Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Ludzie [Humans - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Ludzie [Humans - pl]

Электронная книга - «Ludzie [Humans - pl]». Краткое содержание книги:

W poprzednim tomie — „Hominidach” — neandertalski fizyk Ponter Boddit, podczas eksperymentu z komputerem kwantowym przekroczył przypadkiem barierę pomiędzy alternatywną Ziemią, na której jego gatunek jest dominujący, a ludzie wymarli przed tysiącami lat. Po wielu przygodach, przy pomocy ziemskich naukowców, udało mu się wrócić do swojego świata.
W drugim tomie Ponter Boddit doprowadza do ponownego otwarcia portalu między światami. Wraca na Ziemię zamieszkałą przez Homo sapiens i znowu spotyka profesor Mary Vaughan. Podczas pierwszej oficjalnej wizyty delegacji ze świata Neandertalczyków dochodzi do incydentu, który stawia pod znakiem zapytania dalsze kontakty między gatunkami. Na szczęście, udaje się pokonać pierwsze trudności i rozpoczyna się wymiana kulturowa między obiema Ziemiami.
1 ... 49 50 51 52 53 54 55 56 57 ... 82
Перейти на страницу:

— Wpadłam tylko z wizytą — odparła, starając się mówić normalnie.

— W takim razie życzę powodzenia — powiedział Frań co i wyminął ich.

Mary wypuściła powietrze i ruszyła dalej. Wryszła z budynku, a Ponter w ślad za nią. Tym razem wybrała bardzo okręż ną drogę, aby uniknąć dwóch zbiegających się ścian i miejsca w którym została napadnięta.

W końcu dotarli na parking i wsiedli do wozu. W śród ku było goręcej niż w piekle. Latem Mary zwykle zostawiał? odrobinę uchylone okna — a przecież wciąż jeszcze trwało lato. — ale tym razem zapomniała. Powrót na uniwersytet sprawił że w jej głowie kłębiło się zbyt wiele myśli.

Ponter natychmiast zaczął się pocić. Nienawidził gorąca Mary uruchomiła silnik. Przycisnęła guzik otwierający okn£ i włączyła klimatyzację na najwyższą moc. Dopiero po minucie zaczęło dmuchać chłodniejszym powietrzem.

Siedzieli tak przez chwilę w samochodzie z pracującym silnikiem, aż w końcu Ponter postanowił się odezwać.

— I?

Mary zasunęła szyby, obawiając się, że ktoś przechodzący obok może ich usłyszeć.

— Wiesz, że zostałam zgwałcona — powiedziała.

Ponter skinął głową i lekko dotknął jej ramienia.

— Nie zgłosiłam tego na policję.

— Skoro nie macie Kompanów ani archiwów alibi, przypuszczam, że nie miałoby to wielkiego sensu. Mówiłaś mi kiedyś, że większość zbrodni na tym świecie pozostaje nierozwiązana.

— Tak, ale… — Jej głos się załamał i przez długą chwilę milczała, starając się nad sobą zapanować. — Ale nie zastanawiałam się nad konsekwencjami. Jeszcze jedna kobieta została zgwałcona, tu, na uniwersytecie, w pobliżu budynku, w którym przed chwilą byliśmy.

Głęboko osadzone oczy Pontera rozszerzyły się ze zdumienia.

— I sądzisz, że zrobił to ten sam mężczyzna?

— Nie mam pewności, ale…

Nie musiała kończyć myśli; Ponter dokładnie wszystko rozumiał. Gdyby zgłosiła gwałt, być może ten mężczyzna zostałby zatrzymany, zanim po raz drugi dopuściłby się tak ohydnego czynu.

— Nie mogłaś przewidzieć takiego obrotu spraw — zauważył.

— Oczywiście, że mogłam — ucięła Mary.

— Wiesz, kto był drugą ofiarą?

— Nie. Takie informacje są poufne. Dlaczego pytasz?

— Musisz uwolnić się od tego bólu, a jedynym sposobem jest uzyskanie przebaczenia.

Mary poczuła, jak napinają się mięśnie jej karku.

— Nigdy nie potrafiłabym stanąć twarzą w twarz z tą kobietą. To przeze mnie spotkało ją coś tak strasznego…

— To nie była twoja wina.

— Miałam zamiar zrobić to, co trzeba. Dlatego chciałam wpaść tu, na uniwersytet. Zamierzałam przekazać policji dowody gwałtu.

— Były w pojemnikach, które zaginęły?

Mary przytaknęła. We wnętrzu samochodu zaczynało się robić dość chłodno, ale nawet nie dotknęła przełączników. Zasługiwała na to, by cierpieć.

— Skoro nie możesz uzyskać wybaczenia tej drugiej ofiary — powiedział Ponter, gdy nie odpowiedziała — musisz wybaczyć sama sobie.

Mary zastanawiała się nad tym przez chwilę, a potem bez słowa wrzuciła wsteczny bieg i wycofała wóz z miejsca parkingowego.

— Dokąd jedziemy? — spytał Ponter. — Do twojego domu?

