Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Siódmy syn [Seventh Son - pl]
Siódmy syn [Seventh Son - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Siódmy syn [Seventh Son - pl]

Электронная книга - «Siódmy syn [Seventh Son - pl]». Краткое содержание книги:

…W rozsądnym świecie na pewno nic by się nie stało. Ale bajarz wiedział już, że ten świat wcale nie jest rozsądny. Alvin Junior miał potężnego, niewidzialnego wroga, który nie przegapił okazji.

Bajarz skoczył do przodu. Poczuł, jak drgnęła ziemia pod stopami, jak zapadł się ubity grunt. Niewiele, parę centymetrów, ale wewnętrzna krawędź kamienia obniżyła się właśnie o taki kawałek. W rezultacie szczyt wielkiego kręgu przesunął się o ponad pół metra i tak szybko, że nic już nie mogło go zahamować. Za chwilę młyński kamień runie na swoje miejsce na fundamencie, a Alvin Junior zostanie pod spodem, zmielony jak ziarno…

Powieść nominowana w 1988 do nagrod Hugo, World Fantasy Award oraz Locus za najlepszą powieść fantasy
1 ... 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58
Перейти на страницу:

— Mamo — zawołał Measure. — Co z nożem i piłą?

— Wielkie nieba. Nie mam pojęcia, co się ze mną stało. Zupełnie zapomniałam, po co tu przyszłam.

Chwyciła narzędzia i pomaszerowała do pokoju chorego. Measure skinął na pastora i ruszył za nią. Teraz, pomyślał Thrower. Teraz uczynię to, czego zażądał ode mnie Pan. Przybysz się przekona, że jestem prawdziwym sługą Zbawiciela. Zapewnię sobie niejsce w niebie. Nie tak, jak ten nieszczęsny grzesznik, cierpiący w ogniu piekielnym.

— Wielebny — zapytał Measure. — Co tu robicie?

— Ten obraz — odparł Thrower.

— Co z nim?

Thrower dokładniej obejrzał rycinę nad kominkiem. To wcale nie była dusza potępiona. Obraz przedstawiał śmierć najstarszego syna Millerów, Vigora. Przynajmniej z dziesięć razy słyszał tę historię. Ale dlaczego stał teraz i przyglądał się, kiedy w sąsiednim pokoju miał o spełnienia wielką i straszną misję?

— Wszystko w porządku?

— W doskonałym porządku — zapewnił Thrower. — Chciałem tylko pomodlić się w ciszy przez chwilę i pomedytować, zanim przystąpię o operacji.

Wszedł dumnym krokiem i usiadł na krześle przy łóżku, gdzie drżące dziecię Szatana oczekiwało na ostrze noża. Rozejrzał się, szukając narzędzi tego błogosławionego mordu. Nigdzie ich nie widział.

— Gdzie nóż? — zapytał.

Faith spojrzała na Measure'a.

— Nie przyniosłeś go?

— Przecież to ty miałaś narzędzia, mamo.

— Ale zabrałeś je, kiedy wyszedłeś po pastora.

— Naprawdę? — zmieszał się Measure. — Musiałem je gdzieś odłożyć.

Wstał i wyszedł.

Thrower zaczynał pojmować, że dzieje się coś dziwnego, choć nie zumiał dokładnie, co właściwie. Podszedł do drzwi i czekał na powrót Measure'a.

Cally stanął przy nim. Trzymał w ręku swoją tabliczkę.

— Chcecie zabić mojego brata? — zapytał.

— Nawet nie myśl o takich rzeczach — odparł pastor.

Measure z zakłopotaniem wręczył kapłanowi instrumenty.

— Trudno w to uwierzyć, ale zwyczajnie położyłem je nad kominkiem — wyjaśnił.

Wyminął Throwera i wszedł do pokoju.

W chwilę później pastor wszedł także i zajął miejsce przy odsłoniętej nodze, na której Alvin dokładnie wyrysował czarny czworobok.

— Gdzie je zostawiliście? — zdziwiła się Faith.

Thrower spostrzegł, że nie ma w ręku noża ani piły. Nie mógł tego zrozumieć. Przecież Measure wręczył mu je przed drzwiami. Więc gdzie zginęły?

W drzwiach stanął Cally.

— Po co mi je daliście? — zapytał.

Rzeczywiście, trzymał narzędzia.

— Dobre pytanie. — Measure zmarszczył czoło i spojrzał podejrzliwie na kapłana. — Dlaczego daliście je Cally'emu?

— Nie dałem. To ty musiałeś dać je chłopcu.

— Włożyłem je wam prosto w ręce — przypomniał Measure.

— Pastor mi je dał — oświadczył Cally.

— Przynieś tutaj — poleciła matka.

