Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Pod Naporem Uczuć». Краткое содержание книги:

Lady Fortune Lindley jako dwudziestoletnia stara panna opuszcza Szkocję, by zamieszkać w Irlandii, w Maguire's Ford, gdzie się urodziła. Ma odziedziczyć tę posiadłość pod warunkiem, że wyjdzie za mąż za irlandzkiego protestanta. Ostatecznie Fortune zgadza się rozważyć kandydaturę Williama Deversa, arystokraty o odpowiednim statusie i majątku. Wkrótce jednak poznaje jego młodszego brata, Kierana, i ogarnia ją namiętność, jakiej do tej pory nie zaznała. Ten wybór pociąga za sobą serię dramatycznych zdarzeń. A to dopiero początek jej zawiłych losów…
1 ... 49 50 51 52 53 54 55 56 57 ... 87
Перейти на страницу:

Molly Fitzgerald zamknęła drzwi, tak jak jej nakazał, po czym zawołała obie córki z sypialni i poleciła im siedzieć na dole ze służącą Biddy.

– We wsi jest jakieś zamieszanie – powiedziała. – Wasz ojciec poszedł sprawdzić, co się stało.

– Zbierało się na to od tygodnia – ponuro mruknęła Biddy.

– Co słyszałaś? – zapytała jej pani.

– Nie więcej niż pani, ale wiem, że młody William Devers krążył wśród protestantów, judząc ich i opowiadając, że stanowimy dla nich zagrożenie i kiedy stąd znikniemy, w Lisnaskea będzie jak w niebie. A zawsze znajdą się tacy, którzy tego będą słuchać, pani.

– Podli dysydenci! Żeby sczeźli w piekle! – z gniewem zawołała Maeve. – Szkoda, że nie jestem mężczyzną, bo mogłabym z nimi walczyć o prawdziwą wiarę.

– Nie bądź głuptasem – niecierpliwie rzuciła matka.

– To zemsta Williama Deversa za małżeństwo brata z lady Fortune. Pożąda Maguire's Ford.

– Ale przecież Kieran nie dostanie posiadłości. William na pewno o tym wie, mamo – odezwała się Aine, młodsza córka Molly.

– Ani on, ani jego pazerna matka nie uwierzą w to, dopóki Kieran i Fortune nie opuszczą Ulsteru – ponuro odparła Molly. Krzyki na zewnątrz zdawały się przybliżać i kobiety skupiły się przy kominku. Biddy bez słowa wstała i zaciągnęła zasłony. W świetle ogni dostrzegła niewyraźne postaci mężczyzn, przemieszczających się w stronę domu, ale nic nie powiedziała, tylko skierowała się do frontowych drzwi i zabarykadowała je ciężką dębową belką. Potem poszła na tył domu i tak samo zabezpieczyła drzwi do spiżarni. Molly bez słowa spojrzała pytająco na starą służącą, która ostrzegawczo potrząsnęła siwą głową.

Do domu zaczął przenikać zapach spalenizny, ale Molly nie przejmowała się, bo dom zbudowano z cegły, z łupkowym dachem. Gniewne krzyki były coraz bliższe i zaczęła się denerwować, gdzie jest sir Shane i czy nic mu się nie stało. Spojrzała na swoje córki, które siedziały przy kominku, w obronnym geście obejmując się nawzajem ramionami. Były niezwykle ciche, nawet zwykle bardzo wygadana Maeve. Nagle rozległo się przenikliwe bębnienie w drzwi. Biddy schowała się w ciemnym kącie pokoju, a Molly, widząc pytające spojrzenia córek, ostrzegawczo przyłożyła palec do ust.

Gwałtownym uderzeniem wybito jedno z okien, odsunięto zasłony i do pokoju wtargnął mężczyzna. Kobiety, nie mogąc się powstrzymać, zaczęły krzyczeć ze strachu. Mężczyzna zmierzył je wzrokiem, ale nie odezwał się, tylko udał się do przedpokoju, odryglował frontowe drzwi i wpuścił do środka tłum wrzeszczących ludzi. Stłoczyli się w saloniku i Molly rozpoznała w wielu z nich swoich sąsiadów. Przerażone dziewczęta płakały.

– Jak śmiecie włamywać się do mojego domu! – zawołała z gniewem Molly. – O co chodzi? Ty, Robercie Morgan, i ty, Jamesie Curran! Przecież znam większość z was. Co się dzieje.

Obaj wymienieni mężczyźni wyglądali na zawstydzonych, ale pozostali na miejscu. Inni nerwowo przestępowali z nogi na nogę.

– Zuchwała dziwka, prawda? – William Devers wysunął się na czoło mężczyzn, którzy rozstąpili się przed nim. – Katolicka dziwka mojego ojca sądzi, że może rządzić nami wszystkimi. Cóż, nie możesz, i już nigdy nie będziesz mogła. – Uniósł trzymany w ręce pistolet i strzelił prosto w serce Molly Fitzgerald, zabijając ją na miejscu.

Maeve z krzykiem rzuciła się, żeby podtrzymać bezwładne ciało matki.

– Ty protestancki diable! – wrzasnęła. – Jak mogłeś? Powiem naszemu tacie, co zrobiłeś, Williamie Deversie! Mam nadzieję, że osobiście cię zabije!

