Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Budowniczowie Pierścienia [The Ringworld Engineers - pl]
Budowniczowie Pierścienia [The Ringworld Engineers - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Budowniczowie Pierścienia [The Ringworld Engineers - pl]

Электронная книга - «Budowniczowie Pierścienia [The Ringworld Engineers - pl]». Краткое содержание книги:

Bohaterowie Pierścienia, pierwszego tomu sławnego cyklu Opowieści ze znanego kosmosu: Louis Wu, przez długi czas przebywający w elektrycznym transie, postarzały Kzin — Mówiący do Zwierząt oraz najlepiej Ukryty, partner szalonego Nessusa, wyruszają na powtórną wyprawę do Pierścienia.
Pierścień — najbardziej zadziwiający twór techniki w poznanym kosmosie, sztuczny świat trzy miliony razy większy od Ziemi, ma dać odpowiedź, jak zapobiec kataklizmowi grożącemu całemu wszechświatowi.
1 ... 35 36 37 38 39 40 41 42 43 ... 84
Перейти на страницу:

— Tego tak.

— Mieliśmy następnie przylecieć statkami handlowymi. Nasi kupcy przybyliby we właściwym momencie na ratunek. Dowie­dzieliby się wszystkiego, co chcieliśmy wiedzieć, i jednocześnie zyskaliby sprzymierzeńców. — W czystym i melodyjnym głosie lalecznika nie było śladu poczucia winy ani zakłopotania.

Vala postawiła miski i uklękła naprzeciwko Louisa. Twarz miała schowaną w cieniu. Z jej punktu widzenia tłumaczenie nie mogło się skończyć w gorszym momencie.

— Potem, jak się domyślam, Konserwatyści wygrali wybory — powiedział Louis.

— To było nieuniknione. Sonda znalazła dysze korygujące. Wiedzieliśmy, oczywiście, o niestabilności Pierścienia, ale mieliśmy nadzieję zaradzić temu w jakiś bardziej wyrafinowany sposób. Kiedy opublikowano zdjęcia, rząd upadł. Nie mieliśmy powrotu na Pierścień, dopóki…

— Kiedy? Kiedy rozsialiście bakterie?

— Tysiąc sto czterdzieści lat temu według ziemskiego czasu. Konserwatyści rządzili przez sześćset lat. Później zagrożenie ze strony kzinów przywróciło Eksperymentalistów do władzy. Kiedy nadszedł dogodny czas, wysłałem Nessusa i jego załogę na Pierścień. Gdyby budowla przetrwała tysiąc lat po upadku kultury, która o nią dbała, warta byłaby inwestowania. Mógłbym wysłać statki handlowe i ratownicze. Na nieszczęście…

Valavirgillin trzymała laserową latarkę na kolanach, wycelowa­ną w Louisa Wu.

… — na nieszczęście budowla była zniszczona. Znaleźliście dziury po meteorytach i krajobraz zerodowany aż do scrithu. Wydaje się…

— Krytyczna sytuacja. Krytyczna sytuacja. — Louis starał się mówić równomiernym głosem. Jak ona to zrobiła? Widział, jak klęka z parującymi miskami w obu rękach. Czy mogła mieć ją przywiązaną na plecach? Dość tego. Przynajmniej jeszcze nie strzeliła.

— Słyszę cię — powiedział Najlepiej Ukryty.

— Czy możesz zdalnie wyłączyć laserową latarkę?

— Mogę zrobić coś lepszego. Mogę doprowadzić do wybuchu, który zabije trzymającą ją osobę.

— Nie możesz po prostu jej wyłączyć?

— Nie.

— Więc, nieżas, włącz mi szybko komunikator. Sprawdzanie… Skrzynka przemówiła językiem Maszynowych Ludzi. Vala odpowiedziała natychmiast.

— Z kim lub z czym rozmawiasz?

— Z Najlepiej Ukrytym, istotą, która mnie tutaj przywiozła. Czy mogę przyjąć, że jeszcze nie zostałem zaatakowany?

Zawahała się, zanim udzieliła odpowiedzi: — Tak.

— Więc nasza umowa nadal obowiązuje, a ja nadal zbieram dane, z zamiarem uratowania tego świata. Masz powód, by w to wątpić? — Noc była ciepła, ale Louis czul się nagi. Martwe oko laserowej latarki nie ożyło.

— Czy to rasa Najlepiej Ukrytego spowodowała Upadek Miast? — zapytała Vala.

— Tak.

— Zerwij negocjacje — rozkazała Vala.

— On ma większość naszych urządzeń do zbierania danych. Vala zamyśliła się, a Louis pozostał nieruchomy. Dwie pary oczu rozjarzyły się tuż za nią w ciemności. Mężczyzna był ciekaw, ile wampiry usłyszały tymi swoimi skrzacimi uszami i co z tego zrozumiały.

— Więc skorzystaj z nich. Ale chcę słyszeć, co on mówi — powiedziała Vala. — Nawet nie słyszałam jego głosu. On może być tylko wytworem twojej wyobraźni.

— Najlepiej Ukryty, słyszałeś?

