Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Magiczne księgi
Magiczne księgi - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Magiczne księgi

Электронная книга - «Magiczne księgi». Краткое содержание книги:

Akcja pierwszego tomu rozpoczyna się w Bergen w Norwegii pod koniec XVII wieku. Tiril Dahl jest samotnym dzieckiem, które dorasta w cieniu ślicznej siostry Carli. Z czasem wokół obu sióstr zaczynają się dziać bardzo złe rzeczy. Tiril staje wobec niezwykle trudnego dylematu, jej życiu zagraża prawdziwe niebezpieczeństwo. Pomocną dłoń wyciąga do niej młody przedsiębiorca Erling, ale jednocześnie w jej otoczeniu pojawia się tajemniczy, budzący grozę Islandczyk. Jego imię brzmi Móri, ma on w życiu tylko jeden cel: stać się najpotężniejszym czarownikiem wszech czasów.
1 ... 33 34 35 36 37 38 39 40 41 ... 50
Перейти на страницу:

Pierwszy odezwał się Móri:

– Musisz zrozumieć, że to wszystko sprawia Tiril wielki ból. Ona wie więcej niż ty, ale spróbuję ci to i owo wyjaśnić w jej zastępstwie.

Erling skinął głową, zgnębiony, ale też lekko zirytowany.

– Proszę jednak nie mówić do mnie „ty”!

– Wygląda na to, że ojciec dziewcząt…

– Ojczym – przerwała Tiril ostro.

Erling spojrzał na nią zdumiony.

– Będziemy go nazywać „konsul Dahl” – rozstrzygnął Móri. – Przez całe życie one obie były przekonane, że jest to ich rodzony ojciec. Potem się okazało, że on przez wiele lat… wykorzystywał małą Carlę.

– Nie – jęknął Erling.

– Niestety, to prawda – potwierdziła Tiril ze łzami w oczach.

– Przez ile lat? – Erling, pobladły, ledwie mógł wypowiedzieć te trzy słowa.

– Myślę, że bardzo długo. Nie potrafię sobie przypomnieć, kiedy Carla zaczęła płakać. Zawsze była taka smutna – wyszeptała Tiril.

Erling chwytał powietrze chrapliwie, tak jakby się dusił, a po chwili zerwał się z miejsca i wybiegł na dwór.

Tiril spoglądała na Móriego, ale przez łzy nie widziała wyraźnie, wszystko się rozmazywało. Niepewnie wy- ciągnęła do niego rękę. On też się na chwilę zawahał, po czym ujął jej dłoń. Palce miał szczupłe, silne i zimne, skórę suchą.

Erling wrócił.

– Jak ty się o tym dowiedziałaś, Tiril? Od jak dawna wiesz?

– Zrozumiałam dopiero przed paroma dniami. Kiedy rzucił się na mnie.

– Co ty mówisz?!

– Zdołałam się obronić, ale potem musiałam uciekać z domu.

– No tak – jęknął Erling z rozpaczą w oczach. – No tak, teraz pojmuję.

– Otóż to – wtrącił Móri. – I teraz też pewnie rozumiecie, panie, że muszę ochraniać Tiril.

– Naturalnie. I dziękuję – bąknął Erling, choć jego myśli zajęte były czymś innym. – Ale w takim razie nie ma wątpliwości, kto stoi za zamachem na życie Tiril, prawda?

– Chyba tak – zgodził się Móri. – On musi się potwornie bać, że Tiril go wyda.

– Idziemy tam! Natychmiast! – zadecydował Erling. – Dysponuję wystarczającymi wpływami, bym mógł postawić go przed sądem, bo tam jest jego właściwe miejsce. Najpierw jednak chciałbym z nim w cztery oczy porozmawiać o mojej nieszczęsnej, zalęknionej Carli.

Tiril i Móri spoglądali po sobie. Nie chcieliby teraz być na miejscu konsula Dahla. Głos Erlinga brzmiał nader nieprzyjemnie.

– Powinniśmy chyba dokładnie zaplanować naszą wyprawę – wtrącił Móri.

– Co tu jest do planowania? Idziemy, zanim on zdąży się dowiedzieć, że napad na Tiril się nie udał!

Poszli zatem. Ruszyli wszyscy troje w stronę Bergen, a Nero podążał krok w krok za nimi.

Po drodze Erling rozpytywał Tiril o jej bieżące życie. Zgadzał się, że w Laksevåg jest bezpieczna, ale przecież to w żadnym razie nie jest miejsce dla panny z dobrego domu.

– Czy ty nie możesz sobie darować tego „dobrego domu”? poprosiła Tiril. – W środowisku, w którym wyrosłam, są ludzie ceniący pozory bardziej niż cokolwiek innego, ale ja do nich nie należę. Mnie jest w Laksevåg bardzo dobrze, czy ty tego nie rozumiesz?

– Rozumiem, ale przecież musi ci tu dokuczać samotność?

– Owszem, samotność to rzeczywiście jest problem – westchnęła. – Czasami bywa trudno, a Nero nie zawsze jest w stanie mi pomóc. Mimo to dobrze jest go mieć.

Przerwał im Móri.

