Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Dekalog dobrego Dextera [Dearly Devoted Dexter - pl]
Dekalog dobrego Dextera [Dearly Devoted Dexter - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Dekalog dobrego Dextera [Dearly Devoted Dexter - pl]

Электронная книга - «Dekalog dobrego Dextera [Dearly Devoted Dexter - pl]». Краткое содержание книги:

Dexter, przystojny i czarujący potwór, wciąż trzyma się swojej zasady: morduje tylko innych morderców. Nikt nie podejrzewa, że wzorowy pracownik policyjnego laboratorium nocami staje się katem twórczym wirtuozem zbrodni. Nikt, poza jednym wścibskim policjantem. Ciekawski sierżant to pierwszy problem naszego bohatera. Drugi to utalentowany rywal, przy którym metody pracy Dextera wydają się dziecinną zabawą…
1 ... 41 42 43 44 45 46 47 48 49 ... 62
Перейти на страницу:

Ale ona nadal trwała przy swoim.

— Tak. A jak Doakes złapie Danco, odzyskamy Kyle’a. Jeśli Danco dorwie Doakesa, urywasz się sierżantowi z haczyka. Naprawdę zręcznie, Dexter. Jakkolwiek się stanie, wygrywasz.

— Nawet o tym nie pomyślałem — skłamałem. — Moim jedynym motywem jest służba większemu dobru. Ponadto Doakes jest ponoć bardzo doświadczony w tego rodzaju sprawach. I zna Danco.

— Cholera, Dex, to mnie dobija. A jeśli… — Przerwała i przygryzła wargę. — Lepiej, żeby się udało. On już za długo ma Kyle’a.

— Zadziała, Deborah — obiecałem. Ale żadne z nas nie uwierzyło mi.

Lekarze bardzo stanowczo nalegali, żeby zatrzymać Deborah przez całą dobę na obserwacji. Po serdecznym „hej!” pod adresem siostry pogalopowałem więc w stronę zachodu słońca, a stamtąd do mojego mieszkania, żeby wziąć prysznic i zmienić ubranie. Co włożyć? Nie byłem w stanie wymyślić, co w tym sezonie nosi się na wymuszone na cześć niechcianych zaręczyn przyjęcia, które mogą się zamienić w starcie z żądnym zemsty maniakiem. Brązowe buty, oczywiście, odpadały, ale poza tym nie wiedziałem nic. Po starannym rozważeniu sprawy postanowiłem, żeby kierował mną dobry smak, i wybrałem żółtozieloną hawajską koszulę ozdobioną czerwonymi elektrycznymi gitarami i różowymi samochodami z podrasowanym silnikiem. Proste, ale eleganckie. Spodnie khaki i jakieś buty do biegania. Byłem gotów na bal.

Ale została jeszcze godzina do rozpoczęcia, a ja stwierdziłem, że znów wracam myślami do Cody’ego. Czy miałem rację co do niego? Jeśli tak, jak sobie poradzi z budzącym się w nim jego własnym Pasażerem? Potrzebował mojego wsparcia, a ja spostrzegłem, że jestem bardzo chętny, by mu go udzielić.

Wyszedłem z mieszkania i pojechałem na południe, a nie na północ, do domu Vince’a. Nie minął kwadrans, kiedy pukałem do drzwi Rity i gapiłem się na drugą stronę ulicy, gdzie świeciło pustką miejsce wcześniej zajmowane przez sierżanta Doakesa w rdzawoczerwonym taurusie. Dziś wieczorem był bez wątpienia w domu, przygotowywał się, obwiązywał lędźwie na bój i polerował kule. Czy spróbuje zabić doktora Danco z pełnym spokojem i gwarancją, że ma na to pozwolenie? Ile czasu minęło, odkąd zabił po raz ostatni? Czy mu tego brakuje? Czy Potrzeba nadlatuje na niego jak huragan, zdmuchując wszelką logikę i więzy moralne?

Drzwi się otworzyły. Rita rozpromieniła się, rzuciła się na mnie, objęła mnie, uściskała i wycałowała po twarzy.

— Cześć, przystojniaku — powiedziała. — Wchodź.

Króciutko odwzajemniłem uścisk dla formy, a potem wyplątałem się z jej ramion.

— Nie mogę zostać długo — oznajmiłem.

Uśmiechnęła się jeszcze szerzej.

— Wiem — potaknęła. — Vince zadzwonił i powiedział mi. Jest taki milutki. Obiecał, że będzie miał na ciebie oko, żebyś za bardzo nie narozrabiał. Wejdź — zaprosiła i pociągnęła mnie za ramię. — Słuchaj, Dexterze. Chcę, żebyś wiedział, że nie jestem typem zazdrośnicy i ufam ci. Idź i się baw.

— Zabawię się, dziękuję — odparłem, chociaż w to wątpiłem. I zastanawiałem się, co takiego powiedział jej Vince, że wyobraziła sobie party jako jakąś niebezpieczną jamę pełną pokus i grzechu. Jeśli o to chodzi, to mogło okazać się całkiem możliwe. Ponieważ Vince był w głównej mierze syntetyczny, potrafił zachowywać się nieprzewidywalnie w sytuacjach towarzyskich, czego dowodziły dziwaczne pojedynki z moją siostrą na insynuacje seksualne.

