypomniano mu, że godzinę temu zaczął się szabas – a więc pan premier, jako pobożny i praktykujący Żyd, przebywa obecnie we własnym domu. Niemniej jednak prośbę ambasadora przekazano, nie było bowiem tajemnicą ani dla premiera, ani dla dyżurującego pracownika jego urzędu, co dzieje się na Morzu Północnym. W rzeczywistości już po pierwszym komunikacie kapitana Larsena, tym z godziny dziewiątej, izraelski wywiad Mossad poinformował Jerozolimę o wydarzeniach. Kiedy zaś w południe okazało się, że żądania terrorystów dotyczą również Izraela, przygotowano na piśmie staranny przegląd sytuacji. Premier Goleń zapoznał się z nim, zanim o szóstej przystąpił do sobotniego rytuału.

– Oczywiście nie mogę przerwać szabasu i jechać do biura, zwłaszcza że to daleko – odpowiedział sekretarzowi. – Ale mogę porozmawiać przez telefon. Niech pan poprosi ambasadora, żeby zadzwonił do mnie osobiście.

Dziesięć minut później samochód niemieckiego ambasadora zatrzymał się przed skromnym, nowoczesnym domem premiera na przedmieściu Jerozolimy. Już od progu gość pospieszył z przeprosinami. Po obowiązkowym tego dnia pozdrowieniu “Shabbat Shalom” powiedział:

– Panie premierze, nie ośmieliłbym się pod żadnym pozorem przeszkadzać panu w szabasie, ale o ile wiem, jest to dozwolone, jeśli w grę wchodzi życie ludzkie.

Premier Goleń skinął głową.

– Owszem, jeśli życie ludzkie jest w niebezpieczeństwie.

– Tak właśnie jest w tym przypadku – podchwycił skwapliwie ambasador. – Z pewnością wie pan już, panie premierze, co w ciągu ostatnich dwunastu godzin zdarzyło się na pokładzie supertankowca “Freya” na Morzu Północnym.

Premier nie tylko wiedział, ale był sprawą głęboko zainteresowany. Po południowym komunikacie Larsena stało się jasne, że terroryści, kimkolwiek są, na pewno nie reprezentują palestyńskich Arabów – mogą natomiast być fanatykami żydowskimi. Co prawda izraelskie służby wywiadowcze, zagraniczna Mossad i wewnętrzna Sherut Bitachon (zwana od inicjałów: Shin Bet) nie stwierdziły, by którykolwiek ze znanych im, zdeklarowanych fanatyków żydowskich opuścił swoją stałą siedzibę.

– Wiem, panie ambasadorze, i pragnę wyrazić głęboki żal z powodu śmierci marynarza. Czego Republika Federalna oczekuje od Izraela?

– Rząd mego kraju przez wiele godzin analizował tę kwestię. Rząd zdecydowanie sprzeciwia się zasadzie ustępowania szantażystom. Gdyby sprawa była czysto niemiecka, niewątpliwie odpowiedzielibyśmy użyciem siły. Jednak w sytuacji, jaka zaistniała, rząd uważa, że musimy ustąpić. Zwracamy się zatem do rządu Izraela – ambasador przybrał ton bardziej oficjalny – z prośbą o przyjęcie Lwa Miszkina i Dawida Łazariewa na swoje terytorium oraz o gwarancję, że nie zostaną oni tutaj uwięzieni ani poddani ekstradycji… zgodnie z żądaniami terrorystów.

Prawdę mówiąc, Goleń już od kilku godzin przygotowywał sobie odpowiedź na tę prośbę; nie była dla niego żadnym zaskoczeniem. Zdążył też starannie zanalizować własną sytuację. Jego Gabinet był subtelnie wyważoną koalicją, ale premier zdawał sobie sprawę, że Izraelczycy, niezależnie od przynależności partyjnej, będą skłonni oceniać Miszkina i Łazariewa znacznie łagodniej niż terrorystów z grupy Baader-Meinhof czy z OWP – powszechne jest tu bowiem oburzenie na radziecką politykę represji wobec Żydów i ich religii. Zapewne wielu będzie nawet pochwalać porwanie samolotu, a śmierć pilota zostanie uznana za nieszczęśliwy wypadek.

