Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Budowniczowie Pierścienia [The Ringworld Engineers - pl]
Budowniczowie Pierścienia [The Ringworld Engineers - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Budowniczowie Pierścienia [The Ringworld Engineers - pl]

Электронная книга - «Budowniczowie Pierścienia [The Ringworld Engineers - pl]». Краткое содержание книги:

Bohaterowie Pierścienia, pierwszego tomu sławnego cyklu Opowieści ze znanego kosmosu: Louis Wu, przez długi czas przebywający w elektrycznym transie, postarzały Kzin — Mówiący do Zwierząt oraz najlepiej Ukryty, partner szalonego Nessusa, wyruszają na powtórną wyprawę do Pierścienia.
Pierścień — najbardziej zadziwiający twór techniki w poznanym kosmosie, sztuczny świat trzy miliony razy większy od Ziemi, ma dać odpowiedź, jak zapobiec kataklizmowi grożącemu całemu wszechświatowi.
1 ... 34 35 36 37 38 39 40 41 42 ... 84
Перейти на страницу:

Wstała.

— To pusta obietnica — zawyrokowała. — Oferujesz mi swoje szaleństwo, jakby miało prawdziwą wartość!

— Vala, nigdy przedtem nie miałaś do czynienia z szaleń­cami? — Louis był rozbawiony.

— Nigdy nie miałam do czynienia nawet ze zdrowymi na umyśle obcymi! Jestem tylko studentką!

— Uspokój się. Co innego mogę ci zaproponować? Wiedzę? Chętnie podzielę się swoją wiedzą. Wiem, jak zepsuły się maszyny Inżynierów i kto to spowodował. — Można było spokojnie przyjąć, że Inżynierowie to rasa Halrloprillalar.

— Kolejne szaleństwo?

— Będziesz musiała sama ocenić. I… mogę dać ci mój pas do latania, a także okulary, kiedy już mi nie będą potrzebne.

— A kiedy to będzie?

— Kiedy, i jeśli, wróci mój towarzysz. — W lądowniku znajdowała się uprząż nośna i okulary przeznaczone dla Halrlop­rillalar. — Albo niech będą twoje, kiedy umrę. A teraz mogę dać ci połowę mojego zapasu tkaniny. Pasy z niej pozwolą naprawić niektóre ze starych maszyn Inżynierów.

Vala zastanowiła się.

— Szkoda, że nie mam większej wprawy. Cóż, zatem zgadzam się na wszystkie twoje żądania.

— Ja zgadzam się na twoje.

Zaczęła zdejmować ubrania i biżuterię. Powoli, jakby kuszą­co… aż Louis wreszcie zrozumiał, co ona naprawdę robi: pozbywała się wszelkiej możliwej broni. Zaczekał, aż będzie zupełnie naga, a potem zaczął ją naśladować, rzucając latarkę, gogle i części stroju ochronnego dość daleko od niej, i dołączając nawet zegarek.

Potem kochali się, ale to nie była miłość. Szaleństwo poprzedniej nocy zniknęło razem z wampirami. Zapytała o jego ulubioną technikę, nalegała, aż wybrał pozycję misjonarską. Było w tym zbyt dużo formalności. Może właśnie tak miało być. Później, kiedy podeszła do ogniska, żeby zamieszać w garnku, pilnował, żeby nie znalazła się między nim a jego bronią. Tak to wyglądała sytuacja.

Wróciła do niego, a on wyjaśnił jej, że jego rasa może uprawiać miłość więcej niż jeden raz.

Usiadł ze skrzyżowanymi nogami i wziął Valę na kolana. Ciasno objęła mu nogami biodra. Głaskali się, pobudzali, uczyli się siebie nawzajem. Spodobało się jej drapanie po grzbiecie. Miała muskularne plecy i szerszy od niego tors. Warkocz sięgał jej do pasa. Potrafiła dobrze kontrolować mięśnie pochwy. Jej bródka była bardzo miękka, bardzo delikatna.

A Louis Wu miał pod włosami na czubku głowy plastykowy dysk.

Położyli się spleceni ramionami, a ona czekała.

— Nawet jeśli nie macie elektryczności, musicie o niej wie­dzieć — powiedział Louis. — Inżynierowie używali jej do napę­dzania swoich maszyn.

— Tak. Potrafimy uzyskiwać elektryczność z prądu rzek. Mówi się, że przed upadkiem Inżynierów nieskończona ilość energii pochodziła z nieba.

Było to dość dokładne. Na czarnych prostokątach znajdowały się generatory mocy, które przesyłały wiązki energii do kolektorów na Pierścieniu. Naturalnie, w kolektorach stosowano nadprzewo­dzące kable i naturalnie, one wysiadły.

— A więc jeśli umieszczę we właściwym miejscu mózgu bardzo cienki drucik (co właśnie zrobiłem), wtedy bardzo słaby prąd elektryczny będzie drażnił nerwy, które zarejestrują przyjemność.

— Jak to jest?

— Jak upijanie się bez kaca albo zawrotów głowy. Jak rishathra albo prawdziwa namiętność bez potrzeby kochania kogokolwiek innego oprócz siebie i bez konieczności przestawania. Ale ja przestałem.