Chłopiec wszedł posłusznie, niosąc narzędzia jak łupy wojenne. Jak przy ataku wielkiej armii. A tak, wielkiej armii, jak armia Izraelitów, którą Jozue prowadził do ziemi obiecanej. Tak nieśli broń, wysoko nad głowami, gdy maszerowali wokół murów Jerycha. Maszerowali i maszerowali. I maszerowali. A siódmego dnia stanęli, dmuchnęli w trąby i krzyknęli głośno, mury runęły, a oni wznieśli nad głowami miecze i noże, by wpaść do miasta i zabijać mężczyzn, kobiety i dzieci. Zabijać nieprzyjaciół Pana, by oczyścić z zepsucia ziemię obiecaną. By przygotować ją na przyjęcie ludu bożego. Gdy minął dzień, wszyscy byli zlani krwią. Jozue, wielki prorok Boga, stanął wśród nich z zakrwawionym mieczem nad głową i zakrzyknął. Co zakrzyknął?

Nie pamiętam. Gdybym tylko sobie przypomniał, zrozumiałbym, czemu stoję na drodze między ośnieżonymi drzewami.

Wielebny Thrower spojrzał na swoje dłonie. Potem na drzewa. W jakiś sposób znalazł się o pół mili od domu Millerów. Nie włożył nawet płaszcza.

I wtedy doznał oświecenia. Wcale nie oszukał diabła. Szatan przeniósł go tutaj w mgnieninu oka, by nie pozwolić na zabicie Bestii. Thrower nie wykorzystał swej szansy na wielkość. Oparł się o zimny, czarny pień i zapłakał gorzko.

Cally wszedł do pokoju, wznosząc narzędzia nad głową. Measure był gotów, by mocno pochwycić nogę, gdy nagle Thrower wstał i wyszedł tak prędko, jakby spieszył się do wygódki. Mama spojrzała zaniepokojona.

— Pastorze! — krzyknęła. — Dokąd idziecie?

Ale Measure zrozumiał wszystko.

— Nie zatrzymuj go, mamo — powiedział.

Słyszeli, jak otwierają się frontowe drzwi. Ciężkie kroki kapłana zadudniły na deskach werandy.

— Cally, idź zamknąć drzwi — polecił Measure.

Przynajmniej raz Cally posłuchał bez protestów. Mama spojrzała na Measure'a, potem na tatę, potem znów na Measure'a.

— Nie rozumiem, dlaczego wyszedł tak nagle.

Measure posłał jej krótki półuśmiech.

— Ty rozumiesz, tato. Prawda?

— Może.

— Te noże i ten pastor nie mogą być równocześnie w jednym pokoju z Alem Juniorem — wytłumaczył matce Measure.

— Ale dlaczego? Przecież miał operować!

— Teraz już na pewno nie będzie.

Nóż i piła leżały na posłaniu.

— Tato?

— Ja nie.

— Mamo?

— Nie mogę — jęknęła Faith.

— No tak — westchnął Measure. — Rozumiem, że właśnie zostałem chirurgiem.

Alvin był trupio blady. Wyglądał jeszcze gorzej, niż z wypiekami gorączki. Zdobył się jednak na uśmiech.

— Chyba tak — wyszeptał.

— Mamo, przytrzymasz ten płat skóry.

Przytaknęła.

Measure chwycił nóż i przycisnął ostrze do dolnego boku czworokąta.

— Measure — szepnął Al Junior.

— Słucham, Alvinie?

— Wytrzymam ból i nie ruszę się, jeśli będziesz gwizdał.

— Nie zapamiętam melodii, jeśli mam przy tym ciąć prosto.

— Nie potrzebuję melodii.

Measure spojrzał mu w oczy. Nie miał wyboru; musiał spełnić prośbę brata. Przecież to jego noga. Jeśli Alvin życzył sobie pogwizdującego chirurga, będzie go miał. Measure zaczerpnął tchu i zaczął gwizdać. Żadną melodię, same pojedyncze nuty. Przyłożył ostrze do czarnej linii i naciął. Najpierw płytko, gdyż Al jęknął cicho.

— Gwiżdż dalej — wyszeptał. — Tnij do kości.

Measure zagwizdał znowu. Tym razem cięcie było mocne i szybkie. Aż do kości w samym środku kreski. I głębokie nacięcia po bokach. Potem wcisnął ostrze pod oba rogi i uniósł warstwę skóry i mięśni. Z początku rana krwawiła dość silnie, ale zaraz przestała. Measure domyślił się, że Alvin zrobił coś ze swoim ciałem i zatrzymał krew.

— Faith — rzucił tato.

Mama przytrzymała krwawy płat skóry. Alvin wyciągnął drżącą dłoń i palcem nakreślił klin na poplamionej czerwienią kości własnej nogi. Measure odłożył nóż i ujął piłę. Cięła zgrzytając obrzydliwie, lecz Measure tylko gwizdał i ciął, ciął i gwizdał. Po chwili trzymał w ręku kawałek krwawego klina. Niczym się nie różnił od pozostałej części.

— Jesteś pewien, że to właściwe miejsce? Al wolno skinął głową.

— Wyciąłem wszystko?

Al siedział przez chwilę nieruchomo. Wreszcie przytaknął.

— Chcesz, żeby mama zaszyła ranę? Al nie odpowiedział.

— Zemdlał — oznajmił tato.

Krew popłynęła znowu, tylko trochę. Sączyła się do rany. Mama miała igłę z nitką w małej poduszeczce zawieszonej na szyi. W jednej chwili zakryła ranę płatem skóry i zaczęła zszywać drobnym, ciasnym ściegiem.

1 ... 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)