Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Романы для взрослых » Pięćdziesiąt twarzy Greya
Pięćdziesiąt twarzy Greya - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Pięćdziesiąt twarzy Greya

Электронная книга - «Pięćdziesiąt twarzy Greya». Краткое содержание книги:

Pierwszy tom trylogii, która rozpętała na świecie prawdziwe szaleństwo! Ta bezpruderyjna love story zabarwiona perwersją to podróż przez świat głęboko skrywanych kobiecych fantazji erotycznych.
Hipnotyczna, uzależniająca, iskrząca erotyką powieść!
Studentka literatury Anastasia Steele ma w zastępstwie koleżanki przeprowadzić wywiad dla gazety studenckiej z rekinem biznesu Christianem Greyem. Ku zaskoczeniu Any, zamożny, błyskotliwy i zabójczo przystojny mężczyzna od pierwszych sekund spotkania jednocześnie ją onieśmiela i fascynuje… do tego stopnia, że dziewczyna desperacko pragnie poznać go bliżej. Okazja nadarza się bardzo szybko – już nazajutrz Grey zjawia się w sklepie, w którym Ana dorywczo pracuje, i… proponuje jej kolejne spotkanie.
Młoda, niedoświadczona dziewczyna jest zszokowana erotyczną propozycją, którą składa jej ten ekscytujący mężczyzna. Opętany potrzebą sprawowania nad wszystkim kontroli, pragnie jej na własnych warunkach. Z lękiem, wahając się, Anastasia przystaje na jego perwersyjną umowę. Gdy rozpoczyna się śmiały, pełen namiętności romans, dziewczyna powoli odkrywa nie tylko sekrety Greya, lecz także drzemiące w niej samej mroczne instynkty…
„Pięćdziesiąt twarzy Greya” to powieść otwierająca trylogię, która w samych Stanach Zjednoczonych w ciągu trzech pierwszych miesięcy sprzedała się w nakładzie 15 milionów egzemplarzy! Seria od dłuższego czasu niepodzielnie panuje na prestiżowej liście bestsellerów e-bookowych magazynu „The New York Times” (zajmuje miejsca: pierwsze, drugie i trzecie)!
1 ... 48 49 50 51 52 53 54 55 56 ... 114
Перейти на страницу:

– Chyba nie jestem wystarczająco słodka.

– Anastasio, jesteś rozkosznie słodka. Ja to wiem.

– Christian. Używasz seksu jako broni. To naprawdę nie fair

– szepczę, wpatrując się w dłonie. A potem podnoszę wzrok i patrzę mu prosto w oczy. Unosi zaskoczony brwi. Widzę, że przetrawia moje słowa. Z namysłem gładzi się po brodzie.

– Masz rację. Tak robię. Używam tego, co znam, Anastasio. Nie zmienia to faktu, że bardzo cię pragnę. Tutaj. Teraz.

Jak może mnie uwieść wyłącznie głosem? Oddycham z trudem, a w żyłach krąży mi gorąca krew.

– Chciałbym czegoś spróbować – wyrzuca z siebie.

Marszczę brwi. Dopiero co dał mi tyle do przemyślenia, a teraz jeszcze coś.

– Gdybyś była moją uległą, nie musiałbym o tym myśleć. Byłoby łatwo. – Głos ma miękki, uwodzicielski. – Te wszystkie decyzje, w ogóle byś ich nie musiała podejmować. Pytania w stylu: czy to właściwe? Powinno wydarzyć się tutaj? Może wydarzyć się teraz? Nie musiałabyś zawracać sobie głowy takimi szczegółami. Ja bym to robił, twój Pan. I wiem, że pragniesz mnie teraz, Anastasio.

Skąd to wie?

– Wiem, ponieważ…

O kuźwa, odpowiada na pytanie, które zadałam w myślach. Na domiar wszystkiego jest jasnowidzem?

– …zdradza cię twoje ciało. Zaciskasz uda, jesteś zarumieniona i masz przyspieszony oddech.

