Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Czarny Wiatr

Электронная книга - «Czarny Wiatr». Краткое содержание книги:

Ostatnie dni II wojny światowej. Do wybrzeży Stanów Zjednoczonych dopływa japoński okręt podwodny. Ale nie wypełnia powierzonego mu tajnego zadania. Zatopiony przez amerykański niszczyciel znika na dnie oceanu wraz ze swym ładunkiem…
Rok 2007. Ktoś wie o misji sprzed sześćdziesięciu lat. I zamierza wykorzystać to, co przewoził japoński okręt, by przeprowadzić podstępny plan. Na jego drodze stoi jednak troje ludzi: piękna biolog, młody inżynier i ich ojciec, szef NUMA – Dirk Pitt.
1 ... 37 38 39 40 41 42 43 44 45 ... 93
Перейти на страницу:

Summer znów włączyła spawarkę i szybko przecięła pierwszy z trzech stalowych splotów. Wysoka temperatura łatwo stopiła skorodowaną linę. Po przecięciu drugiej pływak lekko się przesunął. Kiedy odpadła trzecia lina, oderwał się od skrzyni i uniósł pod sufit hangaru.

– Ciągle jest w nim powietrze – stwierdziła zdumiona Summer.

– Gratulacje dla konstruktorów – odrzekł Dirk. – To nam ułatwi robotę.

Ustawił „Starfisha" wzdłuż skrzyń. Summer uruchomiła oba manipulatory i delikatnie opuściła w dół. Zacisnęła chwytaki na obu końcach wieka pierwszej skrzyni i uniosła mechaniczne ramiona. Gdy spróbowała odłożyć, wieko pękło.

– To tyle, jeśli chodzi o transport skrzyń – mruknął Dirk.

Ale w środku czekała na nich nagroda. W skrzyni leżało sześć srebrzystych porcelanowych bomb lotniczych. Wszystkie były nietknięte.

– Mimo wszystko to nasz szczęśliwy dzień – powiedziała Summer. – Wciąż tu są, całe i zdrowe.

Dirk ostrożnie przysunął „Starfisha" bliżej i Summer przygotowała się do niełatwego zadania wyciągnięcia kruchych bomb z rozpadającej się skrzyni.

– Delikatnie, siostrzyczko. Pamiętaj, że to porcelana – ostrzegł.

Nie musiał jej o tym przypominać. Bardzo ostrożnie oddzieliła pierwszą bombę od pozostałych, wsunęła pod nią chwytaki, uniosła i włożyła do siatki, którą wcześniej umocowano z przodu pojazdu. Wyjęła ze skrzyni drugą bombę, umieściła obok pierwszej i zablokowała stateczniki obu chwytakami manipulatorów.

– Bombardier do pilota. Gotowa do startu – zameldowała. W obawie, że mogą uszkodzić niebezpieczny ładunek, postanowili zabierać tylko po dwie bomby.

„Starfish" uniósł się wolno ku powierzchni. Bomby ostrożnie wyjęto i umieszczono w prowizorycznym kontenerze, który zbudował stolarz okrętowy.

– Dwie już mamy, zostało dziesięć – powiedział Dirk do Morgana i Ryana. – Obie skrzynie są w zasięgu manipulatorów, więc powinno nam się udać wydobyć wszystkie bomby.

– Jeśli będziemy pracowali w tym tempie przez całą noc – odrzekł Morgan – do rana powinniśmy skończyć.

– Po tylu zanurzeniach i wynurzeniach będę się czuł jak jo-jo – zażartował Dirk.

Niecałą milę dalej Tongju patrzył na statek NUMA przez lornetkę. Obserwował „Sea Rovera" od blisko czterdziestu minut. Zapamiętywał rozmieszczenie drabinek, pomostów i włazów – wszystkie szczegóły, które mógł zobaczyć z tej odległości. W końcu wszedł na mostek „Baekje", a stamtąd do małej kabiny obok sterowni, gdzie siedział krótko ostrzyżony mężczyzna o twarzy zawodowego boksera i uważnie studiował plany statku. Na widok Tongju lekko zesztywniał.

– Oddział szturmowy zapoznał się z planami statku NUMA, które dostarczyło biuro firmy Kang Shipping. Opracowaliśmy strategię ataku i jesteśmy gotowi do akcji – zameldował Ki-Ri Kim służbowym tonem byłego komandosa Koreańskiej Armii Ludowej.

– Z fragmentów łączności podwodnej, które udało nam się przechwycić, wynika, że zlokalizowali amunicję i są w trakcie jej wydobywania – odrzekł Tongju. – Zawiadomiłem kapitana, że operację przeprowadzimy dziś w nocy.

Komandos uśmiechnął się szeroko.

– Doskonale.

– Będę dowodził drużyną A – ciągnął Tongju. – Wejdziemy z prawej burty i opanujemy część dziobową. Ty i drużyna B weźmiecie lewą burtę i część rufową. O pierwszej zbierz ludzi na ostatnią odprawę. Zaczynamy o drugiej.

– Czy napotkamy jakiś opór?

– Żadnego – odparł z przekonaniem Tongju.

