Ostrze Darwina [pl]
- Автор: Симмонс Дэн
- Язык: польский
- Жанр: Триллеры
Электронная книга - «Ostrze Darwina [pl]». Краткое содержание книги:
Pewnego dnia cudem unika śmierci, gdy strzelają do niego mężczyźni z podrasowanego mercedesa. Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokurator Sydney Olson oraz sam Dar, który dobiera sobie współpracowników z Departamentu Policji San Diego, LAPD, kalifornijskiej policji drogowej i FBI. Szybko okazuje się, że do Minora strzelali zabójcy rosyjskiej mafii. Czym zdenerwował ich pracodawców? Ostatnimi czasy oceniał jedynie dziwne wypadki samochodowe. Zaczyna badać sprawy głębiej i zaczynają ginąć ludzie…
Powieść obfituje w nieprawdopodobne zwroty akcji, bogate tło obyczajowe i historyczne (Darwin walczył kiedyś w Wietnamie, badał też sprawę wybuchu Challengera), a także w strzelaniny, ucieczki i pościgi samochodowe.
00:45 Ochroniarze sprawdzają teren z basenem przed domem, patrząc przez lornetki noktowizyjne. Martwiłem się, że będą mieli celowniki termowizyjne, ale miałem nadzieję, że w takim wypadku pozostałe wokół głazów gorąco dnia zaburzy im obraz. Na szczęście użyli jedynie wzmacniaczy obrazu. Wszyscy noszą karabiny Mac-10.
00:50 DT idzie na piętro i zagląda do pani Trace. Żona śpi. Trace wraca na dół i naradza się z ochroniarzami.
01:15 DT dzwoni do kilku osób.
02:05 Ochroniarze wracają do domu. DT idzie do sypialni na piętrze.
02:10 W sypialni gasną światła. Ochroniarze pozostają w głównym salonie lub w pokoju bilardowym. Pracują w parach.
03:00 Skurcz w lewej nodze zaledwie po czterech godzinach inwigilacji. Jestem zbyt stary na tę gównianą akcję.
04:50 Przedświt. Sprawdzam kostium snajperski i przykrywam wszystko dodatkowym materiałem w kolorze maskującym.
05:21 Świt. Jestem zmarznięty po całej nocy. Ale powoli zaczyna mi się robić wręcz zbyt gorąco.
06:40 Nie ruszając się, oddaję mocz do małej szczeliny obok głazu. Naruszam zasady szkolenia, ale niech mnie szlag, jeśli zniszczę tak wcześnie nowy kombinezon. Jestem zadowolony, że całą sobotę pościłem i oczyszczałem organizm.
07:15 Zero ruchu w domu DT, oprócz zmiany warty. Używam polaryzatorów, aby nie przeszkadzało mi odbicie wschodzącego słońca. Częściowy sukces.
07:35 Jakaś kobieta biega ścieżką odległą ode mnie o dwadzieścia metrów. Słyszę muzykę z jej walkmana. Biegnie z nią doberman. To suka. Wącha mnie, po czym obsikuje. Biegaczka przywołuje psa.
09:30 Przez celownik Redfield zaglądam do kuchni. Widzę wyraźnie DT jedzącego obfite śniadanie, które przygotowała mu służąca. Pani Trace nadal śpi.
10:39 Pani DT przyłącza się do męża, który nadal jest w kuchni, gdzie rozmawia przez telefon.
11:15 DT ubiera się – dżinsy, kowbojki, niebieska koszula jedwabna w stylu Dzikiego Zachodu, kamizelka ze skóry bizona.
11:38 DT opuszcza dom. Trzech spośród czterech ochroniarzy wychodzi wraz z nim.
12:22 Dom opuszcza służąca. Czwarty ochroniarz wchodzi wraz z panią DT na piętro. Uprawiają seks.
12:50 Ochroniarz wraca do głównego salonu.
13:00 Powrót służącej.
14:30 Robi się coraz goręcej. Rozważnie używam wody, tym niemniej kończę drugą butelkę. Została mi jedna.
14:40 Grzechotnik wpełza na moją prawą nogę, po czym zsuwa się z niej na odległy ode mnie około metra głaz. Tam zastyga i grzeje się w słońcu.
16:30 Wąż opuszcza moje najbliższe otoczenie.
16:45 Zaczyna padać ulewny deszcz. Widoczność nadal zadowalająca.
16:55 Wraca ciężarowiec z ubiegłej nocy. Rzeczywiście jest basenowym. Stoi pod osłonką patio i czeka, aż przestanie padać.
17:10 Pani DT wychodzi z czwartym ochroniarzem. Basenowego woła do domu służąca. Uprawiają seks w pokoju telewizyjnym.
18:20 Deszcz ustaje, ale strumyczki wody spływają na mnie po głazach. Służąca i muskularny basenowy opuszczają dom. Nie widać żadnych ruchów.
21:20 Ostatnie promienie zachodzącego słońca przesłaniają chmury. Oczy bolą mnie od patrzenia przez celownik. Krople do oczu prawie mi się skończyły.
22:10 DT wraca z czterema ochroniarzami i pięcioma niezidentyfikowanymi mężczyznami. Nowi wyglądają na cudzoziemców. Trzech z nich czeka w salonie głównym z ochroniarzami, dwaj pozostali ruszają z DT na piętro do gabinetu.
