Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Боевая фантастика » Taniec z diabłem [When the Devil Dances - pl]
Taniec z diabłem [When the Devil Dances - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Taniec z diabłem [When the Devil Dances - pl]

Электронная книга - «Taniec z diabłem [When the Devil Dances - pl]». Краткое содержание книги:

Po pięciu latach walk z posleeńskim najeźdźcą z ludzkiej cywilizacji pozostała zaledwie garstka wysoko uprzemysłowionych dolin, których mieszkańcy prześcigają się w tworzeniu coraz to potężniejszych wojennych machin, mających stawić czoła znienawidzonemu wrogowi. Po pięciu latach walk z ludźmi Posleeni są zmęczeni. Ludzie nie walczą fair. Posleeni są gotowi na zmianę, dlatego nadchodzi Tulo'stenaloor. Raz pokonany, potrafi wyciągnąć wnioski ze swojej klęski. Teraz nadeszła pora konfrontacji. Dwaj dawni przeciwnicy mają zmierzyć się w bitwie, która rozstrzygnie o przyszłości galaktyki na następne tysiąclecia. A kiedy major Michael O'Neal, dowódca pierwszego batalionu 555 pułku piechoty mobilnej, staje naprzeciw Tulo'stenaloora. Czas zatańczyć z diabłem.
1 ... 42 43 44 45 46 47 48 49 50 ... 134
Перейти на страницу:

Major John Mansfield skulił się, korzystając z cienia, jaki rzucał dach ciągnika. Słyszał chrzęst żwiru pod stopami swojej ofiary. Tym razem się nie wyniknie, nie ucieknie. Tropił ją od czterech dni, i oto nadchodził moment wyrównania rachunków. Skulił się i podciągnął nogi, szykując się do skoku. Zacisnął dłonie na piórze i stercie papierów. Bycie adiutantem sztabowym Dziesięciu Tysięcy to nie jest zajęcie dla słabeuszy.

Praca oficera kadrowego jedenastu tysięcy ośmiuset czterdziestu trzech żołnierzy, z których każdy jest groźny jak bengalski tygrys, nie jest zabawna. Ale najgorsze ze wszystkiego było zapędzenie pułkownika do papierkowej roboty.

Dla Mansfielda współpraca z Cutpricem była niczym wieczne podchody. Pułkownik celował w piętrzeniu trudności na linii on — jego adiutant, a Mansfield je pokonywał, zmuszając przełożonego do wykonywania przypisanych mu obowiązków. Kiedy Cutprice miał już w ręce pióro i papiery przed nosem, skrupulatnie wywiązywał się ze swoich zadań.

Pułkownik Cutprice zawsze chadzał tymi samymi ścieżkami, a Mansfield skrupulatnie to wykorzystywał. Na jego pryczy leżała teraz kukła, a on sam czaił się w mroku. Nikt nie widział, jak przemykał przez plac, więc nikt nie mógł ostrzec dowódcy, którego upijała w kantynie pewna żołnierz, aby zdobyć podpis pułkownika na rozkazie jej przeniesienia. Rozkaz był już podpisany przez jej dowódcę kompanii, starszego sierżanta sztabowego i adiutanta.

Mansfield skulił się jeszcze bardziej, przytulając się do znaku informującego, że w pojeździe mieści się kwatera główna dowódcy Dziesięciu Tysięcy. Spojrzał na tarczę zegarka. Dokładnie o tej godzinie pułkownik powinien wracać do siebie. Nagle za jego plecami rozległ się głos.

— To na mnie tak pan się czai, Mansfield?

Mansfield poderwał się na równe nogi i obejrzał za siebie. W świetle zauważył, że stojąca tam postać jest niższa od pułkownika. Mężczyzna miał też insygnia niższego stopnia.

— Sierżancie Wacleva, jestem zaskoczony, że za moimi plecami pomaga pan temu młodocianemu unikać obowiązków.

— Niech pan nie bierze tego do siebie — odparł śmiertelnie poważnie sierżant. — To odwieczna dychotomia wojownika i liczykrupy.

— Od kiedy to używa pan takich słów jak „dychotomia"? — zaśmiał się adiutant.

— Odkąd pułkownik przez połowę nocy chla z Brockendorf — odparł ponuro Wacleva, wyciągając paczkę Pall Maili.

— A czy pan wie, że ona przed poborem skończyła filozofię? — odezwał się nagle Cutprice.

— Tak, sir. — Zaskoczony Mansfield odwrócił się do przełożonego. — Dlatego właśnie ona jak mało kto potrafi zrozumieć, co kluje się w głowie Posleena. Potrzeba pańskiego podpisu, żeby awansować ją na starszego plutonowego.

— Wiem, wiem. Czy z jakiegoś innego powodu marzłbym na dachu własnej kwatery? — Wziął pióro z ręki asystenta. — Który to papierek?

— O nie, nie, pułkowniku. Nie wywinie się pan tak łatwo. Mam tutaj jeszcze coś dziwnego… Być może będziemy musieli wysłać oddział do Północnej Karoliny w sprawie jednego z naszych oficerów.

— A kto jest w Północnej Karolinie? — spytał Cutprice, zeskakując na dół. Coś strzyknęło mu w kolanie i pułkownik skrzywił się. — Jak to dobrze być młodym i sprawnym człowiekiem…

— No to ma pan szczęście, pułkowniku — rzekł major. — Ja ostatni raz skakałem z dachu, nie ryzykując nagłą śmiercią, w siedemdziesiątym trzecim.