– Musi pan przyjąć do wiadomości dwie rzeczy, ambasadorze. Po pierwsze, choć Miszkin i Łazariew są zapewne Żydami, państwo Izrael nie ma nic wspólnego ani z ich przestępstwem, ani z obecnymi żądaniami dotyczącymi ich uwolnienia. (“Ciekawe tylko, kto w to uwierzy, jeśli również terroryści okażą się Żydami” – pomyślał). Po drugie, ani aktualna dramatyczna sytuacja załogi “Freyi”, ani ewentualne następstwa zniszczenia statku nie dotyczą bezpośrednio państwa izraelskiego i jego obywateli. Mówiąc jeszcze jaśniej: to nie Izrael jest tu przedmiotem presji i szantażu.

– Przyznaję to, panie premierze.

– Jeśli zatem Izrael zgodzi się przyjąć tych dwu ludzi, musi być jasno i publicznie powiedziane, że czyni to na wyraźną i usilną prośbę rządu Republiki Federalnej Niemiec.

– Taką właśnie prośbę niniejszym składam… w imieniu mego rządu. Po kwadransie uzgodniono wszystkie niezbędne formalności. Niemcy

Zachodnie ogłoszą publicznie, że zwracają się do Izraela z własnej inicjatywy. Natychmiast po tym Izrael oświadczy, że – aczkolwiek niechętnie – zgadza się spełnić prośbę. Wtedy RFN zapowie zwolnienie więźniów nazajutrz, o ósmej rano czasu środkowoeuropejskiego. Kolejne oświadczenia Bonn i Jerozolimy będą się pojawiać w dziesięciominutowych odstępach. Pierwsze – już za godzinę.

Premier spojrzał na zegarek. Była siódma trzydzieści w Izraelu, piąta trzydzieści w Europie.

Ostatnie edycje popołudniowych gazet szybko docierały do trzystu-milionowej rzeszy czytelników, spragnionych nowych wieści o dramacie, który śledzili od rana. Wielkie nagłówki informowały o zabójstwie nie zidentyfikowanego marynarza na pokładzie i o aresztowaniu w Le Touquet dwóch uczestników niefortunnego lotu.

Dzienniki radiowe przyniosły wieść o wizycie ambasadora zachodnioniemieckiego w prywatnym domu izraelskiego premiera Golena – mimo szabasu! – i o tym, że wizyta trwała dwadzieścia minut. Nikt jednak nie znał treści rozmowy, mnożyły się więc spekulacje komentatorów. Telewizja pokazywała tłumy ludzi, którzy chcieli przy tej okazji zabłysnąć. Ci, którzy naprawdę coś wiedzieli, nie udzielali żadnych wywiadów, a telewizja musiała poprzestać na pokazywaniu ich fotografii. Władze nie opublikowały zdjęć z Nimroda, ukazujących ciało zamordowanego marynarza. W przygotowanych już porannych edycjach prasy, których druk miał się zacząć o północy, redaktorzy zostawiali na pierwszych stronach miejsce na ewentualne oświadczenia oficjalne z Bonn lub Jerozolimy, albo na nowe komunikaty z “Freyi”. Dalsze strony wypełniały uczone artykuły i komentarze na temat “Freyi”, jej ładunku, skutków wycieku, a także spekulacje co do tożsamości terrorystów i apele redaktorów naczelnych do władz o uwolnienie dwóch porywaczy.

Kiedy Sir Julian Flannery składał na biurku premiera gotowy raport z prac sztabu kryzysowego, zapadał łagodny, ciepły zmierzch. Raport był treściwy, choć zwięzły – istne arcydzieło sztuki sprawozdawczej. Pani premier przez dłuższy czas studiowała tekst w milczeniu.

– Musimy zatem przyjąć – odezwała się w końcu – że oni na pewno tam są, że całkowicie opanowali “Freyę”, że mogą ją wysadzić w powietrze i zatopić, że jeśli zechcą to zrobić, nic ich nie powstrzyma, a straty finansowe, środowiskowe i ludzkie mogą osiągnąć rozmiary katastrofy.

1 ... 79 80 81 82 83 84 85 86 87 ... 127
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)