Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Wojna Honor [War of Honor - pl]
Wojna Honor [War of Honor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wojna Honor [War of Honor - pl]

Электронная книга - «Wojna Honor [War of Honor - pl]». Краткое содержание книги:

Nikt nie chciał tej wojny — ani Thomas Theisman, ani Królestwo Manticore, ani Imperium Andermańskie. A już na pewno nie Honor Harrington. Mimo to wybuchła, i to na kilku frontach równocześnie. Teraz zaś nie było już szans na ucieczkę w ciągnące się latami negocjacje pokojowe. Co gorsza, wszystko zaczęło wskazywać na to, że zwiększy się zarówno jej skala, jak i liczba uczestników. Tymczasem kolejna próba pozbycia się admirał Harrington spełzła na niczym za sprawą jej wiernych przyjaciół i nieprzeciętnych zdolności taktycznych.
1 ... 55 56 57 58 59 60 61 62 63 ... 224
Перейти на страницу:

Coś na kształt bezgłośnego westchnienia przetoczyło się przez salę, ale jeśli nowo przybyła czy jej treecat coś wyczuli, nie dali tego po sobie poznać. Wyraz twarzy Honor Pozostał spokojny, gdy pochyliła się, by wysłuchać czegoś, co mówi Królowa, a ledwie ta skończyła, roześmiała się zupełnie naturalnie. Elżbieta powiedziała coś jeszcze i dotknęła jej ramienia, a potem zaczęła się odwracać ku poprzednim rozmówcom, gdy znieruchomiała, słysząc głos szambelana:

— Admirał earl White Haven, lady White Haven, Samantha.

Cisza w sali wywołana przybyciem księżnej Harrington jeszcze trwała, a teraz miało się nieodparte wrażenie, że wszyscy obecni nabrali równocześnie dużo powietrza w płuca i wstrzymali oddechy.

Earl White Haven był może o dwa centymetry wyższy od lady Harrington, ale poruszał się równie bezgłośnie jak ona. I jak antygrawitacyjny fotel jego małżonki unoszący się pół metra nad podłogą obok niego. Żadne z nich najmniejszym gestem nie zareagowało na ciszę, namacalne wręcz napięcie czy to, że obecni wpatrują się w nich z niepodzielną uwagą i oczekiwaniem. Jedynie koniuszek ogona smukłego treecata siedzącego na ramieniu earla poruszał się, zataczając niewielki regularny łuk. Oboje uśmiechnęli się na widok Honor Harrington równie szeroko jak Królowa i natychmiast podeszli do niej.

— Honor! — Radość w głosie lady White Haven była wyraźnie słyszalna, choć ta nie podniosła specjalnie głosu. — Cudownie cię znów widzieć!

— Witaj, Emily — odparła równie radośnie Honor i uścisnęła jej dłoń, po czym skinęła głową earlowi. — Hamish… Witaj, Sam.

— Dobry wieczór — odparł White Haven.

Po czym skłonił się i ucałował dłoń Królowej, która podeszła, by ich powitać.

— Wasza Wysokość. — Głos White Havena także był wyraźny, choć w sali powoli dał się znów słyszeć szmer rozmów.

— Milordzie… bardzo się cieszę, że mimo wszystko zdecydowałaś się zjawić, Emily. — Głos Elżbiety podobnie jak głos lady White Haven był dobrze wyszkolony przez najlepszych aktorów Królestwa. — Zbyt rzadko pojawiasz się w stolicy.

— Bo jest ona odrobinę zbyt męcząca, Wasza Wysokość — odparła spokojnie Emily.

Dopiero gdy znalazły się obok siebie, widać było w ich rysach pewne subtelne podobieństwo. Nie było w tym nic dziwnego, jako że były kuzynkami — dalekimi, ale zawsze. Zresztą członków rodziny Emily było więcej na sali.

— Witaj, Teddy — powiedziała z uśmiechem, gdy zbliżył się książę Manticore.

— Szczęśliwych urodzin, ciociu Emily — pochylił się i pocałował ją w policzek. — To miło ze strony Jej Wysokości, że oszczędziła mi kosztów zorganizowania twojego przyjęcia urodzinowego, nie sądzisz?

— Wyłgałeś się tanim kosztem, ale spodziewam się, że nadrobisz to przy prezencie! — ostrzegła go Emily.

— Cóż, trzeba będzie się zastawić… — westchnął książę z błyskiem w oczach i uścisnął dłoń earla. — Miło cię widzieć, Hamish. Już się nie mogłem doczekać, żeby poznać twoją nową przyjaciółkę.

I skłonił się formalnie Samancie.

Ta odpowiedziała dostojnym skinieniem łba.

Książę zachichotał radośnie.

— Jak rozumiem, uczysz się języka migowego, Teddy? — spytała Emily.

Książę przytaknął ruchem głowy.

— Cóż, jeśli będziesz się właściwie zachowywał i przekupisz ją właściwą ilością selera, to może Sam ci pomoże, byś nabrał trochę wprawy w czasie kolacji.

