Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Magiczne księgi
Magiczne księgi - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Magiczne księgi

Электронная книга - «Magiczne księgi». Краткое содержание книги:

Akcja pierwszego tomu rozpoczyna się w Bergen w Norwegii pod koniec XVII wieku. Tiril Dahl jest samotnym dzieckiem, które dorasta w cieniu ślicznej siostry Carli. Z czasem wokół obu sióstr zaczynają się dziać bardzo złe rzeczy. Tiril staje wobec niezwykle trudnego dylematu, jej życiu zagraża prawdziwe niebezpieczeństwo. Pomocną dłoń wyciąga do niej młody przedsiębiorca Erling, ale jednocześnie w jej otoczeniu pojawia się tajemniczy, budzący grozę Islandczyk. Jego imię brzmi Móri, ma on w życiu tylko jeden cel: stać się najpotężniejszym czarownikiem wszech czasów.
1 ... 36 37 38 39 40 41 42 43 44 ... 50
Перейти на страницу:

W końcu zdołała się jakoś opanować. Obaj mężczyźni rozmawiali z ożywieniem, a ona starała się zorientować, o czym mówią.

I nieoczekiwanie dla samej siebie zadała bardzo ważne dla całej sprawy pytanie:

– A czy moja przybrana matka niczego nie wie? Przecież powinna.

Obaj patrzyli na Tiril z uwagą. Widocznie okazałam się inteligentna, pomyślała i z dumą wykrzyknęła:

– Tak, bo przecież to ona pierwsza wzięła mnie od tej nieznajomej kobiety, więc powinna wiedzieć…

Erling zerwał się z miejsca.

– Dobry Boże, siedzimy tu i tracimy czas, a tymczasem…

– Co takiego?

– No właśnie, twoja przybrana matka. Jest tak samo zamieszana w tę historię, jak ty i konsul!

Móri pojął więcej niż Tiril.

– To znaczy, że jej też może grozić niebezpieczeństwo?

– Oczywiście! Na pewno zawsze wiedziała, skąd pochodziły pieniądze na wychowanie Tiril. W takim razie ten ktoś będzie chciał uciszyć również ją.

Przybyli za późno. Pani Dahl leżała tak, jakby spała.

Była jednak martwa.

Rozdział 19

– Kto wchodził do jej pokoju? – zapytał wójt, kiedy do- niesiono mu o kolejnym śmiertelnym przypadku. Był to napuszony mężczyzna w czarnym ubraniu, do którego nosił śnieżnobiały kołnierzyk i równie białe mankiety.

Pokojówka pochlipywała i przysięgała, że jest niewinna.

– Ja pomagałam się pani położyć, ale…

– Nie trzeba oskarżać tej dziewczyny – rzekła Tiril pospiesznie. – Tu musiał przyjść ktoś z zewnątrz.

– Nigdy w to nie uwierzę – odparł wójt ostro.

– Powinien pan wierzyć – wtrącił Erling, co wójt przyjął z wyraźnym szacunkiem. – A może lekarz podał za silny środek nasenny?

– Lekarz jest z pewnością poza wszelkim podejrzeniem.

– Cóż, no to będzie pan musiał ustalić, kto niepowołany wchodził do domu, i tym sposobem znajdzie pan winowajcę!

– Ale jak ona zmarła? Co było przyczyną śmierci? – pytała Tiril z płaczem.

Zdawało się, że jakieś przekleństwo zawisło nad tym domem i rodziną. Móri wyszedł i Tiril odczuwała jego brak, na szczęście Erling był przy niej.

– Uważamy, że matka panienki została uduszona poduszką – wyjaśnił wójt. – Istnieją ślady świadczące o dramatycznej walce z napastnikiem.

– Och, nie! – jęknęła Tiril. – Taka powolna śmierć! I w jakim przerażeniu!

– Tak.

– Nie zasłużyła sobie na to – szlochała Tiril zrozpaczona. – Nie była to osoba najmądrzejsza na świecie. Ani najbardziej wyrozumiała. Ale była niczym motyl rozprostowujący skrzydełka w blasku słońca. Tylko to ją cieszyło. Nie rozumiała nic a nic. Nie patrzyła dalej niż koniec własnego nosa i nigdy nie była dla nas, córek, oparciem, ale nie miała w sobie zła. A to małżeństwo musiało być dla niej piekłem. Jeśli kogoś należałoby oskarżać, to jej męża.

– Ojca panienki?

– Jej męża, konsula Dahla.

Wójt spojrzał na nią surowo.

– To chyba na jedno wychodzi?

Tiril nie miała ochoty odpowiadać, na szczęście Erling uczynił to za nią:

– Nie, nie na jedno. I naszym zdaniem to jest właśnie dla sprawy najważniejsze.

– Panie Müller, żywię wielki szacunek dla pana i dla pańskiego ojca. (Pewnie za te pieniądze, które od nich dostajesz, pomyślała Tiril). Ale mówi pan zagadkami…

Erling był już gotów wprowadzić wójta we wszystko, co z Tiril i Mórim zdołali ustalić na temat śmierci konsula, gdy do pokoju wszedł pastor.