Okej, tego już za wiele.

– Skąd wiesz o moich udach? – W moim głosie słychać niedowierzanie. Są przecież schowane pod stołem.

– Poczułem, że obrus się rusza, no i zaryzykowałem, opierając się na latach doświadczenia. Mam rację, prawda?

Rumienię się i wbijam wzrok w dłonie. To mi właśnie przeszkadza w tej grze w uwodzenie. To on zna i rozumie zasady. Ja jestem zbyt naiwna i niedoświadczona. Moim jedynym przykładem jest Kate, a ona nie daje facetom wciskać sobie kitu. Pozostałe moje wzorce są fikcyjne: Elizabeth Bennet byłaby oburzona, Jane Eyre przerażona, a Tessa by uległa, tak jak ja.

– Nie skończyłam jeszcze dorsza.

– Wolisz zimnego dorsza ode mnie?

Unoszę głowę i widzę, że w jego oczach połyskuje roztopione srebro.

– Sądziłam, że lubisz, jak wszystko zjadam.

– W tym momencie, panno Steele, gówno mnie obchodzi twoje jedzenie.

– Christian. Nie grasz fair.

– Wiem. Mam tak od zawsze.

Moja wewnętrzna bogini marszczy brwi. „Potrafisz to zrobić”

– nakłania mnie. – „Ograć tego boga seksu w jego własnej grze”. Potrafię? Okej. Co mam zrobić? Niedoświadczenie to kamień u mojej szyi. Nabijając na widelec kawałek szparaga, patrzę na Christiana i przygryzam wargę. Następnie bardzo powoli wsuwam koniuszek zimnego szparaga do ust i ssę.

Oczy Christiana minimalnie się rozszerzają, ale i tak to zauważam.

– Anastasio. Co ty robisz?

Odgryzam końcówkę.

– Jem szparaga.

Christian poprawia się na krześle.

– Myślę, że się ze mną bawisz, panno Steele.

Udaję niewiniątko.

– Ja tylko kończę posiłek, panie Grey.

W tej właśnie chwili kelner puka do drzwi i nie czekając na zaproszenie, wchodzi. Patrzy na Christiana, który marszczy brwi, ale po chwili kiwa głową, więc kelner zabiera nasze talerze. Czar pryska. A mnie wraca rozsądek. Muszę jechać. Jeśli zostanę, nasze spotkanie skończy się w wiadomy sposób, a po takiej rozmowie potrzebne mi pewne granice. Choć moje ciało pragnie jego dotyku, rozum się buntuje. Potrzebny mi dystans, abym mogła przemyśleć to, o czym rozmawialiśmy. Nadal nie podjęłam decyzji, a jego urok i sprawność seksualna wcale mi tego nie ułatwiają.

– Masz ochotę na deser? – pyta grzecznie Christian. Spojrzenie nadal ma gorące.

– Nie, dziękuję. Chyba powinnam się zbierać. – Wpatruję się w dłonie.

– Zbierać? – Nie potrafi ukryć zaskoczenia.

Kelner wychodzi pospiesznie.

– Tak. – To właściwa decyzja. Jeśli tu zostanę, w tym pokoju razem z nim, przeleci mnie. Wstaję zdecydowanie. – Oboje nas jutro czeka uroczystość wręczania dyplomów.

Christian automatycznie wstaje, jak zawsze dżentelmen.

– Nie chcę, żebyś jechała.

– Proszę… muszę.

– Dlaczego?

– Ponieważ muszę przemyśleć tak wiele spraw… i potrzebny mi dystans.

– Mógłbym cię zmusić, żebyś została.

– Wiem, ale nie chcę, abyś to robił.

Przeczesuje palcami włosy i przygląda mi się uważnie.

– Wiesz, kiedy wpadłaś do gabinetu, aby przeprowadzić ze mną wywiad, niemal jedyne, co mówiłaś to „tak, proszę pana” i „nie, proszę pana”. Pomyślałem, że jesteś urodzoną uległą. Ale jeśli mam być szczery, Anastasio, nie jestem pewny, czy w tym twoim apetycznym ciele drzemie choć odrobina uległości. – Przysuwa się powoli w moją stronę.