— Z całym szacunkiem, panowie, ale jesteście mięczakami. Ja w siedemdziesiątym trzecim już byłem stary, ale trzymałem fason na randkach z waszymi matkami — roześmiał się Wacleva.

— Cutprice uśmiechnął się i sięgnął po papiery.

— Da mi pan 3420, a obiecuję, że zrobię wszystko jak należy.

Mansfield i starszy sierżant ruszyli za pułkownikiem do jego kwatery. Adiutant wyciągnął ze stosu jedną kartkę i powiedział:

— Skoro jesteśmy przy 3420, to jeden kompletny egzemplarz, gotowy do podpisania.

— Hmmm. — Pułkownik zaczął przeglądać dokument. Kilkakrotnie Mansfield podsunął mu do podpisania papiery dotyczące rezygnacji z funkcji głównodowodzącego i mianowania na to stanowiska adiutanta. Od tej pory Cutprice czytał wszystko, a szczególnie to, co napisano małym drukiem.

— Dobra, wygląda na koszerne — powiedział i przystawił parafkę.

— A teraz to… — Adiutant wyciągnął kolejne dokumenty. — List od Annie Elgars i drugi od jej psychiatry.

— Elgars… Nic mi to nie mówi, może mam sklerozę? — Cutprice wziął do ręki wydruk e-maila.

— Nie jest w naszym oddziale — wyjaśnił Mansfield — ale walczyła u naszego boku. Ona jest tym snajperem, przez którego pomnik ma zupełnie nowy czubek z aluminium.

— Poczekaj moment… Rude włosy, złamała rękę. Co się z nią dzieje i dlaczego jest kapitanem?

— Wszyscy, którzy tam byli, otrzymali awans — wyjaśnił Mansfield. — Chyba że go odrzucili — dodał z chrząknięciem.

— Ja swojego wcale nie odrzuciłem, jedynie zawiesiłem, aby móc działać zgodnie z moim faktycznym stopniem — powiedział sierżant. — Dzięki temu dostanę emeryturę majora. I nikt nie wpieprzy mnie w adiutanturę.

— Elgars zapadła w śpiączkę, dlatego nie mogła odrzucić awansu na porucznika. Ponieważ ze względu na odniesione ciężkie obrażenia przebywała w szpitalu, została awansowana kolejny raz, tym ra2em na kapitana.

— To najgłupsza rzecz, o jakiej w życiu słyszałem. — Sierżant nalał sobie drinka i usiadł przy stole. — Odwołuję to. Słyszałem bardziej idiotyczne historie, ale ta należy do czołówki.

Cutprice szybko przejrzał oba listy. Choć nie ukończył szkoły wyższej, a do stopnia pułkownika doszedł własnymi siłami, czytanie nie sprawiało mu trudności. Pismo sygnowane przez psychiatrą było zwykłym urzędowym bełkotem. Pacjent odmawiał poddania się terapii i dziwnie się zachowywał — Konował próbował ubrać to w słowa, których jego zdaniem pułkownik nie zna. Ale pomylił się, Cutprice bowiem miał wcześniej do czynienia z lekarzami, zwłaszcza kiedy wystawiali o nim opinie. List od pani kapitan utrzymany był w zupełnie innym tonie. Był prosto napisany i pełen błędów, co nikogo nie mogło dziwić, za to jasno wykładał, czego chce: spotkania z innym lekarzem, ten bowiem już dawno uznał ją za wariatkę.

— Czy ona twierdzi, że pamięta siebie w dwóch osobach? — Na to wygląda, sir — odparł Mansfield.

— Nic dziwnego, że jej lekarz ma ją za wariatkę — powiedział pułkownik. — Ona uważa, że to Kraby tak ją urządziły.

— Jej leczenie było prowadzone… eksperymentalnymi metodami. Zresztą ona nie chce go przerywać, pragnie tylko, żeby zajął się nią lekarz, który nie zakłada z góry, że zwariowała.

— Aha, pod warunkiem, że jej uwierzymy — mruknął niezbyt przekonany Cutprice.

— Mamy kilku ludzi, którym brakuje paru klepek pod sufitem — przypomniał Wacleva. — Weźmy na przykład takiego Solona. Człowiek, który przez cały czas nosi przy sobie grzebień Wszechwładcy, nie może być całkiem normalny.

— Doskonale rozumiem, ale… — Cutprice zasępił się. Kapitan była wyborowym strzelcem i z pewnością byłaby cennym nabytkiem dla oddziału. — Ona pisze, że zna Kerena, a jej list został przesiany przez plutonowego Sundaya. Dla mnie te rekomendacje są wystarczające. Mówią mi o niej więcej niż jakikolwiek psychiatra.

— No i właśnie dlatego tutaj jestem — powiedział Mansfield. — Keren nie wiedział, że ona wybudziła się ze śpiączki i kiedy o tym usłyszał, kompletnie mu odbiło. Powiedział, że musi się z nią zobaczyć. Natychmiast. Udało mi się wyciągnąć z niego kilka faktów. Twierdzi, że dziewczyna jest najlepszym snajperem na ziemi, urodzonym przywódcą i miewa ciekawe, acz szalone pomysły.

1 ... 42 43 44 45 46 47 48 49 50 ... 134
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)