— Tak. — W słuchawkach Louisa rozmowa toczyła się w interworldzie, ale skrzynka na jego szyi przemawiała w języku Valavirgillin. No i dobrze. — Słyszałem, co obiecałeś kobiecie. Jeśli potrafisz znaleźć sposób na uratowanie tej budowli, zrób to.

— Z pewnością twoja rasa potrafiłaby wykorzystać to miejsce.

— Jeśli miałbyś przesunąć Pierścień na właściwe miejsce z po­mocą moich urządzeń, chcę, by to doceniono. Mogę zażądać nagrody.

Valavirgillin warknęła i zdusiła w sobie odpowiedź. Louis powiedział szybko:

— Przypadnie ci zaszczyt, na jaki zasłużysz.

— To mój rząd, pod moim przewodnictwem, próbował przy­nieść Pierścieniowi pomoc tysiąc lat po wyrządzeniu szkody. Potwierdzisz to.

— Dobrze, ale z zastrzeżeniami. — Louis mówił to na użytek Vali. Zwrócił się do niej. — Zgodnie z naszą umową, to, co trzymasz w ręce, jest moją własnością.

Rzuciła mu latarkę. Odłożył ją na bok i poczuł się oklapnięty z powodu ulgi, zmęczenia albo głodu. „Nie ma czasu".

— Najlepiej Ukryty, powiedz nam o dyszach korygujących.

— Silniki strumieniowe Bussarda zamontowane na wspor­nikach na krawędzi, w regularnych odstępach trzech milionów mil. Powinniśmy znaleźć ich dwieście na każdej krawędzi. Każdy zbiera wiatr słoneczny z obszaru o średnicy czterech-pięciu tysięcy mil, spręża go elektromagnetycznie do momentu zapoczątkowania reakcji termojądrowej i wyrzuca z powrotem jak rakieta odrzutowa, hamując Pierścień.

— Widzimy płomienie niektórych z nich. Vala mówi, że działa ich… dwadzieścia jeden? — Kobieta skinęła głową. — To znaczy, że brakuje dziewięćdziesięciu pięciu procent…

— To wydaje się prawdopodobne. Od naszej ostatniej rozmowy zrobiłem hologramy czterdziestu wsporników i wszystkie są puste. Czy mam policzyć siłę ciągu uzyskiwaną ze wszystkich działających silników?

— Dobrze.

— Przypuszczam, że nie ma wystarczającej liczby działających dysz, by uratować Pierścień.

— Tak.

— Czy budowniczowie Pierścienia zainstalowaliby niezależny system stabilizujący?

Pakowie protektorzy nie rozumowali w ten sposób. Mieli zbyt duże zaufanie do swoich zdolności improwizacji.

— Mało prawdopodobne, ale będę szukał. Najlepiej Ukryty, jestem głodny i śpiący.

— Czy jest jeszcze coś, co należałoby powiedzieć?

— Obserwuj dysze korygujące. Zobacz, jak działają, i oblicz siłę ciągu.

— Dobrze.

— Spróbuj skontaktować się z latającym miastem. Powiedz…

— Louis, nie mogę przesłać wiadomości przez krawędź. Oczywiście że nie, to czysty scrith.

— Rusz statek.

— To nie byłoby bezpieczne.

— A co z sondą?

— Sonda orbitująca jest zbyt daleko, żeby przesyłać sygnały na przypadkowych częstotliwościach. — Z ogromną niechęcią dwu­głowy dodał: — Mogę przesłać wiadomość przez drugą sondę. I tak powinienem wysłać ją przez krawędź, żeby uzupełnić paliwo.

— Tak. Najpierw poślij ją na krawędź jako stację przekaź­nikową. Spróbuj złapać latające miasto.

— Louis, miałem kłopoty z namierzeniem twojego komunika­tora. Wyśledziłem lądownik prawie dwadzieścia pięć stopni w kierunku przeciwnym do obrotu od twojej pozycji. Dlaczego?

— Chmee i ja rozdzieliliśmy się. Jadę do latającego miasta. On poleciał w stronę Oceanu Wielkiego. — Tyle mógł bezpiecznie powiedzieć.

— Chmee nie odpowiada na moje wezwania.

— Kzinowie to kiepscy niewolnicy. Najlepiej Ukryty, jestem zmęczony. Zgłoś się za dwanaście godzin.

Podniósł miskę i zaczął jeść. Valavirgillin nie użyła żadnych przypraw. Gotowane mięso i korzonki nie pobudziły jego kubków smakowych, Nie dbał o to. Wylizał miskę do czysta, zachowując tyle rozsądku, by zażyć pigułkę antyalergiczną. Wczołgali się do pojazdu i zasnęli.

ROZDZIAŁ XVII

Wędrujące słońce

Wyściełana ławka była kiepskim substytutem płyt antygrawitacyjnych i podskakiwała pod Louisem. Czuł się w dal­szym ciągu zmęczony. Zasypiał i budził się od wstrząsów, zasypiał i budził się…

Ale tym razem to Valavirgillin potrząsała go za ramię. Jej ton był jedwabiście sarkastyczny.

1 ... 35 36 37 38 39 40 41 42 43 ... 84
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)