– Ja teraz zostanę tu w pobliżu – zapewnił. – Przez jakiś czas nie będę się podejmował żadnych nowych zadań. W każdym razie dopóki nie wyjaśnimy sprawy tego napadu.

– Zadania? Jakie to zadania? – zapytał Erling.

– Pomagam ludziom – odparł Móri i było oczywiste, że nie chce wdawać się w szczegóły.

Erling przyglądał mu się jakimś nieobecnym wzrokiem i jakby nie zdając sobie sprawy z tego, co robi, mówił głośno:

– Masz rację, przy tobie Tiril będzie bezpieczna. Nie ryzykuje, że z twojej strony spotka ją coś…

Tiril i Móri słuchali zdumieni, a on ciągnął, zwracając się do Móriego:

– Ty nie jesteś szczęśliwym człowiekiem… W tobie jest jakaś niszcząca siła. Ale nie skierowana przeciwko Tiril. Ta siła skierowana jest przeciwko tobie.

Móri skinął głową. Przez cały czas prowadził konia za uzdę. Kopyta stukały o ziemię.

– Ty nie zostałeś stworzony do miłości – dodał Erling sam nie do końca rozumiejąc własne słowa.

– Dobrze znacie się na ludziach, panie – rzekł Móri z nieprzeniknioną twarzą.

Erling jakby się nareszcie ocknął.

– Znam się na ludziach, powiadasz? Ja? Ja, który się nawet nie domyślałem, jak biedna Carla musi cierpieć?

– Nikt, nawet w najgorszych snach, nie mógłby przypuszczać, że coś tak wstrętnego… – zaczęła Tiril. – A poza tym ja i Carla nie byłyśmy siostrami. Ona była córką mojej przybranej matki. Ja jestem niczyja. Dowiedziałam się tego przed paroma dniami od kowalowej.

– Od kowalowej? – wybuchnął Erling. – Tiril, wśród jakich ludzi ty się właściwie obracasz?

– Wśród sympatycznych. Wśród życzliwych, wśród dobrych i miłosiernych. Co jest w nich złego?

Nie, oczywiście, że nic, Erling nie wiedział, co odpowiedzieć.

Mimo wszystko chciał poznać dzieje Tiril z ostatnich dni do najdrobniejszych szczegółów.

– W dalszym ciągu uważam, że powinnaś zamieszkać nas – powiedział Erling Müller. Jego głos stał się teraz matowy. – Mogłabyś dzielić pokój z moją siostrą.

Siostra Erlinga? Jak ona wygląda? Tiril wyobrażała sobie bardzo dumną i dosyć ładną pannę, nieco starszą od niej samej…

Ależ tak, przecież ją pamięta, i to dobrze! Siostra Erlinga była niewiarygodnie pewną siebie młodą damą, która znała wszystkie zasady i nakazy etykiety do tego stopnia, że mogła sobie pozwolić na ich łamanie, co czyniła z wyszukaną nonszalancją.

Tiril podziwiała ją bezkrytycznie. Christine, bo tak miała na imię panna Müller, mogła na przykład wymachiwać torebką na długim pasku, rozmawiając jednocześnie z kimś poważnym. Tiril starała się ją naśladować. Kopnęła na przykład pewnego notariusza w nogę tak, że na jego białej skarpetce pojawiły się plamy błota. Christine wybierała owoce wiśni ze srebrnej patery, zanim się jeszcze przyjęcie zaczęło, a robiła to z wielkim wdziękiem i kokieterią. Tiril też wzięła jeden owoc i natychmiast dostała od matki klapsa na oczach wszystkich. Christine nosiła kapelusz włożony tyłem naprzód, ale kiedy Tiril postąpiła tak samo, to sąsiedzi zaczęli pytać, czy przypadkiem nie zatrudniła się w miejskiej łaźni.

– Może rzeczywiście byłoby najlepiej, gdybyś się tam przeprowadziła – wtrącił Móri niepewnie.

– Tylko będziesz się musiała pozbyć psa – powiedział Erling. – Albo może Móri mógłby się nim zająć, bo moja matka psów nie znosi.

– Nie, to niemożliwe – oświadczyła Tiril bardzo zadowolona, że znalazła wymówkę. – Obiecałam przecież Nerowi, że będziemy tu mieszkać razem. A nie powinno się zdradzać najlepszego przyjaciela!

– Tylko na razie – próbował ją przekonać Erling. – On przecież lubi Móriego niemal tak samo jak ciebie.

Tiril poczuła, że płacz dławi ją w gardle. Móri, który znał ją już bardzo dobrze, dawał do zrozumienia Erlingowi, że nie można jej rozdzielać z przyjacielem, zwłaszcza teraz, kiedy wszystkie straszne przeżycia są jeszcze takie świeże. I Erling, choć niechętnie, musiał się zgodzić na to, że dziewczyna pozostanie w Laksevåg jak dotychczas. Być może wpłynęły też na to słowa Móriego, że dom i rodzina Erlinga znajdą się w niebezpieczeństwie, kiedy Tiril u nich zamieszka. To przecież całkiem naturalne i, jak to ludzie powiadają, bliższa koszula ciału…

1 ... 33 34 35 36 37 38 39 40 41 ... 50
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)