— Niezupełnie — odparła, wyjeżdżając z parkingu.

Weszła do drewnianego konfesjonału, uklękła na wyściełanym klęczniku i przeżegnała się. Niewielkie okienko między częścią, w której się znajdowała, a miejscem, gdzie siedział ksiądz, otworzyło się i za krzyżującymi się drewnianymi listwami zobaczyła ostry profil ojca Caldicotta.

— Wybacz mi, ojcze, bo zgrzeszyłam.

Caldicott mówił z lekkim irlandzkim akcentem, choć w Kanadzie mieszkał już od czterdziestu lat.

— Ile czasu upłynęło od twojej ostatniej spowiedzi, dziecko?

— Osiem miesięcy. To było w styczniu.

Ksiądz mówił neutralnym tonem, nie osądzając jej.

— Opowiedz mi o twoim grzechu.

Mary otworzyła usta, ale nie potrafiła wykrztusić ani słowa.

— Dziecko? — zachęcił ją po chwili duchowny.

Zrobiła głęboki wdech i powoli wypuściła powietrze.

— Zostałam zgwałcona…

Caldicott milczał przez kilka chwil, być może zastanawiając się nad czymś.

— Powiedziałaś „zgwałcona”. Czy ktoś cię zaatakował?

— Tak, ojcze.

— I ty nie dałaś na nic przyzwolenia?

— Nie, ojcze.

— W takim razie, moje dziecko, to nie ty zgrzeszyłaś.

Mary poczuła rosnący ucisk w piersi.

— Wiem, ojcze. To nie gwałt był moim grzechem.

— Ach, tak. — Caldicott mówił takim tonem, jakby wszystko rozumiał. — Czy… zaszłaś w ciążę? Miałaś aborcję?

— Nie, nie. Nie zaszłam w ciążę.

Caldicott zaczekał, aż Mary powie coś więcej, ale ona milczała, więc spróbował ponownie:

— Czy chodzi o to, że stosowałaś sztuczną antykoncepcję? Być może w tej sytuacji…

Mary rzeczywiście brała pigułki antykoncepcyjne, ale tę sprawę rozstrzygnęła w swoim sumieniu już dawno temu. Nie chciała jednak kłamać przed księdzem, dlatego musiała ostrożnie dobierać słowa.

— Nie o takim grzechu mówię — powiedziała cicho. Raz jeszcze zrobiła głęboki wdech, mobilizując się. — Mój grzech polegał na tym, że nie powiadomiłam o gwałcie policji.

Usłyszała skrzypienie drewna. Caldicott przesunął się na ławce.

— Bóg o tym wie i ukarze tego, kto cię skrzywdził.

Mary zamknęła oczy.

— On zrobił to znowu. Sądzę, że to był ten sam mężczyzna.

— Och — powiedział ksiądz.

Och? — pomyślała Mary — Och? Jeśli tylko na tyle go stać…

Ale Caldicott jeszcze nie skończył.

— Żałujesz, że nie zgłosiłaś się na policję?

To pytanie musiało paść; żal za grzechy był warunkiem otrzymania rozgrzeszenia. Wiedziała o tym, ale i tak jej głos załamał się, gdy odpowiadała: „Tak”.

— Dlaczego tego nie zrobiłaś, moje dziecko?

Milczała przez chwilę. Mogła powiedzieć, że miała za dużo pracy — to by była prawie prawda. Została zgwałcona w nocy przed wyjazdem do Sudbury. Ale decyzję podjęła jeszcze zanim odsłuchała wiadomość od Reubena Montego, poszukującego eksperta w dziedzinie neandertalskiego DNA.

— Bałam się — powiedziała w końcu. — Jestem… jestem w separacji z mężem. Bałam się tego, co by ze mną zrobili, tego, co mówiliby o mnie i o mojej moralności, gdyby ta sprawa trafiła przed sąd.

— A teraz kogo innego spotkała krzywda z powodu… z powodu twojej bierności.

Uwaga księdza przypomniała Mary wykład na temat sztucznej inteligencji, którego wysłuchała przed kilkoma miesiącami. Mówca, człowiek z MIT Robotics, opowiadał o prawach robotyki Asimova, z których pierwsze brzmiało chyba jakoś tak: „Robot nie może skrzywdzić człowieka ani przez zaniechanie działania dopuścić, aby człowiek doznał krzywdy”. Mary pomyślała, że świat byłby o wiele lepszym miejscem, gdyby ludzie kierowali się tą samą zasadą.

Tylko że…

Tylko że tak wiele zasad, jakimi kierowała się w życiu, mówiło właśnie o tym, by nie działać. Większość z dziesięciu przykazań przestrzegała, czego nie robić.

Grzech Mary polegał na zaniechaniu. Caldicott pewnie uważał go za drobny, z pewnością nie za śmiertelny, a mimo to…

Mimo to coś w niej umarło tamtego dnia, gdy została zgwałcona. Była pewna, że podobnie czuła się nowa ofiara bestii.

1 ... 49 50 51 52 53 54 55 56 57 ... 82
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)