Łkając tuliła do piersi ciało Molly.

Z kamienną twarzą William ponownie uniósł pistolet i strzelił przyrodniej siostrze w głowę. Ciało Maeve zadygotało, po czym opadło na nieruchome zwłoki matki. Następnie przeniósł lodowate spojrzenie na Aine, która kuliła się w kącie przy kominku. Niezdrowy blask pojawił się na twarzy Williama. Wyciągnął rękę i poderwał Aine na nogi.

– A tutaj mamy śliczną panieneczkę, która, gotów jestem się założyć, jest taką samą ladacznicą, jak jej matka. Zabierzmy ją na górę i zabawmy się z nią.

Spodoba ci się to, prawda, dziwko.

Jednym szarpnięciem William rozdarł suknię Aine i zaczął pieścić jej małe piersi.

Wstrząśnięta dziewczyna spojrzała na niego błękitnymi oczami.

– Jesteś moim bratem – odezwała się słabym głosem. Cała się trzęsła. William mocno uderzył Aine w twarz. Dziewczyna krzyknęła, zaskoczona.

– Nie masz prawa przyznawać się do pokrewieństwa ze mną, ty dziwko. Jesteś pomiotem zwyczajnej ladacznicy. A teraz jazda na górę! Dziś w nocy będziesz uprawiać zawód swojej matki. Potem cię zabiję, jedna martwa katolicka dziwka więcej. Rano Lisnaskea będzie już wolna od takich jak ty. – Ciągnąc Aine za sobą, odwrócił się, żeby zachęcić swoich towarzyszy:

– Chodźcie, chłopcy. Wygląda na smaczny kąsek, wszyscy możemy spróbować. Nie wszyscy mężczyźni poszli za nim. Większość w ciszy wymknęła się z domu Molly Fitzgerald, nie mając odwagi spojrzeć na ciała. Chcieli tylko, żeby Lisnaskea było w pełni protestancką miejscowością. Nie chcieli zabójstwa ani gwałtu. Jednak w ciągu tej godziny, odkąd wielebny Dundas zachęcił ich, by poszli za Williamem Deversem i oczyścili Lisnaskea z katolików, widzieli zbyt wiele śmierci, żeby utrzymywać o swojej niewinności. Czuli się winni, a poczucie winy tylko potęgowało ich złość na katolickich sąsiadów.

Nagle usłyszeli potworny krzyk przerażenia, dobiegający z piętra domu Molly Fitzgerald. Usłyszeli bezbożny rechot i okrzyki zachęty ze strony tych, którzy zostali, żeby zgwałcić dziewczynę. Wielu miało córki w wieku Aine. Mężczyźni pospiesznie rozpierzchli się w mroku, żeby uciec przed tymi odgłosami.

Nagle z ciemności wynurzył się młody chłopak, wołając:

– Wredni papiści podpalili kościół i zamknęli w środku wielebnego Dundasa i jego rodzinę. Nasze kobiety nie mogą otworzyć drzwi!

– Idźcie – powiedział swoim towarzyszom Robert Morgan. – Pójdę po panicza Williama i pozostałych. W domu Molly Fitzgerald zapanował spokój. Zwisające na zawiasach drzwi uchyliły się. Z ukrycia wypełzła stara Biddy. Po jej pomarszczonej twarzy spływały łzy. Na trzęsących się, starych nogach wspięła się na piętro w poszukiwaniu Aine. Znalazła dziewczynę obnażoną, rozciągniętą na łóżku jej matki. Miała gardło poderżnięte od ucha do ucha. W jej szeroko otwartych, niebieskich oczach malowało się przerażenie. Mleczne uda wysmarowane były krwią, stanowiąc dowód zadanego jej gwałtu. Biddy ostrożnie zamknęła niewidzące oczy Aine i przykryła ją prześcieradłem, chociaż dziewczyna z pewnością nie przejmowała się już skromnością.

Stara służąca ponownie wytarła oczy fartuchem, a na jej twarzy pojawił się wyraz ponurej determinacji. Patrząc na młodą Aine, przy której porodzie pomagała, Biddy przeżegnała się i zmówiła modlitwę. Potem zeszła na dół po schodach i udała się do saloniku. Pomodliła się nad ciałami swojej pani i Maeve. Wreszcie wyszła tylnym wyjściem i skierowała się do stajni. Biddy śmiertelnie bała się koni, ale dzielnie osiodłała tłustego kuca Aine, wydźwignęła swoje żylaste ciało na siodło i wyjechała z miasta w mrok.

Znała drogę, bo spędziła w tej okolicy całe swoje życie. Nie pochodziła z Lisnaskea, lecz z Maguire's Ford. Powoli, ostrożnie prowadziła kucyka kamienistą dróżką w stronę, gdzie było bezpiecznie. Noc zaczynała już ustępować dniowi, gdy wreszcie dojechała do wioski Maguire's Ford i przez zwodzony most przedostała się na dziedziniec zamku Erne Rock. Niemal osunęła się w ramiona młodego strażnika.

1 ... 49 50 51 52 53 54 55 56 57 ... 87
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)