– Możliwe, że masz rację – odpowiadam bez tchu.

– Chcę otrzymać szansę zbadania, czy tak jest rzeczywiście – mruczy, patrząc na mnie. Unosi rękę i przesuwa kciukiem po mojej dolnej wardze. – Nie potrafię inaczej, Anastasio. Taki już jestem.

– Wiem.

Nachyla się, aby mnie pocałować, ale zatrzymuje się, nim jego usta stykają się z moimi. Spojrzeniem szuka moich oczu, pragnąc, pytając o pozwolenie. Wysuwam usta i całuje mnie, a ponieważ nie wiem, czy jeszcze kiedyś to zrobi, wkładam w to całą siebie – palce wplatam w jego włosy, przyciągając go do siebie, otwieram usta, językiem szukam jego języka. Christian pogłębia pocałunek, reagując na moją żarliwość. Dłoń przesuwa w dół moich pleców i przyciska mnie mocno do swego ciała.

– Nie namówię cię, abyś została? – pyta pomiędzy pocałunkami.

– Nie.

– Spędź ze mną noc.

– Bez dotykania? Nie.

Jęczy.

– Jesteś niemożliwa. – Odsuwa się i patrzy na mnie. -

Dlaczego mam wrażenie, że się ze mną żegnasz?

– Dlatego, że właśnie wychodzę.

– Nie to mam na myśli i doskonale o tym wiesz.

– Christianie, muszę wszystko przemyśleć. Nie wiem, czy potrafię być w takim związku, jakiego pragniesz.

Zamyka oczy i opiera czoło o moje, a nasze oddechy się uspokajają. Po chwili całuje mnie w czoło, robi głęboki wdech, następnie mnie puszcza i cofa się kilka kroków.

– Jak sobie pani życzy, panno Steele – mówi spokojnie. – Odprowadzę cię do holu.

Wyciąga rękę. Schylam się, podnoszę torebkę i podaję mu dłoń. Cholera jasna, możliwe, że to koniec. Potulnie schodzę za nim ze schodów. Swędzi mnie skóra, w uszach dudni krew. To może być nasze pożegnanie, jeśli nie zdecyduję się przyjąć jego propozycji. Serce ściska mi się boleśnie.

– Masz bilet parkingowy?

Sięgam do torebki, podaję mu go, a on z kolei wręcza bilet odźwiernemu. Zerkam na niego, gdy tak stoimy i czekamy.

– Dziękuję za kolację – bąkam.

– Jak zawsze cała przyjemność po mojej stronie, panno Steele

– odpowiada grzecznie, choć widać, że pogrążony jest we własnych myślach.

Gdy podnoszę na niego wzrok, utrwalam w pamięci jego piękny profil. Dręczy mnie bolesna świadomość, że mogę go już więcej nie zobaczyć. Christian odwraca się nagle i wbija we mnie świdrujący wzrok.

– W weekend przeprowadzasz się do Seattle. Jeśli podejmiesz właściwą decyzję, to możemy spotkać się w sobotę? – W jego głosie słychać wahanie.

– Zobaczymy. Może.

Przez chwilę na jego twarzy widać ulgę, ale zaraz potem marszczy brwi.

– Zrobiło się chłodno, nie masz żakietu?

– Nie.

Kręci z irytacją głową i zdejmuje marynarkę.

– Proszę. Nie chcę, żebyś się przeziębiła.

Mrugam powiekami, gdy przytrzymuje ją dla mnie. A kiedy wyciągam ręce do tyłu, przypomina mi się, jak podczas naszego pierwszego spotkania pomógł mi założyć płaszcz – i jak zareagowało na to moje ciało. Marynarka jest ciepła, za duża i pachnie nim… przepysznie.

1 ... 48 49 50 51 52 53 54 55 56 ... 114
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)