Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Opal księżniczki Sissi». Краткое содержание книги:

Książę Aldo Morosini po odnalezieniu historycznych kamieni szlachetnych - Błękitnej Gwiazdy i Róży Yorku - popada w apatię i przygnębienie. Kiedy jednak Szymon Aronow proponuje mu, by wyruszył do Wiednia śladem trzeciego z zaginionych klejnotów, opalu księżniczki Sissi, Aldo odzyskuje dawny entuzjazm. Nowe wyzwanie sprowadza go w najpiękniejsze zakątki Austrii. Jednak atmosfera tych miejsc jest tylko na pozór sielankowa. Na drodze Morosiniego stają bezwzględni złoczyńcy, gotowi za wszelką cenę zdobyć klejnot dla siebie. Czy piękna Anielka Solmańska ma z nimi coś wspólnego?...
1 ... 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69
Перейти на страницу:

Po powrocie do salonu spotkał w progu Annę Marię, która spytała:

- Chcesz, żebym się nią zajęła?

- To zależy... Czy zaprzyjaźniłaś się z nią, kiedy mieszkała u ciebie?

- Nie. Traktowała mnie jak hotelarkę.

- W takim razie nie ma potrzeby robić nic więcej. Dziękuję, że przyszłaś - dodał, składając pocałunek na jej ręce. - Odwiedzę cię wkrótce. Zachariasz odprowadzi cię do gondoli.

Kiedy wszedł do salonu, Solmański był już skuty kajdankami. Przechodząc obok Morosiniego, więzień wykrzywił twarz w złowieszczym uśmiechu.

- Nie sądź, że tak łatwo się mnie pozbędziesz... drogi zięciu! Jeszcze mnie nie powiesili, a zostawiam tu kogoś, kto będzie umiał podsycać wspomnienie o mnie!

- Niech pan nie będzie takim optymistą! - rzucił Warren. - Jestem jak buldog angielski - kiedy dostanie mi się kość, już jej nie wypuszczam!

- Jeszcze zobaczymy... Nie mówię adieu, Morosini! Komisarz miał ruszyć za eskortą, ale Aldo go zatrzymał.

- Mam nadzieję, że nie wraca pan od razu do Londynu, mój drogi Warrenie.

Proszę u mnie zagościć.

Na zmęczonej twarzy policjanta pojawił się słaby uśmiech.

- Chętnie przyjąłbym zaproszenie, lecz w dniu takim jak ten mógłbym tylko przeszkadzać.

- Przeszkadzać? Żałuję, że nie przyjechał pan wcześniej. Nie byłbym w tej chwili żonaty i w połowie okryty hańbą. Niechże pan zostanie! Zjemy razem kolację i porozmawiamy. Myślę, że mamy sobie wiele do powiedzenia!!

- All Wright! Dołączę do Salviatiego, wezmę walizkę, którą zostawiłem w komisariacie, i zaraz wracam!

Kiedy Pterodaktyl wyszedł, Aldo kazał przygotować pokój, usunąć bufet i nakryć stół dla trzech osób, po czym udał się do świeżo poślubionej, aby się dowiedzieć, jak się czuje, lecz w galerii łączącej pokoje natknął się na Cecinę.

- Pan Bóg i Madonna wysłuchali moich modlitw - rzuciła z daleka na widok Aida. - Przeklęty pomiot zostanie przykładnie ukarany, a ty, moje dziecko, jesteś wolny!

- Wolny? O czym ty mówisz, Cecino? Jestem żonaty... i to w obliczu Boga, niestety!

- Twoje małżeństwo jest nieważne! Dobrze słyszałam, co powiedział Anglik: ten diabeł nie nazywa się Solmański, ale Or... jakoś tak. A ją możesz wyrzucić za drzwi - dodała, grożąc palcem w stronę pokoju Anielki.

- Myślałem o tym, ale nie mam złudzeń. Ten człowiek nie jest z tych, którzy zdają się na przypadek w podobnej sprawie: zdobył dla siebie i swoich potomnych polskie nazwisko, a co za tym idzie, polskie obywatelstwo. Tylko papież mógłby udzielić mi dyspensy.

Na napiętej twarzy Ceciny, rozczarowanie natychmiast ustąpiło miejsca stanowczemu postanowieniu:

- Musi ci jej udzielić! Sama pójdę go o to błagać! A ty pojedziesz ze mną!

Morosini nie odpowiedział. Rzucił imię Ojca Świętego niemal żartem, lecz... dlaczego nie? Małżeństwo zawarte w takich okolicznościach i nieskonsumowane...?

- Może nie jest to zła myśl, Cecino, lecz musisz wiedzieć, iż można się ożenić w pięć minut, lecz na unieważnienie trzeba czekać znacznie dłużej! To czasem zabiera wiele lat! Trzeba uzbroić się w cierpliwość, a tymczasem, musisz traktować księżnę zgodnie z jej pozycją, służyć jej i zajmować się nią. Ostatni raz proponuję ci...

- Nie, nie! Zrobimy to, co należy! Chyba mam prawo myśleć po swojemu! Wielka mi księżna!... Jak z koziej dupy trąba!