– Ach, drodzy przyjaciele! – biadolił. – Taka tragedia! I to konsul Dahl, który tak niedawno mnie odwiedził, użalał się i szukał pociechy, bo, jak mówił, prześladowała go jakaś siła nieczysta! Trudno mi było uwierzyć w czary, ale okazuje się, że złe moce ruszyły do ataku nie na żarty. Czyżby to oznaczało, że znowu mamy czarownice w naszym starym Bergen?

– Złe moce? Czary? – pytał wójt.

Erling i Tiril spoglądali po sobie, po czym Erling ujął dziewczynę za ramię i wyprowadził ją z pokoju. Nikt nie zauważył, że opuścili dom.

– A zatem możemy uważać, że polowanie na Móriego się zaczęło – szepnęła Tiril. – Musimy go ostrzec niezależnie od tego, że oni mówią o czarownicach, a nie o czarnoksiężnikach.

Oczy Erlinga pociemniały.

– Otóż i to słowo, Tiril! Właśnie się zastanawiałem, jak należałoby nazywać mężczyznę, zajmującego się czarami. Oczywiście, czarnoksiężnik! A nasz znajomy jest mistrzem w swoim fachu, co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości.

– Ani ja – mruknęła Tiril ponuro. – Ale teraz musimy go odszukać.

– Miał razem z Nerem czekać niedaleko mojego biura. Wszyscy troje wrócimy do mnie.

– Czworo.

– No tak! – Erling pozwolił sobie na przelotny uśmiech. – Nera liczysz także jako osobę, powinienem był pamiętać.

– Raczej jako osobowość.

– Rzeczywiście, Nero to osobowość. Znikajmy, ktoś wychodzi od was z domu, nie powinni zauważyć naszej ucieczki.

Wkrótce skryli się w krętych zaułkach, a po chwili cała czwórka znalazła się znowu w gabinecie Erlinga. Dzień pracy dobiegł końca już jakiś czas temu, urzędnicy wy- szli, mogli więc porozmawiać przez nikogo nie niepokojeni.

To był bardzo długi dzień.

Móri słuchał uważnie informacji o pastorze, gadającym o czarach.

– Władze już dawno zwróciły na mnie uwagę. Właśnie dlatego przyjechałem do Bergen, dawniej mieszkałem na południowym wybrzeżu.

– To te twoje zadania? – powiedział Erling.

– Tak. Stosuję „czarodziejską sztukę”, żeby pomagać ludziom w potrzebie. Władze jednak uważają, że robi to kobieta, i mówią o czarownicach, dokładnie jak ten pastor. A zatem nadszedł chyba czas, bym znowu wyruszył w drogę.

– Och, nie! – wykrzyknęła Tiril spontanicznie.

– Tiril też powinna pozostać w ukryciu – oświadczył Erling. – Nie przed władzami, ale przed tymi, którzy chcieli ją zamordować. Z pewnością ponowią próbę.

– Tak jest – potwierdził Móri. – Czy pan mógłby się nią zaopiekować?

– Jak najchętniej.

Tiril nie słyszała, o czym mówią. Jak zauroczona wpatrywała się w Móriego.

– Ty naprawdę umiesz czarować?

Uśmiechnął się krzywo.

– Wolałbym nie nazywać tego czarami – rzekł z wolna.

– Czy mógłbyś teraz coś nam pokazać?

– Tiril, coś ty! – upomniał Erling.

Móri jednak patrzył jej głęboko w oczy. Uśmiechał się rozbawiony.

– Dostaniesz ode mnie coś związanego z białą magią,. jeśli chcesz. Czarodziejską runę, która spełnia pragnienia.

– Oczywiście, że chcę! – zawołała przejęta. – Ale co to znaczy biała magia?

– Biała magia posługuje się między innymi czarodziejskimi runami, pochodzącymi z bardzo dawnych czasów, kiedy ludzie nie znali jeszcze liter, tylko właśnie runy. Ryli je przeważnie w drewnie albo w kamieniu. Pierwsze, co musi poznać uczeń czarnoksiężnika, to runy. Większość z nich nie jest niebezpieczna. Nie wszystkie, tego nie chciałbym twierdzić, przeważnie jednak są niegroźne. Runy związane z czarną magią są zarezerwowane dla czarnoksiężników. I one… nie są przyjemne.

– A ty masz taką runę?

– Wolałbym na to nie odpowiadać.

Erling wtrącił sucho:

– Czy mam rację sądząc, że runy czarnej magii służą do wyrządzania ludziom zła, w przeciwieństwie do run białej magii?

Móri odwrócił się ku niemu, ale uczynił to tak wolno, że Tiril zadrżała. Odniosła wrażenie, że kryje się w tym jakaś groźba. Móri wydał jej się taki nienaturalnie wysoki, taki ponury i… nierzeczywisty, jakby nie należał do świata ludzi. Krew odpłynęła jej z twarzy.

1 ... 36 37 38 39 40 41 42 43 44 ... 50
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)