Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Ludzie [Humans - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Ludzie [Humans - pl]

Электронная книга - «Ludzie [Humans - pl]». Краткое содержание книги:

W poprzednim tomie — „Hominidach” — neandertalski fizyk Ponter Boddit, podczas eksperymentu z komputerem kwantowym przekroczył przypadkiem barierę pomiędzy alternatywną Ziemią, na której jego gatunek jest dominujący, a ludzie wymarli przed tysiącami lat. Po wielu przygodach, przy pomocy ziemskich naukowców, udało mu się wrócić do swojego świata.
W drugim tomie Ponter Boddit doprowadza do ponownego otwarcia portalu między światami. Wraca na Ziemię zamieszkałą przez Homo sapiens i znowu spotyka profesor Mary Vaughan. Podczas pierwszej oficjalnej wizyty delegacji ze świata Neandertalczyków dochodzi do incydentu, który stawia pod znakiem zapytania dalsze kontakty między gatunkami. Na szczęście, udaje się pokonać pierwsze trudności i rozpoczyna się wymiana kulturowa między obiema Ziemiami.
1 ... 67 68 69 70 71 72 73 74 75 ... 82
Перейти на страницу:

— Jasmel czeka teraz tylko na Tryona.

— A Mega?

Ponter skinął głową.

— Wiem, że będzie jej smutno.

— A… a co ze mną?

Na moment zamknął oczy.

— Przykro mi, Daklar. Naprawdę mi przykro.

— To przez nią, tak? Przez tę gliksińską kobietę?

— Ona ma imię. — Tak bardzo żałował, że nie potrafi należycie jej bronić ani nawet prawidłowo wymówić jej imienia. — Nazywa się Mare.

Daklar wykorzystała jego słabość.

— Posłuchaj sam siebie! Nie umiesz nawet powiedzieć jej prawdziwego imienia! Ponterze, między wami nigdy się nie ułoży. Pochodzicie z różnych światów… Ona nie jest jedną z nas!

Wzruszył ramionami.

— Wiem, ale…

Daklar westchnęła potężnie.

— Ale i tak tam pojedziesz. Na chrząstkę, wy, mężczyźni, nigdy nie przestaniecie mnie zdumiewać. Wsadzacie te swoje w cokolwiek.

Ponter w jednej sekundzie cofnął się o 229 miesięcy do chwili, kiedy on i Adikor byli razem w Akademii Nauk, kiedy tak głupio się pokłócili i kiedy sprowokował przyjaciela do tego stopnia, że ten uderzył go pięścią w twarz. Sam już dawno wybaczył Adikorowi, ale teraz wreszcie zrozumiał, jak potężnym uczuciem jest gniew tak wielki, że znajduje ujście jedynie w agresji.

Odwrócił się i wybiegł z budynku, rozglądając się za czymś, co mógłby zniszczyć.

Rozdział Trzydziesty Szósty

Mary i Ponter wrócili do laboratorium kwantowego komputera. Czekał tam już na nich dystyngowany mężczyzna z generacji 143. Ponter od razu go poznał.

— Goosa Kusk — powiedział z podziwem. — Spotkanie z tobą to dla mnie zaszczyt.

— Dziękuję — odparł Goosa. — Słyszałem o przykrym in cydencie, który spotkał cię na drugim świecie. Wiem, że zostałeś trafiony z broni na pociski.

Ponter skinął głową.

— Skontaktował się ze mną Lonwis Trob i zasugerował pewien pomysł, który pozwoliłby takim wypadkom zapobiec, jego propozycja była bardzo interesująca, ale postanowiłem obrać nieco inny tor rozumowania. — Goosa wziął ze stołu długi i płaski przedmiot z metalu. — To jest generator poła siłowego — wyjaśnił. — Wykrywa zbliżający się pocisk w chwili, gdy znajdzie się on w zasięgu pola skanerów twojego Kompana i dosłownie w ciągu kilku nanotaktów tworzy barierę siłową. Ta bariera ma szerokość zaledwie trzech rozpiętości dłoni i utrzymuje się tylko przez ćwierć taktu. Utworzenie jej na dłużej wymagałoby zbyt wiele energii. Jest za to zupełnie nieelastyczna i całkowicie nieprzenikalna. Wszystko, co w nią uderzy, zostanie po prostu odbite. Jeśli ktoś wystrzeli do ciebie jednym z tych metalowych pocisków, bariera go odbije. Tak samo stanie się w przypadku oszczepu, rzuconego noża czy szybkiego uderzenia pięścią. Wszystko, co porusza się z prędkością niniejszą od tej, na którą nastawione jest urządzenie, nie uruchomi bariery, czyli bez przeszkód możesz dotykać innych albo oni ciebie. Ale jeśli któryś z Gliksinów zechce cię zabić, będzie musiał poszukać lepszej metody.

— Zadziwiające — przyznała Mary.

Goosa wzruszył ramionami.

