Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Jak poślubić wampira milionera - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Jak poślubić wampira milionera

Электронная книга - «Jak poślubić wampira milionera». Краткое содержание книги:

Roman Draganesti jest czarujący, przystojny, bogaty… i jest wampirem. Wampirem, który stracił właśnie kieł, wgryzając się w coś, w co nie powinien. Teraz ma jedną noc na znalezienie dentysty, zanim zostanie skazany na wieczność z krzywym zgryzem. Sprawy Shanny Whelan też nie układają się za dobrze. Po tym jak była świadkiem morderstwa, jest następna do likwidacji na mafijnej liście. A jej dentystyczna kariera stoi pod znakiem zapytania, bo Shanna boi się widoku krwi. Kiedy Roman ratuje ją przed zabójcą, Shanna zastanawia się, czy znalazła mężczyznę, który sprawi, że jej życie nabierze kolorów. Czy jednak – choć wzajemne zauroczenie jest natychmiastowe i namiętne – zdoła przezwyciężyć strach i wyleczy Romana? A jeśli tak, to co powstrzyma zakochanego Romana… przed jego naturą?
1 ... 44 45 46 47 48 49 50 51 52 ... 74
Перейти на страницу:

– Nie wierzysz, że to możliwe?

– Nie wierzę, że można zaspokoić dziesięć kobiet, nawet ich nie dotykając.

– Udowodnię ci, że seks wampiryczny istnieje naprawdę.

– Jasne. A niby jak? Uśmiechnął się powoli.

– Uprawiając go z tobą.

Rozdział 18

W kącie sali balowej Ivan Petrovsky męczył się z Angusem MacKayem i jego durnymi Szkotami, a jakby tego było mało, już podchodzili ten francuski wymoczek Jean-Luc i kolejny strażnik w kilcie.

MacKay spojrzał na nich.

– Znalazłeś ich, Connor?

– Aye – odparł Szkot. – Sprawdziliśmy na kamerach, są dokładnie tam, gdzie podejrzewaliśmy.

– Czyżby chodziło o Shannę Whelan? – wtrącił Ivan. – Widziałem, jak Draganesti z nią znika. Tak postępuje współczesny wampir? W razie zagrożenia zwiewa co sił w nogach?

Connor się najeżył, – Mam ci złamać kark i to na dobre?

– Non. - Jean-Luc zablokował mu drogę elegancką laseczką. Wbił w Ivana lodowate spojrzenie błękitnych oczu. – Chcę go dla siebie.

Ivan się żachnął.

– Jedno ci gwarantuję – kiedy będzie po wszystkim, nikt ciebie nie rozpozna.

– A Laszlo? – Angus szukał wzroku Connora. – Bezpieczny?

– Aye. Jest z nim Ian.

– Mówicie o chemiku? – zainteresował się Ivan. – Jeśli tak, coś wam powiem: jego dni są policzone.

Na MacKayu jego groźby nie robiły wrażenia. Spojrzał na Szkota z zegarkiem Ivana.

– I co?

Strażnik wzruszył ramionami.

– Wygląda na zwykły zegarek, sir, ale nie będziemy mieć pewności, póki go nie otworzymy.

– Rozumiem. – Wziął od niego zegarek, cisnął na ziemię, rozdeptał.

– Ej! – Ivan rzucił się na niego.

Angus podniósł resztki i przyjrzał się im uważnie.

– Wygląda w porządku. Dobry zegarek. – Z błyskiem w oku podał go Ivanowi.

– Drań. – Ivan rzucił zegarek na podłogę.

– Chwileczkę. – Connor cofnął się o krok i spojrzał na Rosjanina. – Mówiłem, że jest czwórka.

– No tak. – MacKay skinął głową. – Powiedziałeś, że dom w New Rochelle okupowało czworo.

– Aye, to prawda. Ale był też kierowca. Gdzie on jest, do cholery?

Ivan się uśmiechnął.

– Cholera – sapnął Angus. – Weź dwunastu ludzi i przeszukajcie cały teren. Chłopcy na zewnątrz niech sprawdzą ogród.

– Aye, sir. – Connor skinął na strażników. Zamienili kilka słów i rozeszli się błyskawicznie.

Wyrwę w sznurze Szkotów natychmiast wypełniła Corky Courrant i jej ekipa z DVN.

– Najwyższy czas, żebyście dali mi popracować – warknęła. Z uśmiechem spojrzała w obiektyw. – Tu Corky Courrant z Na żywo z nieumarłymi. Na wielkim balu aż wrze. Jak widzicie, szkoccy ochroniarze nie spuszczają oka z rosyjskich wampirów. Dlaczego są trzymane pod strażą, panie MacKay?

– Podsunęła mu mikrofon pod nos.

Łypnął na nią w milczeniu. Uśmiech zastygł na jej twarzy.

– Chyba nie otaczacie ludzi bez powodu? – Poruszyła mikrofonem.

– Odejdź, dziewczyno – poradził spokojnie. – To nie twoja sprawa.

– Porozmawiajcie ze mną. – Ivan machał do kamerzysty.

– Zostałem tu zaproszony, a widzicie, jak mnie traktują?

– Nic ci nie zrobiliśmy. – MacKay wyjął pistolet i pogroził Ivanowi. – Na razie. Gdzie piąta osoba? Co planuje?