— Tak, ciociu — obiecał posłusznie.

Emily prychnęła radośnie i poklepała go po ramieniu. A potem skupiła uwagę na Honor i na Królowej.

* * *

Organizacja w opinii Honor była idealna. Naturalnie istniała możliwość, choć było to wysoce nieprawdopodobne, że znalazł się wśród obecnych na sali ktoś aż tak naiwny, że uwierzył, iż przybycie Hamisha i Emily zaraz po niej, jak też natychmiastowe dołączenie do nich trojga tam, gdzie wszyscy musieli to widzieć, Elżbiety i siostrzeńca Emily było przypadkowe. Istniał nawet cień szansy, że ów naiwniak uznał za zbieg okoliczności to, że poza gospodynią i księciem Manticore Honor miała najwyższy tytuł ze wszystkich obecnych. Dlatego w czasie bankietu zasiadała po lewej stronie Królowej, podczas gdy on po prawej. Oraz że oficjalnie było to przyjęcie urodzinowe Emily należącej przecież do rodziny, co stanowiło dla Królowej pretekst do usadzenia jej i Hamisha przy tym samym stole, mimo że White Haven był tylko earlem. I że tenże dziki zbieg przypadków doprowadził do tego, że Honor i Emily siedziały obok siebie i to tak, że każdy gość, spoglądając na Królową, musiał je widzieć. I widzieć, jak naturalnie i radośnie ze sobą gawędzą.

Nawet jednak najbardziej naiwny z gości nie mógł nie pojąć, że wszystko to jest konkretną i bardzo wyraźną wiadomością od Królowej Manticore. Organizacja faktycznie była doskonała. Co prawda Honor nie była w stanie wyczuć emocji konkretnych ludzi — normalne przy tak dużym zgromadzeniu — ale ogólne wrażenie, jakie odbierała, było takie, iż wiadomość dotarła.

Westchnęła w duchu z ulgą — rzeczywiście mogło się udać.

I podała Nimitzowi następnego selera.

* * *

— To by było na tyle, jeśli chodzi o plan A — burknął Stefan Young, rzucając frak na oparcie krzesła gestem pełnym zniechęcenia.

— Ostrzegałam cię, że w każdej chwili sytuacja może się odwrócić — odparła spokojnie małżonka.

Pół godziny temu wrócili z balu, zdążyła się więc przebrać z wieczorowej kreacji w opalizującą szatę z wodnego jedwabiu. Stroje z tej materii stanowiły jeden z najdroższych towarów eksportowych planety Gryphon. Suknia kosztowała więcej niż średniej klasy wóz, ale była tego warta — idealnie uwydatniała wszystkie kształty ciała o czym jej właścicielka przekonywała się, spoglądając w lustro, przed którym siedziała.

— Cztery miesiące spokoju — dodała. — Wystarczyło i na budżet, i na redukcję floty.

— Wiem — Stefan nalał sobie brandy dla uspokojenia.

Nie pierwszą zresztą, bo czuć to było w jego oddechu, mimo iż dzieliły ich ze dwa metry. Rozpiął też mankiety koszuli i cisnął spinki do szkatułki z biżuterią. Brandy pomagała niewiele, bo na samo wspomnienie rozmieszczenia gości przy królewskim stole krzywił się i klął pod nosem.

— Miałem nadzieję, że potrwa to dłużej — przyznał — albo i zawsze. I nadal uważam, że powinniśmy spróbować do tego doprowadzić.

— Nie powinniśmy, bo się nie uda. Emily Alexander wytrąciła nam argumenty z rąk i ukręciła łeb całej sprawie. Razem z płucami.

— A to niby jakim cudem?! — Stefan spojrzał na nią bykiem. — Przecież to oczywiste, że go kryje, bo co jej zostało? Ona ze względów osobistych, a Elżbieta politycznych. Tylko idiota uwierzyłby, że cały ten cyrk został zorganizowany w innym celu. Wystarczy to głośno powiedzieć i grać na cynizmie, powodach politycznych krycia skandalu i tym, że aż tak długo trzeba było przekonywać Emily, by wystąpiła w obronie męża. I znów zwrócimy opinię publiczną przeciwko nim!

— Przeciwko Emily Alexander?! — Georgia Young parsknęła śmiechem. — Dwie trzecie wyborców traktuje ją prawie jak świętą. Dla pozostałej jednej trzeciej jest świętą. Zaatakowanie jej byłoby najgłupszą rzeczą od czasów, gdy Ludowa Marynarka spróbowała zdobyć Hancock.

— Hm… — burknął North Hollow z miną paskudniej-szą niż zwykle, bo to właśnie ta bitwa zakończyła karierę oficerską brata. — Po prostu cholera mnie bierze, że mogą się wyśliznąć, kiedy już ich tak ładnie pogoniliśmy.

1 ... 55 56 57 58 59 60 61 62 63 ... 224
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)