Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Tylko Chłód
Tylko Chłód - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Tylko Chłód

Электронная книга - «Tylko Chłód». Краткое содержание книги:

Myślała, że koszmar już się skończył…
Dwadzieścia trzy lata temu Harlow Grail porwał psychopata. By zmusić rodziców dziewczynki do zapłacenia okupu, obciął jej palec, jednak okaleczona i przerażona Harlow zdołała umknąć swemu prześladowcy. Kiedy dorosła, zmieniła imię, nazwisko oraz adres zamieszkania. Jako Anna North zaczęła robić karierę literacką.
Jednak najgorsze było dopiero przed nią…
Wokół Anny zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Mała wielbicielka przesyła niepokojące listy, w tajemniczych okolicznościach znika jej przyjaciółka, nieuchwytny morderca zabija rudowłose, tak jak Anna, kobiety. Kiedy pisarka w swojej lodówce znajduje ucięty palec, nie ma już wątpliwości: dawny prześladowca odnalazł ją i postanowił wyrównać rachunki. Policja jest bezradna; nawet detektyw Quentin Malone. który w trakcie śledztwa zakochał się w Annie i za wszelką cenę pragnie ją ocalić, zaczyna przegrywać wyścig ze śmiercią…
1 ... 3 4 5 6 7 8 9 10 11 ... 85
Перейти на страницу:

– Wiesz, Terry, ona wygląda…

– Świetnie. Naprawdę świetnie.

Quentin chciał powiedzieć, że kobieta nie wygląda na osobę, która umawia się na randki z gliniarzami, chyba że ma w tym jakiś interes. Nie była bogata, ale z pewnością chciała być. Ceniła sobie pieniądze, prestiż i kostiumy od Armaniego. I na pewno nie będzie chodzić z facetami, którzy jej tego nie zapewnią. Czyli, między innymi, z policjantami. Ale dzisiaj, może z nudów, pozwoliła sobie na mały wyskok.

Znaleźli się tuż koło jego braci. Percy pozdrowił ich pierwszy:

– Co słychać, braciszku? Cześć, Terry.

Quentin spojrzał na chłopaków. Byli podobni zarówno do siebie nawzajem, jak i do całej rodziny Malone’ów. Obaj mieli intensywnie niebieskie oczy i czarne kręcone włosy. Jednak Percy był znacznie szczuplejszy i wyższy, bo mierzył ponad sto dziewięćdziesiąt centymetrów, natomiast Spencer wyglądał na boksera wagi półciężkiej, który niejedno już miał za sobą.

– Co słychać? – mruknął Quentin. – Właśnie próbuję go odwieść od zrobienia głupstwa. – Wskazał kumpla.

Bracia zerknęli na Terry’ego, a potem na tancerkę. Percy uśmiechnął się szeroko.

– Tak, niezła sztuka. Ale uważaj, Terror, bo się sparzysz – rzucił, używając przydomka, który Terry zyskał w czasie pierwszych lat pracy w policji. – Jak Spencer parę minut temu.

– Bez komentarza. – Spencer wściekłym wzrokiem spojrzał na brata.

Terry przygładził włosy.

– To popatrzcie na zawodowca, chłopaki.

Malone’owie gwizdnęli z podziwem, jedynie Quentin pokręcił z powątpiewaniem głową.

– Sam nie wiem. Miałeś ostatnio mało okazji, żeby trenować…

Terry spojrzał na niego z pewnym siebie, buńczucznym uśmieszkiem.

– Prawdziwy podrywacz nie rdzewieje do śmierci – rzekł bez wahania.

Wysoki i szczupły, z ciemnymi oczami i zabójczym uśmiechem, nawet w tym stanie rzeczywiście wyglądał na podrywacza. Żeby było bardziej romantycznie, potrafił na żądanie wtrącać francuskie zwroty, które wciąż funkcjonowały w jego kajuńskiej rodzinie. Terry naprawdę miał styl i Quentin dawał mu pięćdziesiąt procent szans.

Kumpel przecisnął się do rudej i zaczął tańczyć w rytm muzyki, a ona, kręcąc biodrami, odwróciła się do niego tyłem. Terry obejrzał się za siebie. Quentin pokręcił głową, a jego dwaj bracia zachichotali z uciechy. Jednak Terry się nie poddawał. Spróbował raz jeszcze, ale i tym razem kobieta wyraźnie dała mu do zrozumienia, że nie jest zainteresowana bliższą znajomością. Za trzecim razem już nie bawiła się w żadne subtelności. Zatrzymała się, zmierzyła go zimnym wzrokiem i powiedziała, żeby się odwalił. A potem odwróciła się, tak przy tym zarzucając biodrami, jakby chciała pokazać Terry’emu, co stracił.

Ten zrozumiał to po swojemu i wrócił do kolegów z pewną siebie miną.

– Spodobałem się jej – stwierdził. – Dlatego tak się drażni. Te rude naprawdę mnie kręcą.

– Jeden zero dla niej – zaśmiał się Spencer.

Quentin raz jeszcze pokręcił głową.

– Lepiej daj spokój – powiedział do Terry’ego.

Ale kumpel nie tracił dobrego humoru.

– Zgrywa niedostępną. Zobaczycie, że zaraz tutaj przyjdzie.

