Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Dzieci Umysłu [Children of the Mind - pl]
Dzieci Umysłu [Children of the Mind - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Dzieci Umysłu [Children of the Mind - pl]

Электронная книга - «Dzieci Umysłu [Children of the Mind - pl]». Краткое содержание книги:

Ostatni tom sagi o Enderze. Sojusznicy Endera wyruszają na spotkanie lusitańskiej flotylli sposobiącej się do zniszczenia planety zamieszkanej przez trzy rasy istot rozumnych. Czy uda im się nie dopuścić do masakry? Jaką rolę odegra Ender? Odpowiedzi na te pytania są bardziej zaskakujące niż ktokolwiek mógłby się spodziewać.
1 ... 54 55 56 57 58 59 60 61 62 ... 85
Перейти на страницу:

— Naprawdę chcesz, żeby zaangażować pieniądze Tsutsumi w powstrzymanie Floty Lusitańskiej?

Aimaina podszedł do okna i rozłożył ręce, jakby chciał objąć cały widoczny świat zewnętrzny.

— Flota Lusitańska szkodzi interesom, Yasujiro. Jeśli system destrukcji molekularnej zostanie użyty przeciwko jednej planecie, będzie wykorzystany także przeciwko innej. A wojsko, kiedy już dostanie taką władzę, tym razem jej nie odda.

— Czy zdołam przekonać radę rodzinną, cytując twoje proroctwo, mistrzu?

— To nie proroctwo — odparł Aimaina. — I nie jest moje. To prawo ludzkiej natury i historia nas go uczy. Zatrzymaj flotę, a Tsutsumi będą znani jako zbawcy nie tylko ducha yamato, ale i ducha człowieczeństwa. Nie pozwól, by ta straszna wina spadła na głowy naszego ludu.

— Wybacz, mistrzu, ale mam wrażenie, że tylko ty ją tam kładziesz. Nikt nie uważał, że ponosimy odpowiedzialność za ten grzech, dopóki nie stwierdziłeś tego dzisiaj.

— Nie kładę winy na nasze głowy. Ja tylko zdejmuję kapelusz, który ją skrywał. Yasujiro, byłeś jednym z moich najlepszych uczniów. Wybaczyłem ci, że w skomplikowany sposób wykorzystujesz moje nauki, ponieważ czyniłeś to dla dobra rodu.

— A to, o co prosisz mnie dzisiaj… czy jest doskonale proste?

— Podjąłem najbardziej bezpośrednie działanie: przemówiłem wprost do najpotężniejszego reprezentanta najbogatszego z japońskich rodów handlowych, do którego mogłem dostać się jeszcze dzisiaj. A ciebie proszę o minimum działania niezbędnego do osiągnięcia tego, co konieczne.

— W tym przypadku owo minimum naraża całą moją karierę — odparł w zamyśleniu Yasujiro. Aimaina milczał.

— Najwspanialszy z moich nauczycieli — rzekł Yasujiro — powiedział mi kiedyś: człowiek, który naraża swe życie, wie, że kariera jest czymś bezwartościowym. A człowiek, który lęka się zaryzykować karierę, wiedzie bezwartościowe życie.

— Więc zrobisz to?

— Przygotuję listy prezentujące twoją opinię wszystkim członkom rodu Tsutsumi. Wyślę je, kiedy tylko podłączą ansible.

— Wiedziałem, że mnie nie zawiedziesz.

— Nie tylko to — dodał Yasujiro. — Kiedy wyrzucą mnie z pracy, przyjdę i zamieszkam z tobą. Aimaina skłonił się nisko.

— Będę zaszczycony, mogąc gościć cię w swoim domu.

* * *

Życie każdego człowieka płynie w czasie, nieważne, jak okrutna może być chwila, jak pełna żalu, bólu czy lęku, czas biegnie równomiernie przez wszystkie żywoty. Minęły minuty, kiedy Val-Jane obejmowała płaczącego Mira, a potem czas osuszył jego łzy, czas wyczerpał cierpliwość — i to ona zareagowała.

— Wracajmy do pracy. Nie jestem bez serca, ale nasza sytuacja pozostała nie zmieniona.

— Przecież Jane nie umarła — zdziwiła się Quara. — To chyba znaczy, że możemy wrócić do domu?

Val-Jane wstała natychmiast i przefrunęła do swojego terminala. Poruszenia były łatwe dzięki odruchom zapamiętanym przez mózg Val, jednak dla umysłu Jane każdy ruch był nowy i świeży, zachwycała się tańcem swych palców wciskających klawisze.

— Nie wiem — odpowiedziała na pytanie, które wypowiedziała Quara, ale zadawali wszyscy. — Wciąż nie jestem pewna w tym ciele. Ansible jeszcze nie działają. Mam garstkę sprzymierzeńców, którzy wprowadzą część z moich dawnych programów, gdy tylko ruszą sieci… kilku Samoańczyków na Pacifice, Hana Fei-tzu na Drodze, uniwersytet Abo na Głuszy. Czy te programy wystarczą? Czy nowe oprogramowanie sieciowe pozwoli mi na dostęp do źródeł niezbędnych, żeby utrzymać w umyśle całą informację o statku i tylu ludziach? Czy posiadanie ciała będzie przeszkadzać? Czy moje nowe łącze z matczynymi drzewami raczej pomoże, czy tylko utrudni koncentrację? I najważniejsze pytanie… Czy chcemy być moim pierwszym próbnym lotem?