I Cecina, mrucząc i złorzecząc pod nosem, z całym impetem ruszyła na swoich krótkich nogach w stronę schodów.

Aldo wszedł do laurowego pokoju.

Franco siedział u wezgłowia młodej kobiety, która ukrywszy głowę w ramionach, płakała, i próbował ją pocieszyć. Sam był tak przejęty, że o mało nie wybuchnął płaczem. Na widok Aida z piersi wyrwało mu się westchnienie ulgi.

- Miałem już iść po ciebie - wyszeptał - gdyż tylko ty możesz coś zrobić.

Widzisz, w jakim ona jest stanie?

- Zajmę się tym, bądź spokojny... dziękuję ci za pomoc...

Odprowadziwszy przyjaciela, wrócił do posłania. Anielka przestała szlochać na dźwięk głosu księcia. Po chwili podniosła głowę, odrzucając krótkie, splątane, jasne włosy i ukazując opuchniętą twarz i oczy pełne blasku.

- Co pan teraz ze mną zrobi? Wyrzuci mnie pan?

- Czy będę musiał? Zapomniała pani, że właśnie wzięliśmy ślub? Winny jestem pani opiekę i pomoc, a mój dom ma być jej domem. Przysięgałem... To, że ojciec został zatrzymany, nie zmienia prawa, które nas łączy. Jest pani u siebie.

Anielka obrzuciła spojrzeniem obszerny pokój, którego ściany, podobnie jak łóżko z baldachimem, wyścielane były brokatem w kolorze kości słoniowej. Panował tu bałagan, który z reguły towarzyszy młodej kobiecie w podróży. Jeden z kufrów był otwarty, a z dwóch waliz wręcz wylewała się plątanina koronek i jedwabiu. Toaletka zastawiona była buteleczkami, flakonikami, pudełeczkami i wieloma drobnymi przedmiotami niezbędnymi do pielęgnacji urody.

- Przyślę tutaj Liwie. Pomoże pani się położyć i posprząta cały ten rozgardiasz... W tym czasie każę przygotować jakieś jedzenie. Powinna się pani wzmocnić. Na co ma pani ochotę? Bulion, herbata?...

Anielka wyskoczyła z łóżka, jakby poruszana sprężyną, i krzyknęła:

- Nic z tych rzeczy! Kieliszek szampana, jeśli pan również ze mną się napije. Jest to, jak sądzę, odpowiedni sposób na rozpoczęcie nocy poślubnej. A co do pokojówki, nie potrzebuję jej! Czyż nie jest w zwyczaju, że to mąż rozbiera żonę?

Postawiwszy jedną nogę na fotelu, Anielka rzucała mu wyzwanie z całą siłą uwodzicielskiej natury. Suknia z białego weluru i kaskada pereł - które dostała od pierwszego męża - otulały czarujące kształty, ukazując nagie ramiona i delikatną szyję, a głęboki dekolt odsłaniał ponętne piersi. Uśmiechała się, zapomniawszy o smutku.

Nie traci czasu - pomyślał Morosini. - Oto sposoby, które, jak powiedziała kiedyś, są naturalną bronią kochającej kobiety.

Lecz w tę miłość już nie wierzył. Prawdę mówiąc, już dawno przestała go interesować.

Oparł się o kominek i zapalił papierosa.

- Cieszy mnie, że już się pani lepiej czuje - rzucił. - To mi ułatwi zadanie. Wyjaśnijmy sobie, jak ma wyglądać nasze wspólne życie: będziemy żyć na pozór w harmonii. Z mojej strony może pani oczekiwać szacunku i kurtuazji, niczego więcej.

- Niczego? Ale co to znaczy?

To dziecinne pytanie wywołało uśmiech na twarzy księcia.

- Myślę, że wyraziłem się dość jasno: będzie pani moją żoną tylko formalnie. - Nie będzie pan ze mną spał dziś wieczór?

- Ani dziś wieczór, ani nigdy. I proszę znowu nie płakać! Zmusiła mnie pani do tego małżeństwa...

- To nie ja!

- Mogła się pani domyślić, że te metody mnie zranią, i gdyby kochała mnie pani tak, jak utrzymuje, nigdy by się na nie zgodziła. Tak mnie upokorzyć!...

- Przecież zwolniliśmy pańskich służących!

- Całe szczęście! Gdyby nie to, nie byłoby tu pani, a ojciec byłby już na tamtym świecie!

- Zabiłby go pan? Dla tych ludzi?

- Bez chwili wahania! Zresztą, o mały włos by... Proszę zapamiętać, że ci ludzie są mi niezwykle drodzy!

- To dla nich ożeni! się pan ze mną?

- Proszę nie udawać niewiniątka! Dobrze pani o tym wiedziała, lecz za wszelką cenę chciała się tu znaleźć. Udało się, proszę więc się tym zadowolić. A teraz może pani robić, co zechce, na przykład podróżować, ale pod dwoma warunkami: proszę mi nie przeszkadzać i nie zbrukać nazwiska, które musiałem pani ofiarować! A teraz, dobrej nocy!

1 ... 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)