22:45 Długa rozmowa. DT siedzi plecami do okna, tak samo jak w swoim biurze w Los Angeles. Obaj jego goście przez całą dyskusję stoją. Pstrykam trzy rolki wysokiej jakości czarnobiałego filmu, czterystumilimetrowy obiektyw stawiam dla stabilności na dwójnogu. Ci dwaj to zespół snajperski: Gregor Yaponchik i Pavel Zuker. Nawet podczas rozmowy Zuker stoi trzy kroki za Yaponchikiem, dokładnie tak jak obserwator, który kryje swego strzelca. Nie sposób dokładnie odczytać z ruchu warg, co mówią Rosjanie (chociaż jestem przekonany, że konwersacja toczy się po angielsku), wydaje mi się, że użyli kilka razy słów „Latynos” i „Meksykanin”. Zakładam, że dyskutują o moim wieczornym telefonie, zastanawiając się, czy był prawdziwy.
22:55 DT pokazuje obu Rosjanom fotografie mecenasa Esposito i moje. Moje fotki ewidentnie zostały wykonane teleobiektywem. Na dwóch stoję przed domem w San Diego, na jednym przy wraku Gomeza. Ostatnie dwa zrobili mi przy domku. Cholera!
23:00 Spotkanie dobiega końca. Mam wyraźne fotografie Zukera i Yaponchika. Obserwator nie przypomina brodacza ze zdjęć FBI, jest wysoki, szczupły, starannie ogolony, ma króciutkie, czarne włosy i głęboko zapadnięte oczy. Podczas rozmowy pali papierosa. Widzę gniew na twarzy DT, gdy ten wstaje i szuka popielniczki. Yaponchik jest starszy od Zukera, może dwa, trzy lata starszy ode mnie. Przypomina mi jakiegoś szwedzkiego aktora, którego nazwiska nie mogę sobie przypomnieć… Grał w filmach Bergmana… Krótkie blond włosy, pociągła, pokryta zmarszczkami twarz, wąskie wargi, które stale wyglądają na gotowe ułożyć się w ironiczny uśmiech, niebieskie oczy, wydatne kości policzkowe i podbródek. Bardzo duże ręce o długich palcach. Nosi bardzo drogi włoski garnitur. Nie wygląda na Rosjanina, raczej na Skandynawa.
23:20 Trzech mężczyzn wraca na dół i rozmawia z siódemką zebranych tam ochroniarzy. Jestem pewien, że trzej, którzy przyszli z Y i Z, to także cudzoziemcy, z Europy Wschodniej albo Rosjanie – sądząc po garniturach, nie potrafią się jeszcze dobrze ubierać – natomiast pierwsza czwórka to amerykańscy bandyci, również profesjonaliści, choć daleko im do poziomu rosyjskich zabójców.
23:30 Znów pada deszcz. Sfotografowałem wszystkich dziesięciu mężczyzn. Opieram się pragnieniu zatelefonowania z komórki do Dallasa Trace’a i spytania go o Yaponchika.
23:40 Pani Trace wraca do domu i idzie prosto do łóżka.
23:45 Yaponchik, Zuker i trzej Rosjanie wychodzą.
26.06 – poniedziałek
00:15 DT dzwoni w trzy miejsca ze swojego gabinetu.
00:42 DT kładzie się do łóżka. Pani DT śpi, Dallas próbuje ją zbudzić. Nie udaje mu się. Ogląda w sypialni telewizję.
01:50 DT wyłącza telewizor i gasi światło w sypialni. Ochroniarze pełnią wartę w parach.
02:00 Przypominam sobie nazwisko aktora – Max von Sydow. Yaponchik bardzo mi przypomina Maxa von Sydowa.
02:10 Dwaj ochroniarze sypiający w dodatkowej sypialni na parterze uprawiają seks. To homoseksualiści. Widząc, co się święci, przestaję patrzeć.
02:35 Dzwonię do Lawrence’a i proszę, żeby po mnie przyjechał. Stewart jest niezadowolony.
05:30 Odjeżdżam tuż po świcie.
05:40 Lawrence pyta, czy mi kompletnie odbiło.
We wtorkowy ranek Dar przespał dwie godziny, po czym wywołał wszystkie filmy w małej ciemni obok łazienki. Niektóre zbliżenia mężczyzn były nieco ziarniste, lecz wystarczająco wyraźne. Następnie sprawdził w internetowej książce telefonicznej Los Angeles nazwiska i adresy ludzi, do których dzwonił podczas obserwacji Dallas Trace. Dar widział numery, które prawnik wystukiwał – wszystkie z wyjątkiem jednego, gdy Trace zasłonił telefon. Kilka było zastrzeżonych, Minor miał jednak swoje sposoby. Po sprawdzeniu zakreślił kilka miejsc w Przewodniku hrabstwa Los Angeles Thomasa.
Agent specjalny Warren zostawił mu na sekretarce dwie wiadomości, a kiedy Darwin do niego oddzwonił, człowiek z FBI poinformował go, że może mu udostępnić pliki, o które prosił. Minor spytał, czy może je otrzymać wczesnym popołudniem. Syd Olson też nagrała się kilka razy. Darwin zadzwonił do niej (była w Centrum Sprawiedliwości) i zapewnił, że spędził miło czas na kempingu. Umówił się, że wpadnie do niej do biura o jakiejś nieprawdopodobnie wczesnej godzinie następnego ranka.
Akta osobiście dostarczył mu jakiś młody agent z Federalnego Biura Śledczego. Kazał podpisać pięć formularzy, ale i tak wyglądał na zdenerwowanego, gdy odchodził. Darowi przemknęło przez głowę głupie pytanie, czy nie powinien dać młodzieńcowi napiwku.