Tuż po północy „Starfish" wynurzył się w basenie wodującym. Jaskrawopomarańczowa rama pojazdu lśniła w blasku podwodnych reflektorów. Dirk i Summer stali na pokładzie i patrzyli, jak dźwig unosi „Starfisha" i ostrożnie stawia na platformie. Dwaj technicy dotoczyli do płóz pojazdu mały wyciąg i zaczęli delikatnie wyjmować z siatki porcelanowe bomby.

Dirk podszedł do włazu „Starfisha" i pomógł Ryanowi i inżynierowi nazwiskiem Mike Farley wydostać się z ciasnego kokpitu.

– Dobra robota, Tim – pochwalił. – Mamy już osiem sztuk. Widzę, że dostaliście się do drugiej skrzyni bez problemów.

– Bułka z masłem. Przecięliśmy liny drugiego pływaka i uniósł się pod sufit jak pierwszy. Ale to zasługa Mike'a. Operował manipulatorami jak chirurg.

Sympatyczny, zawsze pogodny Farley uśmiechnął się skromnie.

– Skrzynia rozpadła się, jakby była z papieru. Ale bomby leżały nietknięte. Wzięliśmy dwie, pozostałe cztery są łatwo dostępne. Tylko uważajcie na prąd. Od ostatniego zanurzenia przybrał na sile.

– Dzięki, Mike.

Dirk pomógł obsłudze technicznej wymienić akumulatory w „Starfishu", a potem zrobił kontrolę przedzanurzeniową, by mieć pewność, że wszystkie systemy pokładowe działają prawidłowo. Tuż po pierwszej w nocy on i Summer wcisnęli się do pojazdu i dźwig opuścił ich do basenu wodującego. W czasie powolnego opadania niewiele rozmawiali. Powtarzające się zanurzenia zaczynały ich męczyć. Ale Dirkowi dodawał energii fakt, że wydobywają nietknięte bomby i wkrótce będzie wiadomo, jaka to broń biologiczna.

Summer ziewnęła szeroko.

– Chciałabym chrapać na koi jak reszta załogi – mruknęła. – Zdążymy zrobić dwa ostatnie kursy, zanim ktoś się obudzi.

– Spójrz na to optymistycznie – uśmiechnął się Dirk. – Będziemy pierwsi w kolejce po śniadanie.

26

Wyłonili się z ciemności jak zjawy sunące po wodzie. Mężczyźni w czerni płynęli czarnymi pontonami przez czarne morze. Tongju dowodził atakiem pierwszej łodzi. Towarzyszyło mu pięciu twardych komandosów uzbrojonych po zęby. Kim płynął w drugim pontonie z taką samą drużyną. Zmierzali w kierunku „Sea Rovera" w gumowych zodiacach z napędem elektrycznym, jakiego używają wędkarze, by nie płoszyć ryb. Silniki miały podwyższoną moc i przy prędkości trzydziestu węzłów były ledwo słyszalne. W nocnej ciszy rozlegał się tylko plusk fal uderzających w kadłuby.

Na mostku „Sea Rovera" sternik wachtowy zerkał na ekran obracającego się radaru. Obserwował duży statek z prawej burty. Potężny kablowiec stał w odległości mili od „Sea Rovera". Nie zmienił pozycji, odkąd tu przypłynęli. Na zielonym tle ekranu pojawiły się dwie białe smugi. Były gdzieś między „Sea Roverem" a kablowcem. Za słaby sygnał jak na statek, pomyślał sternik. Pewnie radar rejestruje spienione fale.

Dwie łodzie pneumatyczne zwolniły sto metrów od statku NUMA i pokonały resztę dystansu w spacerowym tempie. Tongju podpłynął do sterburty i zaczekał, aż ponton Kima okrąży rufę i znajdzie się przy lewej burcie. W górę poszybowały jednocześnie dwa haki abordażowe w gumowych osłonach i zaczepiły o relingi z obu stron statku. Wzdłuż burt opadły drabinki sznurowe przymocowane do haków. Komandosi szybko wspięli się na górę.

Przy lewej burcie stał biolog morski. Nie mógł zasnąć i obserwował nocne niebo. Nagle usłyszał, że coś uderzyło w statek. Tuż obok niego zaczepił o reling jakiś hak na linie. Zaintrygowany naukowiec wychylił się za burtę, żeby zobaczyć, dokąd prowadzi lina. W tym samym momencie wyrosła przed nim czyjaś głowa. Mężczyźni zderzyli się czołami. Biolog zatoczył się do tyłu. Chciał krzyknąć, ale komandos błyskawicznie wskoczył na pokład i zamachnął się karabinem szturmowym. Kolba trafiła naukowca w szczękę i mężczyzna runął nieprzytomny na pokład.

Dwie drużyny komandosów ruszyły oddzielnie w kierunku dziobu, żeby opanować mostek i kabinę radiową, zanim ktoś zdąży wezwać pomoc. O drugiej w nocy na uśpionym statku panowała grobowa cisza.

Na mostku sternik i drugi oficer popijali kawę i rozmawiali o rozgrywkach akademickiej ligi futbolowej. Tongju i jego dwaj ludzie wpadli do środka prawymi drzwiami i wycelowali broń w twarze marynarzy.

1 ... 37 38 39 40 41 42 43 44 45 ... 93
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)