— Dlaczego?

— Pewien obcy zdobył moje źródło prądu. Chciał wydawać mi rozkazy. Wstydziłem się tego.

— Inżynierowie nigdy nie mieli drucików w czaszkach. Znaleź­libyśmy je, kiedy przeszukiwaliśmy ruiny miast. Gdzie praktykuje się ten zwyczaj? — zapytała. Potem odsunęła się i spojrzała na niego z przerażeniem.

To był grzech, którego najczęściej żałował: nietrzymanie języka za zębami.

— Przepraszam — powiedział.

— Powiedziałeś, że paski tej tkaniny… Co to za materiał?

— Przewodzi prąd elektryczny bez żadnych strat. Nazywamy to nadprzewodnikiem.

— Tak, właśnie to zepsuło się Inżynierom… Nadprzewodniki rozpadły się. Twój materiał również rozpadnie się, prawda? Kiedy?

— Nie. To inny rodzaj. Krzyknęła na niego:

— Skąd wiesz, Louisie Wu?

— Powiedział mi Najlepiej Ukryty. To obcy, który przywiózł nas tutaj wbrew naszej woli. Zostawił nas bez możliwości powrotu.

— Ten Najlepiej Ukryty zrobił z was niewolników?

— Próbował. Ludzie i kzinowie są kiepskimi niewolnikami.

— Czy jego słowa są coś warte? Louis skrzywił się.

— Nie. Zabrał nadprzewodzący materiał i kable, kiedy uciekał ze swojego świata. Nie miał wiele czasu. Musiał wiedzieć, gdzie są przechowywane. Podobnie jak inne rzeczy, które zabrał — dyski transferowe; musiały być pod ręką. — I od razu zorientował się, że coś jest nie w porządku, ale zajęło mu chwilę, zanim się połapał, w czym rzecz.

Komunikator umilkł zbyt szybko. Potem przemówił innym głosem:

— Louis, czy to mądrze opowiadać jej to wszystko?

— Domyśliła się części — odparł Louis. — Niemal obwiniła mnie o Upadek Miast. Włącz mi komunikator.

— Mam ci pozwolić na te brzydkie podejrzenia? Dlaczego moja rasa miałaby dokonać tak złego czynu?

— Podejrzenia? Ty sukinsynu. — Vala uklękła, patrząc na niego rozszerzonymi oczami, słuchając, jak mamrocze coś do siebie niezrozumiale. Nie mogła słyszeć głosu lalecznika w słuchaw­kach Louisa. — Wykopali cię jako Najlepiej Ukrytego, więc uciekłeś. Zgarnąłeś to, co zdołałeś, i uciekłeś. Dyski transferowe, materiał nadprzewodzący, kable i statek. Dyski to była łatwa sprawa. Ale gdzie znalazłeś materiał nadprzewodzący? Akurat czekał na ciebie? I wiedziałeś, że nie rozpadnie się na Pierścieniu!

— Louis, dlaczego mielibyśmy robić coś takiego?

— Dla korzyści handlowej. Włącz mi komunikator. Valavirgillin wstała. Odsunęła garnek z ognia, zamieszała i spróbowała. Poszła w stronę pojazdu i wróciła z dwiema drewnianymi miskami, które napełniła warząchwią.

Czekał niespokojnie. Najlepiej Ukryty mógł go zostawić na lodzie, bez komunikatora. Louis nie był dobry w nauce języków…

— W porządku, człowieku. To nie było zaplanowane w ten sposób i wydarzyło się jeszcze przede mną. Szukaliśmy sposobu poszerzenia naszego terytorium przy minimalnym ryzyku. Ze­wnętrzni sprzedali nam położenie Pierścienia.

Zewnętrzni byli ziemnokrwistymi, kruchymi istotami, które wędrowały po całej Galaktyce na wolniejszych od światła statkach. Handlowali informacjami. Równie dobrze mogli wiedzieć o Pier­ścieniu i sprzedać informację lalecznikom, ale…

— Zaczekaj minutę. Laleczniki boją się lotów kosmicznych.

— Przezwyciężyłem strach. Gdyby Pierścień okazał się od­powiedni, to jeden lot kosmiczny w ciągu całego życia nie byłby wielkim ryzykiem. Oczywiście lecielibyśmy przy włączonym polu statycznym. Z tego, co nam powiedzieli Zewnętrzni, i z tego, czego dowiedzieliśmy się dzięki teleskopom i automatycznym sondom, Pierścień wydawał się idealny. Musieliśmy to zbadać.

— Frakcja Eksperymentalistów?

— Oczywiście. Mimo to wahaliśmy się przed kontaktem z tak potężną cywilizacją. Ale przeanalizowaliśmy skład tutejszych nadprzewodników za pomocą spektroskopu laserowej. Stworzyliś­my bakterie, które mogły się nimi żywić. Sondy rozsiały je po całym Pierścieniu. Domyśliłeś się tego?

1 ... 34 35 36 37 38 39 40 41 42 ... 84
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)