— To tylko nauka — odparł i zwrócił się do Pontera:

— Przymocowuje się to do przedramienia, po przeciwnej stronie niż Kompan, o tak, widzisz? — Ponter wyciągnął przed siebie lewą rękę, a Goosa założył na nią urządzenie. — A ten światłowód podłącza się do dodatkowego gniazda implantu, o, w ten sposób.

Mary przyglądała się wynalazkowi ze zdumieniem.

— To jak osobista poduszka powietrzna — stwierdziła.

— Oczywiście nie chodzi mi o sposób działania — dodała szybko, widząc minę Goosy. — Poduszki powietrzne błyskawicznie napełniają się powietrzem w przypadku kolizji pojazdu jadącego z dużą prędkością. W pewnym sensie chodzi o podobną zasadę: o szybko uruchamiającą się tarczę bezpieczeństwa. Zarobiłbyś fortunę, sprzedając to na mojej Ziemi.

Goosa pokręcił głową.

— Urządzenia te mają służyć rozwiązaniu konkretnego problemu, który polega na tym, że Gliksini mogą do nas strzelać z broni palnej. Dla twoich ludzi byłyby one jedynie paliaty — wem. Rozwiązanie nie polega na ochronie przed bronią, lecz na zupełnym pozbyciu się jej.

— Chciałabym zobaczyć debatę między tobą a Charltonem Hestonem. — Mary się uśmiechnęła.

— Świetna rzecz — powiedział z uznaniem Ponter. — Jesteś pewien, że działa? — Zauważył minę Goosy. — Nie, to oczywiste. Przepraszam, że zapytałem.

— Już przesłałem jedenaście takich dla całej naszej grupy, która nadal jest po drugiej stronie — rzekł Goosa. — Często życzy się innym bezpiecznej podróży. Teraz to już pewne. Dlatego ja wam życzę, żeby wasza podróż była po prostu przyjemna.

Mary i Ponter przeszli przez tunel, przekraczając próg między światami. Po drugiej stronie powitał ich porucznik Donaldson, ten sam oficer Kanadyjskich Sił Zbrojnych, którego Ponter spotkał wcześniej.

— Witam z powrotem, delegacie Boddit. Witamy w domu, profesor Vaughan.

— Dziękuję — odparł Ponter.

— Nie mieliśmy pewności, kiedy i czy w ogóle pan do nas wróci — przyznał Donaldson. — Proszę dać nam trochę czasu na zorganizowanie ochrony dla pana. Dokąd się państwo wybieracie? Do Toronto? Do Rochester? A może do ONZ?

Ponter zerknął na Mary.

— Jeszcze nie zdecydowaliśmy.

— No cóż, będziemy musieli przygotować plan podróży, aby zapewnić panu odpowiednią ochronę przez cały czas. W kwaterze głównej policji jest w tej chwili oficer łącznikowy CSIS i… [6]

— Nie — powiedział Ponter.

— Ja… jak to? — zdziwił się Donaldson.

Ponter sięgnął do jednej z kieszeni medycznego pasa i wyjął z niej kanadyjski paszport.

— Czy to pozwala mi na swobodne wejście do tego kraju? — spytał.

— No tak, ale…

— Jestem obywatelem Kanady, prawda?

— Tak, oczywiście. Oglądałem w telewizji uroczystość nadania panu obywatelstwa.

— A czy obywatelom nie przysługuje prawo swobodnego wyjeżdżania i przyjeżdżania bez uzbrojonej eskorty?

— Owszem, normalnie tak, ale w tej…

— Ta sytuacja jest normalna — oznajmił Ponter. — Odtąd normalne stanie się to, że ludzie z mojego świata będą przybywali do waszego, a ludzie z waszego będą odwiedzali mój.

— Mam jedynie na względzie pańskie bezpieczeństwo.

— Ja to rozumiem. Ale nie potrzebuję ochrony. Mam przy sobie urządzenie, które me dopuści do tego, by znowu mnie raniono. Nic mi nie zagraża i nie jestem kryminalistą. Jestem wolnym obywatelem i chcę podróżować bez ograniczeń i bez zbędnego towarzystwa.

— Hm, muszę się skontaktować z moim przełożonym — powiedział Donaldson.

— Po co marnować czas na pośredników — stwierdził Ponter. — Niedawno jadłem obiad z waszym premierem. Powiedział, że jeśli będę czegoś potrzebował, mam do niego zadzwonić. Zróbmy to.

Wyjechali na powierzchnię górniczą windą i wsiedli do wozu Mary, który stał przy budynku SNO, odkąd opuściła swoją Ziemię. Było jeszcze dość wcześnie i mogli za dnia dotrzeć do Toronto. Na początku Mary wydawało się, że ktoś za nimi jedzie, ale wkrótce zostali sami na drodze.

— Zdumiewające — przyznała. — Nigdy nie sądziłam, że puszczą cię bez obstawy.

Ponter się uśmiechnął.

— Co to by była za romantyczna podróż, gdyby wszędzie nam ktoś towarzyszył?

* * *
вернуться

6

Canadian Security Intelligence Service — wywiad kanadyjski.

1 ... 67 68 69 70 71 72 73 74 75 ... 82
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)