— Ktoś musi — mruknęła Ela.

— Spróbuję przenieść jeden ze statków na Lusitanii, jeśli uda się nawiązać z nimi kontakt — zdecydowała Jane. — Z jedną robotnicą Królowej Kopca na pokładzie. Jeśli zginie, nikt jej nie będzie żałował. — Jane obejrzała się i skinęła głową robotnicy, która im towarzyszyła. — Bez urazy.

— Nie musisz przepraszać robotnicy — zauważyła Quara. — To i tak tylko Królowa Kopca.

Jane zerknęła na Mira i mrugnęła porozumiewawczo. Miro nie odpowiedział, ale smutek w jego oczach wystarczył za słowa. Wiedział, że robotnice nie wszystkie są całkowicie posłuszne woli matki i królowe kopców muszą je czasem poskramiać. Problem ewentualnego niewolnictwa robotnic był problemem dla następnego pokolenia.

— Języki — rzekła Jane. — Przenoszone molekułami genetycznymi. Jaką powinny mieć gramatykę? Powiązane są z dźwiękiem, zapachem, obrazem? Sprawdźmy, jacy jesteśmy mądrzy beze mnie w komputerach do pomocy.

Wydało się jej to tak zabawne, że roześmiała się głośno. Jak cudownie było słyszeć własny śmiech rozbrzmiewający w uszach i rodzący się w płucach, czuć spazmy przepony i łzy w oczach!

Dopiero kiedy śmiech ucichł, zrozumiała, jak ponury musiał wydawać się ten dźwięk Miro i pozostałym.

— Przepraszam — powiedziała zawstydzona. Poczuła, że rumieniec oblewa jej szyję i policzki. Kto by uwierzył, że może być taki gorący! Niewiele brakowało, a znowu by się roześmiała. — Nie jestem przyzwyczajona do życia. Wiem, że cieszę się, kiedy wszyscy jesteście zmartwieni, ale spróbujcie zrozumieć. Nawet jeśli umrzemy, kiedy za kilka tygodni skończy się powietrze, i tak będę się zachwycała tym uczuciem.

— Rozumiemy — zapewnił Gasiogień. — Przeszłaś do drugiego życia. To chwila radości również dla nas.

— Spędziłam trochę czasu wśród twoich drzew — dodała Jane. — Matczyne drzewa zrobiły dla mnie miejsce. Przyjęły mnie i karmiły. Czy zatem jesteśmy teraz bratem i siostrą?

— Nie wiem, co to znaczy mieć siostrę. Ale jeśli zapamiętałaś życie w ciemności matczynego drzewa, to pamiętasz więcej ode mnie. Czasem miewamy sny, ale żadnych prawdziwych wspomnień z pierwszego życia w mroku. Jednak w tej sytuacji teraz jesteś w trzecim życiu.

— Czyli jestem dorosła? — Jane znów się zaśmiała.

I znów wyczuła, że jej śmiech uraził pozostałych. Zranił ich.

Jednak kiedy odwróciła się, żeby przeprosić, zdarzyło się coś dziwnego. Jej spojrzenie padło na Mira i zamiast wypowiedzieć zaplanowane zdanie — słowa Jane, które jeszcze dzień wcześniej rozległyby się z klejnotu w jego uchu — do ust napłynęły inne słowa, a wraz z nimi wspomnienie.

— Jeśli żyją moje wspomnienia, Miro, to i ja żyję. Czy nie to mi mówiłeś?

Miro potrząsnął głową.

— Czy sięgasz do pamięci Val, czy do pamięci Jane, kiedy ona… ty… podsłuchałaś naszą rozmowę w jaskini Królowej Kopca? Nie pocieszaj mnie udając, że nią jesteś.

Jane obruszyła się. Odruchem Val? Czy własnym?

— Kiedy zacznę cię pocieszać, na pewno zauważysz.

— Niby jak zauważę? — burknął Miro.

— Bo będziesz pocieszony, to jasne — wyjaśniła Val-Jane. — A tymczasem nie zapominaj, że w tej chwili nie słucham przez klejnot w twoim uchu. Widzę tylko tymi oczami i słyszę tymi uszami.

Co nie było całkiem prawdą. Kilka razy na sekundę czuła płynący sok — powitanie matczynych drzew, gdy jej aiúa zaspokajała swoje pragnienie ogromu, okrążając wielką sieć filot pequeninos. A od czasu do czasu, poza matczynymi drzewami, dostrzegała mgnienie myśli, słowa, frazy wypowiedzianej w języku ojcowskich drzew. Ale czy to był ich język? Raczej mowa pod poziomem mowy, ukryty język niemych. I do kogo należał ten drugi głos? Znam cię… Należysz do rodzaju, który mnie stworzył. Znam twój głos.

1 ... 54 55 56 57 58 59 60 61 62 ... 85
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)