– Chyba tylko po to, żeby dać ci w pysk. – Percy spojrzał na starszego brata. – A może ty spróbujesz, Quentin? Jesteś w tym dobry. Uśmiechnij się do niej, jak tylko ty potrafisz.

– Nie, dzięki. – Quentin napił się jeszcze trochę piwa. – Nie lubię dostawać kosza.

– To prawda. – Spencer spojrzał na Terry’ego. – Słyszałeś kiedyś historię o pannie Davis? Uczyła angielskiego w naszej szkole.

– Nie, tylko nie to – jęknął Quentin. – Opowiadałeś to już tyle razy.

Terry usiadł na stołku przy barze i na widok Shannona uniósł dłoń w górę.

– Ale nie przymnie. Chętnie posłucham – zapewnił.

– No cóż – zaczął Spencer – zdaje się, że nasz braciszek nie spędzał zbyt dużo czasu nad książkami i pod koniec roku szykowała mu się z angielskiego wielka pała. Wyglądało to fatalnie. Musiałby uczyć się w czasie wakacji, a poza tym dostałby lanie od ojca. Wiesz, jak to jest.

– I to z doświadczenia – mruknął Terry. – Ale ta historia robi się coraz nudniejsza. I co? Dostał pałę?

Młodsi bracia uśmiechnęli się tajemniczo.

– Nie. Podobno Quentin wypróbował na niej swój diabelski uśmiech.

– Diabelski uśmiech? – Quentin wywrócił oczami. – A kto musiał…?

– Jestem pewny, że chodziło nie tylko o uśmiech – przerwał mu Spencer. – Ale Quentin uparcie nie chce się do tego przyznać.

– To prawda? – Terry spojrzał na niego z ogromnym zdziwieniem. – Uwiodłeś nauczycielkę, żeby dostać promocję?

Quentin popatrzył spode łba na całą trójkę. Miał pretensję do braci o to, że wyciągnęli tę starą historię, ale i do siebie za to, że zgrywał kiedyś casanovę. Teraz było mu po prostu głupio.

– Dajcie spokój, chłopaki. To dawne dzieje i pora wreszcie dorosnąć.

Cała trójka wybuchnęła śmiechem. Quentin pomyślał, że dzięki temu przynajmniej udało się opanować sytuację, lecz zauważył, iż Terry co jakiś czas tęsknie spogląda w stronę rudej. Jednocześnie wydawało mu się, że kobieta traktuje jego zaloty z coraz większą oschłością. Miał wrażenie, jakby specjalnie drażniła Terry’ego. Tańczyła z tymi, którzy chcieli z nią tańczyć. Czasami z dwoma naraz, ale od Terry’ego ostentacyjnie się odwracała. Czyżby chciała sprawdzić, ile jeszcze wytrzyma?

Widząc zaciętą minę kumpla, Quentin uznał, że niewiele. Terry cały się gotował i za chwilę naprawdę mógł wybuchnąć. A to oznaczało kłopoty.

Które przyszły wcześniej, niż się spodziewał.

Terry podszedł do tańczących. Ruda zatrzymała się przed nim i spojrzała mu prosto w oczy.

– Coś nie w porządku? – spytała. – Czemu bez przerwy się na mnie gapisz?

– Tak, ślicznotko. Nie w porządku – warknął. – Facet, z którym tańczysz, to mięczak. Chodź tutaj, żeby poznać prawdziwego mężczyznę.

Quentin zesztywniał, kiedy zobaczył zaciśnięte pięści rudej. Kobieta przytuliła się do mężczyzny, z którym przed chwilą tańczyła, a potem spojrzała wyzywająco na Terry’ego.

– Spadaj, dupku – rzuciła tylko.

Terry skrzywił się, jakby uderzyła go w policzek. Quentin zaklął pod nosem i pociągnął za rękaw Spencera, który akurat rozmawiał z barmanem.

– Weź Percy’ego. Mogą być kłopoty – szepnął, ruszając w kierunku estradki.

– Słyszałeś, co powiedziała? – Partner rudej postanowił działać. – Odwal się i tyle.

Terry nawet na niego nie spojrzał, tylko całą uwagę i wściekłość skierował na kobietę.

– Co powiedziałaś?! – spytał tak głośno, że prawie wszyscy go usłyszeli.

Fala podniecenia przebiegła przez barowy tłum.

– Sam słyszałeś, gliniarzu. Jesteś dupkiem, i to przez duże „D“! – Skierowała kciuk w dół.

Terry wpadł w amok. Chciał się rzucić na kobietę, ale zawahał się. Zgodnie z prastarym kodeksem honorowym mógł pobić tylko jej partnera. Zanim jednak do tego doszło, Quentin zasłonił mężczyznę własną piersią. Zaślepiony Terry próbował uderzyć, ale Quentin uchylił się, natomiast Percy i Spencer chwycili agresywnego kumpla pod ramiona. Wyrywał im się, przeklinając, ale trzymali go mocno. Nie byli jednak wstanie go wyprowadzić. Dopiero z pomocą Quentina zdołali go wywlec przed tawernę.

Chłodne powietrze trochę go otrzeźwiło. Terry ciężko oparł się o ścianę, patrząc na nich ze zdziwieniem. Quentin pokazał braciom wzrokiem, żeby sobie poszli. Kiedy zostali sami, spojrzał na przyjaciela.

1 ... 3 4 5 6 7 8 9 10 11 ... 85
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)