– Szuka miejsca do parkowania. Urządzając wielką imprezę, powinniście zamawiać parkingowych.

MacKay uniósł brew.

– Nie wiem, czy jesteś tego świadom, ale mam tu srebrne kule.

– I co, zabijesz mnie na oczach tylu świadków? – prychnął Ivan. Wymarzona sytuacja. Nie dość, że skupiała się na nich uwaga gości, to jeszcze kamery DVN wszystko rejestrowały; do widzów także dotrze jego przesłanie. Wspiął się na krzesło, poczekał, aż ucichnie muzyka.

Echarpe wyjął szpadę z laski.

– Nikt nie chce ciebie słuchać.

– Czy wielki bal zakończy się rozlewem krwi? – szepnęła dramatycznie Corky Courrant, budując napięcie. – Nie dotykajcie pilota! To trzeba zobaczyć!

Ivan skłonił się nonszalancko, gdy muzyka ucichła. Zrobił to niezręcznie i przekrzywił mu się kark, więc musiał znów go nastawić.

Corky Courrant promiennie uśmiechała się do kamery.

– Ivan Petrovsky, przywódca klanu amerykańskich wampirów rosyjskiego pochodzenia, zaraz wygłosi mowę. Przekonajmy się, co ma nam do powiedzenia.

– Po raz ostatni byłem na tym balu przed osiemnastu laty – zaczął Ivan. – I od tego czasu obserwuję z przerażeniem upadek naszego stylu życia. Stare tradycje odchodzą do lamusa. Stare zwyczaje, nasze dziedzictwo, stają się obiektem drwin. Poprawność polityczna zakradła się w naszą egzystencję jak zaraza. – Tłum zaczął szeptać. Nie wszystkim jego słowa przypadły do gustu, ale miał nadzieję, że byli i tacy, którzy chcieli słuchać dalej.

– Ilu z was utyło i złagodniało, sącząc napoje z serii fusion? Ilu z was zapomniało już, czym jest polowanie i ukąszenie? Powiadam wam, syntetyczna krew to hańba!

– Dosyć tego. – Angus uniósł pistolet. – Złaź.

– Niby dlaczego? – zawołał Ivan. – Boicie się prawdy? Prawdziwi na pewno nie!

Echarpe uniósł szpadę.

– Prawdziwi to tchórze, którzy się ukrywają.

– Już nie! – Ivan patrzył prosto w oko kamery. – Jestem przywódcą Prawdziwych, a dziś nadszedł czas zemsty!

– Brać ich! – Angus rzucił się do przodu. Za nim ruszyli jego żołnierze.

Ivan i jego przyboczni wzbili się w powietrze i teleportowali do ogrodu.

– Szybko! Do samochodu! – warknął Ivan.

Po chwili znaleźli się na parkingu. Samochód stał, ale Vladimira nie było.

– Cholera – sapnął Ivan. – Myślałem, że do tego czasu już skończy. – Odwrócił się, rozejrzał po okolicy. – A tobie co się stało? – Patrzył na Katię.

Spojrzała na siebie i parsknęła śmiechem.

– Tak mi się zdawało, że coś zimna ta noc. – Była naga od pasa w dół. – Kiedy wzbiliśmy się w powietrze, Francuz chciał mnie złapać i chyba chwycił za spódnicę.

– Jean-Luc Echarpe? – zapytała Galina. – Jest taki słodki. Szkoci też. Ciekawe, czy noszą bieliznę pod kiltami.

– Dość tego! – Ivan zdjął marynarkę i podał Kati. – Mam wam przypominać, do kogo należycie? Wsiadajcie do samochodu.

Katia uniosła brwi i zamiast owinąć się marynarką Ivana w pasie, narzuciła ją na ramiona i nadal świeciła nagością. Alek gapił się na nią, półprzytomny, z rozdziawionymi ustami.

Ivan poczuł ostry ból w karku.

– Chcesz spędzić resztkę wieczności z wyłupanymi oczami? – warknął.

Alek się otrząsnął.

– Nie, sir.

– Więc zapakuj je do samochodu i odpal silnik. – Ivan zazgrzytał zębami i strzelił karkiem.

Mknął ku nim ciemny cień. Vladimir. Zatrzymał się obok Ivana.

– Znalazłeś składy?

– Da. – Skinął głową. – Podłożyłem ładunek.

– Dobrze. Jedziemy. – Ivan zobaczył, że w ich stronę biegną Szkoci. Już czas. Dotknął prawego mankietu. Domyślał się, że go przeszukają, więc ukrył detonator ładunku C4 w spince. Wystarczy jeden ruch i zapasy syntetycznej krwi Draganestiego nie będą już problemem.

Shanna zaniemówiła. Seks wampiryczny? Nie wiedziała nawet, że coś tak osobliwego istnieje. Jest tylko jeden sposób, żeby się o tym przekonać. Ale czy w ogóle brać to pod uwagę? Korciło ją jednak, żeby spróbować.

W ciążę przecież nie zajdzie. Roman ma być w innym pomieszczeniu, więc nic jej nie grozi. Nie będzie ukąszeń, objęć, brutalności. Nie będzie małych wampirków w pokoju dziecinnym.

1 ... 44 45 46 47 48 49 50 51 52 ... 74
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)