— Jakie to słodkie, że wstąpiłeś tutaj przed przyjęciem — cieszyła się Rita prowadząc mnie do kanapy, na której ostatnio spędziłem taki kawał życia. — Dzieci chcą wiedzieć, dlaczego nie mogą pójść.

— Porozmawiam z nimi — obiecałem, chcąc zobaczyć Cody’ego i spróbować sprawdzić, czy się nie myliłem.

Rita uśmiechnęła się, jakby podniecił ją fakt, że będę rozmawiał z Co — dym i Astor.

— Są na podwórku za domem. Wyjdę po nie — zaproponowała.

— Nie, zostań — zaprotestowałem. — Ja wyjdę.

Cody i Astor byli na podwórku z Nickiem, tym gburowatym pacanem z sąsiedztwa, który chciał zobaczyć Astor nago. Podnieśli wzrok, kiedy otworzyłem drzwi, a Nicky odwrócił się i uciekł na swoje podwórko. Astor podbiegła do mnie i uściskała mnie, a Cody przytruchtał za nią. Na jego twarzy nie dostrzegłem żadnych uczuć.

— Cześć — przywitał się cichutko.

— Pozdrowienia i saluty, młodzi obywatele — powiedziałem. — Czy powinniśmy włożyć odświętne togi? Cezar wzywa nas do senatu.

Astor przechyliła głowę na bok i spojrzała na mnie, jakby właśnie zobaczyła, że pożeram żywcem kota.

— Co? — Cody zapytał bardzo cichym głosikiem.

— Dexter — powiedziała Astor — dlaczego nie możemy pójść z tobą na przyjęcie?

— Po pierwsze — odparłem — to wieczorek szkolny. A po drugie, obawiam się, że to party dla dorosłych.

— Czy to znaczy, że będą tam nagie dziewczyny? — zapytała.

— Za kogo ty mnie uważasz? — odparłem zasępiony. — Czy myślisz, że naprawdę poszedłbym na party z gołymi dziewczynami?

— Hm — mruknęła, a Cody wyszeptał:

— Ha.

— Ale co ważniejsze, będą tam też głupie tańce i obrzydliwe koszule, a tego nie powinniście widzieć. Stracilibyście cały szacunek dla dorosłych.

— Jaki szacunek? — zapytał Cody, a ja uścisnąłem mu rękę.

— Dobrze powiedziane — rzekłem. — Teraz idźcie do swojego pokoju.

Astor wreszcie zachichotała.

— Ale my chcemy iść na przyjęcie — zaprotestowała.

— Obawiam się, że nic z tego — odparłem. — Ale przyniosłem wam skarby, żebyście nie uciekli. — I wręczyłem jej paczkę wafelków necco, naszą tajną walutę. Podzieli się nimi później pół na pół z Codym, kiedy nikt nie będzie widział. — A zatem, moje dzieci… — powiedziałem. Popatrzyli na mnie z wyczekiwaniem. Ale na tym się zaciąłem, cały drżałem z zapału, żeby poznać odpowiedź, ale nawet nie wiedziałem, jak zacząć pytać. Nie byłoby najlepiej, gdybym powiedział: „Przy okazji, Cody, zastanawiałem się, czy lubisz zabijać” oczywiście, właśnie to chciałem wiedzieć, ale takich rzeczy raczej nie należy mówić dzieciom — szczególnie Cody’emu, który zazwyczaj był równie rozmowny jak orzech kokosowy.

Jego siostra, Astor, często mówiła za niego. Napięcia związane z faktem, że wczesne dzieciństwo spędzili z agresywnym ogrem, który udawał ich ojca, wytworzyły symbiotyczny związek tak bliski, że kiedy on pił napój gazowany, ona bekała. Cokolwiek zachodziło we wnętrzu Cody’ego, Astor potrafiła to wyrazić.

— Czy mogę zapytać o coś bardzo poważnego? — powiedziałem, a oni wymienili spojrzenie, w którym była cała rozmowa, ale się nie odezwali. Potem skinęli pod moim adresem głowami, jakby ich głowy połączone były prętem z gatunku tych, których używa się do gry w piłkarzyki. — Pies sąsiadów — rzekłem.

— Mówiłem ci — odparł Cody.

— Zawsze przewracał pojemnik na śmieci — powiedziała Astor. — I robił kupę na naszym podwórku. A Nicky chciał, żeby nas gryzł.

— Cody więc się nim zajął? — zapytałem.

— On jest chłopcem — odparła Astor. — On to lubi. Ja tylko patrzyłam. Powiesz mamie?

Byłem w domu. „On to lubi”. Popatrzyłem na nich dwoje. Spoglądali na mnie z nie większym zaniepokojeniem, niż gdyby właśnie powiedzieli, że bardziej od truskawkowych lubią lody waniliowe.

1 ... 41 42 43 44 45 46 47 48 49 ... 62
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)